Reklamy

Tag: zioła

POZNAJ NIEZWYKŁE NATURALNE SPOSOBY NA PRZEZIĘBIENIE I GRYPĘ!

Najlepsze i skuteczne naturalne sposoby na przeziębienie i grypę

Sezon zachorowań na przeziębienie i grypę mamy w pełni. Można powoli mówić o epidemii tych chorób zakaźnych. W przychodniach utarł się pewien tryb przyjmowania pacjentów, który byłby nie do pomyślenia jeszcze kilka, kilkanaście lat temu. Chorych jest tak dużo, że lekarze rodzinni przyjmują tylko dzieci, osoby starsze i nagłe lub też cięższe przypadki. W pozostałych przypadkach, gdy masz „tylko” przeziębienie, to pielęgniarka oferuje Ci szybkie wypisanie tygodniowego zwolnienia lekarskiego, bez wizyty u lekarza.

Mówi się też, że przeziębienie nieleczone trwa nawet tydzień, a przeziębienie leczone – tylko siedem dni. Trzeba swoje odchorować. Najlepszym naturalnym sposobem na przeziębienie i grypę jest wzięcie zwolnienia lekarskiego i wygrzewanie się te siedem dni w domu. Jednak w warunkach polskiego kapitalizmu (podziękujmy Balcerowiczowi i Tuskowi 😉 ) sposób ten jest niedostępny dla większości pracujących na etat, w tym też dla mnie. Chcesz czy nie chcesz, zasuwasz chory do pracy, zarażasz innych, i wszyscy macie zwiększone ryzyko powikłań, np anginy czy zapalenia płuc. Co jest oczywiście stratą dla pracodawców, którzy tego jak widać nie rozumieją.

Celem naturalnych sposobów na przeziębienie i grypę jest szybkie zmobilizowanie układu odpornościowego Twojego organizmu, by te powikłania (angina, zapalenie płuc i inne) nie wystąpiły. Działać trzeba szybko, najlepiej już w pierwszym dniu wystąpienia objawów przeziębienia lub grypy. Dodam jeszcze, że przeziębienie nie jest tym samym, co grypa. Grypa jest cięższa, towarzyszą jej nasilone objawy, bóle mięśni i stawów, wysoka gorączka, i ona bezwzględnie wymaga zwolnienia lekarskiego. Jednak często w mediach pojawia się informacja: „W poprzednim miesiącu mieliśmy 800.000 przypadków grypy i chorób grypopodobnych.” Więc w świadomości ludzi pozostaje informacja, że mieliśmy prawie milion przypadków grypy, co jest nieprawdą. I już wtedy jest grunt pod prowadzenie przestraszonych pacjentów pod ig.łę z wiadomym, niezbyt bezpiecznym i niekoniecznie skutecznym preparatem, mającym przed grypą chronić.

Warto zastosować kilka naturalnych sposobów na przeziębienie i grypę na raz. Wymienię najlepsze:

Nie bierz aspiryny na gorączkę, ani leków mających w nazwie „grip – coś tam”!

Czytaj dalej „POZNAJ NIEZWYKŁE NATURALNE SPOSOBY NA PRZEZIĘBIENIE I GRYPĘ!”

Reklamy
Reklamy

Te ciekawe wykłady o ziołach pomogą Ci wyzdrowieć! [VIDEO]

Wykłady o ziołach, medycynie i zdrowiu!

Choć jeszcze końcówka lutego, a na zewnątrz typowa polska zimnica („u nas 10 miesięcy zima, a potem wsio lato!”), to wiosna zbliża się wielkimi krokami.

Do naszego kraju wracają powoli ptaki wędrowne, a na miejskich skwerkach widać pierwsze wiosenne kwiaty.

Czy myślisz o tym, by poszerzyć wiedzę o ziołach i ziołolecznictwie? A może sam zbierasz i suszysz zioła, i chciałbyś się w tym podszkolić?

Zapraszam Cię na całą serię filmów nagranych przez Kubę Babickiego. Jego kanał jest dostępny TUTAJ [LINK]. Zachęcam Cię do subskrybowania tego kanału i „plusowania” tych filmów.

Jest też ich grupa dyskusyjna na Facebooku o nazwie „Rośliny i człowiek” [LINK TUTAJ]. Możesz tam dołączyć i zabierać głos w dyskusjach.

Filmy które zamieszczam są długie (około 2 godzin), i opisują temat ziołolecznictwa bardzo dokładnie.

Te filmy o ziołach i medycynie są dostępne poniżej:

Część pierwsza:

.

Część druga: [LINK TUTAJ]

Część trzecia: [LINK TUTAJ]

Część czwarta: [LINK TUTAJ]

Część piąta: [LINK TUTAJ]

Część szósta: [LINK TUTAJ]

Zapraszam Cię na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, ziołolecznictwu, zdrowiu i chorobom:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

NIESAMOWITE I DARMOWE METODY NATURALNE KTÓRE POMOGĄ CI URATOWAĆ ZDROWIE!

Metody naturalne, które pomogą Ci uratować zdrowie!

Zapraszam Cię na bardzo ciekawy wykład pani Barbary Kazany, która jest naturapeutką. Czyli leczy metodami naturalnymi. Przypomina nam bardzo ciekawe metody na to, jak poprawić sobie zdrowie. Są to metody stosunkowo proste do wdrożenia.

Mówi się, że w potęgę medycyny wierzą tylko ludzie zdrowi. Wszyscy widzieliśmy zdjęcia luksusowych samochodów z okazji protestu lekarzy rezydentów – kolejnego już protestu od 2015 roku. Znamy też przypadki agresji i mizantropii ze strony studentów medycyny, piszących na FB do zrozpaczonych chorych, że to „selekcja naturalna”. Z kolei autorzy stron, blogów czy kanałów You Tube krytykujących medycynę naturalną i zachwalających naukę, to po prostu młodzi biznesmeni w sile wieku. To tylko biznes, bro.

Problemy zaczynają się wtedy, gdy zaczyna się chorować na coś, czego medycyna w ogóle nie umie leczyć. O ile można z powodzeniem obniżać ciśnienie np beta-blokerami, czy maskować objawy depresji antydepresantami, o tyle medyczne leczenie wielu chorób praktycznie nie istnieje. A te choroby, np autoimmunologiczne, genetyczne czy zakaźne, są obecnie hekatombą.

Nie ma czegoś takiego, jak medyczne leczenie choroby Hashimoto. Mogą Ci podać hormony na niedoczynność tarczycy. Które mogą spowodować w ciągu 4 miesięcy nadczynność, lub rozleniwić tarczycę i całkowicie zablokować własną syntezę hormonów. A większość chorych po hormonach czuje się lepiej tylko przez 2 czy 3 miesiące. Potem oś podwzgórze-przysadka-tarczyca-nadnercza zostaje zaburzona, i dochodzi do gwałtownego pogorszenia samopoczucia chorego, pomimo brania hormonów.

Tak samo jest z leczeniem np choroby Leśniowskiego-Crohna, boreliozy, sarkoidozy, tocznia i szeregu innych chorób. Farmaceutyczni lobbyści przyjęli nową strategię. Otóż wszelkie objawy tych chorób są opisywane jako „histeria”, „depresja”, „nerwica” itp. Zaś te metody naturalne, które działają w tych chorobach, są bardzo agresywnie krytykowane i zwalczane. To tylko biznes, bro.

Wielu chorych zostało doprowadzonych do ostateczności, do ściany. Wiedzą, że muszą radzić sobie sami. że medycyna klasyczna często zawodzi lub wręcz kłamie. Paradoksalnie dzięki tym ludzkim tragediom ewoluuje nasza mentalność, zmienia się na lepsze. Wychodzą na jaw brudne zagrania koncernów farmaceutycznych, korupcja wśród lekarzy, czy przerażające praktyki w szpitalach. Ludzie cierpią, uświadamiają sobie luki i niewydolność systemu, a potem szukają własnych rozwiązań i żądają reformy tegoż systemu. Zauważ, że tak zachodzi każdy postęp społeczny w historii ludzkości.

.

Przestrzegam Cię jednak przed ślepym demonizowaniem medycyny klasycznej i nadziei, że wszystko da się wyleczyć naturalnie. Nie, nie da się. Tak naprawdę jedna medycyna bez drugiej nie istnieje. Medycyna klasyczna wymaga rozliczenia z farmaceutycznej korupcji i reformy. No i nowych odkryć. Stomatologia, chirurgia, medycyna ratunkowa i wiele innych dziedzin medycyny klasycznej to osiągnięcia, bez których cywilizacji nie ma. Gdzie pójdziesz gdy zaboli ząb, gdy trzeba będzie wyciąć wyrostek lub gdy stracisz przytomność w wyniku komorowych zaburzeń rytmu serca?

Co Ci pomoże, jak nie lekarstwa, w początkowej, ostrej fazie nadciśnienia, gdy jego atak zagraża życiu? Co uratuje życie osobie z ciężką depresją, jak każda metoda naturalna zawiedzie, a na psychoterapię pacjent nie ma siły? Co podasz, jak bliska Ci osoba dostanie wstrząsu anafilaktycznego i zapaści po czynniku alergizującym? Można też krytykować protest lekarzy jako polityczny, bo taki jest i większość to wie. Ale lekarze naprawdę są przemęczeni, biorą po dwa dyżury dziennie, doznają epizodów silnego stresu z przepracowania lub wręcz umierają na dyżurach.

Gros społecznych i cywilizacyjnych problemów sprowadza się do tego, że dopiero wychodzimy z tysiącleci ciemnoty. Jesteśmy jako ludzkość niczym dzieci we mgle. W tym wszystkim brakuje wiedzy, umiejętności dopominania się o swoje dobro, dobrej woli u reprezentantów „tego, co stare” i równowagi w „tym co nowe”.

Na początku jednak zapraszam Cię na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, zdrowiu, szkodliwości leków:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

A poniżej zapowiadany film video:

.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

NIESAMOWITY NATURALNY SPOSÓB NA DEPRESJĘ. POTĘŻNIE ZWIĘKSZA ILOŚĆ HORMONÓW SZCZĘŚCIA!

Jakie są przyczyny depresji i chorób psychicznych? Jak pomóc sobie w naturalny sposób?

Depresja, nerwica i szereg innych chorób emocjonalnych lub psychicznych to plaga naszych czasów. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że wiele z tych chorób może mieć przyczyny organiczne, a więc fizyczne. Z tym jest zawsze pewien problem. Toczy się ożywiona dyskusja nad tym, co tak naprawdę jest przyczyną depresji. Wymienia się tutaj kilka czynników:

Teoria neuroprzekaźnikowa (stara, sprzed kilkudziesięciu lat, dominuje w psychiatrii). Za choroby ma odpowiadać zmniejszone lub zwiększone stężenie neuroprzekaźników w mózgu;

Czynniki psychospołeczne. Za choroby psychiczne odpowiadają czynniki takie jak: introwertyzm, nieśmiałość, przeżyte złe wydarzenia i traumy, niskie zarobki, bieda, złe relacje i związki;

Czynniki rodzinne. Modny temat wśród części psychologów i wśród ludzi zajmujących się tantrą i ustawieniami Hellingera. Podświadomość dziecka jest programowana do szóstego roku życia. Większość ludzi, a nawet ogromna większość, nie nadaje się do roli rodzica i mieć dzieci nie powinno. Stąd ogromna większość ludzi wychodzi z procesu wychowawczego poraniona i zaburzona;

Nie realizowanie swojego przeznaczenia. Jeśli człowiek nie realizuje tego, co jest „treścią jego duszy” – np hobby czy ważnej misji (strażak, ratownik, pisarz itp itd), to dusza człowieka ma się „buntować”. Skutkuje to depresją, nerwicą i wieloma innymi komplikacjami;

Przyczyny organiczne: zaburzenia cyklu MAO-COMT-biopteryna (synteza neuroprzekaźników), niedobry: magnezu, witaminy D3, witamin z grupy B. Także: choroby tarczycy (nadczynność, niedoczynność, Hashimoto) i wiele innych;

Przyczyny dietetyczne. Cukier źle wpływa na nastrój, zaburzając pracę całego organizmu. Przyczynia się nie tylko do cukrzycy, ale także do chorób psychicznych, w tym depresji. Dochodzi także kwestia zbóż i glutenu. Ogólnie niemal zawsze normą jest to, że osoby cierpiące na choroby emocji i psychiki odżywiają się bardzo źle.

.

Przyczyny depresji: tarczyca, niedobór witaminy D3 i wiele innych

Ja skłaniam się ku temu, że najczęściej wszystkie te czynniki wchodzą w grę. A prawie zawsze jest to więcej niż jeden. Przy każdej chorobie emocji lub psychiki pierwszym i podstawowym krokiem powinna być diagnoza tarczycy (TSH, FT3, FT4, anty-TPO, anty-TG, TRAB, USG tarczycy). Bez tego nie powinny być zapisywane żadne leki. Obecnie mamy do czynienia z prawdziwą epidemią chorób tarczycy, skutkujących także nerwicami i depresją.

Częste są niedobory witaminy D3. Kilka lat temu opublikowano wyniki badań, wg których 90% Polaków ma poważne niedobory witaminy D3 po okresie jesienno-zimowym (wrzesień – kwiecień). Warto brać witaminę D3 w dawkach od 50 mcg do 200 mcg, razem z witaminą K2-MK7 w dawkach od 100 mcg do 200 mcg. Badanie poziomu witaminy D3 we krwi możemy zrobić w każdym laboratorium.

Częsty w naszej populacji jest zbyt niski poziom BH4, czyli biopteryny. Odpowiada ona za prawidłową ilość neuroprzekaźników – serotoniny, dopaminy, noradrenaliny. Nie chodzi mi oczywiście o stan wymagający podawania syntetycznego analogu – sapropteryny, występujący w przypadku fenyloketonurii czy hiperfenyloalaninemii. Chodzi o zmniejszoną jego ilość na tyle, by powodować niedobory różnych neuroprzekaźników i tym samym nasilając depresję.

medycyna naturalna

.

Aby poprawić cykl MAO-COMT-biopteryna, i tym samym zwiększyć syntezę neuroprzekaźników, proponuję brać poniższy zestaw:

Magnez na noc, w dawce 200 mg do nawet 500 mg. Warto wybierać wysoko przyswajalne formy magnezu (mleczan, cytrynian, chelat czyli disglicynian). W sprzedaży w aptekach jest masa popularnych i reklamowanych preparatów magnezu. Kłopot w tym, że większość z nich zawiera praktycznie nieprzyswajalne jego formy, czyli tlenek lub węglan;

Żelazo. Najlepiej kupić ferrytynę w formie suplementu sprowadzanego z zagranicy i brać zgodnie z zaleceniem na opakowaniu. Nie jest to duży koszt, razem z przesyłką wyniesie 40 – 60 złotych. Nie polecam typowo „aptecznych” form żelaza, np glukonianu. Jeśli już, to bierz chelat żelaza, w dawkach 10 mg do 20 mg na dobę. Pamiętaj też, że żelazo kumuluje się w organizmie, a jego nadmiar nie jest zbyt korzystny. Poziom żelaza we krwi można zbadać w laboratorium;

Witamina C. Bierz ją łącznie z preparatem żelaza, bo wtedy zwiększa się jego wchłanianie. Bierz 1000 mg do 4000 mg witaminy C na dobę. O tym, jak brać witaminę C, pisałem w tym artykule: Jak brać witaminę C by działała z korzyścią dla zdrowia? Nie wszyscy to wiedzą [LINK]

Witamina B6. Działa ona uspokajająco i tonizująco. Bierz ją w dawce 50 mg do 100 mg na noc, razem z magnezem;

Witamina B1. W dwóch formach – tej aptecznej (tiamina) i tej z suplementów (benfotiamina). Trzeba brać trzy razy dziennie po 3 mg lub 6 mg tiaminy. Zaś benfotiaminę bierz w dawce 80 mg do 300 mg dziennie;

Witamina B2. 9 mg do 25 mg na dobę w dawkach podzielonych.

Kwas foliowy. Ale nie ten apteczny, bo on się słabo wchłania i są z nim inne problemy. Kup w sklepie zielarskim lub w internecie metylo-folian, i bierz go w dawce 400 mcg na dobę.

koncerny farmaceutyczne

.

Jakie jeszcze naturalne sposoby na depresję?

Pamiętaj, że biorąc metylo-folian z powyższego zestawu, trzeba rozważyć branie witaminy B12. Szczególnie jeśli jesteś wegetarianinem. Kwas foliowy jest antagonistą witaminy B12. Oznacza to, że im więcej kwasu foliowego, tym mniej witaminy B12. I odwrotnie. A witamina B12 też jest bardzo ważna dla utrzymania równowagi emocjonalnej i zdrowia psychicznego. Porponuję witaminę B12 w formie hydroxy-kobalaminy, możesz ją kupić np na allegro. Bierz ją w dawce od 1000 mcg do 4000 mcg na dobę, i co jakiś czas badaj jej poziom we krwi.

Pomyśl także o uzupełnieniu możliwych niedoborów litu. Absolutnie nie chodzi mi o lit w dużej dawce, ten na receptę. Możesz kupić suplement orotanu litu i brać go w dawce 5 mg. Możesz też wybrać wody lecznicze takie jak Żuber czy Szczawa, zawierające lit. Proponuję pić 50 ml wody Żuber dziennie, i w razie braku efektu lub dobrej tolerancji, zwiększyć ilość do 100 ml dziennie. Jeśli bierzesz lekarstwa z apteki, konieczna jest konsultacja lekarska przed suplementacją litem. O roli litu w zdrowiu i w chorobach psychicznych, pisałem w tym felietonie: Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowia [LINK]

.

Zioła, Omega-3 i witaminy z grupy B na depresję i choroby psychiczne

W depresji i innych chorobach psychicznych obserwuje się też zmniejszoną ilość kwasów z omega-3, które można suplementować. Z ziół można wypróbować cyryniec chiński (schisandra), różeniec górski, lub sok noni. Jeśli nie bierzesz lekarstw na receptę, to warto brać pochodną aminokwasu tryptofanu – 5HTP w dawce od 100 mg do max 900 mg. Ważne: tryptofan i 5HTP są w 100% bezpieczne. Jednak nie wolno zażywać go razem z lekami antydepresyjnymi, z antybiotykiem linezolidem lub z przeciwbólowym tramadolem. Gdyż wtedy w wyniku interakcji może dojść do bardzo ciężkich, zagrażających życiu powikłań (zespół serotoninowy).

Ważne są też witaminy z grupy B, a jest ich więcej niż w standardowym „B Complex” z apteki. Szczególnie ważna jest tutaj niacyna, czyli witamina B3. Inna nazwa witaminy B3 to witamina PP. Jest ona na receptę, ale kumaty lekarz rodzinny lub psychiatra przepisze. Bierz ją w dawkach 100 mg do 200 mg na dobę. Inne witaminy z grupy B, o których nie pisałem powyżej: witamina B5 (kwas pantotenowy, można brać w dawce 100 mg do 400 mg). Witamina B7 (biotyna, można brać w dawce 5 mg). Do tego cholina (wit. B4) i inozytol (wit. B8), składniki lecytyny, oficjalnie nie są witaminami.

.

Dieta w depresji i chorobach psychicznych

Dieta w depresji i chorobach psychicznych jest krytycznie ważnym czynnikiem. Kolejna koncepcja zakłada, że gros ludzkich problemów zdrowotnych bierze się w wyniku nieprawidłowej diety. Nie trzeba przy tym przejmować się alarmującymi nagłówkami z mediów alternatywnych, i „wpierdalać kamieni”. Wystarczy odstawić to, co szkodzi praktycznie każdemu, czyli cukier. O tym, jak bardzo jest on szkodliwy, pisałem w tym artykule: Czy cukier naprawdę szkodzi? Wszystko o czym milczy dietetyka i medycyna [LINK].

Kolejnym składnikiem, który warto wyrzucić przy zaburzeniach emocji czy psychiki, jest gluten ze zbóż. Dieta bezglutenowa jest powszechnie wyśmiewana jako wymysł hipsterów i obrzydzana przez farmaceutycznych propagandzistów, którzy nie chcą, by ludzie byli zdrowi. Bo ich mocodawcy stracą klientów. Ale fakty są takie, że około 30% populacji ludzkiej nie powinno spożywać zbóż z glutenem. Czy ktokolwiek nas na to badał? Kolejny fakt polega na tym, że dieta bezglutenowa pomaga wielu ludziom być zdrowszym i bardziej rześkim. O glutenie pisałem w tym artykule: 8 oznak nietolerancji glutenu. „To zwiększa ryzyko zgonu o 600%” [LINK]

.

Czy odstawić antydepresanty?

Jeśli bierzesz jakieś lekarstwa przepisane przez lekarza, to stanowczo odradzam ich odstawiania, szczególnie nagłego. Wiem, że są to „te syntetyki” produkowane przez koncerny farmaceutyczne, dla których liczy się tylko zysk, a nie dobro pacjenta. Jednak nagłe odstawienie lekarstw, lub odstawienie ich w czasie ciężkiego stanu chorobowego, może mieć katastrofalne następstwa. Takie jak samobójstwo, popełnienie przestępstwa, hospitalizacja psychiatryczna, utrata pracy, zrobienie jakiegoś głupstwa itp itd.

Nie bądź hurraoptymistą (czyli idiotą), który przeczytał coś tam w internecie i „na hurra” chce wprowadzać rewolucję. Wykupywanie połowy apteki ziół i suplementów też nie jest zbyt dobrym pomysłem. Powoli i mozolnie zdobywaj wiedzę o swojej chorobie, o medycynie naturalnej. Wykonaj badania pomocnicze, zaczynając od tarczycy. Zapisz się na terapię.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Zaskakująca skuteczność medycyny naturalnej: wylecz przeziębienie w 2 dni! Mini poradnik zielarski

Medycyna naturalna: skuteczna, czy nie? Poznaj fakty

Zacznijmy jednak od tego, co Polacy rozumują pod pojęciem medycyna naturalna. Dla przeciętnego zjadacza chleba, medycyna naturalna to ziołowe tabletki na uspokojenie z apteki, mięta na problemy pokarmowe, ekstrakty z melisy też w formie tabletek, czy poczciwe babcine ziółka w torebkach.

Przeciętny Polak myśli, iż owszem, można od czasu do czasu zaparzyć sobie melisę zamiast wzięcia syntetycznej no-spy, ale jak ból brzucha naprawdę „sieknie”, to żadne ziółka na to nie pomogą. A to jest błąd!

Po pierwsze: ekstrakty ziołowe w postaci tabletek z apteki, zawierają znikomą lub żadną ilość substancji czynnej. Cała masa tabletki to krzemionka, węglan magnezu (czyli kreda..) i inne wypełniacze. Jak czytam te składy preparatów aptecznych: „wyciąg z ziela melisy – 20 mg” to wiązanka przekleństw przychodzi mi na myśl. Wiesz co to oznacza „wyciąg z ziela melisy” a „standaryzowany ekstrakt z ziela melisy”?

W wyciągu możesz mieć 0,0001 mg substancji czynnej na te 20 mg. Lub nawet 0 (zero) mg! I na tym żerują zwolennicy syntetycznych lekarstw, argumentując, że zioła, w ich mniemaniu, nie działają. Zaś w standaryzowanym ekstrakcie – możesz mieć dowolną ilość, podaną przez producenta, nawet 18 mg z tych 20 mg. Co ciekawe, ekstrakty standaryzowane najczęściej stosowane są w suplementach diety nie do kupienia w aptece. Bo to inny rodzaj klienteli niż: „panie, daj pan aspirynę na kaca, jakąś tam miętę na ból brzucha i maść na ból dupy”.

.

Zioła: co trzeba o nich wiedzieć?

Istnieje kilka zasad, które poznałem, jeśli chodzi o zioła:

-trzeba wiedzieć, w jakiej postaci zioła kupić. Kupujemy zioła sypkie, nie w saszetkach, w takich większych opakowaniach. Najlepiej w sklepie zielarskim.

-kupujemy suplementy diety ma bazie ziół, owoców, roślin itp, w formie standaryzowanych ekstraktów, profesjonalnych producentów. Są one do zamówienia w internecie lub w drogeriach zielarskich. Nie w aptece. Zasada jest też jedna: zawsze lepiej kupić żeń-szeń w formie suszonego korzenia, bądź lekko pofragmentowanego sproszkowanego korzenia, niż w formie nawet najlepszego suplementu. Dotyczy to oczywiście nie tylko żeń szenia.

-trzeba wiedzieć, które zioła można mieszać z którymi. Melisa, nawet w formie sypkiej ze sklepu zielarskiego, zadziała słabo. Ale już mieszanka ziołowa – melisa, serdecznik, korzeń kozłka, kwiatostan głogu – ma konkretną moc.

-jak je przyrządzać. Czy zalewać wrzątkiem, czy odczekać, aż woda trochę ostygnie? Zielonej herbaty nie zalewamy wrzątkiem, ale wodą o temperaturze około 70, 80 stopni Celsjusza. Ile czasu parzyć? 10 minut, jak wiele ziół, czy 30 minut, jak w przypadku naparów i mieszanek z kozłkiem (walerianą)?

-jak je przyrządzać, C.D. Niektóre zioła (cytryniec chiński, trawa cytrynowa, owoc głogu, hibiskus, i inne) należy gotować w garnku z około 0,5 litra wody, przez 10 minut, aby wydobyć z nich całą moc. Ale woda to nie jedyny ekstrahent ziół. Zdecydowanie lepszym rozcieńczaczem substancji czynnych zawartych w ziołach, jest alkohol etylowy. Nie, nie namawiam do nadużywania tego groźnego narkotyku. Bo nalewki, np z głogu, pije się bardzo mało ilościowo, ponieważ stężenie substancji czynnych jest duże.

.

Zioła i medycyna naturalna niczym alchemia życia

Powyższe zasady to niczym swoista alchemia: trudno o wiedzę o nich nawet u osób kupujących od czasu do czasu mieszanki ziołowe w aptece. Ale jest coś, co warto tutaj napisać. Swoistym znakiem czasów jest to, że jeszcze dekadę temu zioła były uważane z czymś niemodnym, głównie ze starszymi, moherowymi babciami. Dziś zioła i życiodajne suplementy stosuje coraz więcej ludzi młodych i w średnim wieku.

Jaka jest przyczyna tego stanu rzeczy? Sztuczna moda? Hipsterstwo? Nie. To prawa rynku tzw. Tak, jak odżywki na siłownię naprawdę pomagają w wzroście masy mięśniowej, tak zioła i suplementy naprawdę pomagają na problemy zdrowotne i inne. Inaczej ich rynek nie wart by był tyle kasy. Do ziół nikt nie zachęca, w przeciwieństwie do szkodliwych szczepionek. A producent taki jak „Kawon Gostyń” ma zerowy marketing w mediach, a mimo to sprzedaje zioła w całej Polsce.

Wracając do rzeczy. Chciałbym powiedzieć, jak zwalczyłem przeziębienie, które przytrafiło mi się w obecnie trwającym tygodniu. Trwało ono nieco mniej niż 2 dni, bo pod koniec drugiego dnia jego trwania, byłem w pełni sił.

Zaczęło się standardowo: szybka kąpiel rano (cholerny budzik z opcją czasowego zawieszenia), ubieranie się w biegu i pęd na miasto by załatwić dwie sprawy i kupić niezbędne rzeczy.

Przeziębienie zaczęło w nocy. Silny katar sienny, kaszel i ból gardła. A gdy próbowałem zasypiać – nos stawał się nieznośnie zatkany. W ruch poszedł więc: przekrojony ząbek czosnku. Należy najpierw wydmuchać nos, a potem od razu przyłożyć ząbek czosnku do otworu nosowego, i oddychać przez nos minutę, dwie. Zatkanie nosa powinno szybko ustąpić.

Witamina C dla zdrowia: jaka działa? Jaką wybrać? Jak ją przyrządzić?

Później zrobiłem sobie wypróbowaną wcześniej miksturę. Do dużego (0,5 litra) kubka, nalałem na oko 0,3 litra soku pomarańczowego bez dodatku cukru. Dodałem do tego sok i część miąższu z wyciśniętych, całych dwóch cytryn. Razem z pestkami, które, nomen omen – działają przeciwdepresyjnie. Z pestek cytrusów wyrabia się leki, które później kupujemy w aptece – np Citrosept.

Do owego wywaru, dodałem 3 gramy aminokwasu L-lizyny – wzmacnia on działanie witaminy C. Potem – dodałem około 1 gram (1000 mg) witaminy C w proszku.

Po dodaniu witaminy C, dodałem do mikstury łyżkę naturalnego miodu. Oczywiście, nie używamy łyżek metalowych przy jakimkolwiek kontakcie z miodem! Tylko te drewniane.

Tak sporządzoną miksturę pije się raz dziennie. Ja wypiłem ją pierwszej nocy trwania choroby, i później, pierwszego dnia, tuż przed godziną 24:00.

Co jeszcze? Można sporządzić przepis według jednego komentatora blogu Jarek Kefir i innych blogów – Gaji. Plasterek imbiru, 15 zmielonych goździków lub łyżeczkę w proszku, i łyżeczkę cynamonu, zalewamy dwoma szklankami wody. Doprowadzamy do wrzenia w garnku, gotujemy przez 15 minut. Potem odcedzamy cząstki stałe i wypijamy napar o dość nieprzyjemnym smaku. Powoduje to zwiększenie temperatury ciała, jest to jakby, sztuczne wywołanie gorączki. Gorączka jest pierwszym objawem zdrowienia w przypadku silnego przeziębienia i grypy, oznacza to, że organizm włączył siły obronne by zwalczać szkodliwe mikroby. Wygrzanie się organizmu i wypocenie choroby, daje szybsze uzdrowienie.

To co słodkie i smaczne jest najczęściej trucizną

Wracając do sprawy nieprzyjemnych smaków ziół.. Jest generalnie jedna, dziwna zasada. Swoisty paradoks. To, co zajebiste w smaku (słodycze, lody, fast foody, makarony, mleko, pieczone mięso, żywność przemysłowo przetworzona itp), najczęściej jest trucizną.

To, co smakuje nieprzyjemnie, często obrzydliwie – jest najczęściej zdrowe
-orzechy włoskie – smakują gorzko, ale uzdrawiają umysł i układ krążenia
-ziele brahmi i gotu kola – ich napar jest tak gorzki i cierpki, że wykręca twarz w grymasie obrzydzenia, ale uzdrawia umysł i psychikę
-cytryniec chiński, hibiskus, sok z cytryn i pomarańczy – są niezwykle kwaśne, ale leczą
-serdecznik, kozłek, melisa, głóg – w mieszance są niezwykle gorzkie, ale leczą skołotane nerwy
-sok noni – ma trudny do określenia, okropny smak, ale leczy wiele dolegliwości

Takie przykłady można mnożyć.

.

Nie lekceważmy witaminy D. Jej rola, choć niedoceniana, jest nie do przecenienia!

Ja zażywam od 4.000 j.m., czyli 100 mcg witaminy D3. Dawka 100 mcg jest o dziwo uznawana za dawkę bezpieczną według zaleceń UE. Choć prawie żaden lekarz nie ordynuje tyle witaminy D swoim pacjentom, a szkoda! Bo w okresie zimowym wszyscy potrzebujemy zwiększonej suplementacji tą witaminą. Polski klimat nie zapewnia nawet minimalnej ilości witaminy D w okresie wrzesień – kwiecień. Stąd ponad 90% Polaków ma krytyczne niedobory tej witaminy. Nie wierzysz? Idź do najbliższej przychodni, zapłać te 50 zł i się przebadaj pod tym kątem. Zaś u wszystkich osób chorych na nowotwory poziom witaminy D jest praktycznie bliski zeru.

Jaka jest przyczyna takiego stanu rzecz? Człowiek mieszkał w Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Indiach, później przemieścił się na tereny klimaty śródziemnomorskiego, i zaraz potem – umiarkowanego i polarnego. Odbyło się to zbyt szybko. Według tego, co mamy zapisane w genach, powinniśmy mieszkać w klimacie śródziemnomorskim, pustynnym bądź tropikalnym. Tylko wtedy dostaniemy dostateczną ilość witaminy D. Ewolucyjnie nie jesteśmy przystosowani do tak niskiego poziomu i podaży tej witaminy.

Niedobory witaminy D powodują, między innymi:
-depresje i choroby psychiki (jedna z przyczyn)
-nowotwory (jedna z przyczyn)
-osłabienie odporności i zachorowania na choroby zakaźne (przyczyna podstawowa obok niedoborów witaminy C)
-i wiele, wiele innych

Polecam brać 100 mcg (4.000 j.m.) witaminy D i około 1000 – 2000 mg witaminy C. Podane dawki dotyczą osób dorosłych. Jeśli cierpisz na przewlekłe choroby, bierzesz leki, masz niedowagę lub nadwagę, jesteś w różnych grupach ryzyka, masz poniżej 12 lat – dawki mogą być inne, konieczna może być konsultacja z zaufanym lekarzem.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Krzem: jeden z ważniejszych pierwiastków. Zobacz czym grozi jego niedobór!

Krzem, czyli pierwiastek życia. Zobacz konsekwencje jego niedobóru!

Niedobór krzemu w organizmie może doprowadzić do takich schorzeń jak miażdżyca tętnic, epilepsaja, zwapnienie tkanek miękkich, wylew, zawał, cukrzyca, zapalenie wątroby, rak, grypa, czy reumatyzm.

Krzemień to najbardziej rozpowszechniony naturalny związek krzemu w przyrodzie. Czarny (ciemno-szary) krzemień z odmiany opalu i chalcedonu składa się z tlenku krzemu z domieszkami żelaza, miedzi, manganu i innych pierwiastków. Jego kolor zmienia się w zależności od składu od jasnożółtego do czarnego. Jest to grupa minerałów: górski kryształ, chalcedon, agat, jaspis, krzemień, ametyst, cytryn, kwarc dymny (rauchtopaz) i morion.

Czarny krzemień jest jednym z minerałów, którego podstawową częścią składową jest dwutlenek krzemu. Pochodzenie czarnego krzemienia jest organiczne, tzn. tworzył się przy obumieraniu kolonii żywych organizmów, zachowując w swoim składzie ich muszle i szkielety. Rodził się w ciepłych zbiornikach okresu kredy, w epoce wielkich przemian, kiedy pojawiły się znane nam formy życia, gdy w burzliwy sposób formowała się „Żywa Substancja Ziemi”.

Według wniosków biochemików krzem jest ośmiokrotnie wykorzystywany w organizmie człowieka, uczestnicząc w różnych pośrednich reakcjach jako katalizator i przekaźnik energii podtrzymujący życie. Po ośmiokrotnym wykorzystaniu krzem jest wydalany. Jeżeli jego ilość w organizmie nie jest uzupełniana w pokarmie i w płynach, życie zamiera.

Czarny krzemień zachował się do naszych dni w pierwotnej postaci i przeniósł do naszych czasów „pamięć” o wodzie z tamtej epoki. Jest on w stanie przekazać wodzie homeopatyczne dawki związków dwutlenku krzemu i tym samym tworzyć warunki nieodzowne dla podtrzymywania zdrowych procesów życiowych. W naszych czasach wodę tę nazywamy krzemionkową.

O wodzie krzemionkowej

Uczeni twierdzą, że organiczne szczątki w krzemieniu to unikalne biokatalizatory („organizatory”), które są w stanie przetwarzać energię świetlną i dziesiątki razy przyspieszać reakcje utleniania i redukcji zachodzące w wodnych roztworach naszego ciała. Ta biologiczna materia okazuje się być bazą do budowy skomplikowanych związków organicznych, podstaw żywego organizmu – chlorofilu i hemoglobiny. Owe wodne roztwory, tworzące się w oparciu o krzem, odgrywają ogromną rolę w rozwoju wszystkich form życia i pozytywnie wpływają na organizm.

W krzemionkowej wodzie następuje proces tworzenia się uporządkowanej wodnej struktury z elektryczną siatką ciekłych kryształów krzemu, który nie pozostawia w niej miejsca dla patogenów, mikroorganizmów niesymbiotycznych i obcych substancji chemicznych. Te obce domieszki wytrącają się z wody w formie osadu.

Wodę krzemionkową tworzy samo życie. Według wskaźnika wodorowego i innych parametrów jest ona podobna do plazmy krwi i płynu międzykomórkowego. Woda krzemionkowa łączy w sobie smak i świeżość wody źródlanej z ujęć krzemionkowych, czystość i strukturę wody topionej (ze śniegu lub lodu) oraz bakteriobójcze właściwości wody srebrnej. Taką wodę ludzie pili ze źródeł i z naturalnych zbiorników wodnych czy też z krzemionkowych naczyń. Tradycja wykładania krzemieniem dna studni dotrwała i do naszych czasów.

Kilka informacji z historii nauki o krzemie

Wprowadzanie krzemu do organizmu – kiedyś w sposób naturalny, a obecnie wraz z wodą krzemionkową – znacznie poprawia zdrowie człowieka, to znaczy jakość „Żywej Substancji” jego organizmu. Nadieżda Siemionowa pyta: Dlaczego my, ludzie, zachowujemy się tak beztrosko? Dlaczego nie zapoznajemy się z nagromadzoną wiedzą o pierwiastku życia – krzemie, dlaczego nie zwracamy uwagi na jego zawartość w płynach naszego ciała i nie studiujemy naszej własnej „Żywej Substancji”?

Środowisko naturalne i warunki życia na Ziemi nieustannie się zmieniają. Cywilizacja ułatwia nam życie. Skraca je jednak, nie zwracając uwagi na zasadnicze potrzeby organizmu (takie jak zapotrzebowanie na krzem). To właśnie cywilizacja popchnęła nas ku chlorowanej wodzie, produktom mlecznym z radionuklidami oraz przetworzonym i rafinowanym produktom, które nie zawierają krzemu.

Czyżby w Rosji nie były prowadzone podstawowe badania dotyczące krzemu? Czy nikt nigdy nie oceniał jego wpływu na zdrowie człowieka?

W Związku Radzieckim podstawowe badania pierwiastka Si oraz jego roli w życiu człowieka przeprowadziła grupa uczonych, którzy stworzyli gałąź nauki, z której wnioski bezpośrednio odpowiadają na pytania dotyczące konkretnych dolegliwości doskwierających współczesnemu światu. Wnioskom radzieckich uczonych odpowiadają wnioski uczonych z innych krajów: krzem to pierwiastek życia. Jego prawidłowa zawartość w organizmie człowieka to naturalny klucz do zdrowia.

W 1912 roku niemiecki lekarz Quin ustalił, że związki krzemu są w stanie powstrzymać rozwój miazdżycy tętnic.

W 1957 roku francuscy uczeni M. Lepger i J. Lepger opisali fakty potwierdzające, że u chorych na arteriosklerozę – w porównaniu z osobami zdrowymi – zawsze występuje bardzo niska zawartość krzemu w tkankach tworzących ścianki naczyń krwionośnych. Eksperymentalnie udowodnili, że wprowadzenie do organizmu związków krzemu powstrzymuje rozwój arteriosklerozy i pomaga odbudować prawidłową czystość i funkcjonalność ścianek naczyń.

Zadziwiające wnioski dotyczące zmian ścian naczyń krwionośnych przy arteriosklerozie wysnuli radzieccy uczeni M. Woronkow i I. Kuzniecow.

Krzem w tkankach człowieka Jeśli we krwi brakuje krzemu, zmniejsza się jego zawartość w ściankach naczyń krwionośnych. Krzem, zapewniający elastyczność ścianek naczyń i odpowiadający za komunikację z mózgiem dotyczącą rozszerzania i zwężania naczyń, jest zastępowany przez wapń. Właśnie zastępowanie krzemu wapniem powoduje, że naczynia stają się twarde i nie „słyszą” poleceń mózgu. Dzieje się tak, ponieważ tylko krzem jest w stanie odbierać je i przetwarzać. Wapń wnika w ścianki naczyń, co prowadzi do ich zwapnienia. Na twardych wypustkach wapnia wystających z naczyń zaczyna osiadać cholesterol. Z powodu niedoboru krzemu cholesterol nie jest przyswajany i wykorzystywany do tworzenia zrębu nowych komórek.

„Zwiększa się zawartość kwasów tłuszczowych we krwi. Krzem znika ze ścianek naczyń. Stają się one «głuche», pozostają poza kontrolą intelektualnego generatora – mózgu. Po zapobiegawczym podaniu preparatów krzemowych zawartość cholesterolu we krwi nie zmniejsza się, co sprzyja prawidłowemu procesowi regeneracji ścian komórek. Po zażyciu preparatów krzemowych, już po rozpoczęciu się procesu zwapniania ścianek naczyń i przedostawania się do nich cholesterolu, ilość kwasów tłuszczowych gwałtownie się obniża.” – pisał M. G. Woronkow. Rozwój procesu arteriosklerozy zostaje powstrzymany.

Wiek człowieka przyjęto oceniać na podstawie stanu naczyń krwionośnych. Rosyjskie powiedzenie „z człowieka sypie się piasek” ma swoje biochemiczne uzasadnienie – organizm traci krzem. Według wniosków biochemików krzem jest ośmiokrotnie wykorzystywany w organizmie człowieka, uczestnicząc w różnych pośrednich reakcjach jako katalizator i przekaźnik energii podtrzymujący życie. Po ośmiokrotnym wykorzystaniu krzem jest wydalany. Jeżeli jego ilość w organizmie nie jest uzupełniana w pokarmie i w płynach, życie zamiera.

O miażdżycy i krzemie

Niedobór krzemu w pokarmach i w płynach to poważna przyczyna wielu chorób. W pierwszym rzędzie chorych naczyń krwionośnych – arteriosklerozy. Arterioskleroza i jej następstwa – wylew i zawał – to naturalne rezultaty niedoboru krzemu w organizmie człowieka.

Zapotrzebowanie na krzem u dzieci jest kilkakrotnie wyższe niż u dorosłych. Przecież rosnący organizm dopiero tworzy system połączeń mózgu z resztą ciała, oczywiste zatem, że potrzeba elementu łączącego jest znacznie wyższa niż u dorosłego człowieka. Krzem jest podstawowym elementem strukturalnym systemów łączności w ciele człowieka.

Oto co piszą o arteriosklerozie specjaliści od krzemu: „To chroniczna choroba układu krwionośnego z porażeniem tętnic średniego i dużego rozmiaru”.

Krzem zawarty w tkankach ścianek naczyń uniemożliwia przedostawanie się cholesterolu do plazmy i odkładanie się lipidów na ściankach naczyń. Z wiekiem poziom krzemu może obniżyć się z powodu niewłaściwego odżywiania – szczególnie produktami mlecznymi. Okoliczności takie prowadzą do arteriosklerozy, ponieważ ścianki naczyń tracą bogatą w krzem tkankę elastyczną odpowiedzialną za ich sprężystość. We krwi zazwyczaj nie zachodzą większe zmiany. Jednakże na ściankach naczyń krwionośnych tworzą się blaszki cholesterolu. To lipidy na szkielecie z wapnia oraz kolonie rzęsistków, które przyczyniają się do zwężania naczyń. Zaczynają się symptomy takich chorób jak: dusznica bolesna, zawał mięśnia sercowego, kardioskleroza, arytmia serca, wylew i zaburzenia psychiczne. Prowadzą one do utraty zdolności do pracy i przedwczesnej śmierci.

Pożeracze krzemu w ciele człowieka

Najaktywniejszymi i najbardziej groźnymi pożeraczami krzemu w organizmie człowieka są robaki i grzyby. Rozmnażając się w ogromnych ilościach, zasiedlają praktycznie wszystkie tkanki ludzkiego organizmu. Robaki – tasiemce, nicienie i przywry, a także bakterie i grzyby wykorzystują nasze organy i krew jako środowisko zamieszkania i budulec. Aby przekazać potomstwu informacje na temat swojego gatunku, pasożyty potrzebują krzemu, który – będąc pierwiastkiem o właściwościach piezoelektrycznych – zdolny jest do przetwarzania energii.

Pożerając krzem w ogromnych ilościach, pasożyty znacznie zmniejszają jego ilość w organizmie gospodarza. Ulega przy tym upośledzeniu funkcja przekazywania informacji z mózgu do ciała i organizm traci kontrolę nad funkcjami życiowymi. Zamiast zdrowego, ekologicznego porządku nastaje chaos.

Ilość pasożytów zamieszkujących ludzkie ciało może być tak wielka, że samo istnienie człowieka staje się niemożliwe. Robaki zjadają go za życia. Pierwszym organem, który najczęściej zasiedlają, jest wątroba – narząd filtrujący krew. Lamblia, przywra kocia, tęgoryjec dwunastnicy i przywra chińska (listę można kontynuować) wgryzają się w tkanki filtrujące krew, piją i piją, rozmnażając się i zamykając swoimi ciałami kanały filtrujące wątroby. Zatruwają krew produktami swojej przemiany materii.

Skład krwi zmienia się tak, iż staje się ona trująca dla mózgu. Powstaje choroba – epilepsja. Nieodfiltrowana w wątrobie bilirubina, na skutek działalności pasożytów zakłócających naturalny proces, gwałtownie zmienia skład krwi, co także prowadzi do choroby. Nieciekawie ma się sprawa również w samej krwi, gdzie swobodnie migrują larwy geohelmintów (np. glist), rzęsistki, chlamydie oraz mikroskopijne bakterie i grzyby. Te drobne pasożyty są wyjątkowo zachłannymi pożeraczami krzemu, ponieważ we krwi, limfie i plazmie mają wszystko, co im potrzebne do rozmnażania.

Czysta krew i brak radioszumów pochodzących od pasożytów usuniętych podczas dehelmintyzacji pozwalają mózgowi – niczym procesorowi – otrzymywać poprawne informacje o pracy organów i układów, a także o obecności drobnych pasożytów, takich jak toksoplazma i wirus zapalenia wątroby. Zgodnie z otrzymanymi informacjami o stanie biosystemu i jego szkodnikach, mózg włącza mechanizmy kompensacyjne, a do organów tworzących krew wysyła polecenie produkcji i wydzielania do krwi komórek przeciwciał – zabójców pasożytów, które jeszcze pozostały. W ten sposób sam przez się usunięty zostaje program niszczenia organizmu przez wirus. Zanieczyszczonego człowieka nie da się uwolnić od wirusów. Dopiero czysty organizm ma prawo do życia.

Czysta krew zabija małe pasożyty – leptospiry, toksoplazmę, wirusy zapalenia wątroby itd. Dzieje się to jednocześnie z szybkim zwiększeniem – praktycznie do normy– ilości krzemu w organizmie człowieka. Mechanizm jest prosty, zrozumiały, skuteczny i nie wymaga dużych nakładów. Zawartość krzemu dochodzi do normy już po 7–8 dniu pracy nad sobą. Do tego czasu w ciele zostaje w istocie trochę grzybów (żyjących na skórze i w systemie limfatycznym) oraz takie pasożyty jak tasiemiec.

Wiele faktów (ok. 30 000 pacjentów* sama autorka nie lubi pojęcia “pacjent”, skłaniając się ku nazywaniu go “słuchaczem“, którzy przeszli dehelmintyzację z wielokrotnym diagnozowaniam elektronicznym) przemawia za tym, że pasożyty – pożeracze krzemu – paraliżują organy i układy oraz prowadzą do chaosu – choroby.

Deficyt krzemu w organizmie to choroba

Po raz pierwszy o krzemie Siemionowa przeczytała w książce Litoterapia (Pedagogika-Press, Moskwa 1994). W rozdziale „Lecznicze właściwości glin, błota i innych substancji mineralnych” znajdują się świadectwa poważnych badań naukowych związanych z krzemem poświęconych litofagii [spożywaniu skał i minerałów] i naturalnym drogom dostarczania krzemu do organizmu. Pierwszy raz dowiedziała się wtedy o pracach instytutu krzemu istniejącego przez wiele lat w Rosji. Oto pracujący w nim uczeni: M. Woronkow, I. Kuzniecow, A. Panicziew, Ł. Zardaszwili, P. Drawiert, M. Triwin i D. Zwiagincew.

Krzem to atomowa jednostka strukturalna łącząca mózg z ciałem. Gdy krzemu w organizmie jest zbyt mało, praca połączeń jest zakłócona. Rezultatem jest choroba.

Wydawałoby się, że to proste, przystępne i zrozumiałe. Proszę wyobrazić sobie współczesne urządzenie elektroniczne – telewizor. W jego schemacie zawarto określoną ilość elementów i przetworników. Wszystkie one oparte są na kryształkach krzemu. Jeśli wyrzuci się z tego schematu 2/3 tych kryształków, telewizor się nie włączy, a jego ekran się nie zaświeci.

Dlaczego więc nie zauważamy groźnego faktu: wylewy i zawały powalają tych, u których zawartość krzemu wynosi 1,2 jednostek umownych w stosunku do wymaganych 4,7 jednostek umownych. Cukrzyca następuje na skutek wielu etiologicznych czynników, jeśli zawartość krzemu wynosi 1,4 jednostek umownych lub mniej. Wirus zapalenia wątroby może się rozwinąć, jeżeli zawartość krzemu obniżyła się do 1,6 jednostek umownych. Rak rozwija się przy 1,3 jednostek umownych. Listę chorób można ciągnąć w nieskończoność. Tym bardziej, że przywykliśmy myć się tylko z zewnątrz, a zanieczyszczone jelita dostarczają do krwi dziesiątki tysięcy chorób. Pasożyty zjadają człowieka żywcem. Procesowi adsorpcji zanieczyszczeń usuwanych z jelit również są potrzebne koloidalne roztwory krzemu, które tworzą się we krwi i w jelitach tylko przy określonej i wystarczającej ilości krzemu.

Krzem – unikat adsorpcji

Krzem, dzięki swoim właściwościom chemicznym, tworzy naładowane elektrycznie struktury. Mają one właściwości przyklejania do siebie wirusów i niesymbiotycznych organizmów chorobotwórczych, niewłaściwych dla organizmu człowieka. Wybiórcze „sklejające” właściwości koloidalnych roztworów krzemu są unikalne.

Wirusy grypy, zapalenia wątroby, artretyzmu, reumatyzmu, dysbakterioza: Candida, kondie, drożdże i inne mikroorganizmy wywołujące patologie w organizmie są, dzięki sile przyciągania elektromagnetycznego, „zasysane” do koloidalnych roztworów krzemu – zarówno we krwi jak i w jelitach.

Oznacza to, że żadne choroby, których przyczyny dałoby się wymieniać bez końca, nie mogłyby się rozwijać w ciele człowieka, gdyby ludzie mieli w organizmie dostateczną ilość krzemu.

Środowisko naturalne i warunki życia na Ziemi nieustannie się zmieniają. Cywilizacja ułatwia nam życie. Skraca je jednak, nie zwracając uwagi na zasadnicze potrzeby organizmu (takie jak zapotrzebowanie na krzem). To właśnie cywilizacja popchnęła nas ku chlorowanej wodzie, produktom mlecznym z radionuklidami oraz przetworzonym i rafinowanym produktom, które nie zawierają krzemu.

Albo jak biały cukier, środowisko odżywcze dla kandidy – początek masowej dysbakteriozy.

Dysbakterioza i krzem

Oto co pisze M. Woronkow o dysbakteriozach, które atakują świat ludzi, począwszy od małych dzieci do staruszków, oraz o leczniczej sile krzemu: „Mikotoksykozy i mikozy, wywoływane przez mikroskopijne grzyby, są szeroko rozpowszechnione zarówno u ludzi, jak i zwierząt. Adsorbują i aktywizują się w roztworach koloidalnych krzemu. Najbardziej rozpowszechnioną przyczyną mikozy są grzyby z rodzaju Candida. Objawami kandydozy są wrzodziejące infekcje błony śluzowej ust (angina, zapalenie jamy ustnej), nosa, gardła, górnych dróg oddechowych, przewodu pokarmowego, nerek, dróg moczowych i genitaliów. Roztwory koloidalne krzemu tworzą z drożdżakami Candida i ich toksynami związki kompleksowe [ inaczej koordynacyjne ] i wyprowadzają je z organizmu”. Najbardziej efektywne są pod tym względem naturalne produkty żywności zawierające pektyny.

Typowi mieszkańcy jelit, np. pałeczka jelitowa czy pałeczka kwasu mlekowego [ Lactobacillus ], nie mają właściwości „sklejania się” z roztworami koloidalnymi krzemu i pozostają w jelitach. Jest to bardzo ważne dla prawidłowego funkcjonowania przewodu pokarmowego. Przy leczeniu dysbakteriozy lekarstwami zaburzona zostaje równowaga symbiotyczna człowieka i mikroorganizmów w przewodzie pokarmowym. W ten sposób powstaje choroba.

Pierwszy czynnik negatywnie wpływający na tworzenie się prawidłowej flory bakteryjnej przewodu pokarmowego znajdujemy już na oddziale położniczym: umieszczanie dziecka z dala od matki w sterylnym pokoju dziecięcym, potem karmienie piersią, a następnie – „sztucznymi” produktami dla dzieci z krowiego, koziego i kobylego mleka. Wszystkie te produkty żywieniowe są źródłem infekcji ropnych. Cechują się wysoką zawartością radionuklidów, herbicydów, pestycydów, pozostałości nawozów i biologicznych stymulatorów, które zostały wchłonięte przez zwierzęta razem z karmą.

Kobiety w ciąży, karmiące matki oraz dzieci szczególnie potrzebują produktów zawierających krzem. Zapotrzebowanie na krzem u dzieci jest kilkakrotnie wyższe niż u dorosłych. Przecież rosnący organizm dopiero tworzy system połączeń mózgu z resztą ciała, oczywiste zatem, że potrzeba elementu łączącego jest znacznie wyższa niż u dorosłego człowieka. Krzem jest podstawowym elementem strukturalnym systemów łączności w ciele człowieka.

Wielu uczonych twierdzi, że krzem uczestniczy w metabolizmie wapnia, chloru, fluoru, sodu, siarki, aluminium, cynku, molibdenu, manganu, kobaltu i innych pierwiastków. Około 70 pierwiastków nie jest przyswajanych, jeżeli brakuje krzemu. Zaburzenie wymiany krzemu i dieta bez soli wywołuje u dzieci anemię, osteomalację (rozmiękanie kości), wypadanie włosów, choroby stawów, gruźlicę, cukrzycę, paciorkowcowe zapalenia skóry oraz kamienie w wątrobie i w nerkach. Do tego wszystkiego dochodzi właśnie na tle dysbakteriozy.

Ludzkie ciało zostało stworzone analogicznie do „Żywej Substancji Ziemi”. Gdy patrzy się na skład chemiczny człowieka, najwięcej jest w nim tlenu, następnie krzemu, a dopiero na dalszym miejscu znajdują się pozostałe pierwiastki. Jeśli chodzi o temat Przyrody ożywionej – największą część badań i zebranych informacji hojnie poświęcono tematowi węgla, a przecież jego zawartość w „Żywej Substancji Ziemi” wynosi jedynie 0,023%, w przeciwieństwie do 29,5% krzemu. Studiując anatomię i fizjologię człowieka, dużo więcej uwagi poświęca się wapniowi. Zawartość wapnia w organizmie człowieka jest rzeczywiście wysoka. Jednak pod względem ilości (jedynie 2,96%) i właściwości znacznie ustępuje krzemowi. Wapń jest antagonistą krzemu, nie jest przyswajany w organizmie człowieka przy niedoborze krzemu.

Ca (wapń) i Si (krzem)

Wapń jest podstawowym pierwiastkiem twardych struktur układu kostno-stawowego. Krzem jest pierwiastkiem określającym właściwości miękkich struktur – tkanek łącznych, ścięgien, naczyń krwionośnych i układu trawiennego oraz okostnej, chrząstek i maziówki stawowej.

Podczas, gdy dietetycy debatują na temat pożytku, lub szkodliwości mleka wyłącznie poprzez pryzmat jego przyswajalności i zawartości wapnia, pomijają całkowicie meritum, jakim jest zawartość strontu. Pojawia się argument, jakoby kanoniczne opracowanie, na które powołują się przeciwnicy spożywania mleka, zostało stworzone przez Hinduskiego badacza, nie przystawało do warunków europejskich, ze względu na to, że o ile wiekszość mieszkańców Indii cierpi na wrodzoną nietolerancję laktozy, to dolegliwość ta występuje u nikłego procenta Europejczyków. Nie o tolerancję laktozy jednak chodzi!

Najbardziej wrażliwymi tkankami są zastawki układu pokarmowego, zastawki żył w układzie krwionośnym oraz każde miejsce, w którym pracuje bardzo delikatna automatyka zastawkowa. Na straży właściwego wypełniania jej zaplanowanej genetycznie funkcji stoi pierwiastek german (ekakrzem), jeszcze silniej reagujący na sygnały mózgu. Wyjątkowo bogate w krzem są paznokcie, włosy i skóra człowieka. Praktycznie wszystkie choroby wymienionych organów występują wyłącznie przy deficycie krzemu. Wapń, podobnie jak 74 inne pierwiastki, nie jest przyswajany, jeśli w organizmie człowieka brakuje krzemu.

Powróćmy do składu skorupy ziemskiej w obrębie występowania „Żywej Substancji Ziemi” (wg danych A. Winogradowa).

Zawartość krzemu wynosi 29,5%, wapnia 2,96%. Krzem znajduje się w piasku, glinie, żwirze, wodzie, ile, błocie, w roślinach, w dużej ilości w ziarnach, w roślinach okopowych itd. Krzem obecny jest w glebie. Bez krzemu jest ona bezpłodna i nie jest w stanie akumulować energii Słońca oraz przekazywać jej roślinom. Potrafi to robić tylko krzem.

Specjaliści – dietetycy i lekarze – oraz prości ludzie przez całe swoje świadome życie słyszą tylko, że dla zdrowia nieodzowny jest wapń i że najlepiej czerpać go z mleka. Czy tak jest naprawdę?

Zastanówmy się – uczyliśmy się chemii tylko na zaliczenie i by zdać do następnej klasy, czy też po to, by orientować się w procesach życiowych?

I tak: w grupie aktywności pierwiastków (grupa aktywności elektrochemicznej) wapń zajmuje miejsce wyższe od krzemu, co oznacza, że jest bardziej aktywnym pierwiastkiem niż krzem. W sytuacji, gdy brakuje go w organizmie, wapń zajmuje jego miejsce. Wniosek ten jest potwierdzony przez patogenezę arteriosklerozy.

Wapń to podstawowy pierwiastek budulcowy twardych tkanek kostnych. W miękkich strukturach – w naczyniach krwionośnych, jelitach, stawach i ścięgnach – zastępuje krzem i sprawia, że stają się twarde. Właśnie tak powstaje arterioskleroza, atonia jelit, osteochondroza, poliartretyzm, zwapnienie zastawek serca i inne choroby. Ogólnie rzecz biorąc, pojawia się wiele chorób o łacińskich nazwach, wiele prac opisujących przebieg tych chorób oraz sposoby łagodzenia ich symptomów. A przyczyną jest niedobór krzemu w organizmie.

Krzem i produkty mleczne

Jest jeszcze jedna okoliczność naszych czasów, która, na skutek niedoboru krzemu, pogarsza stan zdrowia. Żyjemy w wieku atomowym i najbardziej oskarżanym przez specjalistów dietetyków-radiologów produktem na Ziemi jest mleko (S. Shannon, Dieta w wieku atomu, B. Bołotow, Nieśmiertelność – to realne). Ta opinia o mleku i wszystkich bez wyjątku produktach mlecznych wynika z wysokiej – w porównaniu do innych produktów – zawartości radionuklidów. Szczególna rola mleka w niszczeniu zdrowia człowieka związana jest ze strontem, który jest wydalany z organizmu krowy wraz z mlekiem. W naszych czasach nie ma na Ziemi obszaru, w którym można znaleźć czystą od radionuklidów karmę dla krowy, kozy czy klaczy – nawet w Himalajach i na Antarktydzie, jeżeli by tam cokolwiek rosło.

Podczas, gdy dietetycy debatują na temat pożytku, lub szkodliwości mleka wyłacznie poprzez pryzmat jego przyswajalności i zawartości wapnia, pomijają całkowicie meritum, jakim jest zawartość strontu. Pojawia się argument, jakoby kanoniczne opracowanie, na które powołują się przeciwnicy spożywania mleka, zostało stworzone przez Hinduskiego badacza, nie przystawało do warunków europejskich, ze względu na to, że o ile wiekszość mieszkańców Indii cierpi na wrodzoną nietolerancję laktozy, to dolegliwość ta występuje u nikłego procenta Europejczyków. Nie o tolerancję laktozy jednak chodzi!

Aktywne radionuklidy, a szczególnie stront, wchłaniane są przez organizm człowieka wraz z produktami mlecznymi.

Rośliny i zboża wyrastające ponad ziemię zawierają minimalną ilość radionuklidów. Przy tym zboża mają zdolność wyprowadzania ich z organizmu. Co za tym idzie – kasze i zboża to produkty ochraniające, które zapewniają wydalenie radionuklidów z ciała.

Rośliny okopowe, rozwijające się pod ziemią, zawierają setki razy więcej radionuklidów niż rośliny rosnące nad ziemią. Jednak obierając rośliny okopowe ze skóry i myjąc je w bieżącej wodzie, można zmniejszyć zawartość radionuklidów do minimum (N. Siemionowa – Dziecięca kuchnia rozdzielna).

Zarówno ryba, jak i mięso pozbawiane są znacznej ilości radionuklidów przez gotowanie bez ości i kości.

Stront, wapń i krzem a zdrowie człowieka

Jedynie mleka nie da się oczyścić od radionuklidów. Jeżeli z mleka zrobimy twaróg, koncentracja radionuklidów wzrasta w nim dwukrotnie w stosunku do mleka. Jeśli z mleka zrobimy ser żółty, koncentracja radionuklidów zwiększy się analogicznie. Z podobnej perspektywy można spojrzeć na mleko, jogurt, lody, kefir, śmietanę i tym podobne „bomby jądrowe o opóźnionym zapłonie”.

Porównajmy aktywność pierwiastków – strontu, wapnia i krzemu – i oceńmy prawdopodobieństwo utraty zdrowia przez wielbicieli mleka w dzisiejszych czasach.

Stront to najbardziej aktywny pierwiastek z wyżej wymienionych. Jego obecność w organizmie człowieka natychmiast włącza reakcje wypierania i zastępowania krzemu i innych mniej aktywnych pierwiastków. A kiedy powstaje niedobór krzemu w organizmie, szybko zastępuje go wapń. Do tego współczesne metody leczenia wielu chorób związane są z preparatami wapniowymi.

Przykład zgubnego wpływu strontu na organizm człowieka można zaobserwować na przykładzie choroby okręgu Urow. U mieszkańców zabajkalskiej doliny Urow przez długi okres obserwowano zachorowania objawiające się deformacjami i łamliwością kości. Chorowały także zwierzęta.

Okazało się, że w związku z eksploatacją złóż w górnej części rzeki Urow jej woda zaczęła zawierać stront. Przy niedoborze krzemu w organizmie wapń jest słabo przyswajany i zaczyna być zastępowany w tkankach kostnych strontem. Jednak stront nie utrzymuje się długo w organizmie. Wykonawszy swoje niszczące dzieło w kościach człowieka, kieruje się znów do przyrody.

Mleko i „mleczne rzeki” są podobne do strontowej rzeki Urow na Zabajkalu, lecz obszar rażenia mlecznego strontu jest znacznie większy.

Technologia żywienia powoduje niedobór krzemu

Człowiek współczesny mało wie o znaczeniu krzemu dla zdrowia. Nie tylko nie przejmujemy się ilością krzemu w naszym organizmie, lecz wręcz odwrotnie – robimy wszystko, aby nie dostawał się do niego.

Technologia przetwarzania roślin i warzyw w przemyśle nastawiona jest na rafinowanie pokarmów i pozbawianie ich tzw. balastu. Razem z odpadkami procesu przetwarzania, z łupinami i miąższem produktów, pozbawia się je krzemu.

Technologia przetwarzania ziarna przewiduje przede wszystkim oddzielenie łupiny, która zawiera krzem. Dziwnym zbiegiem okoliczności wyjątkowo dokładnie oczyszcza się naturalną krzemową osłonkę z pszenicy przy wytwarzaniu kaszy manny. A przecież jest ona przeznaczona do karmienia dzieci. To właśnie im potrzeba od trzech do pięciu razy więcej krzemu niż dorosłym! W kaszy mannej nie ma krzemu. Gdy się ją gotuje, dodaje się do niej mleko. Wtedy w organizmie dziecka następuje negatywna reakcja zamiany krzemu przez wapń. I właśnie dlatego arterioskleroza i setki innych chorób dotykają ludzi w tak młodym wieku!

Dzieci, intuicyjnie chroniąc się przed strontem, odmawiają picia mleka i spożywania produktów mlecznych. Jednak dietetycy dziecięcy twardo obstają przy swoich zaleceniach – od 0,5 do 1,5 litra mleka na dobę dla każdego dziecka. W ten sposób chroniczne choroby, których obraz przedstawia się z każdym dniem coraz gorzej, dotykają nasze dzieci i wnuki.

Obecnie nie dość nam naszego strontu z mleka – dodatkowo importujemy go z Europy w jogurtach i serach. I pozwalamy, by je nieustannie reklamowano!

Dzieci urodzone w latach 90. i później, będące w wieku szkolnym, nie są przyzwyczajone do czytania w dużych ilościach. W zasadzie są w stanie jedynie biernie przyjmować informacje z radia i telewizji. Uczciwi radiofizycy ostrzegali przed tym już w latach 50. ubiegłego wieku.

Nietrudno się domyślić, jak dużo tracą nasze dzieci przez tępo powtarzaną przez dietetyków maksymę żywieniową: „Pij mleko, a będziesz wielki”. W organizmach dzisiejszych dzieci, karmionych zgodnie z oficjalnymi zaleceniami dietetyków, niedobór krzemu sięga 50% i więcej.

Na poziomie elementarnym krzem „słyszy” mózg oraz kontroluje proces wzrostu i rozwoju człowieka – począwszy od tworzenia błon komórkowych aż do formowania tkanki łącznej chrząstek i kości. Nauka wykazała, że krzem pełni najwyższą rolę w syntezie mukopolisacharydów podczas tworzenia się chrzęstnej tkanki łącznej układu kostno-ruchowego.

Jeżeli w pokarmie dziecka występuje niedobór krzemu (dzisiaj ma to miejsce wszędzie, gdzie stosuje się kuchnię mleczną, która obowiązuje w okresie niemowlęcym, przedszkolnym i szkolnym), zaczyna się anemia. Objawia się w krzywicy, chorobach układu limfatycznego, skóry itd. Uszkodzone tkanki odnawiają się słabo.

Krzem i odbudowa uszkodzonych organów

„W miejscach złamań kości, zerwań więzadeł, przy tworzeniu się włókien kolagenowych oraz intensywnym rozroście komórek krzem odgrywa bardzo istotną rolę. Jego zawartość zwiększa się w miejscach złamań pięćdziesięciokrotnie” (M. Woronkow, I. Kuzniecow).

Świat wymiany energoinformacyjnej w przyrodzie wyraźnie pokazuje i pomaga zdać sobie sprawę z błędu ludzi niedoceniających rolę krzemu w zachowywaniu zdrowia. Aby to zrozumieć, należy uważnie przyjrzeć się stadiom rozwoju boskiego intelektu Przyrody – świata minerałów, roślin, planet, świata zwierząt i świata człowieka. Przyglądając się każdemu z tych światów, nietrudno zauważyć, jak dużo miejsca dla krzemu zarezerwowała przyroda w „Żywej Substancji Ziemi”. Badanie „Żywej Substancji” człowieka z pominięciem krzemu to po prostu absurd.

`Podstawę świata minerałów tworzy mnóstwo naturalnych związków organicznych zawierających tlenki krzemu. To właśnie krzem jest podstawowym pierwiastkiem wchodzącym w skład sieci krystalicznej, która jest głównym sposobem organizacji struktury minerałów i przejmuje za pomocą kryształów energię słoneczną oraz przetwarza ją dla procesów ziemskich. Kamienie te są podstawą świata minerałów. Na samym jego szczycie stoją „kamienie – królowie”. Ich skład całkowicie odróżnia je od minerałów podstawowych. Zawierają węgiel i jego związki. Zalicza się do nich np. diament. Ich ilość jest bardzo mała, lecz stawiane są na piedestale.

Każdy rodzaj wymiany energoinformacyjnej cechują takie same proporcje. Ludzie, studiując naturę „Żywej Substancji” człowieka, skupili swoją uwagę wyłącznie na węglu (0,023%) i jego związkach, a nie zauważyli krzemu (29,5%), który ożywia cały żywy świat. „Człowiek to sól ziemi”. Jest on tworem Ziemi. A ona jest naszą Matką. Wszyscy, którzy żyją na Ziemi, mogą istnieć tylko w zgodzie z prawami, według których żyje Ona. Pola nie zawierające krzemu są bezpłodne. Życie w organizmie człowieka ucicha, gdy zawartość krzemu się zmniejsza i nie jest na bieżąco uzupełniana w pokarmie.

Jak uniknąć niedoboru krzemu?

Co więc powinien robić prosty człowiek, by uzupełnić niedobór krzemu w swoim organizmie? Od czego zacząć? Od czego Siemionowa zaczyna w swej Szkole Zdrowia? Pierwszego dnia po przyjeździe do Szkoły, na pierwszych zajęciach, każdy słuchacz dostaje 250 g białej glinki – naturalnego preparatu, źródła krzemu dla organizmu. Glinka kaolinowa zaliczana jest do jadalnych, jeśli wielkość jej cząstek nie przewyższa 2 milimikronów. Powinna być odpowiednia pod względem mikroziarnistości i zawartości radionuklidów. Zazwyczaj są to glinki koloru białego, lekko różowego oraz błękitnego – wydobywane z głębokości 7–9 m i większej. Nieorganiczne związki krzemu (kaoliny) łatwo zmieniają się w organiczne formy krzemu w układzie pokarmowym człowieka pod wpływem enzymu rozkładającego związki krzemu, który jestwydzielany w żołądku, dwunastnicy i jelicie cienkim. Nazywa się on silikaza. Proszę nie mylić glinki kaolinowej z kredą, która dostarcza wapnia. Często kobiety w ciąży i dzieci, intuicyjnie szukając krzemu i nie rozumiejąc, czego domaga się ich organizm, zaczynają jeść kredę (CаCО 3 ).

50–60 g ziela skrzypu polnego zawiąż w tobołek z gazy i wrzuć do wiadra z wodą. Doprowadź do wrzenia. Pozostaw na 3–4 godziny. Używaj otrzymanej wody do przyrządzania posiłków.

Przyjmowanie białej glinki kaolinowej w czasie terapii oczyszczającej, żywienia rozdzielnego i uwalniania się od pasożytów pozwala dość szybko nasycić organizm krzemem. Po 7–8 dniach zawartość krzemu w organizmie dochodzi do normy – 4,7 jednostek. Oczyszczanie wątroby połączone z hydratacją (o której pisaliśmy w poprzednim artykule poswieconym Nadieżdie Siemionowej) podczas dehelmintyzacji zasadniczej idzie w parze z rozpuszczeniem twardych złogów w drogach żółciowych, które powstały głównie ze względu na niedobór krzemu. Glinka okazuje się być poważną pomocą dla adsorbcji zastałej żółci podczas dehelmintyzacji, obniżając ryzyko autointoksykacji. Na drugi dzień po oczyszczeniu, podczas dehelmintyzacji zasadniczej, zawartość krzemu szybko rośnie do 4,5–4,7. Nic dziwnego – krew staje się czystsza 8–10 razy. Zawartość bilirubiny zmniejsza się i straty krzemu zużywanego na adsorbcję osadów zmniejszają się.

Jak utrzymać zawartość krzemu w ciele na odpowiednim poziomie?

Jak uzupełniać zapasy krzemu w organizmie? Oczywiście za pomocą produktów ze zbóż oraz z części warzyw i owoców zawierających błonnik. Po pomoc można się zwrócić do „fitopomocników”. Najlepiej wykorzystać skrzyp polny: 50–60 g ziela zawiąż w tobołek z gazy i wrzuć do wiadra z wodą. Doprowadź do wrzenia. Pozostaw na 3–4 godziny. Używaj otrzymanej wody do przyrządzania posiłków.

Bardzo dobrą podstawą dla każdego będzie woda krzemowa otrzymana metodą zwykłego namaczania naturalnego materiału w wodzie. Słuchacze Szkoły Zdrowia zbierają czarny krzemień nad brzegiem morza. Wybierają najdrobniejsze kamienie, aby powierzchnia stykania się krzemu z wodą była możliwie największa. W hotelu myją je dokładnie i zalewają wodą, aby otrzymać roztwór. Wodę nieustannie zlewają i wykorzystują do lewatywy. Najniższej warstwy wody (3–4 cm) nie wykorzystuje się. Zazwyczaj nastawianie roztworu trwa 2–3 dni. Kamienie czarnego krzemu słuchacze zabierają ze sobą. Teraz każdy z nich rozumie, czym różni się odpoczynek na czarnej plaży w Soczi od odpoczynku na białej plaży w Tuapse, Kabardinku, Nowomichajłowsku itd.

Wzdłuż czarnych plaż woda jest nasycona naturalnymi związkami krzemu. Kąpiąc się i oddychając, człowiek wchłania krzem z ziemi, wody i wilgotnego powietrza. Na białych plażach dominują skały wapienne. Obok takich plaż znajduje się jeszcze mniej krzemu niż w organizmie człowieka. Symptomy chorób wynikających z niedoboru krzemu po pobycie na białych plażach często zaostrzają się, natomiast po pobycie na czarnych zmniejszają się i ustępują.

Brzegi rzeki Mzymt w miasteczku Krasna Polana, w miasteczku przyszłej olimpiady 2014, składają się z czarnego krzemienia. Mocarne góry otaczają doliny, błyskając w słońcu czarnymi stokami i zbierając ożywczą energię Słońca – czarny krzemień gór Kaukazu, mocny kondensator energii dla Ziemi i Ziemian.

Wodę krzemową należy nastawiać w temperaturze pokojowej, najlepiej w emaliowanych naczyniach z przykryciem. Do przygotowywania posiłków oraz roztworu do lewatywy wodę nastawia się przez 2 dni. Do celów leczniczych – od 5 do 7 dni. Za każdym razem po zlaniu wody zarówno wiadro, jak i krzemień należy przemyć pod bieżącą wodą.

Czarny krzemień jest w praktyce niezużywającym się materiałem naturalnym. Będzie służył Tobie i Twoim dzieciom bez konieczności wymiany, odpoczynku czy regeneracji.

Pomocne są też czarne płytki krzemu otrzymane podczas rozwarstwiania łupków krzemienia. Badania mineralogiczne wykazały, że znajduje się w nich wysoka zawartość krzemu – ok. 50%. Nastawianie czarnego łupka krzemienia przez dobę daje wysoki wskaźnik przejścia tlenków krzemu do wody – jest go więcej niż w jakiejkolwiek znanej wodzie mineralnej.

Wodę krzemionkową można wykorzystywać do picia, przygotowywania posiłków, mycia się, kompresów, płukania gardła itd. Jej zużycie zależy od indywidualnych potrzeb każdego człowieka. Wodę krzemionkową należy obowiązkowo zlewać z kamieni. Tylko wtedy wykorzystuj ją do przygotowywania posiłków. Kamieni nie należy gotować. Woda krzemionkowa zachowuje swoje lecznicze właściwości przez długi czas. Przechowuje się ją najlepiej w temperaturze pokojowej, w zakrytym naczyniu.

Wywary i wyciągi z ziół leczniczych przygotowywane na wodzie krzemionkowej są o wiele bardziej efektywne niż te oparte na wodzie zwykłej. Wody krzemionkowej używa się także do przetworów domowych: poprawia ona jakość produktów. Cięte kwiaty i zielenina dłużej zachowują w niej świeżość.

Czarny krzemień – najlepszy minerał do wytwarzania wody krzemionkowej

Kawałek krzemienia przyłożony do rany szybko powstrzymuje krwawienie i sprzyja szybkiemu gojeniu się. W zamierzchłej przeszłości ludzie bardzo dobrze znali wiele minerałów i umieli wykorzystywać ich wyjątkowe właściwości. Szczególne miejsce zajmował wśród nich krzemień. Jest on najstarszym wiernym towarzyszem człowieka. Począwszy od epoki kamienia zawsze występował obok nas w roli kamienia ognia, kamienia roboczego, przywódcy oraz lekarza. W ciągu tysięcy lat krzemień zawsze dawał ludziom korzyść. Również dzisiaj jest on gotowy zaoferować swoje właściwości kamienia zdolnego do ożywienia współczesnej wody, przyrody i człowieka.

Wody mineralne z zawartością krzemu są bardzo rzadkie. Gorące wody krzemionkowe (z zawartością kwasów krzemowych powyżej 50 mg/l) wykorzystuje się do kąpieli i posiłków. Ich działanie jest ogólnozdrowotne, a źródła to: Kuldur (okręg Chabarowski), Piatigorsk (północny Kaukaz), Giumri (Armenia), Paratunka (Kamczatka), „Stare termy” (Tbilisi).

Porównaj słynne wody z grupy Narzan: Arzin, Drzermuk, Czwiżepse, posiadają zawartość krzemu do 20 mg/l. Ale o tym nigdy nie pisze się na etykietkach (dlaczego?!).

Zawartość krzemu w wodzie pitnej jest mniejsza niż 2 mg/l, co czyni wodę powodem chorób ludzi, ponieważ sprzyja wypłukiwaniu krzemu z organizmu. Nastawianie wody na łupkach krzemiennych przez dwie doby sprawia, że stężenie związków krzemu osiąga poziom 7–10 mg/l, a przez 7 dni – 23–25 mg/l.

Przewodniki opisujące wody mineralne ZSRR, a obecnie Rosji, mogą dać informację o zawartości takich pierwiastków w wodzie jak jod, arsen, wapń, selen, potas i chlor itd. Weszło to już do praktyki. Brak tylko informacji o zawartości krzemu. Problem w tym, że większość pierwiastków nie znajduje swego właściwego miejsca w organizmie człowieka przy niedoborze krzemu. Przyswajanie zaś bez należytej kontroli intelektualnej, którą sprawować może jedynie krzem, prowadzi do dodatkowych chorób i niedoboru mikroelementów.

Niechaj woda tchnie nowe siły w zmęczone chorobami ciało. Tak pisał o niej Antoine de Saint-Exupéry: „Wodo, nie masz ani smaku, ani zapachu, nie można cię opisać, pije się ciebie, nie znając ciebie. Nie jesteś niezbędna do życia: sama jesteś życiem!”.

Źródło: http://www.igya.pl/

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Ibogaina leczy uzależnienia: dlaczego jest zakazana?

Ibogaina leczy uzależnienia: dlaczego jest zakazana?

Cytuję: „W wielu mediach nie bez powodu słowo spisek próbuje się ośmieszać. Bardzo często sugeruje się przy tym, że w spiski wierzą tylko “ludzie nawiedzeni”, którzy mają problemy z własną psychiką. Dzisiaj jednak mam zamiar zaprezentować Państwu niepodważalny dowód na to, że spiski mediów, rządów i korporacji istnieją. Istnieją wszędzie tam, gdzie w grę wchodzą naprawdę ogromne pieniądze i gdzie korzyści są obopólne.

Ibogaina jest “organicznym związkiem chemicznym”, który pozyskuje się z “kory afrykańskiej rośliny Tabernanthe Iboga”. “Stwierdzono, że ibogaina jest skuteczna przy leczeniu uzależnień od kokainy, heroiny, etanolu i nikotyny” (wikipedia).

Ibogaina w zwalczaniu uzależnień jest wysoce skuteczna, tak skuteczna, że nic innego nie może się z nią równać! Już podanie niewielkiej dawki powoduje np. “zanik symptomów głodu narkotykowego na czas od kilku dni do nawet kilku tygodni, co znacznie ułatwia przeprowadzenie wstępnej detoksykacji pacjentów” (wikipedia). Nie inaczej jest z uzależnieniem od alkoholu, czy nikotyny. Ibogaina jednak “nie jest nigdzie alegalizowana jako ogólnodostępny lek” (sic!). Ba! Handel ibogainą jest nawet zakazany! Dlaczego?

Wprowadzenie Ibogainy jako leku de facto oznaczałoby niemal całkowite zlikwidowanie uzależnień. Zniknęliby palacze, alkoholicy i narkomanii. Tyle tylko, że ktoś by na tym stracił i to stracił ogromne pieniądze. Rządy straciłyby wpływy z akcyzy. Korporacje farmaceutyczne straciłyby przychody ze sprzedaży ogromnej masy leków, które kupują przeważnie ludzie chorujący z powodu nadużywania używek. Przemysł tytoniowy i alkoholowy by podupadł. Media straciłyby znaczną część wpływów z reklam alkoholi i lekarstw. Korzyści są obopólne (wielostronne), więc spisek może istnieć!

Ibogainę blokuje się również dlatego, że jest to lekarstwo, które pochodzi z natury, a więc nie można go opatentować i nie można zmaksymalizować zysków ze sprzedaży. Sprzedaż nie leży więc w niczyim interesie, oprócz – rzecz jasna – interesu społeczeństwa, ale kogo on obchodzi? Kogo obchodzi to, że ktoś przypadkiem umrze na raka, albo dostanie marskości wątroby, lub zniszczy własne życie przez narkotyki? Tak naprawdę to nie obchodzi nikogo! Liczą się tylko zyski, zyski i jeszcze raz zyski! Ibogaina jest zakazana!

Wszyscy wierzymy, że rządy i korporacje w swoich działaniach kierują się dobrem ludzi. Nie jest to prawdą. Rządy i korporacja przede wszystkim kierują się interesem własnym, a więc skupiają się na kwestii zysków. Z tego względu przejawiają skłonność do zmowy i oszustwa. Dla wszystkich niestety nie jest to oczywiste. Nie jest, bo cichym wspólnikiem w zmowie jest znaczna część mediów, które pragną uchodzić za niezależne i rzetelne źródła informacji. Niezależne i rzetelne? Mogę się tu tylko uśmiechnąć. Niezależny i rzetelny w znacznej części jest praktycznie tylko internet, no ale ten bez końca pragnie się ocenzurować. Gdy to się uda, to nikt nigdy nie usłyszy o ibogainie i niezliczonej liczbie podobnych spraw. Zatem czy spiski nie istnieją?

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ibogaina

Źródło: niepoprawni.pl