Tag: emerytury

PO-PSL zabierze Polakom prywatne oszczędności. Projekt ustawy wywłaszczeniowej

PO-PSL zabierze Polakom prywatne oszczędności. Projekt ustawy wywłaszczeniowej

rzad po psl polityka

Dziki kapitalizm i tak zwany „wolny rynek” wkracza w nową fazę. Gdy wszystkie dziedziny gospodarki zostały zawłaszczone przez zagraniczne koncerny, które nie płacą w Polsce ani grosza podatków, a cały wypracowany zysk wyprowadzają za granicę, rząd ma nowy plan.

Teraz przychodzi kolej na odebranie Polakom tego, co im zostało jako ostatnie – a więc ogródków działkowych (ustawa w toku), nieruchomości (ustawa o podatku katastralnym i działalność tzw odwróconej hipoteki) i w końcu pomysł PSLu na odbieranie emerytom oszczędności i mieszkań.

Tak się tylko zastanawiam: czy to neokolonialne szaleństwo będzie miało kiedyś granice? Czy dożyjemy czasów, że gdy obywatel nie będzie mógł znaleźć pracy i płacić państwu podatków – zostanie poddany przymusowej eutanazji?

Czy wprowadzone zostaną opłaty za oddychanie, za życie, czy za możliwość fizycznego przebywania na terytorium państwa – nie ważne czy pod mostem, czy na śmietniku czy w prywatnym mieszkaniu?

I dalej: jaki będzie ostateczny koniec wywłaszczania i podporządkowywania Polaków? Dyktatura – to wiemy na pewno – ale jaka? Taka z dymiącymi kominami krematoriów takich, jak były w Oświęcimiu? Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami..

Dodajmy, że PO, PSL i PiS były dziś pierwszymi w sejmie partiami, które chciały przyjąć przez aklamację ustawie o szamanie jednej z sekt judaistycznych, mających ogromne wpływy w Polsce – czyli o Janie Pawle II. „Nie ważne czy Polska będzie bogata czy biedna, ważne, by była katolicka”.

Czyli ważne jest tylko gender, Powstanie Warszawskie, Lech Wałęsa, Jan Paweł II, a nie to, czy polskie dzieci umierają z głodu, nie to, że rząd wprowadza kolejne uchwały, które wpisują się w politykę ludobójstwa Polaków. Czy słowo „ludobójstwo” jest słowem na wyrost? Oddajmy głos Wikipedii (link):

Cytuję: „Definicja – Termin ludobójstwo (a dokładnie genocide, który później został przetłumaczony na ludobójstwo) wprowadził polski prawnik Rafał Lemkin:
(…)
c) rozmyślne stworzenie dla członków grupy warunków życia, obliczonych na spowodowanie ich całkowitego lub częściowego zniszczenia fizycznego.”

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


PO-PSL odbierze Polakom prywatne majątki – projekt ustawy

 

Cytuję: „Jeśli masz zbyt niską emeryturę, mniej niż 1400 zł, to samorząd ma prawo zabrać Ci Polaku mieszkanie, pozostały majątek oraz wszelkie oszczędności. Równocześnie PSL zgłaszał wielokrotnie pomysły, aby Polacy otrzymywali emerytury podstawowe w wysokości 1000 zł, a więc proponowana ustawa dotyczyłaby prawie 100% Polaków.

PSL nie wyciągnął wniosków ze szkodliwej dla tej partii działalności min. Fedak (już jest na śmietniku historii) i “poprawia” antypolskie projekty ustaw jej autorstwa. Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej w drugim rządzie Donalda Tuska, wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego poprawił projekt pani Fedak. W oryginale każdy Polak miał płacić bezpośrednio do budżetu składkę, a w rzeczywistości podatek, jako ubezpieczenie od możliwości niepełnosprawności na starość.

W nowej odsłonie pomysł Fedak po “poprawkach” Kosiniak-Kamysza przyjął postać projektu ustawy, który daje samorządom prawo odbierania majątków i oszczędności starym, schorowanym osobom, których emerytura będzie niższa, niż 1400 zł/mies. Równocześnie PSL (a także Gwiazdowski) proponowali, aby Polacy otrzymywali jedynie powszechną emeryturę 1000 zł. Równocześnie rząd Tuska podniósł wiek emerytalny Polaków do 67 lat, więc statystycznie 3-4 lata życia na emeryturze, a kolesie z układu samorządowego, często z PSL, uwłaszczą się na dorobku całego życia Polaków.

Formalnie majątek przejmie samorząd, a w praktyce będzie to polegało na “sprzedaży” tego majątku, gdzie co bardziej atrakcyjne majątki “kupią” (za bezcen) “swoi”. Dziennikarze zadali sobie trud i policzyli, jaka obecnie byłaby emerytura, gdyby pieniądze zamiast do ZUS, trafiały na prywatne konto. Wyliczyli, że taka emerytura byłaby ok. 2 razy wyższa, niż ta z ZUS! To nie koniec problemu, bo prognozy ZUS mówią, że w 2060r. Polaków będzie niecałe 31 mln., natomiast prognoza ONZ na koniec tego stulecia szacuje liczbę Polaków na zaledwie 16 mln.

To chyba oczywiste, ze coraz mniejsza liczba pracujących nie wypracuje przyszłych emerytur, a wirtualne emerytury obiecane przez Tuska można nazwać “uśmiechami Tuska”. Za tę “walutę” nie zrobimy zakupów, nie zapłacimy rachunków. Gdzieś w “przelocie” pojawił się pomysł (swoistego) podatku katastralnego, aby sfinansować przyszłe emerytury Polaków.

Ci panowie nie zamierzają się trudnić subtelnym rabunkiem po kawałku i postanowili Polakom zrabować majątki jednorazowo. Większość OFE już zrabowana, wkrótce reszta. Potem, no właśnie.. Potem są już tylko osobiste majątki Polaków i ich oszczędności. Tak wygląda projekt ustawy Kosiniak-Kamysza z PSL. Tusk chętnie realizuje złodziejskie pomysły PSL. Dobrym przykładem jest realizacja pomysłów minister Fedak w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego oraz rabunku OFE.

Skąd się bierze ujemna demografia? Skąd się biorą długi Polski? Dlaczego tylu Polaków uciekło na emigrację? Dobrze to opisałem w dwóch artykułach:
1) http://naszeblogi.pl/41639-placa-minimalna-natychmiast-winna-wzrosnac-do-2100-zl;
2) http://naszeblogi.pl/45462-dlatego-tusk-nie-ma-pieniedzy-na-niepelnosprawne-dzieci.
W tych artykułach nie zaprezentowałem poglądów, lecz zwyczajna matematykę z zakresu szkoły podstawowej.

Pomijam już, że projekt ustawy jest niekonstytucyjny, bo czy stary, schorowany człowiek nie ma prawa mieć majątku i oszczędności?

Pomysł Kosiniak-Kamysza, wiceprezesa PSL jest nawet niełajdacki, bo takie określenie tego pomysłu, projektu ustawy łajdackim jest zbyt łagodne. (…)

PSL nie wyciągnął wniosków ze szkodliwej działalności pani min. Fedak. Ta pani już jest na śmietniku historii, a wkrótce dołączy doń cały PSL. A Tusk – ten ochoczo zrealizował wszelkie antypolskie pomysły pani Fedak, zrealizuje i ten. Cóż, dla tej koalicji PO-PSL rabowanie Polaków wychodzi perfekcyjnie.

Autor: Piotr Solis
Źródło: http://naszeblogi.pl

 

UE do rządu Donalda Tuska: grabież OFE nic nie da, w 2015 znów będziecie mieli deficyt

Skok na kasę Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE)

rzad tuska platforma obywatelska

Z prognoz KE można wyczytać, że zrobiony przez rząd Platformy Obywatelskiej gigantyczny skok na kasę Polaków (w OFE) przeprowadzony, by ratować budżet – nic nie da na dłuższą metę, poza małymi i chwilowymi korzyściami.

UE ocenia, że kradzież 140 miliardów złotych polskich z OFE sprawi, że budżet będzie załatany tylko w 2014 roku. W roku kolejnym, czyli 2015, finanse państwa kolejny raz pogrąży deficyt budżetowy.

Cały artykuł: Skok na pieniądze z OFE niewiele pomoże

Grabież pieniędzy z Funduszu Rezerwy Demograficznej. „Zadłużenie państwa jest potężne”

Grabież pieniędzy z Funduszu Rezerwy Demograficznej trwa w najlepsze. W przyszłym roku rząd oskubie go o kolejne 2,5 mld zł.

Rząd Tuska w latach 2010 – 2013, z uwagi na potężne zadłużenie państwa i brak pieniędzy na wypłatę bieżących emerytur, zabrał z Funduszu Rezerwy Demograficznej 16,9 mld zł. Warto podkreślić, że pieniądze te miały być wykorzystane dopiero po 2020 roku…

Fundusz Rezerwy Demograficznej powstał w 1999 roku, jako podpora i mechanizm bezpieczeństwa dla całego systemu emerytalnego w Polsce. W założeniach Fundusz miał gromadzić środki na kompensację tzw. “powojennego wyżu demograficznego”. Innymi słowy – miał być wykorzystany dopiero wówczas, gdy liczba osób pobierających świadczenia emerytalne przekroczy liczbę osób czynnie pracujących.

Niestety założenia Funduszu Rezerwy Demograficznej – który miał uchronić nasz kraj przed katastrofą demograficzno-emerytalną w przyszłości – pozostały tylko założeniami. Rząd Donalda Tuska zaczął wykorzystywać pieniądze zgromadzone w Funduszu na wypłacanie bieżących emerytur. W 2010 roku wybrał z niego kwotę 7,5 mld zł. W 2011 roku uszczuplił Fundusz o kwotę 4,0 mld zł. W 2012 roku zabrał kolejne 2,9 mld zł. W tym roku wybrał 2,5 mld zł. Pieniądze te zasilają konta Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (który wypłaca bieżące emerytury) dzięki czemu rząd mógł zmniejszyć dotację jakie przekazuje rokrocznie do tegoż ostatniego.

Według oficjalnych komunikatów aktywa Funduszu Rezerwy Demograficznej na koniec tego roku wyniosą jedynie 17,04 mld zł. Gdyby nie grabież ze strony rządu Tuska aktywa te wynosiłyby co najmniej 34 mld zł. Co gorsza z projektu planu finansowego Funduszu wynika, że w 2014 roku rząd znowu pomniejszy jego aktywa o kolejne 2,5 mld zł…

Źródło: http://niewygodne.info.pl

Obniżenie emerytur i ponowne podniesienie wieku emerytalnego już w przyszłym roku?!

Zapewnienia o wypłacalności państwowego ubezpieczyciela są nieprawdziwe i oparte na fałszywych przesłankach – twierdzą zgodnie Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Fundacja Republikańska. Ich zdaniem ZUS zbankrutuje w ciągu najbliższych 5-8 lat.

Rząd mija się z prawdą w swoich oficjalnych prognozach, twierdząc, że system emerytalny jest wydolny, a wypłaty świadczeń możliwe. Wprowadza obywateli w błąd czyniąc nierealne, a wręcz bajkowe założenia – przekonywali na konferencji prasowej eksperci obu organizacji. w przygotowanym raporcie o sytuacji ZUS autorzy kwestionują np. założenie stałego wzrostu gospodarczego do 2060 r., bez uwzględnienia cyklów koniunkturalnych.

  • Nigdy w historii nie zdarzyło się 50 lat nieustannego rozwoju, a rząd coś takiego zakłada – podkreśla Cezary Kaźmierczak – prezes ZPP.

Inne nierealne założenia, na których oparto wyliczenie wypłacalności ZUS to spadające i utrzymujące się na jednocyfrowym poziomie – bezrobocie, stały wzrost wynagrodzeń szybszy od wzrostu PKB oraz nieuwzględnienie ryzyka emigracyjnego.

ZUS zbankrutuje

  • Brak realizmu w założeniach powoduje, że w zależności od sytuacji gospodarczej i przy istniejących progach zadłużenia bilansowanie systemu może stać się niemożliwe w perspektywie 5-8 lat – twierdzą eksperci. Oznacza to po prostu bankructwo ZUS-u.
  • Z pustego nawet Salomon nie naleje. ZUS przejmuje coraz więcej zobowiązań, a nie ma na ich pokrycie pieniędzy – tłumaczy Marcin Chłudziński, prezes Fundacji Republikańskiej. – W perspektywie średnio i długoterminowej nie jest możliwe wypłacanie obecnie gwarantowanych świadczeń emerytalnych bez strukturalnych reform systemu emerytalnego, bądź zwiększonej presji fiskalnej, co w efekcie zabija polską gospodarkę.

  • Największą cenę za socjalistyczne wymysły z przeszłości będzie musiało niestety zapłacić pokolenie wchodzące obecnie na rynek pracy – dodaje Cezary Kaźmierczak.

Eksperci zapowiedzieli, że w styczniu zaproponują szczegółowe scenariusze wyjścia z obecnej sytuacji, jednak już teraz wskazali kilka najbardziej prawdopodobnych rozwiązań.

  • Nie uda się uciec od trzech elementów: wydłużenia wieku emerytalnego, obniżenia wysokości świadczeń i wypłacania emerytur z budżetu – uważa Cezary Kaźmierczak. W jego opinii środki na wypłatę emerytur z budżetu znalazłyby się po obniżeniu opodatkowania pracy i jednoczesnym wzroście podatków konsumpcyjnych. (!! – przyp. Jarek Kefir)

Źródło: finanse.wp.pl

Podłość ZUS nie zna granic. „Miliony emerytów czeka nieuchronna katastrofa”

Czy ZUS zbankrutuje?!

Cytat: „Próba odwleczenia nieuchronnej katastrofy, jaka czeka miliony emerytów (przyszłych i obecnych) zaczyna już przybierać groteskowe formy.   Na początek kilka przepisów. Otóż zgodnie z art. 6 ust.1 pkt 12 oraz art. 12 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą nie posiadające innego tytułu do ubezpieczenia społecznego podlegają obowiązkowo tym ubezpieczeniom. […]

Próba odwleczenia nieuchronnej katastrofy, jaka czeka miliony emerytów (przyszłych i obecnych) zaczyna już przybierać groteskowe formy.

Na początek kilka przepisów.

Otóż zgodnie z art. 6 ust.1 pkt 12 oraz art. 12 ust. 1 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą nie posiadające innego tytułu do ubezpieczenia społecznego podlegają obowiązkowo tym ubezpieczeniom.

W najbardziej „lajtowym” wydaniu jest to trochę ponad 1000,- zł miesięcznie bez względu na to, jakie są obroty.

Dla wielu, zbyt wielu, drobnych przedsiębiorców (w tym tzw. samozatrudnionych), jest to kwota negująca sens działalności.

Bo jak żyć, kiedy po 12 godzinnej pracy codziennie przez cały miesiąc dochód brutto wynosi 2000,- zł, z których jednak połowę trzeba zostawić „organowi rentowemu”?

Pełny etat za 500,- zł?

W 2013 roku?

Ktoś reflektuje?

Czy w takiej sytuacji można się dziwić, że tak wielu wyjechało „za chlebem”?

Jakieś 7-10% społeczeństwa!

Często nie wyrejestrowując się z rejestru osób prowadzących działalność gospodarczą, bo przecież nauczeni latami zmagań z systemem wiedzą, że nigdy nie wiadomo, co i kiedy może się przydać.

A czasem prowadząc jakąś szczątkową działalność – np. sklep internetowy na allegro.

Właśnie dla takich, jak oni, istnieją unijne przepisy.

Oto wedle art. 14c rozporządzenia Rady Ministrów (EWG) nr 1408/71 (obowiązywało do końca kwietnia 2010 roku) osoba będąca jednocześnie pracownikiem najemnym na terytorium jednego państwa członkowskiego i prowadząca działalność na własny rachunek na terytorium innego państwa członkowskiego podlega ustawodawstwu tego państwa członkowskiego, na którego terytorium wykonuje pracę za wynagrodzeniem. Takie samo rozwiązanie znajduje się w aktualnie obowiązującym rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady nr 883/2004 z dnia 20 kwietnia 2004 roku.

Czyli pochodzący z Polski robotnik budowlany w Wielkiej Brytanii, który pracuje tam w miejscowej firmie, a jednocześnie na terenia Polski prowadzi działalność gospodarczą, obowiązkowo podlega ubezpieczeniem brytyjskim.

I nie ma od tego odwrotu.

czy ZUS zbankrutuje

Może się ubezpieczać również w Polsce, o ile najdzie go taka ochota i złoży stosowny wniosek.

Prawdopodobnie (na 99,99%!) ze względu na masowość emigracji ZUS zaatakował również i tę grupę.

Tak samo jak poprzednio (matki, tzw. zawieszeniowcy, zleceniobiorcy, wykonujący pracę nakładczą, pracownicy etatowi, znowu matki) organ swoje decyzje uzasadnił obejściem prawa ubezpieczeń społecznych, albowiem pomimo formalnie zawartych umów o pracę na terenie Wielkiej Brytanii, strony stosunku pracy nie miały zamiaru wzajemnego zobowiązania się do ich wykonania.

Tako rzecze ZUS.

Choć nie przedstawia uzasadnienia swojego stanowiska.

Po prostu jakiś urzędnik doszedł do takiego wniosku.

I już.

Problem, niestety, polega na systemie prawnym polskich ubezpieczeń społecznych.

I jeśli należałoby pochwalić ustawodawcę za wprowadzenie do postępowania toczącego się przed wydaniem decyzji przez ZUS przepisów kodeksu postępowania administracyjnego w szczególności art. 77 kpa,  który nakłada na organ administracyjny obowiązek wyczerpującego zebrania  materiału dowodowego (a więc nie tylko tych, które potwierdzałyby jego tezę) to jednak jest to typowy zabieg socjotechniczny, z którego (i to w realiach „państwa prawnego” wieku XXI) nie wynika absolutnie NIC.

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 kwietnia 2010 roku wyraźnie stwierdził:

Naruszenie przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego nie stanowi przesłanki wzruszenia decyzji przez sąd pracy i ubezpieczeń społecznych, więc także w tym aspekcie przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego nie są przez ten sąd stosowane.

Naruszenie, ba, nawet jawne lekceważenie obowiązku przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego w sposób wyczerpujący nie jest brane pod uwagę przez sąd, do którego wniesione jest odwołanie.

A przede wszystkim nie jest powodem, dla którego decyzja mogłaby zostać uchylona!

Organ wydaje decyzję w sposób, bywa, że dowolny (łódzki oddział ZUS potrafił wydać decyzję „przez analogię”!).

Ale to na odwołującym spoczywa przed sądem ciężar dowodu!

Zupełnie tak, jakby w postępowaniu karnym obowiązywało domniemanie winy a dla skazania wystarczyłby sam akt oskarżenia. I, na dodatek, nie byłaby to praktyka, ale domniemanie ustanowione przez prawo.

Dokładnie tak właśnie dzieje się w przypadku pracy zarobkowej wykonywanej zagranicą oraz działalności gospodarczej na terenie starego kraju.

ZUS po prostu stwierdza, że praca nie była wykonywana, zaś zamiarem stron było obejście prawa (po ludzku mówiąc – oszukanie państwowego organu).

I starczy.

Nikt nie wnika, że przepisów ubezpieczeń społecznych obejść się nie da, tak samo, jak podatkowych.

Bo to na odwołującym się od wydanej, co najmniej arbitralnie, decyzji spoczywa obowiązek wykazania przed sądem, że w istocie pracował!

Tak samo przecież było w przypadkach matek, tzw. zawieszeniowców, zleceniobiorców, wykonujących pracę nakładczą, pracowników etatowych, znowu matek.

Niedługo, poza mundurowymi, togowymi i klasą próżniaczą , pardon, grupą trzymającą się kurczowo władzy, cała reszta społeczeństwa dowie się z decyzji Zakładu, że pozorowała zatrudnienie.

I żadne świadczenie się nie należy.

Odwołujący, którzy faktycznie pracowali poza granicami, przedkładają dokumenty, otrzymane od zagranicznych pracodawców.

W tym dokumenty potwierdzające zawarcie umowy ubezpieczenia społecznego.

Ale ZUS i na to ma sposób.

Otóż żąda, by odwołujący przedłożył sądowi dokument, jaki wg niego potwierdza wykonywanie pracy zagranicą.

Tym dokumentem jest druk E-101 (A-1).

Ba, właśnie w oparciu o nieprzedłożenie tego druku przez odwołującą oparta jest wniesiona przez ZUS oddział w Chorzowie skarga kasacyjna (radca prawny Rafał Dudek).

Bo, wg pana radcy, brak E-101 przesądza o tym, że praca była fikcyjna zgodnie z życzeniem organu.

Tymczasem:

Formularz E 101 jest dokumentem świadczonym przez konkretną jednostkę terenową ZUS. E 101 dotyczy polskich pracowników, którzy zostają oddelegowani do pracy w jednym z państw członkowskich Unii Europejskiej.

Polskich, a więc zatrudnionych przez POLSKĄ firmę, mająca siedzibę w POlsce, panie radco.

Ba, nie każdy pracownik otrzyma taki druk.

Wystarczy bowiem, że pracownik nie spełni któregoś z poniższych kryteriów:

  1. osoba udaje się na polecenie swojego krajowego pracodawcy przejściowo na terytorium drugiego państwa w celu wykonywania tam czynności na rzecz tego pracodawcy (czy pracownik podczas delegowania będzie podporządkowany poleceniom pracodawcy co do czasu, miejsca i rodzaju wykonywania pracy);
  2. wysłanie następuje w ramach umowy istniejącej w państwie wysyłającym;

  3. roszczenie o wynagrodzenie z tytułu umowy o pracę kierowane jest bezpośrednio do wysyłającego podmiotu;

  4. przewidywany okres wykonywania pracy na terenie innego państwa nie przekracza 12 miesięcy;

  5. pracownik nie jest delegowany w miejsce innego pracownika, któremu upłynął okres delegowania;

a pracodawca większość swoich interesów prowadzi zagranicą, by pracownik nie otrzymał druku E-101, tylko został zgłoszony do ubezpieczeń społecznych w kraju faktycznie wykonywanej pracy!

Żądanie okazania druku E-101 przez osobę pracującą w brytyjskiej firmie byłoby zasadne tylko wtedy, gdyby ta została oddelegowana do pracy w Belgii czy innym kraju członkowskim!

Albo w POlsce.

Zatem ZUS, a więc organ państwowy ponad wszelką wątpliwość, świadomie kłamie.

Prawie dwa wieki temu Alexis de Tocqueville powiedział:

Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.

Ostatni gasi światło…

Źródło: http://3obieg.pl/na-zus-nam-unia

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Gdzie są pieniądze ze składek emerytalnych? „To największa grabież Polski XXI wieku”

ZUS kradnie składki emerytalne? Stary tekst, ale ważny!

„Gdzie są pieniądze ze składek emerytalnych? Trochę dużo czytania, ale to są fakty! Warto czasem myśleć samodzielnie. Rządowe statystyki mówią, że średnia pensja w Polsce to ok. 3600. To znaczy, że średnie składki emerytalne to 703,08 zł miesięcznie – procent składki emerytalnej do ZUS jest stały, określony ustawowo. Liczba pracujących na koniec II kw. 2011 to 16,163 mln. Możecie te dane sami zweryfikować przeglądając oficjalne strony rządowe, sięgając do oficjalnych statystyk GUS. Miłej zabawy. Ale co z tego wynika? BARDZO WIELE, a właściwie BARDZO DUŻO. Dużo czego? PIENIĘDZY, oczywiście. Pomnóżcie urzędową i oficjalną liczbę zatrudnionych i oficjalną i bardzo urzędową średnią składkę emerytalną do ZUS. Powinno Wam wyjść miesięcznie 11 375 519 400 zł, czyli ponad jedenaście miliardów trzysta siedemdziesiąt pięć milionów. To gigantyczne pieniądze, a jest to tylko składka emerytalna.

Bawmy się dalej: pomnóżcie to razy 12 miesięcy, a wyjdzie na to, że w skali roku jest to 136 506 232 800 zł. Kończą się Wam okienka w kalkulatorze? Mnie też. Zatem powiem, że jest to słownie ponad 136 miliardów 506 milionów zł w roku. Mamy w Polsce około 5 mln emerytów, dokładnie – w marcu 2011 było ich 4,979 mln. To znowu wg. oficjalnych, rządowych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk.

Rencistów nie liczę, bo już na pewno nie zmieszczą mi się w kalkulatorze, a poza tym – na nich jest OSOBNA składka! Wychodzi mi zatem na to, że rocznie jest to średnio 27301 zł na emeryta, czyli miesięczna emerytura średnio powinna wynosić 2275,00 zł. Tymczasem średnia emerytura – znowu wg rządowych, oficjalnych i jedynie słusznych i poprawnych statystyk wynosiła w tymże marcu 2011 zaledwie 1721,00 zł. Czyli o 554 mniej niż wynika ze składek wyliczonych na podstawie danych statystycznych rządu RP, GUS, ZUS, KRUS i każdy inny SRUS. Jak policzycie dalej, to wyjdzie Wam NADWYŻKA rzędu 32% w stosunku do wydatków na emerytury (czyli średnio ZUS jest na plusie około 2,5 miliarda zł miesięcznie, czyli 30 miliardów rocznie!).

Tymczasem, rząd ubolewa, że budżet dopłaca ponoć do emerytur dziesiątki miliardów rocznie. Jesteście zdumieni? To przeliczcie jeszcze raz. Też liczyłem, bo nie wierzyłem. Wniosek jest taki: ktoś z trójki: GUS, ZUS, Rząd RP łże. ŁŻE W BEZCZELNY SPOSÓB. Gorzej: dopuszczam możliwość, że łże więcej niż jeden, a nawet że łżą wszystkie wymienione instytucje. Taki jest mój wniosek. Ale jest też PYTANIE: co dzieje się z nadwyżką? I takie są wnioski wynikające z oficjalnych danych statystycznych. Chyba, że Rostowski przesłał sfałszowane dane do GUS, wszak to, używając eufemizmu, mistrz kreatywnej księgowości. Załóżmy jednak, że dane oficjalne są prawdziwe, a więc wnioski zeń wynikające także.

Proszę sobie wyobrazić, jaka gigantyczna nadwyżka powstanie przy wydłużeniu czasu pracy potrzebnego do osiągnięcia wieku emerytalnego. Oczywiście, pracy tej i tak nie ma, a bezrobocie zamiast maleć wciąż rośnie, co również potwierdzają dane oficjalne. Na co ma pójść taka nadwyżka? Na zrzutkę na Greków? Włochów? By żyło im się jeszcze lepiej? Gdzie jest kasa! Jeśli tak jak ja, jesteś przeciw kłamstwom rządzących, to proszę skopiuj to na inne fora, aby jak najwięcej osób mogło to przeczytać, zanim zostanie usunięte. Ludzie kiedy w końcu wyjdziemy na ulice i zaczniemy walczyć o swoje? pieniądze?”

Źródło: FB

Przeczytaj także: Pustka w naszych portfelach – prawdziwe przyczyny!