Od 70 lat wiadomo że fluor jest zabójczą trucizną, ale łapówki i fałszerstwa zrobiły swoje

Od 70 lat wiadomo że fluor jest zabójczą trucizną, ale łapówki i fałszerstwa zrobiły swoje

Artykuł dr Jerzego Jaśkowskiego opisujący zakrojone na szeroką skalę fałszerstwo naukowe związane z fluorem. Wprowadzenie tej bardzo niebezpiecznej trucizny do obrotu (pasty do zębów, sieci wodociągowe, lekarstwa) nie obyło się bez kontrowersji. Jak i bez związanej z takimi sprawami kampanii lobbingu, manipulacji, fałszerstw i oszustw.

Nawet najmniejsza ilość fluoru (rzędu 0,07 ppm) jest toksyczna dla organizmu. Dlaczego postawiono na fluor? Z prostej przyczyny, niezmiennej od tysiącleci. Głupim społeczeństwem łatwiej się rządzi, a fluor powoduje m.in. uszkodzenie mózgu (szyszynka, neurony hipokampa), spadek inteligencji, a także ospałość, bierność, apatię i brak energii. Działanie fluoru na szyszynkę (zwaną także czakrą korony) powoduje jej zwapnienie i w konsekwencji, zamknięcie „fizycznej bramy” do świata pozamaterialnego.

Fluor jest jednym z najbardziej reaktywnych i agresywnych pierwiastków. W tarczycy wypiera on jod, którego i tak mamy w większości niedobór. Niedoboru jodu z kolei to mniejsza synteza życiodajnych substancji, np hormonów tarczycy. Często jest tak, że uzupełnienie jodu pozwala pokonać chandrę, zespół przewlekłego zmęczenia i depresję bez zażywania środków farmakologicznych.

Opisałem to w artykule poniżej:
Brom – tak samo szkodliwy jak fluor, jest wszędzie! „Kulisy jego wprowadzenia do żywności nie są jasne”

Tymczasem zapraszam do przeczytania poniższego artykułu, który jest jednym z wielu demaskujących niejasne standardy, korupcję, fałszerstwa, obniżanie poziomu edukacji i inne choroby jak rak trawiące współczesną naukę.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Fluor jest głównym składnikiem trutek na szczury.

Fluor jest głównym składnikiem Sarinu, silnie toksycznego gazu.

Fluor niszczy mózg (gromadzi się w szyszynce), kości, narządy i powoduje raka.

Hitler i Stalin używali go w obozach koncentracyjnych i gułagach, jako instrument kontroli masy, aby więźniowie byli posłuszni.

Zgadnij, dlaczego fluor jest naprawdę dodawany do wody pitnej?

Od lat 1960. w Polsce nachalnie reklamuje się tzw. pozytywne działanie fluoru w zapobieganiu próchnicy. Informują o tym młodych adeptów na wszelkiej maści studiach medycznych. Młody człowiek przychodzący do uczelni traktuje ją jako świątynię wiedzy i siłą rzeczy bezkrytycznie przyjmuje do wiadomości otrzymywane w niej informacje. Jest bez wyjścia. Jak się nie nauczy, czyli nie wkuje na blachę tego, co mu wciskają do głowy, to nie zda i nie zdobędzie upragnionego dyplomu, a tym samym środków do dobrego życia. On w swojej naiwności nawet nie wie, że to co mu wciskają do głowy, to zwykła propaganda, mająca na celu zwiększenie sprzedaży konkretnej firmy, która finansowała wydanie podręcznika, skryptu, czy zakupu odpowiedniego sprzętu dla katedry. Nie wspominając o finansowaniu wyjazdu na konferencje kierownika tego zakładu. Jak wiadomo, przysłowia są mądrością narodów. Polskie przysłowie mówi: “Nic tak nie plami, jak atrament”. No to się wyrzuca atrament ze szkoły. Jest to orwellowski “Rok 1984” w najczystszej postaci, a Ministerstwo Oświaty może spokojnie zmienić nazwę, w ramach w ramach nowomowy, na Ministerstwo Prawdy Jedynej i Ostatecznej. Zamiast książek podaje się informację cyfrową, którą łatwo i tanio można w dowolnym momencie zmieniać.

Ten absurd komputeryzacji na studiach medycznych posunął się tak daleko, że studenci nie wykonują już sekcji, pomimo faktu, że liczba zgonów w Polsce wzrosła o 300 % w okresie jednego pokolenia i zwłoki są dostępne. Studenci budowy ludzkiego ciała uczą sie z komputerów.

Ale po co wąchać formalinę, lepiej pomyszkować w internecie. Jak to już podawałem, w okresie ostatnich 40 lat dzięki staraniom naszego Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Nauki, obniżono liczbę godzin nauki medycyny o ponad 1000. W latach 70. ubiegłego wieku nauka anatomii prawidłowej odbywała się od poniedziałku do piątku, a i w soboty były prowadzone specjalne konsultacje. Obecnie studenci mają tylko dwa razy w tygodniu zajęcia. Biofizyka miała 220 godzin, a obecnie 45. Podobne redukcje liczby godzin nauczania zanotowano na innych przedmiotach. Niebagatelne zasługi w tym zakresie ma obecna p. premier E. Kopacz, która zredukowała medycynę do 5 lat. Wzrost liczby przedmiotów i ilości materiałów do nauczenia, w połączeniu z redukcją czasu nauczania, sprowadza lekarza do poziomu sprzedawcy usług firm farmaceutycznych.

Pragnę zauważyć, że to wszystko dzieje się bez żadnego słowa protestu ze strony uczelni, czy Izb Lekarskich. Generalnie instytucje te spadły do poziomu związków zawodowych w zakładach produkcyjnych i są w stanie jedynie występować z roszczeniami „finansowymi”. Takie problemy, jak obniżanie poziomu edukacji, już nikogo nie interesuje. Czyli tak, jak to opisałem, grupowanie ludzi w rozmaitych Izbach, Stowarzyszeniach, ma na celu tylko i wyłącznie ich łatwiejszą kontrolę. Widoczne są tutaj bezpośrednie skutki tworzenia kadry naukowej przez genseka Wojciecha Jaruzelskiego vel Wolskiego vel Markulesa vel Słuckina, który tylko w pierwszym roku stanu wojennego rozdał 1320 nominacji profesorskich. Skutki tego są wyraźnie widoczne i będą prawdopodobnie widoczne w połączeniu z Mordami Katyńskimi, przez co najmniej kilka pokoleń. W mordach katyńskich, łącznie z topieniem w Morzu Białym, zlikwidowano 75% polskich profesorów, 56% polskich lekarzy i 28% polskich inżynierów. A typową fałszywa flagą jest rozgłaszanie, że w Mordach Katyńskich ginęli tylko oficerowie.

Możemy spokojnie konsekwencje takiego obniżania poziomu nauczania obserwować na wszelkiego rodzaju studiach paramedycznych, takich jak ratownictwo, zdrowie publiczne, rehabilitacja. Absolwenci tych kierunków mają często problemy z określeniem, po której stronie ciała znajduje się np. wątroba. Ale mają zaliczenia i mogą obsługiwać mniej wartościowy naród.

Od ćwierć wieku nie ma polskich czasopism naukowych, pomimo istnienia obowiązku publikacji przez lekarzy przed specjalizacją przynajmniej dwóch prac. Policzmy: około 2000 studentów medycyny kończy studia rocznie, czyli powinno się co roku 4000 nowych publikacji ukazywać. Zakładam, że zdecydowana większość spośród nich chce uzyskać co najmniej pierwszy stopień specjalizacji. A gdzie mają publikować, kiedy w Polsce istnieją tylko i wyłącznie prospekty reklamowe przemysłu farmaceutycznego? Obniżono poziom wymagań i obecnie wystarczy już tylko wygłoszenie referatu, a właściwie dokument, że wygłosił dany adept taki referat. Jak daleko sięga taka wiara w reklamę, choćby tego pozytywnego działania fluoru, powtarzaną tysiąckrotnie? Musisz Dobry Człowieku przyjąć, że bardzo daleko i głęboko, tego rodzaju dezinformacja kotwiczy się w szarych komórkach adepta studiów medycznych. Dysponuję pismami młodych stomatologów, którzy nadrabiając brak wiedzy tupetem, usiłują wymusić prawnie obowiązki fluoryzacji zębów dzieciom. Rozejrzyj się, w samym internecie jest masa gabinetów stomatologicznych zajmujących się truciem dzieci, pod pretekstem ochrony przed próchnicą, za pomocą fluoryzacji.

A co na ten temat mówi nauka? Trochę historii.

1916 – Po raz pierwszy udowodniono, że zmiana koloru zębów zgłaszana w Stanach Zjednoczonych, być może spowodowana jest obecnością fluorków w wodzie.

1922 – Wzrost produkcji aluminium (wraz z produkcją toksycznego produktu ubocznego fluorku sodu). Aluminiowe sprzęty gospodarstwa domowego wprowadzono w USA. Początki stopniowej kumulacji aluminium w mózgach Amerykanów. Początki wprowadzania fluoru pod postacią past do zębów i leków. Powoduje to wzmożenie działania toksycznego aluminium u ludzi.

1928 – odpowiednik US Public Health Service jest pod jurysdykcją sekretarz skarbu Andrew W. Mellona, założyciela i głównego akcjonariusza firmy Alcoa Aluminium, głównego producenta toksycznych odpadów fluorowych. Mellon ustępuje z kontroli Zdrowia Publicznego dopiero w 1931 roku. Edward L. Bernays, bratanek Zygmunta Freuda, pisze książkę, w której wyjaśnia strukturę i mechanizmy kontroli umysłów i sposoby manipulowania w celu stworzenia akceptacji społecznej dla określonej idei, lub towaru. Mówi Bernays: „Ci, którzy manipulują społeczeństwem tym niewidocznym mechanizmem, stanowią niewidzialny rząd, który jest prawdziwą siłą rządzącą w naszym kraju. Nasze umysły są formowane, nasze gusta są urabiane w dużej mierze przez ludzi, o których istnieniu nigdy nie słyszał.” Bernays reprezentuje firmy związane z Niemcami i będzie niezbędny w kampanii fluorku w Stanach Zjednoczonych.

1930 – Kettering Laboratorium przeprowadza badania dla Ethyl Corporation, General Electric i DuPont (IG Farben w Niemczech) do „zbadania zagrożeń chemicznych w amerykańskich zakładach przemysłowych”, z zastrzeżeniem, że badania naukowe „nie są udostępniane publicznie bez zgody firmy zamawiającej”. W połowie 20 wieku, Kettering zdominował literaturę medyczną na toksykologii fluorków, ale informacja ta nie została podana do wiadomości publicznej.

1931 – Znaczna część badań Kettering poświęcona jest nauce o fluorkach. Na podstawie umowy, badania nie są podawane do publicznej wiadomości (patrz także – 1939, Mellon Institute). Trzy niezależne grupy naukowców udowadniają, że fluorki w wodzie są przyczyną uszkadzania zębów. Zespoły badawcze Alcoa Aluminium i Uniwersytetu Arizona uznają fluorki jako niebezpieczne, uboczne produkty aluminium. Potwierdzają ten fakt także badacze Afryki Północnej i innych krajów. Dr Gerald Cox Instytutu Mellon, właściciel Alcoa, wpada na pomysł rozwiązania kosztownego problemu usuwania toksycznych fluorków przez przekonywanie innych, że mogą być dodawane do publicznej sieci wodociągowej, jako środek zapobiegający próchnicy.

1931 – Stomatolog H. Trendley Dean, z Publicznej Służby Zdrowia jest oddelegowany przez założyciela Alcoa, Andrew Mellona, do niektórych odległych miast w zachodniej części Stanów Zjednoczonych, gdzie studnie mają naturalnie wysokie stężenie fluorków wapnia. Misja dziekana sprowadzała się do oceny, jaki poziom skażenia fluorem mogą ludzie fizycznie tolerować przed oczywistym widocznym uszkodzeniem zębów. Dean publikuje celowo wypaczone i sfałszowane wyniki, które służą do wykazania, że 1 ppm fluorku powoduje „redukcję próchnicy” (zobacz – Gerald Cox, 1939).

1931 – Od 1931 do 1939 roku US Public Health Service zmierza do usunięcia fluorków z dostaw wody, ze względu na endemiczne uszkodzenia zębów. Fluorkowe propozycje Alcoa nie zostały „zakupione” przez publiczne rządowe instytucje.

1933 – Według badań przeprowadzonych w 1994 roku przez Freni (71), w roku 1933 i ponownie w 1984 roku udowodniono, że spożywanie fluorków powoduje ich kumulację w organizmach i odlegle skutki pokoleniowe negatywne dla organizmów biologicznych.

1934 – 7 US Public Health Service publikuje materiały wskazujące, że stężenie fluoru w wielu miastach USA wahały się od 0,6 ppm do 8,0 ppm. Stężenie 0,9 ppm oznacza u ponad 10% dzieci cętkowane zęby i deformacje zębów. W POLSCE PRZYJĘTO JAKO NORMĘ 1,5 MG FRLUORU w wodzie!!! Sam rozumiesz Dobry Człowieku, dlaczego.

1937 – Badanie kliniczno – higieniczne K. Roholm w 1937 roku, opublikowane przez HK Lewis w Londynie. Roholm jest przekonany, że fluorki przenikają przez barierę łożyskową do płodu. (70). Ta informacja jest powtórzona w 1951 roku przez MD i chemik z University of Oregon Medical School.

1938 – Dr Wallace Armstrong i P.J. Brekhus na University of Minnesota, Department of Biochemistry publikują badanie, w którym twierdzą, że szkliwo zębów miało znacznie większą zawartość fluoru, niż szkliwa zębów z próchnicy. Armstrong przyznał, że wyniki te były fałszywe. W badaniu w 1963 r. dr Armstrong nie znalazł różnicy w zawartości fluorków w szkliwie zębów zdrowych i z próchnicą. Uniwersytet w Meksyku na łamach „Biuletynu” z 1 sierpnia 1938 roku w artykule zatytułowanym „Widmo fluoru a zdrowie”, podaje: „Podawanie fluorku sodowego z zawartością fluorku nawet jednej części na 15 mln może hamować działanie lipazy (sok trzustkowy) nawet o 50 procent.”

1938 – Firma Alcoa, największy na świecie producent fluorku sodu, przenosi swoją technologię w ramach umowy Alted do Niemiec. Sponsorowany przez Alcoa biochemik Gerald J. Cox, badając szczury w swoim laboratorium tajemniczo stwierdza, że „fluor zmniejsza ubytki w zębach”. Badania stały się początkiem kampanii projektu publicznego, że USA powinno dodawać fluor do wody pitnej. Cox zaczyna tournée po Stanów Zjednoczonych, przekonując do fluoryzacji. W ten prosty sposób, toksyczny odpad staje się poszukiwanym towarem. Jak widać, wiadomo o tym od 70 lat, czyli 3 pokoleń, że fluor jest trucizną, ale reklama i łapówki zrobiły swoje. Ta wiedza nadal, tj. w 2015 roku, jest tajemna dla polskich uczelni medycznych, nie wspominając o ludności.

1939 – Naukowcy z IG Farben przygotowali pierwszą próbkę fluorowanych gazów nerwowych o nazwie sarin. W dniu 29 września 1939 roku w Mellon Institute, naukowiec Gerald J. Cox odegrał ważną rolę w promowaniu fluoryzacji mówiąc, że „obecna tendencja do usuwania fluorków z wody i żywności wymaga odwrócenia. Inżynierowie wody dostali zalecenia dodawania fluoru do maksymalnego dopuszczalnego poziomu zanieczyszczeń. Fluorki dodawane do wody przez naciski korporacyjne spowodowały, że współczynnik bezpieczeństwa został odrzucony i poziom podniósł się dziesięciokrotnie powyżej zaleceń technicznych z 1939 r., kiedy to fluorek został prawidłowo rozpoznany jako toksyczne zanieczyszczenia. Uwaga: Mellon Institute został założony przez Andrew i Richard Mellon, dawnych właścicieli Alcoa Aluminium, które miało problem z unieszkodliwieniem toksycznych fluorków z produkcji. ALCOA miał również związek z IG Farben w Niemczech.

1939 – przepisy US Public Health Service: „Obecność fluorków powyżej 1 ppm powoduje zakaz stosowania wody do picia.” (Jednak gdy wszczęto fluoryzację wody, poziom ustalono na minimum 1 ppm).

1940 – „Fluor hamuje aktywność nerwową”. Ref: Russo, G. Att.Acad. Sci. Nat.1940.

1940 – Sowieckie obozy koncentracyjne utrzymywane przez administrację dodają fluor więźniom, aby zmniejszyć opór przeciwko władzy i wywoływać fizyczne ubezwłasnowolnienie. Skąd Sowieci wiedzieli o tych doświadczeniach? W tym okresie nie było oficjalnej współpracy.

1942 – „Fluor może spowodować niedotlenienia u noworodków i skrócenie okresu ich przeżycia” Ref: Himwich, HE, i wsp., American Journal of Physiology 1942.

1942 – Niemcy stają się największym na świecie producentem aluminium (i fluorku sodu). Fluor jest używany w obozach koncentracyjnych do wymuszenia posłuszeństwa i nie kwestionowania władzy. Dwa lata po Sowietach! A przecież już była wojna? Naukowcy z US Public Health Service badali mieszkańców Bartlett w Teksasie, aby zobaczyć, czy fluorek 8 ppm w wodzie pitnej miał wpływ na ich zdrowie. Ponowne badania zostały przeprowadzone w 1953 roku. Naukowcy stwierdzili, że śmiertelność w Bartlett była trzy razy większa, niż w sąsiedniej miejscowości, gdzie woda zawierała 0,4 ppm fluoru. Już rozumiesz PT Czytelniku, dlaczego tzw. polska norma to 1,5 mg/l. Jak możecie Szanowni Czytelnicy sami sprawdzić, zadając to proste pytanie polskim lekarzom, że nie wiedzą o tym zupełnie! Ale konsultantów rządowych mamy całą masę! Nie wspomnę o Izbach Lekarskich i ich statutowym dbaniu o poziom edukacji, nie wspomnę o PHZ. No! Ale oni muszą sie zajmować dystrybucją szczepionek!

1943 – Specjalny Komitet Departamentu Zdrowia Stanu Nowy Jork został powołany do zbadania celowości dodawania fluoru do wody pitnej, w Newburg, pod przewodnictwem dr Hodge, następnie szefa badań toksyczności fluoru dla Projektu Manhattan. „Journal of American Medical Association” w dniu 18 września 1943 roku zawiera artykuł: „Przewlekłe zatrucia fluorem”, w którym czytamy: „Fluorki są ogólnie protoplazmatyczną trucizną, zmieniają przepuszczalność błony komórkowej poprzez hamowanie niektórych enzymów. Dokładny mechanizm tych działań jest niejasny. Źródła fluoru to zatrucia wody pitnej, zawierającej 1 ppm, lub więcej atomów fluoru, związki fluorowe, stosowane do środków owadobójczych, spreje do warzyw i owoców oraz w górnictwie i w konwersji fosforytów do superfosfatów, które są stosowane jako nawóz. Proces sam uwalnia około 25 000 ton czystego fluoru do atmosfery rocznie. Inne źródła zatrucia fluorem pochodzą od fluorków stosowanych w hutnictwie wielu metali, takich jak stal i aluminium oraz w produkcji szkła, emalii, cegły, past do zębów.”

W latach 1998-2004 powtórzyliśmy w Katedrze Biofizyki, w Pracowni Ekofizycznej te badania. Badania obejmowały 2000 dzieci mieszkających w województwie gdańskim. Był to największy, tak szeroki program badań w Polsce. Wykonano badania kliniczne, laboratoryjne i psychologiczne. W badaniach brali udział lekarze: medycyny pracy, pediatrzy, ortopedzi, stomatolodzy, biochemicy, biofizycy (radioaktywność). Stwierdzono, że nadmiar fluoru w powietrzu powoduje istotnie większe skutki negatywne w organizmach, szczególnie dzieci. Nadmiar fluoru w powietrzu jest groźniejszy, aniżeli w wodzie. „Raport o stanie zdrowia dzieci Gminy Gdańsk”. Wojewoda Maciej Płażyński nie wyciągnął żadnych wniosków z tych badań, z wyjątkiem wstrzymania dotacji na dalsze badania. Dzięki pomocy „Dobrych Ludzi” badania zostały ukończone i opublikowane. Zanieczyszczenie środowiska metalami toksycznymi i fluorkami, wpływa na lasy, zwierzęta gospodarskie i mieszkańców miast. Nasze badania udowodniły, że zasięg rozprzestrzeniania się fluorków wynosi ponad 60 km w linii prostej od źródła, tj. Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych. Żenujące były przesłuchania dyrektorów tych zakładów, którzy z rozbrajającą szczerością udowadniali brak elementarnej wiedzy o toksyczności fluoru. Sąd Okręgowy – sędzia Machoj, uniewinnił Zakład od zarzutu trucia!! Jako podstawę podał opinię wykonaną na zlecenie zakładu przez pracowników Olsztyńskiego Uniwersytetu, którzy nawet „mylili” kolejność badanych próbek.

1944 – „Nawet przy 1 ppm fluorku w wodzie pitnej występowały objawy przewlekłego zatrucia bydła, koni i owiec” (Moules, GR, „Zanieczyszczenie wody. Badania i podsumowanie aktualnej literatury”, 1944). Miasto Grand Rapids, Michigan, informuje, że Ministerstwo Zdrowia Stanu Michigan planuje eksperyment z fluoryzacją wody i Grand Rapids został wybrany jako miejsce eksperymentu. Komisja miasta zatwierdza wniosek o fluoryzacji w dniu 31 lipca i postanowiła, że ma się rozpocząć w styczniu 1945 r., mimo ostrzeżenia wydanego trzy miesiące wcześniej, jak na ironię, przez American Dental Association. Grand Rapids staje się pierwszym miastem w Stanach Zjednoczonych, wyznaczonym do przeprowadzenia tego eksperymentu. Eksperyment miał służyć do porównania badawczego z nie-fluoryzowanym Muskegon przez okres dziesięciu lat, w ustaleniu próchnicy zębów, w czasie których będzie można ustalić, czy fluor jest” bezpieczny i efektywny w zapobieganiu próchnicy. „Dr H. Trendley Dean został zaangażowany w projekt. Eksperyment został przerwany na samym początku, uniemożliwiając ważność doświadczenia, z ogłoszeniem, że fluorki dodawane do wody publicznej są „bezpieczne”.

1944 – Pentagon, Ośrodek Naukowy Badań i Rozwoju kontynuuje projekt fluoryzacji wody pitnej w Newburg, Nowy Jork. Członkiem komisji byli Henry L. Barnett, kapitan w sekcji medycznej Manhattan Project, John W. Fertig, SRDG, Dr David Hodge i AST, dyrektor ds. stomatologiczną Państwowego Departamentu Zdrowia w Nowym Jorku, który został dokoptowany do Newburg projekt. Grupa szukała informacji o kumulacji fluoru, co było również celem Projektu Manhattan.

1944 – Wcześniejsze niejawne dokumenty z Projektu Manhattan wskazywały, że rząd znał psycho-fizjologiczne i behawioralne skutki fluorków, w wyniku badań związanych z określeniem wpływu przetwarzania uranu na pracowników, a także studia w obronie sporu sądowego z plantatorami, którzy doświadczyli uszkodzenia drzew fluorem w powietrzu z zanieczyszczeń związanych z projektem. Ref.: odtajnione dokumenty z archiwów krajowych, opublikowanych w 1997 roku.
70 lat później tzw. eksperci sądowi w Gdańsku nadal nie widzieli związku toksyczności fluoru w powietrzu, z padaniem zwierząt i niszczeniem sadów. Sąd oparł się na ich opracowaniach, chociaż twierdzli, że fluor rozpoznawali po smaku (fluor nie posiada smaku). Sędziemu taki stopień wiedzy nie przeszkadzał w uznaniu ich zeznań za wiarygodne. Sam musisz wyciągnąć wnioski Drogi Wnuczku!

1944 – Dokument „Memo Manhattan Project” z 29 kwietnia 1944 odtajniony w 1997 roku, stwierdza: „Badania kliniczne wskazują, że sześciofluorek uranu może mieć uszkadzający wpływ na ośrodkowy układ nerwowy, splątanie, senność i znużenie (…) wydaje się, że składnik fluorek jest czynnikiem sprawczym (…) jeżeli praca z tymi związkami jest niezbędna, to będzie konieczne, aby z góry wiedzieć, jakie mogą wystąpić działania umysłowe po ekspozycji i czy robotnicy są odpowiednio chronieni. Jest to ważne nie tylko w celu ochrony danej jednostki, ale także, aby zapobiec problemom konfliktów i uszkodzeń, przez niewłaściwie wykonujących swoje obowiązki”.

Oscar Ewing jest umieszczany na liście płac w Aluminium Company of America ALCOA), jako pełnomocnik, przy rocznej pensji 750 000 dolarów. W 1947 roku Ewing został administratorem Federal Security Agency, z ogłoszeniem, że bierze duże wynagrodzenia. US Public Health Service, a następnie podział FSA, przychodzi pod dowództwo Ewinga i zaczyna intensywnie promować fluoryzację w kraju. W dniach 25-27 maja podczas przesłuchania przed Komisją Międzystanową i Handlu Zagranicznego ujawniono, że produktem ubocznym produkcji glinu jest toksyczny fluorek sodu. Ewings w wypowiedziach dla kampanii reklamowej opierał sie na publikacji i strategii siostrzeńca Zygmunta Freuda, Edwarda L. Bernaysa. Bernays prowadzi kampanię public relations w celu promowania spożywania fluoru, przez zastosowanie teorii freudowskiej do wywołania akceptacji społecznej. To była jedna z najbardziej udanych kampanii Bernays.

Październik 1944 – praca opublikowana w czasopiśmie „American Dental Association” ostrzega, że „znajomość tematu nie gwarantuje wprowadzenia fluoru w dostawach wody spożywanej przez ogół społeczności. Fluorek sodu jest substancją wysoce toksyczną, a podczas jej zastosowania w bezpiecznych stężeniach i pod ścisłą kontrolą, przez kompetentnych pracowników, może okazać się przydatna terapeutycznie, w innych okolicznościach na pewno jest szkodliwa.Wiemy, że korzystanie z wody pitnej zawierającej zaledwie 1,2 do 3,0 ppm fluoru powoduje takie rozwojowe zaburzenia w kości jak osteosclerosis, kręgosłupa i osteopetrozy, a także wola, i powstaje ryzyko wytwarzania takich poważnych ogólnoustrojowych zakłóceń. Fluoryzacja jest obecnie procedurą wątpliwą w zapobieganiu rozwojowi odkształceń dentystycznych wśród dzieci … z powodu naszego niepokoju trzeba znaleźć jakieś procedury terapeutyczne, które będą promować masową profilaktykę próchnicy, ale w świetle naszej obecnej wiedzy i braku wiedzy o chemii, potencjalne szkody będą znacznie wyższe aniżeli ewentualne korzyści.” FDA – Główny Inspektor odkrywa, że fluorki są dodawane do piwa przez Commonwealth Brewing Company of Massachusetts (tym samym stanie, gdzie wykonywano eksperymentalne zabiegi fluoru na wychowankach). Właściciel browaru został aresztowany i poddany Federalnej Ławie Przysięgłych za trucie piwa. W akcie oskarżenia zarzuca się że piwo zawierało „dodatkową truciznę lub szkodliwą truciznę, fluorek, który był niebezpieczny w rozumieniu tej ustawy (§ 301a ustawy o żywności, leków i kosmetyków), ponieważ była to substancja nie wymagana w produkcji piwo, to można było uniknąć poprzez dobre praktyki wytwarzania.” Fakt ustalono, że fluorek został dodany w stężeniu 0,5 ppm. Jury zostało poinstruowane, że fluor uznaje się za szkodliwy i trujący, i że to istotne, aby pokazać, jak bardzo piwo trzeba zmienić, aby wykazać szkodliwe skutki. Piwo zostało sklasyfikowane jako żywność i fluorek jako trucizna w 1945 roku. Commonwealth Browar Spółka dostał 10 000 dolarów grzywny, a Kaufmann, właściciel, otrzymał 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu i trzyletni okres próbny. Jeszcze w 1995-2000 roku polscy eksperci np. z Olsztyna o tym nie wiedzieli (sygn. akt IACs 312/06 sędzia Marek Machnij).

A co wiemy dzisiaj na temat stosowania fluorków?

Praca opublikowana 20 lipca 2012 r. (PMCID:PMC3491930), analizująca publikacje na temat oddziaływania fluoru, zgodnie z procedurą Cochrane podaje, że dzieci zamieszkujące obszary o wysokiej koncentracji fluoru mają znacząco niższe IQ, aniżeli dzieci zamieszkujące tereny o niskim stężeniu fluoru.

Nasze badania przeprowadzone w 2001 roku wykazały dodatkowo, że IQ zmienia się wraz z wiekiem. Czyli im dłużej dane dziecko zamieszkuje teren skażony fluorem, tym jego IQ bardziej się obniża. Negatywny wpływ przewlekłego trucia fluorem obserwuje się nie tylko na uczenie się dzieci, ale i na ich pamięć. In vitro stwierdzono, że neurotoksyczność fluoru jest skierowana na neurony hipokampa.

Badania przeprowadzone przez Agencję Toksyczności Substancji i Rejestru Chorób w 2003 roku, wykazały, że fluor łatwo przenika przez barierę łożyskową do płodu. FLUOR WPŁYWA NA ROZWÓJ MÓZGU, KTÓRY W OKRESIE ROZWOJU JEST O WIELE BARDZIEJ PODATNY NA USZKODZENIA PRZEZ SUBSTANCJE TOKSYCZNE. Grandjean i Landrigan 2006.

Przypomnę, że o tym fakcie także nie chcą wiedzieć ani wakcynolodzy, ani pediatrzy, ani tzw. specjaliści od zdrowia publicznego, na siłę wciskający tym noworodkom szczepionki z rtęcią, aluminium, czy formaldehydem.

Amerykański Departament Zdrowia i Usług Społecznych DHHS i US EPA proponuje zmianę poziomu fluoru z obecnych 0,7-1,2 do poziomu poniżej 0,7 mg/l. Przypomnę, że w Polsce od 1990 roku nie można obniżyć poziomu do 1,2 mg/l i nadal OBOWIĄZUJE POZIOM 1,5 mg/l.

I dziwisz się Dobry Człowieku, że musisz chorować? A jak inaczej można by było Ciebie legalnie oskubywać? Przecież musisz kupować lekarstwa z VAT-em.

Metaanaliza 27 prac naukowych dotyczących związku skażenia fluorem, a inteligencją, wykazała jednoznacznie odwrotną korelację, czyli czym większe skażenie, tym, mówiąc wprost, głupsi ludzie. Podkreślam, wszelkiej maści psychologowie nie wykonują tego prostego badania poziomu fluoru w moczu, ale wydają oceny, co mają robić rodzice. Ciekawe, na czym opiera się to wróżenie z fusów? Badania wykazują, że fluor jest szczególnie silną neurotoksyną w okresie wzrostu dzieci. Badania na szczurach wykazały, że szczury narażone na 1ppm (50 mikromoli) fluorku w wodzie przez rok, wykazywały morfologiczne zmiany w mózgu i zwiększone stężenie aluminium w tkance mózgowej, w porównaniu z grupą kontrolną (Varner et al.1998). Ten sam PT Autor udowodnił, że najważniejszy obszar uszkadzania przez fluor w mózgu to szyszynka i gruczoły dokrewne. Obniżona aktywność mózgu myszy i szczurów powoduje zaburzenia pamięci i zdolność uczenia się. Jak wiadomo, szyszynka produkuje melatoninę, która z kolei ma wpływ na insulinę (Braun,Sweazea 2008). Nasze badania wykazały, że największa dynamika wzrostu cukrzycy u młodocianych występowała w powiecie narażonym na wysokie stężenia fluoru w powietrzu, pochodzącego z wysypiska odpadów niebezpiecznych Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych. Badania wykazały także, że długotrwałe wystawienie ludzi na działanie fluoru powoduje uszkodzenie bariery krew-mózg w rdzeniu kręgowym (Shen et al. 2012).

Doświadczenia przeprowadzone na szczurach i myszach wykazały, że szczury narażone na wysokie stężenia fluoru w wodzie, zdychały najczęściej przed końcem badań. Zęby szczurów narażonych na wysokie dawki fluoru były kredowo białe i popękane, wykazujące nietypowy wzrost zużycia. Posiadały ogniska degeneracji narządu szkliwa. Szczury te także miały rozrost śluzówki żołądka oraz wrzody żołądka. U zwierząt padłych stwierdzano zmiany w wątrobie i mięśniu serca oraz zmiany w tkance kostnej. Zęby posiadały także dysplazje zębiny. Stwierdzano także zmiany typu kostnomięsaki w grupie narażonej na większe dawki fluoru. Dopiero w świetle przeglądu piśmiennictwa zagranicznego należy dokonać oceny prac publikowanych w Polsce. I tak na przykład (nie wymienię nazwisk) praca ze Szczecina, PAM, usiłuje udowodnić, że poziom 1,5 mg/l jest uważany za bezpieczny dla ludzi!?!

A tak naprawdę, zapotrzebowanie na fluor pokrywa wypicie dwóch szklanek herbaty, lub jedna kawa dziennie.

Stosowanie więc wszelkiego rodzaju past do zębów z zawartością fluoru jest po prostu dobrowolnym truciem siebie i swoich dzieci. I po przeczytaniu powyższego tekstu, nie możesz powiedzieć Szanowny Czytelniku, że o tym nie wiesz. Małe dziecko może połykać w czasie jednego mycia zębów nawet do 5 mg fluoru, przy możliwości wydalania poniżej 1 mg. Reszta się kumuluje w organizmie.(Ganowiak, Nabrzyski) I tak dzień po dniu, rok po roku. Jeżeli nie możesz kupić pasty bez fluoru, to wystarczy wymyć zęby zwykłą szczoteczką i przepłukać rozcieńczonym kwasem jabłkowym jamę ustną, lub woda utlenioną. Próchnica jest powodowana przez bakterie beztlenowe głównie. Jest to znacznie tańszy sposób i bezpieczniejszy dla Ciebie.

WNIOSKI

– Fluor jest rakotwórczy. Badania wykonane przez Departament Zdrowia w New Jersey potwierdziło 6,9 krotny wzrost raka kości u młodych mężczyzn. Wcześniejsze badania wykazały 5% wzrostu wszystkich rodzajów nowotworów w społecznościach „fluoryzowanych”.

– Fluor zwiększa ilość złamań biodra. Picie fluoryzowanej wody powoduje podwojenie liczby złamań szyjki kości udowej u starszych mężczyzn i kobiet. (Bordeaux Badanie JAMA 1994)

– Fluor zwiększa niepłodność. Niepłodność u kobiet stwierdzono, że zwiększa się z fluoryzacją. FDA podało ścisłą korelację między zmniejszającymi się całkowite wskaźnikami płodności u kobiet między 10 i 49 rokiem życia, a zwiększeniem stężenia fluorków. Poinformowało również, że przegląd wszystkich badaniach przeprowadzonych na zwierzętach dowodzi, że fluorek wpływa negatywnie na płodność u większości gatunków zwierząt.

– Fluor zwiększa fluorozy, nieprzezroczyste białe plamy i brązowe brzydkie zęby, spowodowane fluorem, nazywane Fluorosis. Fluorosis dotyka obecnie jedno na pięć lub więcej dzieci, z powodu dodatkowego podawania fluoru

– Fluor nie zmniejsza próchnicy. Fluor nie jest skuteczny w redukcji próchnicy. Nie stwierdzono korelacji pomiędzy poziomem fluoru w wodzie i próchnicy.

– Fluor jest niezatwierdzony przez FDA. Wg FDA fluorek jest niezatwierdzony jako lek i nie posiada żadnego dowodu bezpieczeństwa. FDA nie uznaje fluorku za niezbędny składnik odżywczy.

– Fluor jest wysoce toksyczny. Międzynarodowa Akademia Medycyny stwierdza, że fluorek został sklasyfikowany jako niezatwierdzony lek dentystyczny, ze względu na wysoką toksyczność.

– Fluor jest pierwiastkiem kardiotoksycznym, mającym wpływ na naczynia wieńcowe – zwapnienia.

– Fluor jest pierwiastkiem uszkadzającym nerki nawet przy poziomie 5ppm. Nieznane są poziomy skażenia powietrza fluorem, powodujące uszkodzenia toksyczne w organizmach. My obserwowaliśmy takie uszkodzenia już przy śladowych wielkościach.

Dlaczego w samej Warszawie, pod bokiem Ministerstwa Zdrowia, Naczelnej Izby Lekarskiej, Państwowego Zakładu Higieny, zwanego dodatkowo Narodowym Instytutem Zdrowia Publicznego, czy Głównego Inspektora Sanitarnego, działają zakłady stosujące legalnie tą truciznę? Po wpisaniu hasła „fluoryzacja” Warszawa wyświetla się ponad 60 000 wyników. Musisz sobie odpowiedzieć także na pytanie: dlaczego Główny Inspektor Sanitarny zajmuje się ściganiem rodziców nie chcących truć swoich dzieci szczepionkami a zezwala na trucie dzieci fluorem?

Sam musisz i na to pytanie sobie odpowiedzieć. Znachorstwo kwitnie w opakowaniu naukowym.

Autorstwo: dr Jerzy Jaśkowski
Nadesłano do portalu WolneMedia.net

Upadek ziemskiego ekosystemu i dramatyczna utrata biosfery

Upadek ziemskiego ekosystemu i dramatyczna utrata biosfery

ekologiaZapraszam na artykuł przetłumaczony przez Ex ignorant’a, autorstwa dr Glenn Barry’ego. Czasy obecne to czasy bezprecedensowego upadku ziemskich ekosystemów. Straty jakie powoduje rabunkowa, kapitalistyczna gospodarka, są widoczne gołym okiem i nie można ich już kwestionować.

Żyjemy w epoce, gdzie wszystkie dotychczasowe rozwiązania – technologiczne, ekonomiczne, społeczne, polityczne, religijne, moralne – stają się straszliwie niewydolne. Jest to bez wątpienia czas przełomu, konkretnie – stadium globalnego upadku systemowego. Dalsze istnienie tych systemów w niezmienionej formie jest zagrożeniem dla całej planety.

Doszło tutaj do swoistego paradoksu. Z jednej strony, technologia umożliwia to, co nie było dotąd możliwe nigdy – studiowanie wiedzy, zarówno tej naukowej jak i tajemnej. Z drugiej strony, poprzez chroniczny brak innowacji nie szkodzących przyrodzie, poprzez celową politykę wielkich karteli i rządów – doprowadzamy planetę na skraj ekologicznej zagłady. Z jednej strony, dostaliśmy wreszcie szansę na zmianę – na zmianę barbarzyńskich i okrutnych wzorców, jakie panowały przez setki tysięcy lat, a które wyłaniają się jeszcze z naszych zwierzęcych pradziejów. Z drugiej strony, zamiast to robić – wolimy skupiać się na konsumpcji, i kapitalistyczny zysk ustawiliśmy w roli psychopatycznego bożka.

Gdy powiesz to przeciętnemu człowiekowi – stwierdzi on coś w rodzaju: „no dobrze, Jarek, ja wiem, że cywilizacja i biosfera kiedyś upadnie, ale co mnie to obchodzi„. Wyuczona bierność to coś, co dostajemy w spadku – najczęściej, niestety, razem z pakietem konserwatywno-religijnym. Wyuczona bierność mas, owieczek, pozwala bandzie kapitalistycznych psychopatów na rabunkową eksploatację planety, i wyzyskiwanie wszystkich, co są niżej w drabinie społecznej.

Obecnie wkroczyliśmy w fazę kolejnego wielkiego wymierania. Epoka antropocenu zapoczątkowana około 200.000 lat temu, może się skończyć równie szybko. Nie będzie więc wojny nuklearnej, nie będzie globalnego islamskiego kalifatu, ani tym bardziej globalnej świadomości zapowiadanej przez new age’owców. Możliwe, że będzie powolna agonia ziemskich ekosystemów, i wraz z nimi – nas samych..

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

____________________________________________________________

Raport o stanie planety: Od 1970 roku skonsumowaliśmy połowę ziemskiego życia

Cytuję: „Epidemia wirusa Ebola, bezprecedensowa susza w Kalifornii i konflikty społeczne na Bliskim Wschodzie demonstrują, co się dzieje, kiedy ekologiczne granice planety są nieuznawane i przekraczane.” Dr Glen Barry, autor badania „Utrata ziemskiego ekosystemu i upadek biosfery”

Świat utracił 52% swojej biologicznej różnorodności od 1970 roku – ogłosiła organizacja World Wildlife Fund w opublikowanym przed kilkoma dniami badaniu o stanie planety.

Stworzenia na lądzie, w rzekach i morzach są dziesiątkowane, ponieważ ludzie zabijają je w celach handlowo-żywieniowych w niezrównoważonej ilości, zanieczyszczają lub niszczą ich siedliska, stwierdziła analiza przeprowadzona przez naukowców z WWF i Londyńskiego Towarzystwa Zoologicznego.

Według raportu Living Planet 2014, „Liczba ssaków, ptaków, gadów, płazów i ryb na całym świecie jest średnio o połowę mniejsza niż 40 lat temu. Spadek ten znacznie przekracza dotychczasowe szacunki – tym razem wykorzystano nową metodologię, która jest bardziej reprezentatywną dla globalnej bioróżnorodności.”

„Gdyby w przyszłym tygodniu w londyńskim zoo uśmiercono połowę zwierząt, informacja ta trafiłaby na pierwsze strony gazet,” powiedział profesor Ken Norris, dyrektor naukowy LTZ. „Ale dzieje się to w rozległym plenerze… Szkody te są następstwem wybranego przez nas sposobu życia.”

„Wszyscy słyszeliśmy o giełdowym indeksie FTSE 100, ale przeoczyliśmy najważniejszy wskaźnik – spadkową tendencję wśród gatunków i ekosystemów Ziemi,” powiedział profesor Jonathan Baillie, dyrektor ochrony przyrody LTZ. „Nadużywanie surowców ostatecznie doprowadzi do konfliktów,” dodał.

Naukowcy zbadali trendy wśród ponad 10.000 populacji 3.038 ssaków, ptaków, gadów, płazów i ryb, a następnie obliczyli Living Planet Index (LPI), który określa stan zdrowia gatunków w różnych środowiskach i regionach. Podczas gdy LPI w rejonach o klimacie umiarkowanym spadł w latach 1970-2010 o niepokojące 36%, to w tropikach redukcja indeksu wyniosła 56%. W skali globu największe straty odnotowała biologiczna różnorodność w Ameryce Łacińskiej – uległa gwałtownemu zmniejszeniu aż o 83%.

Jon Hoekstra, główny naukowiec WWF, przedstawił to w inny sposób: „Zniknęło 39% naziemnej dzikiej przyrody, zniknęło 39% fauny morskiej, zniknęło 76% procent fauny słodkowodnej – wszystko w ciągu ostatnich 40 lat.”

„Rzeki są na dnie systemu,” powiedział Dave Tickner, główny doradca słodkowodny WWF. „Cokolwiek dzieje się na lądzie, ostatecznie trafia do rzek. Na przykład każdego roku do Gangesu wlewa się dziesiątki miliardów ton ścieków.”

Poza zanieczyszczeniem destrukcyjny wpływ na systemy słodkowodne mają tamy i rosnący pobór wody. Na całym świecie jest ponad 45.000 dużych tam o wysokości przekraczającej 15 metrów. „Tną one rzeki na tysiące kawałków,” powiedział Tickner, „co uniemożliwia zdrowy przepływ wody.” Podczas gdy liczba ludności wzrosła w ciągu ostatniego stulecia czterokrotnie, zużycie wody odnotowało wzrost siedmiokrotny. „Prowadzimy coraz bardziej spragnione życie,” dodał.

Drugi indeks ujęty w nowym raporcie Living Planet oblicza „ślad ekologiczny” ludzkości, czyli skalę zużycia zasobów naturalnych. Obecnie globalna populacja wycina drzewa szybciej od tempa ponownego ich wyrastania, prowadzi połowy ryb szybciej od zdolności oceanów do odbudowy ich zapasów, pompuje wodę z rzek i warstw wodonośnych szybciej od poziomu uzupełniających je opadów, emituje ocieplający klimat dwutlenek węgla w ilości przekraczającej pojemność absorpcyjną oceanów i lasów.

WWF podaje, że apetyt ludzkości już teraz wykracza poza wydajność biologiczną planety, czyli ilość produktywnych pod względem biologicznym obszarów lądowych i morskich, które są dostępne, aby zapewnić nam surowce spożywcze, paliwowe, budowlane i inne. Rzeczywiście, zaspokojenie naszych bieżących potrzeb wymagałoby ekwiwalentu 1.5 ziemskiej wydajności biologicznej, czytamy w raporcie.

„Gdyby wszyscy ludzie na tej planecie pozostawiali ślad ekologiczny przeciętnego mieszkańca Kataru, potrzebowalibyśmy 4.8 planety,” stwierdza raport. „Gdybyśmy przyjęli styl życia typowego obywatela USA, potrzebowalibyśmy 3.9 planety.”

Na całym świecie nasz ślad ekologiczny spadł o 3% w latach 2008 i 2009 [Początek „globalnego kryzysu finansowego”, przyp. tłum.], głównie z powodu niższego popytu na paliwa kopalne. Jednak najnowsze dane dostępne od 2010 roku pokazują, że ślad wznowił swą tendencję wzrostową.

„Kraje o wysokich dochodach wykorzystują pięć razy więcej zasobów naturalnych niż państwa o dochodach niskich, ale to właśnie te ostatnie doświadczają największej utraty ekosystemu,” powiedziała w komunikacie prasowym Keya Chatterjee, starszy dyrektor WWF ds. ekologicznego śladu.

Importując żywność i inne towary wytwarzane dzięki destrukcji siedlisk w krajach rozwijających się, państwa bogate de facto dokonują „outsourcingu” schyłku dzikiej przyrody. Przykładowo w latach 1990-2008 jedną trzecią wszystkich [globalnych] produktów wylesiania, takich jak drewno, wołowina i soja wyeksportowano do Unii Europejskiej.

A jak plasują się w rankingu konsumentów planety Polacy? „Jeśli wszyscy ludzie konsumowaliby dzisiaj tyle, co przeciętny mieszkaniec Polski, potrzebowalibyśmy dwóch i pół planet takich samych jak Ziemia.”

Opracował: exignorant
Data publikacji: 30 września 2014

Czy wiesz, co zatruwa Cię na co dzień? Pozbądź się toksyn z domu!

Jak pozbyć się toksyn z naszego życia?

toksyny trujace substancje

Czy zdajecie sobie sprawę z tego, że powietrzu wewnątrz pomieszczeń może występować wyższe stężenie toksyn, niż w powietrzu na zewnątrz. Jak na ironię, toksyny te pochodzą z produktów, których używamy, aby uczynić nasze życie lepszym.
Domy, mieszkania – materiały z których zostały wykonane oraz wyposażenie i produkty codziennego użytku wytwarzane są na całym Świecie. Standardy ich wytwarzania (w tym skład) są również bardzo zróżnicowane. W trakcie użytkowania wydzielają one do otoczenia różnego rodzaju substancje, nie zawsze korzystne dla naszego zdrowia. Substancje te stanowią jedne z kluczowych składników negatywnego wpływu czynników środowiskowych na nasz organizm. Substancje te osadzają się w naszym organizmie i wpływają na wzrost dolegliwości związanych z zaburzeniami systemu immunologicznego, alergie, zaburzenia hormonalne, podrażnienia, problemy nerwowe i przewlekłe zmęczenie. Potwierdzają to badania np. artykuł opublikowany przez Brytyjski Magazyn Medyczny – Treść artykułu.

Artykuł popiera tezę, że czynniki środowiskowe oraz styl życia determinują rozwój wielu chorób w tym nowotworów.W wyniku oddziaływania tych substancji w naszych ciałach kumuluje się od 400 do 800 substancji, a ich efekty oddziaływania na nasz organizm są trudne do określenia i rozłożone w czasie. Organizm tylko do pewnego momentu jest w stanie radzić sobie z takim obciążeniem, później reaguje różnymi dolegliwościami i chorobą. Dlatego ważne jest abyśmy minimalizowali dostarczanie toksyn do naszego organizmu i oczyszczali go.Istnieją regulacje w zakresie informowania konsumentów o składzie produktów, z których korzystamy. Jednak, aby w pełni zrozumieć zagrożenia płynące z takiego a nie innego składu produktu, każdy z nas musiałby być chemikiem. Jako konsumenci obarczeni jesteśmy dużym ciężarem wyboru produktów, które są przyjazne dla nas i naszej rodziny.toksyny w domuNowe meble, dywany są silnym źródłem wydzielania toksyn np. formaldehydów.Istnieje jednak kilka prostych strategii, które możemy podjąć, aby zminimalizować narażenie na działanie toksyn w naszym domu:1. Poznaj substancje toksyczne, które najczęściej występują obecnie w naszych domach.
2. Znajdź bezpieczne zamienniki, aby ograniczyć zagrożenie.
3. Regularnie wietrz dom, mieszkanie, zwłaszcza w trakcie miesięcy zimowych.

trucizny w domu

Nie jest łatwo stwierdzić występowanie konkretnych toksyn w domu. To z kolei dyktuje, jakie kroki należy podjąć w celu ograniczenie ekspozycji na nie. Dlatego ważne jest poznanie ogólnych zasad zwalczania toksyn. Ich przestrzeganie w dużej mierze ograniczy ich obecność.Oto kilka ogólnych strategii w celu ograniczenia ogólnego poziomu toksyn w domu:

  1. Używaj tylko naturalnych produktów czyszczących w domu. Większość składników do przyjaznych zdrowiu  środków czystości można zakupić w sklepie lub intrenecie i tworzyć własne zdrowe środki czystości.
  2. Stworzenie polityki „bez butów” w domu. Aby radykalnie zmniejszyć ilość pestycydów i innych substancji chemicznych, które mogą podnieść zewnątrz, goście i członkowie rodziny zostawiają buty przy drzwiach. Pozostałości toksycznych związków chemicznych mogą czasami latami trwać w dywanach, chodnikach lub wykładzinach.
  3. Unikaj korzystania z produktów chemicznych zwalczania insektów. Istnieją bezpieczne, nietoksyczne alternatywy dla zwalczania szkodliwych owadów w domu.
  4. Uprawiaj rośliny doniczkowe, które detoksykują powietrze. Naukowcy zbadali, że niektóre rośliny doniczkowe, które są przydatne w absorpcji potencjalnie szkodliwych gazów i oczyszczania powietrza wewnątrz domów np. paproć, palma, filodendron, dracena.

szkodliwe substancje w domu

  1. Rośliny są istotnym elementem w odtruwaniu naszego domu.
  2. Zmień lub wyczyść filtry od pieca, wentylacji, klimatyzacji zgodnie z zalecaniami producenta.
  3. Przestaw się  na naturalne kosmetyki, w tym szampon, pastę do zębów, dezodoranty.
  4. Unikaj sztucznych odświeżaczy powietrza, środków do zmiękczania tkanin lub innych syntetycznych substancji zapachowych, które mogą zanieczyszczać powietrze.
  5. Unikaj pielęgnacja trawników substancjami chemicznymi. Pozostałości po nich łatwo przedostają się do pomieszczeń, gdzie zalegają w dywany i na meble tapicerowanych. Użyj do pielęgnacja trawników naturalnych metod, które eliminują potrzebę nawozów sztucznych i herbicydów.
  6. Czy Twoja woda z kranu jest sprawdzona? Jeśli występują zanieczyszczenia, należy zainstalować odpowiedni filtr wody na wszystkich bateriach (nawet tych pod prysznicem lub wanną).
  7. Stosuj produkty o niskiej ilości lotnych związków organicznych (VOC): farby, uszczelniacze, wykończenia, wykładziny podłogowe. Sprawdź czy na etykietach jest informacja „low-VOC” lub „zero-VOC”
  8. WENTYLACJA!!! Nowoczesne domy i firmy są tworzone tak, aby być szczelne. Oznacza to, że  toksyny też są w nich uszczelnione. Zamknięty jest dopływ świeżego powietrza z zewnątrz! Aby prawidłowo wentylować pomieszczeniach w zimie zostaw otwarte drzwi i okna po przeciwnych stronach domu, mieszkania na 5 – 10 minut. Meble, ściany i wszelkie duże przedmioty zachowają ciepło i pomogą szybko przywrócić temperaturę pomieszczenia.

wydarzenia wiadomosci i informacje

Aby pokonać wroga trzeba go poznać. Poprzez zachowanie kilku zasad w naszym życiu możemy efektywnie zmniejszyć negatywne oddziaływanie trujących substancji na nasz organizm.Poniżej przedstawię toksyny, które należą do najczęściej występujących w naszym otoczeniu: w powietrzu, wodzie, produktach stosowanych w domu i żywności. Nie jest to wyczerpująca lista, gdyż w naszym środowisku znajduje się tysiące innych substancji szkodliwych.

1. Lotne związki organiczne (VOC):

VOC (Volatile Organic Compounds) to grupa związków chemicznych, które łatwo parują w temperaturze pokojowej, a w ich oparach znajdują się substancje szkodliwe np. formaldehydy. Ich stężenia nie są zazwyczaj wysokie, jednak kumulują się w długim okresie i indukują powstawanie chorób.  Przedostają się one do domu z różnych źródeł.  Istnieje ponad 400 związków typu VOC, które zostały zidentyfikowane w naszych domach z czego ponad 200 z nich można znaleźć w dywanach. Stężenie VOC mogą być wyższe (od dwóch do pięciu razy) w powietrzu wewnątrz pomieszczeń, niż w powietrzu na zewnątrz. Wynika to z tego, że są obecne w wielu produktach gospodarstwa domowego.Zagrożenia: podrażnienie oczu i dróg oddechowych, bóle głowy, zawroty głowy, zaburzenia widzenia, zaburzenia pamięci, przewlekłe oddziaływanie zwiększa ryzyko raka wątroby, nerek i uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego. Osoby z problemami układu oddechowego, takich jak astma, małe dzieci, osoby starsze i osoby o podwyższonej wrażliwości na substancje chemiczne mogą być bardziej podatne na podrażnienia i choroby z VOC.Źródła zagrożenia: nowe dywany i meble, farby do wnętrz, płyty wiórowe, sklejka i prasowane wyroby z drewna, nowe tworzywa sztuczne, elektronika, dezodoranty, odświeżacze powietrza, szampony i kosmetyki,  płyny czyszczące, lakiery, odzież sucho czyszczona, środki odstraszające insekty, wyrobów tytoniowych.Jak zminimalizować skutki:

  1. Należy unikać produktów o wysokiej zawartości VOC – poszukaj informacji na opakowaniu „Low-VOC” i „Zero-VOC” np. na farbach.
  2. Kupuj wyroby litego drewna, płyt pilśniowych lub sklejki  w miejsce prasowanych produktów z drewna.
  3. Stwórz politykę „zakazu palenia” politykę w domu.
  4. Rozważ zakup antyków.
  5. Przed wniesieniem nowych mebli, dywanów, wykładzin, urządzeń do domu – rozpakuj je i zostaw np. w garażu na kilka dni przed wniesieniem do pomieszczeń zamkniętych. Podobnie postępuj przed wniesieniem artykułów z drewna prasowanego z lakierem i farbą.
  6. Wietrz pomieszczenia – przez zwiększenie wentylacji można obniżyć stężenie VOC w domu- szczególnie jeśli nowe dywany lub wykładzina winylowa została ułożona, lub pokój świeżo pomalowany. Otwórz okna i drzwi oraz użyj wentylatora aby pomóc toksynom wydostać się z domu.

2. Pestycydy:

Pestycydy są powszechnie używane w rolnictwie. Z badań wynika, że 60% herbicydów, 90% fungicydów i 30% insektycydów są substancjami rakotwórczymi. Osadzają się one na roślinach w wyniku czego od 50 do 90 procent żywności zawiera pozostałości po nich.Zagrożenia: podrażnienie oczu, nosa i gardła, uszkodzenia centralnego systemu nerwowego, nerwów i nerek, zwiększone ryzyko zachorowania na raka, chorobę Parkinsona, poronienia, wady wrodzone, blokowanie wchłanianie składników odżywczych żywności.Źródła: jedzenie (niektóre owoce, warzywa, zboża i mięso produkowane przemysłowo), produkty do niszczenia szkodników domowych,  niektóre chemiczne zabiegi pielęgnacyjne trawników, produkty chemiczne stosowane w ogrodach, parkach.Jak zminimalizować skutki:

  1. Ustanowienie polityki „bez butów” w domu – najprostszy sposób, aby zachować pestycydy poza domem. Dotyczy to szczególnie chemikaliów z parku, ogrodu, trawnika czy ulicy i chodnika. Przy wejściu do domu członkowie rodziny jak i goście zdejmują i zostawiają swoje buty przy drzwiach. Takie zachowanie ma również drugi pozytywny efekt – dom pozostaje dłużej czysty. Dobrze jest mieć kupione tanie kapcie dla gości.
  2. Kupuj świeże, organiczne warzywa i owoce od sprawdzonych dostawców. Jednak, jeżeli masz chociaż niewielki ogródek – uprawiaj własne. Daje to dużo przyjemności i satysfakcji. Dotyczy to również np. jajek – idealnie jeżeli można znaleźć lokalnego rolnika, który zapewni jajka od kur z wolnego wybiegu.
  3. Unikaj produktów chemicznych do zwalczania insektów w domu. Można znaleźć bezpieczne ekologiczne alternatywy np. mała ilości ziemi okrzemkowej, zabije różne owady, nie stanowiąc szkody dla dzieci lub zwierząt domowych. Chemiczne środki powinny być stosowane tylko wtedy, gdy łagodniejsze nie poradzą sobie z problemem.
  4. Używaj naturalnych metod zwalczania szkodników na trawniku i ogrodzie – trawnik.

wydarzenia informacje i zdrowieŹle pielęgnowany trawnik może być źródłem toksyn przenoszonych do domu.

3. Pleśń i inne toksyny z grzybów (mikotoksyny):

Są jednymi z bardziej alergennych substancjami – u jednej osoby na trzy to właśnie one wywołują reakcję alergiczną. Już niewielka ilość mikotoksyny może powodować szereg problemów zdrowotnych.Zagrożenia: nie ma zbyt wielu publikacji na ten temat oraz jednoznacznego potwierdzenia oddziaływania mikotoksyn na zdrowie. Mogą mieć one różnorodne działanie toksyczne, od podrażnienia błony śluzowej, do zaburzeń w pracy układu odpornościowego i raka.Źródła: skażonych budynki, wilgotne obszary o częstych zmianach temperatury, zawieszone w powietrzu cząstki z wentylacji lub klimatyzacji.Jak zminimalizować skutki:

  1. Dbaj o to aby były czyste filtry od ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji.
  2. Usuń wszystkie źródła wody gdzie może rozwijać się pleśń; miejsce to należy później dokładnie wysuszyć.
  3. Zachowaj wilgotności względną poniżej 60%, co może wymagać osuszacza w niektórych obszarach.
  4. Przechowuj przedmioty o dużej zawartości celulozy (gazety, płyty gipsowo-kartonowe, karton) w pomieszczeniach suchych

4. Ftalany i PVC (polichlorek winylu):

PVC zawierają ftalany, są to powszechnie stosowane w  przemyśle związki chemiczne zwane technicznie estrami fosforowanymi ( składniki chemikaliów rolniczych)  oraz  estrami 1,2-benzenodikarboksylowymi. Ftalany mają wiele zastosowań przemysłowych, oraz równie dużo  właściwości toksycznych. Substancje, te są stosowane przede wszystkim do wydłużenia życia zapachów (kosmetyki, odświeżacze, chemia gospodarcza) i zmiękczają opakowania plastikowe.Zagrożenia: wpływają negatywnie na układ hormonalny (ftalany pod względem chemicznym naśladują hormony i są szczególnie niebezpieczne dla dzieci). Badacze zwracają uwagę, na wielką szkodliwość dla kobiet ciężarnych – wywierają one negatywne skutki na rozwój narządów u dzieci. Już niskie dawki stanowią ryzyko dla zdrowia.Źródła: folia, plastikowe butelki, plastikowe pojemniki do przechowywania żywności, która może przenosić ftalany w naszej żywności. PVC w niektórych produktach, takich jak podłogi winylowe, zasłony i obicia, zabawki dla dzieci, zasłony prysznicowe, materace dmuchane, kosmetyki i utrwalacze.Jak zminimalizować skutki:

  1. Sprawdź etykiety produktów dla dzieci, aby sprawdzić, że są wolne od ftalanów.
  2. Przy zakupie wyrobów z tworzyw sztucznych dla domu, zapytaj czy zawierają PVC lub ftalany.
  3. Unikaj spożywania żywności przechowywanej w plastiku z PCV.
  4. Wybieraj produkty z kodami kodu recyklingu # 3 lub V w miejsce wyrobów z PVC.
  5. Wybieraj zasłony, rolety i markizy, które nie zawierają PCV – najlepsze są naturalne włókna, takie jak bawełna, len, drewno, bambus, jedwab.
  6. Pamiętaj o systematycznym wietrzeniu pomieszczeń.

5. Dioksyny:

Związki chemiczne powstałe w wyniku procesów spalania w piecach lub komercyjnego spalania odpadów komunalnych miedzy innymi takich jak: bielonej masy celulozowej, papieru, plastik oraz tłuszcze wytworzone komercyjnie.Zagrożenia: rak, zaburzenia rozwojowe i układu rozrodczego, trądzik chlorowy, wysypki skórne, przebarwienia skóry, łagodne uszkodzenie wątrobyŹródła: tłuszcze zwierzęce – ponad 95 procent ekspozycji dioksynami pochodzi z jedzenia komercyjnych tłuszczy zwierzęcych – 23% z mleka i nabiału. Inne duże źródła narażenia to wołowina, ryby, wieprzowina, drób i jaja w ryby, gdyż te toksyny akumulują się w łańcuchu pokarmowym. Również dym papierosowy – zawiera niewielką ilość dioksyn.Jak zminimalizować skutki:

  1. Zmniejsz spożycia mięsa i przetworów mlecznych.
  2. Unikaj spalania materiałów zawierających chlor, takich jak np. tworzywa sztuczne.
  1. Metale ciężkie: Metale takie jak arsen, rtęć, ołów, aluminium i kadm, które są powszechne w wielu dziedzinach naszego życia, gromadzą się w tkankach miękkich ciała
    Zagrożenia: rak, zaburzenia neurologiczne, choroba Alzheimera, zawroty głowy, zmęczenie, nudności i wymioty, zmniejszenie produkcji czerwonych i białych komórek krwi, zaburzenia rytmu serca, uszkodzenia naczyń krwionośnych
    Źródła: woda pitna, szczepionki, pestycydy, zakonserwowane drewno, antyperspiranty, materiały budowlane, farb ołowiowych.Jak zminimalizować skutki:
  1. Zainstaluj filtry do wody.
  2. Używaj zimnej wody do picia oraz do gotowania na herbatę lub kawę.
  3. Unikaj ryb zawierających w rtęć, takich jak makrela, miecznik, rekin, gardłosz. Ogranicz zużycie tuńczyka, szczególnie steki i konserwy z tuńczyka białego.
  4. Jeżeli twój dom został zbudowany przed 1978 r., sprawdzić czy zastosowana została farba ołowiowa.
  5. Unikaj kupowania produktów wykonanych z PFC, takich jak naczynia Teflonowe i Scotchgard.
  6. Unikaj impregnowanego drewna na podłogach lub placach zabaw dla dzieci.

Źródło: greensign.pl

Przygotowała: nika_blue