Reklamy

Tag: zdrowie i choroby

Cukier uzależnia 8 razy silniej niż kokaina

Cukier uzależnia 8 razy silniej niż kokaina

cukier i zdrowieOkazuje się, że cukier cukrowi nierówny. Była kiedyś u mnie dyskusja, w której podnoszono argumenty o tym, iż przecież miód to w większości syrop glukozowo-fruktozowy, który ma szkodliwe działanie.

Jednak ta sama substancja zawarta w miodzie, już nie daje tak dużego skoku poziomu cukru we krwi i tak szkodliwego działania. Jak to wytłumaczyć? Substancjami towarzyszącymi? Z pewnością. Cukier zawarty w słodyczach jest czystą formą energii, która od razu jest podawana do krwiobiegu. Ta sama substancja zawarta w miodzie, owocach i warzywach, ma dużo słabsze działanie.

W poniższym artykule obecne jest omówienie szokujących badań z użyciem neuroobrazowania mózgu, dotyczącym spożywania rafinowanego cukru. Cukier oprócz dawania krótkotrwałego uczucia zadowolenia i energii, jest blokerem procesów umysłowych. Im więcej cukru, tym mniejsza wena twórcza i większe spadki energii. Jest to związane z tym, że nasze organizmy nie są przystosowane ewolucyjnie do tak dużej podaży czystej, pustej energii.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Cukier uzależnia.. jak silnie?

Cytuję: „Zbadano reakcje zachodzące w mózgu (szczególnie w rejonie nucleus accumbens czyli jądra półleżącego, odpowiedzialnego za nagrodę, przyjemność i uzależnienie) osób po spożyciu pokarmu zawierającego cukier i porównano z reakcjami tych, którzy używają kokainę.  Nie mam dla Was dobrych wieści, drodzy cukrożercy: cukier okazał się być substancją bardzo wredną – obliczono, iż uzależnia on aż osiem razy silniej niż kokaina.

Jak donosi dr Mark Hyman na łamach The Huffington Post  eksperyment wyglądał następująco: podano dwa koktajle, jeden o niskim indeksie glikemicznym (ok. 37) oraz drugi (po kilku dniach przerwy) identyczny w smaku i wyglądzie, posiadający taką samą ilość kalorii, białka, tłuszczu i węglowodanów, ale słodzony cukrem i w związku z tym posiadający indeks glikemiczny ok. 87. Tylko ten drugi wywołał wyraźną biologiczną reakcję w mózgu każdego z uczestników. Choć oba smakowały i wyglądały dokładnie tak samo. Uczestnicy eksperymentu nie wyczuli absolutnie żadnej różnicy pomiędzy jednym koktajlem a drugim. Jednak ich mózgi doskonale tę różnicę wyczuły!

Przypuszczalnie tak samo uzależniająco działają na nasz mózg również inne przetworzone pokarmy o wysokim indeksie glikemicznym: białe chrupiące bułeczki, krakersy, drożdżówki, pączki, chipsy czy frytki. Jak się człowiek do nich dorwie to trudno przestać, prawda?

Z drugiej strony równie wysoki indeks glikemiczny mają suszone daktyle(IG=103), banany są niewiele lepsze (IG=72). Niewinna fasolka szparagowa ma IG=71, a pasternak (często dodawany do kupnej włoszczyzny zamiast korzenia pietruszki) aż 95. Miód ma IG=87. Czy znasz jednak kogoś uzależnionego od daktyli, miodu lub bananów ? Śliniącego się na widok fasolki szparagowej? Przeszukującego w podnieceniu lodówkę w środku nocy w poszukiwaniu choćby marnego zasuszonego kawałka pasternaku?

Jak widać cukier cukrowi nie jest równy. Uzależniające działanie ma głównie cukier dodany. Ten wytworzony ludzką ręką. Dary natury jakkolwiek słodkie by nie były i ilekolwiek naturalnie występujących cukrów by nie zawierały – nie mają na nas działania uzależniającego. O niebo zdrowiej i bezpieczniej jest wykorzystywać do słodzenia swoich deserów daktyle  (np. zmielone na pastę) czy (tam gdzie się nie da użyć daktyli) należący do występujących w naturze polioli,erytrytol  (który ma zerowy indeks glikemiczny, nie uzależnia, nie karmi candidy, nie psuje zębów itd.).

Jeśli zaś tkwisz w szponach cukrowego nałogu zaplanuj definitywne pożegnanie z cukrem czyli cukrowy detoks. Zrób to od ręki, od razu: zdrowie i witalność czekają!

Autor: Marlena

Źródło: akademiawitalności.pl

Przygotowała: nika_blue

Reklamy
Reklamy

E-papierosy: na pewno bezpieczne? Tego nie mówi się ludziom..

E-papierosy: na pewno bezpieczne? Tego nie mówi się ludziom..

Jak przy okazji każdej mody, wychodzi na jaw wiele rzeczy które w oficjalnym dyskursie są pomijane. Od dawna podnoszę alarm jeśli chodzi o e-papierosy pomimo niepochlebnych komentarzy i ewidentnych pogróżek jakie dostaje od tzw. hasbary – czyli opłacanych przez korporacje internautów.

Zauważyłem jedną ciekawą rzecz. Gdy wchodziły na rynek i upowszechniały się papierosy, te kilka dekad temu, korporacje stosowały te same słownictwo jeśli chodzi o produkty. „Nowoczesny”, „na czasie”, „w porządku”, itp itd.

W internetowych sporach e papierosów zaczęli bronić tak zwani racjonaliści naukowi, często z zacięciem i wbrew oczywistym faktom. To również nie uszło mojej uwadze. Argumentują oni wręcz, że wszyscy którzy przestrzegają przed zgubnymi skutkami e-papierosów, lobbują na rzecz koncernów tytoniowych.

Nie biorą oni, w 100% świadomie, pod uwagę tego, że jest to dalsze podtrzymywanie nałogu – uzależnienia od nikotyny. Doświadczenie uczy mnie, że wielu ludzi palących e-papierosy i ta i tak sięga po tradycyjne, dymne papierosy. Wielu z nich ma w domu zresztą oba rodzaje papierosów.

Życie niesie różne sytuacje – a to papierosem poczęstuje kolega w pracy, a to dwie paczki pójdą na sobotniej imprezie, gdzie kopci się jak smok, a to jakieś nieoczekiwane wyjście czy wyjazd, gdzie zabranie ze sobą e-papierosa było niemożliwe, bądź osoba paląca go zapomniała.

Zróbcie taki eksperyment: wpiszcie w google grafika frazę: „e papierosy szkodliwość„. Co się Wam wyświetli? Kilka grafik o szkodliwości.. tradycyjnych papierosów, dwie czy trzy grafiki o nieszkodliwości e papierosów i dziesiątki reklamówek z roznegliżowanymi kobietami, zachęcające właśnie do kupna e-papierosów. Można o tym mówić, ale w jedynie słusznym tonie? Jak na razie tematyka szkodliwości e-papierosów wciąż nie przebija się do oficjalnego dyskursu debaty publicznej, a szkoda.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

e papierosy szkodliwe

.

Bezpieczne e – papierosy? Czyli o czym się nie mówi

Cytuję: „Lanserski, bezpieczny, nie uzależnia, nie szkodzi innym. Z debaty naukowo-społecznej wyłania się jednak inny obraz, a aktualny pozostaje tylko przymiotnik lanserski. Choć e-papierosy opatentowano już w latach 60. ub. wieku, moda na nie trwa od kilku lat. Sięgnęło już po nie ponad 300 tys. Polaków i co miesiąc liczba ta wzrasta o kilkanaście tysięcy.

Gdy na początku tego roku polscy naukowcy po raz pierwszy przedstawiali szerokiej opinii publicznej dane naukowe na temat wpływu e-palenia na ludzkie zdrowie, wydawało się, że nareszcie mamy dobrą alternatywę dla tradycyjnych papierosów. Profesor Andrzej Sobczak z Zakładu Chemii Ogólnej i Nieorganicznej Wydziału Farmaceutycznego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach oraz Zakładu Szkodliwości Chemicznych i Toksykologii Genetycznej Instytutu Medycyny Pracy i Zdrowia Środowiskowego w Sosnowcu przekonywał na konferencji prasowej, że e-papieros jest zdrowszy, ponieważ nie zawiera substancji rakotwórczych jak benzen, toluen czy wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne.

Znikać ma też problem biernego palenia, gdyż jak wykazali współpracownicy badacza — ilość nikotyny w powietrzu w bezpośrednim sąsiedztwie e-palacza jest 10 razy mniejsza niż w towarzystwie tradycyjnych palaczy. Badania sfinansował… właściciel dużej międzynarodowej sieci handlowej zajmującej się sprzedażą e-papierosów. Warto wiedzieć, że na świecie toczy się dyskusja dotycząca legalizacji e-palenia oraz jego wpływu na zdrowie. W niektórych krajach sprzedaż e-papierosów jest zabroniona, w innych są traktowane wręcz jako wyrób farmaceutyczny. Czy zatem e-papieros to rozwiązanie dla problemu palenia, czy może raczej jego spiętrzenie?

Narkotyk w czystej postaci

Inne wyniki badań niż polscy badacze uzyskali francuscy naukowcy, którzy pod lupę wzięli 10 różnych rodzajów e-papierosów. Co najmniej trzy z nich okazały się tak samo rakotwórcze jak tradycyjne wyroby tytoniowe. Znaleziono w nich m.in. silnie trujący formaldehyd. Według francuskich badaczy bierni e-palacze wcale nie są mniej narażeni na toksyny niż w przypadku klasycznego dymka. Także badania naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside, którzy badali pięć marek e-papierosów, wywołały wątpliwości co do ich jakości i kwestii wpływu na zdrowie.

Wątpliwości co do szkodliwości e-palenia nie ma dr Rafał Babiak, lekarz prowadzący program punktu antynikotynowego i informacji o uzależnieniach finansowany przez gminę Wrocław: „E-papierosy są groźniejsze, bo w wydychanym dymie są o wiele mniejsze cząsteczki niż w dymie z tradycyjnego papierosa. Jest tam nikotyna, która przenika głęboko do organizmu i trwale uzależnia. Dym z e-papierosa jest mniej widoczny, ale właśnie za sprawą wielkości drobin. A substancji szkodliwych zawartych w nim, np. smakowych, które przy podgrzaniu są szkodliwe, jest podobnie dużo jak w tradycyjnych wyrobach tytoniowych”.

Dodaje, że w e-papierosach groźne jest przede wszystkim wysokie stężenie nikotyny i to, że można zaciągać się nią bez ograniczeń. Taki papieros właściwie nigdy się nie kończy, a nałogowy palacz może wciągnąć naraz ilość nikotyny odpowiadającą 10 paczkom papierosów – wyjaśnia. Najsilniejszy kartridż zawiera ilość nikotyny na 300 zaciągnięć, papieros – na 15 wdechów. „Znam opracowanie z Grecji, które dowodzi, że e-papierosy są o wiele bardziej szkodliwe dla zdrowia niż zwykłe przez zawartą w nich dużą ilość nikotyny, która głęboko wnika w organizm” – dodaje dr Babiak.

Nikotyna to silnie uzależniający alkaloid, bardziej szkodliwy nawet od niektórych narkotyków. Pobudza, rozszerza źrenice, zwiększa poziom adrenaliny. Może zablokować układ nerwowy. Lista dolegliwości jest długa: od zawrotów głowy i bólów mięsni, przez arytmię serca i nadciśnienie, po trwałe uszkodzenia mózgu i atak serca.

„Nie wiadomo, jakie dawki nikotyny są z e-papierosów emitowane do płuc. Niewiadomo, czy ta zawartość nikotyny rozkłada się równomiernie. Wyniki dotychczasowych badań prowadzonych w innych krajach nie są jednoznaczne – przyznaje prof. Sobczak. Dodaje, że podczas podgrzewania zawartości kartridża e-papierosa, tak aby powstał aerozol, z substancji tych mogą uwalniać się związki rakotwórcze.

Wątpliwości co do szkodliwości e-papierosów nie mają hiszpańscy naukowcy i lekarze. Z badań Hiszpańskiego Towarzystwa Pneumonologów i Chirurgów Klatki Piersiowej (SEPAR) wynika, że osłabiają one siłę przesyłu powietrza przez drogi oddechowe i mogą wywoływać zmiany w płucach. „Elektroniczne papierosy w krótkim czasie mogą być szkodliwe dla stosujących je osób, przyczyniając się w podobnym stopniu jak zwykłe papierosy do zmian wewnątrz płuc i choroby nowotworowej” – oświadczyła Sonia Joaniquet z SEPAR. Badanie przeprowadzone na zdrowych palaczach oraz osobach niepalących wykazało, że 10-minutowe palenie papierosa elektronicznego osłabia siłę transportowania powietrza przez drogi oddechowe.

Pułapka dla młodych

Niewątpliwą zaletą e-papierosa jest to, że pomija etap spalania tytoniu, podczas którego powstaje m.in. silnie rakotwórcza nitrozoamina. Ale i tu może pojawić się problem, bo niektórzy producenci dodają do wkładów podobną substancję, która potem wydychana jest przez palacza w postaci pary wodnej. W elektronicznych papierosach nie ma natomiast kilku tysięcy różnego rodzaju substancji chemicznych, jakie powstają przy paleniu tradycyjnych „fajek”, a z których kilkadziesiąt stanowią związki silnie toksyczne dla organizmu jak tlenek węgla, smoła, fenol i substancje kancerogenne. Zwolennicy e-palenia dodają, że nie zagraża pożarem, nie wytwarza popiołu, nie śmierdzi ciało, ubranie czy pomieszczenie, a zęby nie żółkną. Ma też pomagać w walce z nałogiem – i tu zaczynają się schody, bo okazuje się, że do nałogu często prowadzą..

Z opublikowanych przez pismo „American Journal of Preventive Medicine” badań sondażowych w Australii, USA i Wielkiej Brytanii wynika, że 80 proc. młodych palaczy stosowało w przeszłości e-papierosy. Nastolatki sięgają po nie, traktując jako element młodzieżowego lansu. Z badań prof. Sobczaka wynika, że pali lub paliło je 20 proc. uczniów szkół ponadgimnazjalnych i studentów w miastach wojewódzkich. Choć nieletni nie może legalnie kupić papierosów, te elektroniczne – mimo że zawierają nikotynę – jak najbardziej.

Ustawa o ochronie zdrowia przed następstwem używania tytoniu i wyrobów tytoniowych nie odnosi się do e-papierosów, bo nie funkcjonują one w katalogu wyrobów tytoniowych. Ich przyjemny smak (liqiudy mogą mieć np. smak owocowy, orzechowy, waniliowy, miętowy, tiramisu, czekoladowy, karmelowy, truflowy, whisky, brandy) i brak gryzienia w gardle nie odrzuca od palenia – jak często bywa w przypadku spróbowania przez młodych ludzi tradycyjnych papierosów. A wdychanie czystej nikotyny – jednej z najbardziej uzależniających substancji psychoaktywnych – szybko prowadzi do nałogu.

Wielu palaczy tłumaczy, że e-palenie to środek zastępczy, który ma ułatwić rzucenie palenia. Zdaniem terapeutów wcale tak nie musi być, bowiem elektroniczne papierosy mogą zawierać dwukrotnie większą dawkę nikotyny niż np. popularny w terapii antynikotynowej inhalator. Nawet w tych reklamowanych jako beznikotynowe znajdują się spore dawki nikotyny. Według dr. Babiaka choć niektórzy rzucają palenie tytoniu po e-papierosach, to dzieje się to tak samo rzadko, jak w przypadku tradycyjnych palaczy. Światowa Organizacja Zdrowia stoi na stanowisku, że wobec braku kompleksowych badań, włącznie z klinicznymi, producenci e-papierosów nie powinni ich reklamować jako skutecznych środków nikotynowej terapii zastępczej.

Autor: Katarzyna Lewkowicz-Siejka

Źródło: eioba.pl

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Cukier uzależnia jak kokaina. To perfidna broń chemiczna XXI wieku

Cukier, czyli perfidna broń chemiczna XXI wieku

Cukier, mięso, zboża i mleko – to główne źródła problemów zdrowotnych w XXI wieku. Nietrudno się domyśleć, że należałoby odstawić je wszystkie. Jednak w kraju wódki, kiełbasy, cebuli i schabowego, trudno o taki krok, choćby ze względu na świadomość społeczną i wzorce.

Byliśmy uczeni, iż obiad to jakieś mięso obleczone w mączną panierkę, pyry i śladowa ilość warzywnej surówki. Do tego czasami jakiś rosół i nazajutrz pomidorowa. Nie oznacza to jednak, że takie wzorce żywieniowe są dobre. Kondycja zdrowotna polskiego społeczeństwa jest nie do pozazdroszczenia i ciągle się pogarsza.

Można jednak jeść inaczej.

Istnieje w niektórych środowiskach przekonanie, iż jedzenie mięsa jest „męskie”. Jest to wzorzec złudny, powstały na przekonaniu wypracowanym jeszcze przez pokolenia hippisów – że szkodzenie swojemu organizmowi, w jakiejkolwiek formie, jest cool i w porządku.

Obojętnie co by to nie było – alkohol, papierosy, narkotyki, kawał mięcha – to dziś się kojarzy z męskością, z dorosłością, z czymś społecznie poprawnym i akceptowalnym. Większość z nas wychowywała się w takim środowisku, gdzie trwał swoisty wyścig – „kto bardziej zaszkodzi swojemu organizmowi, kto bardziej się sponiewiera” – ten będzie w grupie nastolatków uważany za spoko gościa.

Czy szkodzenie swojemu organizmowi jest w porządku? Czy szkodzenie sobie jest oznaką dorosłości? Czy szkodzenie sobie jest oznaką bycia wporzo gościem? Szczerze mówiąc, to przestało mnie to interesować, co jest trendy, a co nie jest. Mam swoje lata i kieruję się już innymi priorytetami, niż chwalenie się, kto się bardziej sponiewierał na firmowej imprezie i kto dalej rzygał.

Spójrzmy na fakty. Czy cukrzyca jest cool, w porządku, trendy? Czy choroba Hashimoto jest cool? Czy rozwalona tarczyca jest trendy? Czy otyłość jest trendy? Na pewno nie jest. Ba, gdy zachorujesz na którąś z tych chorób powstałych w wyniku spożywania toksycznego żarcia, masz gwarancję, że imprezowe życie zniknie, a tak zwani „przyjaciele” i wszelcy kumple od kielicha, znikną szybciej niż się w Twoim życiu pojawili.

Wstęp: Jarek Kefir

Zapraszam do przeczytania artykułu o szkodliwości cukrów:

Zabójcza broń: ukryte cukry w diecie

Cytuję: „Od małego słyszysz, że za dużo cukru to źle. Ale czy wiesz, że cukier jest nie tylko w cukierkach i cukierniczce, bo wszystkie węglowodany to w gruncie rzeczy cukry? Zobacz, których możesz jeść więcej, a których warto unikać, aby nie tylko nie przytyć, ale nawet schudnąć.

Myślałeś, że skoro jakiś czas temu przestałeś słodzić herbatę, a ze słodyczy spożywasz już tylko napój ze słodu, to znaczy, że wyeliminowałeś cukier z diety? Niezupełnie. Niestety, cukry znajdziesz też w płatkach kukurydzianych, w bułkach, w chlebie, w sokach i napojach (w piwie również!), w makaronach, ziemniakach i nawet w tacos, choć na pierwszy rzut kubków smakowych te produkty nie mają nic wspólnego ze słodyczą.

Cukry, zwane bardziej naukowo węglowodanami, ukrywają się naprawdę niemal wszędzie. Większość oficjalnych zaleceń zachodnich dietetyków mówi, że człowiek powinien uzupełniać zapasy energii w następujących proporcjach: 55-65% z węglowodanów, 20-30% z tłuszczów i tylko 10-15% z białek. Ta koncepcja ma jednak pewną wadę. Jest wytworem społeczeństw, które borykają się z potężnym problemem otyłości. Nic więc dziwnego, że ludzie próbują szukać innych rozwiązań niż te proponowane przez tzw. mainstream.

Jednym z tropów są odwołania do historii. Ludzie zwrócili uwagę, że problem otyłości praktycznie nie występował w społeczeństwach pierwotnych. Jednak dane na temat diety mieszkańców jaskiń są trudno dostępne, dlatego uczeni postanowili zbadać sposób odżywiania nielicznych już ludów koczowniczo-zbierackich, których sposób odżywiania prawdopodobnie najbardziej przypomina menu człowieka pierwotnego. Jak ustalili uczeni z Colorado State University i Leibniz University w Hanowerze, kalorie z węglowodanów stanowiły jedynie 15-40% całości dziennej energii koczowników.

Między innymi to przemawiające do wyobraźni spostrzeżenie doprowadziło do popularyzacji szeregu diet niskowęglowodanowych. Czy rzeczywiście jednak to węglowodany, czyli cukry, są głównym oskarżonym w procesie o utuczenie ludzkości? A jeśli nawet, to które z nich są najbardziej tuczące?

Po co nam te cukry?

Jak mówi dr Marek Szołtysik, nasz redakcyjny ekspert od żywienia: “W stanie pełnego spoczynku mięśnie korzystają prawie wyłącznie z energii uzyskiwanej z kwasów tłuszczowych, natomiast podczas wysiłku – z metabolizmu węglowodanów”.

Zasada do zapamiętania brzmi mniej więcej tak: im więcej się ruszasz, tym więcej węglowodanów możesz, a wręcz powinieneś zjadać. Dlaczego powinieneś? Bo węglowodany to nośnik energii, którą organizmowi jest najłatwiej szybko spożytkować. Niektóre organy, np. mózg, zasilane są właściwie wyłącznie energią pozyskiwaną z węglowodanów.

Wniosek z tego taki, że jeślibyś całkowicie wyeliminował węglowodany z diety, mógłbyś mieć kłopoty ze zrozumieniem tego tekstu. Dlatego w czasie sesji lub wyjątkowo napiętego okresu w pracy, gdy potrzebujesz dodatkowej mocy od mózgu, nie powstrzymuj się za wszelką cenę przed zjedzeniem czegoś słodkiego.

Podobnie rzecz ma się z wyczynowymi sportowcami. Pochodząca z węglowodanów glukoza jest przekształcana w glikogen, który magazynuje się w wątrobie i w mięśniach. Jeśli nauczysz mięśnie magazynować większe ilości glikogenu (można to osiągnąć, odpowiednio dawkując węglowodany w reżimie treningowym, to jednak jest już zadanie dla dietetyka), możesz zdecydowanie poprawić wyniki, ponieważ mięśnie będą miały zapas energii na dłużej.

Jednak nawet ci, którzy takiej dodatkowej energii potrzebują, nie powinni sięgać po pierwsze z brzegu “węgle”. Bo węglowodan węglowodanowi nierówny!

Wolniej, wolniej!

“Najlepiej unikać produktów bogatych w cukry proste, czyli z białej mąki (pieczywo pszenne, bułki słodkie, makarony), słodyczy, napojów gazowanych – wyjaśnia Katarzyna Kossakowska, dietetyk w firmie easydiet.pl. – Są to najszybciej przyswajane węglowodany. Dają wprawdzie natychmiastowy niemal zastrzyk energii, ale jest to energia, która starcza tylko na krótko”.

Takie szybkie zastrzyki energii są świetnym awaryjnym rozwiązaniem dla cukrzyków, którzy czują, że gwałtownie spada im poziom cukru, i dla ludzi zdrowych podczas intensywnego wysiłku fizycznego – stąd wynika popularność batonów i żelów energetycznych. Na co dzień jednak, zwłaszcza gdy tempo Twojego życia zwolniło, lepiej unikać tych energetycznych bomb.

Węglowodany na indeksie

Tempo, w jakim konkretny produkt podnosi poziom glukozy we krwi, określa się mianem indeksu glikemicznego (IG). Im jego wartość jest wyższa, tym więcej glukozy pojawi się w Twoich tętnicach już w kilkanaście minut po jedzeniu. Zasada jest taka, że im bardziej przetworzony jest produkt, tym wyższy IG. Czyli np. kukurydza z puszki ma niemal o połowę niższy IG niż płatki kukurydziane.

Jaki konkretnie IG ma dany produkt, możesz sprawdzić w internecie – wystarczy wpisać w wyszukiwarkę hasło “tabela indeks glikemiczny”. Których unikać? Staraj się jeść jak najmniej produktów o wysokim IG.

“Bardzo szybko podnoszą one poziom glukozy we krwi – tłumaczy Katarzyna Kossakowska – co powoduje gwałtowny wyrzut insuliny, w wyniku czego poziom cukru równie szybko opada, więc znowu odczuwamy głód i po raz kolejny sięgamy po jedzenie, chociaż chwilę wcześniej jedliśmy. Produkty o wysokim IG wpędzają nas w błędne koło jedzenia, a to prosta droga do otyłości”.

Innym niekorzystnym skutkiem jedzenia węglowodanów wysoko przetworzonych i nieustannych wahań poziomu insuliny jest niebezpieczeństwo zmniejszenia wrażliwości komórek na insulinę, co może prowadzić do rozwoju cukrzycy.

Napoje gazowane zasypane cukrem

Informacje o tym, jak bardzo słodzone są napoje gazowane, od czasu do czasu przetaczają się przez media. Również i my pisaliśmy, że np. półlitrowa butelka coli zawiera około 10 łyżeczek cukru. Ale pamiętaj, że nie tylko cola jest tak intensywnie dosładzana. Niemal identyczną zawartość cukru mają napoje energetyczne, soki owocowe, a tzw. napoje i nektary owocowe mają w sobie jeszcze więcej cukrów.

Zdarza się, że w reklamach tych napojów podkreśla się, że zawierają jedynie cukry występujące w owocach, sugerując, że nie są one dosładzane, natomiast dyskretnie przemilcza się fakt, że i owszem, są – syropem glukozowo-fruktozowym (zwykle kukurydzianym), który coraz częściej jest wymieniany jako główny sprawca epidemii otyłości.

Uczeni z Princetown University wykazali, że myszy, które dostawały syrop, tyły szybciej niż te, które dostawały biały cukier, chociaż wartość kaloryczna słodkich dodatków była identyczna. Dlatego właśnie, jeśli musisz pilnować kalorii, uważnie czytaj etykiety nie tylko na tym, co zamierzasz zjeść, ale również na tym, co planujesz wypić.

Cukier ukryty w jogurtach smakowych

Tzw. galanteria mleczna, czyli wszelkiego rodzaju jogurty smakowe, pitne, desery mleczne, serki etc. – to wszystko, co w kolorowych opakowaniach kusi z półek sklepów spożywczych – to kolejna węglowodanowa pułapka. Produkty mleczne kojarzą nam się ze zdrowiem, chętnie kupujemy je więc dzieciom. A one chętnie je jedzą. I nic dziwnego, bo często są to rzeczy bardzo mocno słodzone.

Zanim kupisz taki deserek, popatrz więc, ile zawiera cukru. Zdarza się, że w opakowaniu 300 ml jest aż 6 łyżeczek cukru. Zdecydowanie lepiej więc kupić jogurt naturalny i zmiksować go z owocami, a nie z “wkładem owocowym”. Będzie na pewno i zdrowiej, i smaczniej.

Ściąga

Węglowodany, cukry proste, złożone, indeksy… Dużo pojęć, a Ty nadal nie wiesz, co jeść. Oto zasady, które możesz sobie zapisać w telefonie.

• Unikaj białego cukru, białego pieczywa, płatków kukurydzianych i słodzonych napojów.

• Śmiało jedz warzywa (surowe albo gotowane), ciemne pieczywo i razowe makarony.

• Płatki kukurydziane, które mają bardzo wysoki IG, zastąp owsianymi.

• Słodycze zostaw dzieciom, chociaż jeśli masz swoje, też lepiej ich nie przyzwyczajaj do słodkiego smaku.

• Zdrowsze, czyli wolno przyswajalne węglowodany jedz raczej do południa. “Węglowodany zjedzone z rana zostaną przekształcone w energię w ciągu dnia i nie “odłożą” się w postaci tkanki tłuszczowej, co może mieć miejsce, gdy zostaną zjedzone na kolację. W nocy nasz metabolizm zwalnia i nie radzi sobie z ich spalaniem – mówi Katarzyna Kossakowska. – Poza tym węglowodany proste zjedzone wieczorem fermentują w jelitach pod wpływem bakterii i rano powodują wzdęcia”. Ale nie popadaj też w paranoję. Jeśli nagle dopadnie Cię głód i zjesz snickersa, nic strasznego się nie stanie.

Ile węglowodanów codziennie?

Zgodnie z zaleceniami dietetyków, mniej więcej połowę dziennej dawki energii powinieneś dostarczać sobie w postaci węglowodanów. Jak to policzyć?

To proste. Zobacz, jakie jest Twoje zapotrzebowanie energetyczne, następnie podziel otrzymaną sumę na dwa. W ten sposób ustalisz, ile kcal powinieneś dostarczyć sobie z pieczywem, makaronami czy ryżem. Otrzymany wynik podziel przez 4, ponieważ 1 g węglowodanów dostarcza właśnie 4 kcal. Wynik tego dzielenia to szacunkowa liczba gramów węglowodanów, jakie możesz spokojnie zjeść.

Poniżej znajdziesz przykładowe wyliczenia dla 30-letniego faceta ważącego 80 kg, o różnym stopniu aktywności fizycznej.

  1. Całe dnie spędzasz za biurkiem. Twoje zapotrzebowanie na energię to 2136 kcal. Połowa z tego to 1068. Tyle kalorii dostarczy Ci 267 gramów węglowodanów.

  2. Ćwiczysz 3 razy w tygodniu. Twoje zapotrzebowanie na energię to 2448 kcal. Połowa z tego to 1224. Tyle kalorii dostarczy Ci 306 gramów węglowodanów.

  3. Ćwiczysz 5 razy w tygodniu. Twoje zapotrzebowanie na energię to 2760 kcal. Połowa z tego to 1430. Tyle kalorii dostarczy Ci 357 gramów węglowodanów.

  4. Ćwiczysz codziennie i pracujesz fizycznie. Twoje zapotrzebowanie na energię to 3380 kcal. Połowa z tego to 1690. Tyle kalorii dostarczy Ci 442 gramy węglowodanów.

Mleko powoduje raka, ogłupienie i tycie!

Spożywanie mleka powoduje raka, ogłupienie i tycie

Zapraszam na obejrzenie filmu video o szkodliwych skutkach stosowania mleka. Jak zawsze padną pytania: to co jeść? Nie będę na takie pytania odpowiadał, za to przytoczę kilka logicznych argumentów za tym, by mleka nie pić, i ograniczyć się do rzadkiego spożywania serów:

-zawiera kazomorfinę – silnie uzależniający neuropeptyd o działaniu uspokajającym i nasennym. Zarówno niemowlęta ludzkie jak i cielęta, karmione mlekiem, śpią przez większość dnia. Właśnie z tego powodu. Pijąc mleko, zamulasz umysł. Powinni pamiętać o tym przede wszystkim inżynierowie, lekarze, ratownicy medyczni, mundurowi, jak i ludzie którzy po prostu dbają o higienę umysłu / mózgu.

-zawiera cukier mleczny – laktozę – który jest ciężki do strawienia i przyswojenia dla organizmu ludzkiego. Podobnie sprawa ma się z glutenem: organizm sobie z tym po prostu nie radzi, nie został ewolucyjnie do tego przystosowany.

mleko jest niezdrowe i szkodzi

.

mleko jest pokarmem dla niemowląt. Dorosłym ludziom nie jest ono potrzebne w ogóle. Mleko jest tak zaprojektowane, by dawać odpowiednie proteiny dziecku (mleko matki) bądź cielęciu (mleko krowy). Gdy istota osiąga już pewien wiek, organizm domaga się innych substancji, a mleko zaczyna zwyczajnie szkodzić.

-mleko krowie absolutnie nie jest przeznaczone dla ludzi. Inny skład, inne cukry, inne proteiny, inne proporcje. Koniec, kropka.

proces produkcji mleka pozbawia go większości atrybutów, o których możemy poczytać we wszelkich uczonych publikacjach. Mleko obecnie tylko z nazwy i z koloru przypomina dawne mleko. Dziś jest to przemysłowy, toksyczny koktail, pełen odpadków organicznych (krowiej ropy itp).

Jedyne wyjście to wyrzucić to, co szkodzi z menu i nie lamentować, że nie ma czego jeść. Wiem, że to, co zaraz napiszę może wydać się pretensjonalne aż do granic. Ale jeśli nie wiesz „co w takim razie jeść” – kup lub ściągnij z internetu kilka książek kucharskich przystosowanych do różnego typu diet – bezglutenowej, wegetariańskiej, bezmlecznej – i stamtąd selekcjonuj przepisy. To naprawdę tylko kwestia ograniczeń jakie sami sobie nałożyliśmy na umysł. Czy w XXI wieku jedyne potrawy na obiad to schabowy, rosół, a w poniedziałek – pomidorowa?

Zapraszam do obejrzenia filmu video o szkodliwości mleka:

.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Dr Walter Veith: zbyt duża ilość mleka szkodzi! [VIDEO]

Dr Walter Veith: zbyt duża ilość mleka szkodzi!

mleko jest szkodliwe

Dziś przedstawiam Wam obszerne (11 filmów video) nagranie odnośnie spożywania zbyt dużych ilości mleka i jego przetworów. Okazuje się, że z tymi produktami także trzeba uważać.

Wielu moich czytelników zadaje pytanie: „Kefir, w takim razie – co jeść?”. Jak mam odpowiedzieć na takie pytanie, skoro sam nie wiem w 100% jaka jest poprawna odpowiedź? Nasz organizm wciąż pozostaje nierozpoznaną zagadką, nie wiemy tak naprawdę jaki jest „św. Graal” zdrowego odżywiania. Ale kilka stałych już mamy – cukier, mięso i zboża szkodzą bezwzględnie.

Wiem, że stanowczo za mało spożywamy warzyw, owoców, kasz – powinny one zagościć jako stały element menu w każdym posiłku. Zamiast mięsa i makaronu – potrawa z kaszą i duża surówka. Zamiast bułki na śniadanie – dwa jabłka bądź jakiś inny owoc i sałatka / surówka. Zamiast kanapek na kolacje – coś z warzywami. Aby żyć zdrowo, trzeba się nieźle nakombinować.

Pierwszym krokiem, jeśli nie wiecie co jeść, będzie na pewno kupienie.. książki kucharskiej – wegetariańskiej i drugiej – z potrawami bez glutenu. Wiem, że to brzmi jak truizm – „kup książkę kucharską i gotuj” – ale z reguły najprostsze rozwiązania są najlepsze.

Z jedzeniem możemy zrobić cuda, szczególnie dziś, w dobie dostępności składników. I wcale nie mówię o czymś drogim. Surówka ze sklepu z krótkim terminem ważności, bez konserwantów, to wydatek około 3 złote. Owoce i warzywa są tanie. To na mięso i fast foody wydajemy często lwią część budżetu przeznaczonego na jedzenie.

Nie ograniczajmy się jedynie do kilku opcji – makaronów, mięcha i ziemniaków na obiad, i chleba bądź bułek na śniadanie i kolację.

Polecam też przeprowadzenie niezwykle prostego eksperymentu. Przygotuj sobie zeszyt, i przez 7 dni zapisuj każdą zjedzoną i wypitą rzecz. Każdą, nawet najmniejszą. Puszka coli, piwo, wino, jakaś drobna przekąska, kawa z trzema łyżeczkami cukru – też się liczy.

Pod koniec tygodnia dokonaj podsumowania. Poszukaj tabel kaloryczności pokarmów, i uśrednij spożywaną dobową ilość kalorii. Porównaj tę ilość choćby z oficjalnymi wytycznymi odnośnie dobowego zapotrzebowania na kalorie. Możesz być naprawdę zaskoczony. Inna sprawa to fakt, że kalorie tak naprawdę niewiele nam mówią. Nawet w najbardziej zadłużonym i oszczędzającym na jedzeniu polskim szpitalu, dostaniesz odpowiednią ilość kalorii. Ale na dłuższą metę taka dieta grozi zgonem choćby z zupełnego z braku witamin.

Zapraszam teraz do obejrzenia poniższych 11 filmów video.

Jarek Kefir

Dr Walter Veith – Pij mleko, będziesz miękki!

Część 2:

https://www.youtube.com/watch?v=EOZSD0O0AaA

Część 3:

https://www.youtube.com/watch?v=kuWtFaYBtoU

Część 4:

https://www.youtube.com/watch?v=71WzMFvIVDg

Część 5:

https://www.youtube.com/watch?v=gl2OgR3CC_M

Część 6:

https://www.youtube.com/watch?v=6znl8Z4TYa0

Część 7:

https://www.youtube.com/watch?v=Lq3XYG84a7w

Część 8:

https://www.youtube.com/watch?v=MLUHvqJ16_4

Część 9:

https://www.youtube.com/watch?v=fVgiwFW_jAU

Część 10:

https://www.youtube.com/watch?v=oNOk3GosLjU

Część 11:

https://www.youtube.com/watch?v=Uog0_pojlDY

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: