Reklamy

Tag: dane osobowe

ACTA 2 PRZYJĘTE: CO DALEJ Z NIEZALEŻNYMI MEDIAMI?

Niestety, ale ACTA 2 jest już faktem

W dniu 26 marca 2019 roku Parlament Europejski, przez lobbing globalnych korporacji internetowych i medialnych, zagłosował za ustawą potocznie nazwaną ACTA 2. Wprowadza ona m.in. podatek od linków i wymaga od autorów stron, by „czuwali” nad komentarzami swoich Czytelników i usuwali te niewygodne globalnej władzy.

Nazywajmy rzeczy po imieniu: Unia Europejska została przejęta przez „nowych faszystów”, czyli lewicowo-liberalnych kapitalistów. To cały koaglomerat władzy, na którą składają się: banki, korporacje, większy biznes, miliarderzy, finansiści, spekulanci giełdowi. A także: politycy, wysocy rangą urzędnicy, celebryci, ludzie nauki, kultury i sztuki, i tak dalej. Tworzony jest nowy totalitaryzm na globalną skalę.

Z tym że kiedyś władza nie lubiła „wrogów rasy” (III rzesza niemiecka), „wrogów władzy ludowej” (ZSRR), a teraz nie lubi: prawicowców, antysystemowców, przeciwników LGBT, gender czy feminizmu, mężczyzn (są systematycznie niszczeni). Zmienił się po prostu rodzaj „wroga klasowego”, i zmiękły trochę metody. Nie ma dziś obozów koncentracyjnych, ale patrząc na to, co się dzieje na Zachodzie, wcale nie mamy gwarancji, że nigdy już ich nie będzie.


Cytat: „Wiele wskazuje na to, że za kulisami europejskich salonów doszło do wielkiego porozumienia pomiędzy Berlinem a Paryżem. Rząd Niemiec zgodził się na przeforsowanie ACTA2 w wersji z kontrowersyjnymi art. 11 (tzw. podatek od linków) oraz 13 (prewencyjna cenzura), w zamian za co rząd Francji miał się zgodzić na budowę i uznanie legalności gazociągu Nord Stream 2.

Każda ze stron miała swój interes (Francji zależało na ACTA2, Niemcom na Nord Stream 2). Wygląda na to, że każda ze stron swój interes osiągnęła. Interesy innych nie były brane pod uwagę.”
ŹRÓDŁO: „Co za deal! Niemcy zgodzili się na ACTA2 w zamian za co Francja zgodziła się na Nord Stream 2

Czym jest ACTA 2 i jaki jest finalny plan elit dotyczący świata mediów i internetu, pisałem w poniższych artykułach. Do sprawy wrócimy za chwilę. A teraz linki: Czytaj dalej „ACTA 2 PRZYJĘTE: CO DALEJ Z NIEZALEŻNYMI MEDIAMI?”

Reklamy
Reklamy

ABSURDY UE: do czego może doprowadzić RODO?!

O co naprawdę chodzi w ustawie Unii Europejskiej „RODO”?

RODO, a po angielsku GDPR to unijna dyrektywa mająca w założeniu chronić prywatność. W rzeczywistości dyrektywa RODO ma uderzyć w niezależne kanały informacji. Cele RODO i ogólnie, cele liberalnych elit, jeśli chodzi o internet, to rzeczywistość która przewyższa przepowiednie Orwella. Wymienię je w poniższych podpunktach:

  1. Zablokowanie przepływu niezależnych i alternatywnych informacji;
  2. Pozostawienie na medialnym rynku liberalnych gigantów medialnych takich jak CNN i TVN;
    .
  3. Facebook jako jedyna droga publikacji dla „ludu”. W przyszłości facebook zamiast dowodu osobistego, paszportu itp, zintegrowanie go z urzędowymi i państwowymi bazami danych. Facebook po podłączeniu do systemów kamer policyjnych i podsłuchów ma spełniać rolę Systemu Zaufania Społecznego, czyli systemu kontroli totalnej, który funkcjonuje już w Chinach.
    .
  4. Zerowy zasięg w Facebooku i w wyszukiwarce Google. Tylko strony, których administratorzy wykupili drogi zasięg płatny, będą wyświetlani. Już teraz straty zasięgu na Facebooku opiewają na 2/3. Dziś masz nawet 5 milionów wyników wyszukiwań w Google. W przyszłości tych wyników może być 500, 20 lub zero.

Do czego może więc doprowadzić RODO? Przede wszystkim należy wspomnieć, że zdecydowana większość zapisów RODO jest na razie martwa. Czyli nie jest egzekwowana. Brud może zrobić się dopiero wtedy, jeśli te założenia zaczną być egzekwowane. Jednak byłoby to logistycznie praktycznie niewykonywalne. Dlaczego? Powiem tak:

-Kto choć raz nie złamał zapisów RODO, niech pierwszy rzuci ciasteczkiem!

Wszyscy lub praktycznie wszyscy podpadamy pod zapisy RODO. To jest właśnie cecha „schizofrenicznego prawa”. Które jest celowo tworzone tak, by jego interpretacja była dowolna lub nieścisła. Wtedy los danej osoby zależy od widzimisię urzędnika, czyli od tego, jak zinterpretuje on owo niejednoznaczne prawo. Czytaj dalej „ABSURDY UE: do czego może doprowadzić RODO?!”

RODO CZYLI INTERNETOWA TYRANIA: ELITY NIE CHCĄ WZROSTU ŚWIADOMOŚCI!

GDPR czyli RODO: o co w tym naprawdę chodzi?!

Nie cichną słowa oburzenia po unijnej dyrektywie ws. ochrony danych osobowych, czyli GDPR, a po polsku RODO. Oburzenia nie kryją firmy i korporacje, media, właściciele stron internetowych. Ale to nie wszystko, bo RODO dotyka nie tylko drobnych, lokalnych biznesmenów mających swoją maleńką stronę internetową. Ale także zwykłych internautów, szczególnie tych, którzy są autorami.

RODO to także szereg innych problemów. Narzeka szczególnie służba zdrowia. Zewsząd dochodzą mnie słuchy o dantejskich scenach w przychodniach czy na szpitalnych korytarzach. Znajomi mówili mi: „No, Jaro, spróbuj w epoce RODO zapisać się do przychodni.” Nie wierzyłem w te słowa, dopóki sam nie zasięgnąłem informacji. Pogłoski o tym, że lekarz na szpitalnym korytarzu nie może wołać do pacjenta po imieniu i nazwisku, to ledwie wierzchołek góry lodowej. Medycy, urzędnicy i inne grupy społeczne pracujące na co dzień z ludźmi mają spore problemy przez RODO.

Pojawiły się liczne szantaże związane z RODO. Szantażyści wysyłają do firm i firemek maile, że zgłoszą do UODO (następca GIODO – Generalnego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych) to, że firmy nie mają wystarczającej dokumentacji. Proponują firmom okup w wielkości wielu tysięcy złotych i zakup tej dokumentacji. Czytaj dalej „RODO CZYLI INTERNETOWA TYRANIA: ELITY NIE CHCĄ WZROSTU ŚWIADOMOŚCI!”

O CO NAPRAWDĘ CHODZI W RODO?! TEGO NIE WIESZ CHOĆ POWINIENEŚ!

Czy RODO naprawdę ma sens? Cała prawda o RODO..

Nowe prawo unijne „RODO”, czyli o rzekomej ochronie danych hehe osobowych, spowodowało istne trzęsienie ziemi, a zaraz potem tsunami tak zwanego „bólu dupy” w internecie. Trzęsienie ziemi, bo tylko dla polskich firm i polskiej gospodarki są to koszty rzędu kilku miliardów dolarów. A za niedostosowanie się do nowego, absurdalnego i do niczego niepotrzebnego prawa grozi kara wielkości 20 milionów euro. Tsunami bólu dupy, bo skrzynki emailowe są zapychane setkami, jeśli nie tysiącami bzdurnych maili, których i tak nikt nie przeczyta. Ale to nie wszystko, bowiem teraz wchodząc na stronę nawet małej firmy, trzeba klikać dwa przyciski z unijnymi bzdurami: cookies (ciasteczka) i rodo.

Do tego dochodzi bolesna świadomość tego, że o żadną ochronę danych osobowych nie chodzi. Chodzi wyłącznie o ochronę niemieckich, francuskich, holenderskich i tym podobnych korporacji i ich zysków. Nikt Twoich danych osobowych chronił nie będzie. Ba! O Ciebie i Twoją pomyślność nie zadba żaden polityk, kapłan, ekspert, a wręcz przeciwnie, bo korzystając z Twojej ignorancji, mogą Ci to wszystko i jeszcze więcej odebrać. Co nieraz zresztą robili i robią. I być może zrobili to tym razem, przy okazji RODO. Czy w unijnym „liberalnym raju” przyszłości, który na szczęście nie nastąpi bo struktury systemowe się rozsypują, przed stosunkiem seksualnym jak i przed wymienieniem się wizytówkami trzeba będzie wołać sztab prawników dla każdej ze stron i podpisywać specjalne, wielostronicowe umowy?

Zanim rykniesz śmiechem i powiesz, że jestem nienormalny, najarany ziołami lub że sobie „kręcę bekę”, to wiedz, że odpowiedź na te pytania już teraz brzmi: „tak”. W lewicowej stolicy islamskich gwałtów, w Szwecji, od 1 lipca 2018 roku (!) wchodzi prawo, zgodnie z którym dwie osoby przed seksem będą musiały podpisać zgodę. Dotyczyć to będzie także małżeństw. W przeciwnym wypadku mężczyzna będzie mógł zostać oskarżony o gwałt. Oczywiście, dotyczy to tylko białych mężczyzn, bo w „liberalnych rajach” muzułmanom wolno więcej, i tylko mężczyzna dyskryminuje i gwałci, kobieta już nie. Co do drugiego pytania – tak, bo już mamy RODO. Więc wymienienie się wizytówkami bez 20-osobowego sztabu prawników i bez wycięcia 10 hektarów lasu pod papier na umowę, będzie groziło pozwem i 20 milionami euro kary. Bardzo charakterystycznym zjawiskiem jest to, że upadający system staje się coraz bardziej smieszny, coraz bardziej absurdalny i coraz bardziej brutalny. Tak było zawsze i tak jest dziś. Czytaj dalej „O CO NAPRAWDĘ CHODZI W RODO?! TEGO NIE WIESZ CHOĆ POWINIENEŚ!”

CZY FACEBOOK UPADNIE?! POZNAJ FAKTY UKRYWANE PRZEZ RZĄDY I ELITY!

Czy Facebook się kończy i wkrótce upadnie?! Kontrowersje, afery i szokujące fakty!

Pewnie coraz częściej spotykasz się z głosami, że Facebook się kończy, i że wkrótce upadnie. Każdy tydzień przynosi nowe wieści na ten temat. Straty Faceboooka wynoszą już 60 miliardów dolarów i ciągle rosną. 25% amerykańskich użytkowników Facebooka skasowało jego aplikację w obawie przed utratą prywatności. Miliony ludzi kasują swoje konta. Facebookowi grożą 2 biliony dolarów kary. Nie, nie chodzi o angielskie słowo „billion” oznaczające miliard, ale o angielskie słowo „trillion” oznaczające nasz bilion. Jest to kwota niebotyczna, dlatego już wspomina się, że koncern Facebook może być przejęty przez rząd federalny USA.

Upadek Facebooka może być przyspieszony przez Rosję. Rząd rosyjski zapowiedział, że jeśli Facebook nie spełni ich żądań, to zostanie zablokowany na terenie ich kraju do końca 2018 roku. Wydaje się, że rząd rosyjski na pewno wykorzysta tę dziejową i geopolityczną okazję, by uderzyć w lewicowo-liberalne elity z USA, poprzez przypieczętowanie upadku Facebooka. Wszyscy przyzwyczailiśmy się do tego portalu. Często nie wyobrażamy sobie bez niego życia. Tam toczą się dyskusje, tam jest pewna część politycznej debaty publicznej. Jednak nic nie jest wieczne.

Eon Facebooka trwa już dziesięć lat i powoli dobiega końca. Każdy organizm, człowiek, państwo, imperium, religia, idea, korporacja, firma, przechodzi przez cykle „koła życia”. Czyli przez narodziny, powolny wzrost w bólach, szczyt świetności, a potem schyłek i ostateczny upadek. Nie ma „końców historii”, nie ma ostatecznych konsensusów. Świat to jedna wielka zmiana, ewolucja, udoskonalanie poszczególnych elementów systemu, lub ich kasowanie i zastępowanie innymi elementami.

Wpis ten jest kontynuacją moich poprzednich artykułów o zamieszaniu wokół Facebooka i kwestii upadku tego portalu. Linki są poniżej:
Nowa polityka cenzorska Facebooka. Znikną niezależne media?! (04.02.2018)
Nowa afera w Facebooku! Dane które o Tobie zgromadził mogą Cię przerazić!  (05.04.2018)

Warto byś poznał kilka kontrowersji związanych z nadchodzącym wielkimi krokami upadkiem facebooka:

Facebook przestał być portalem, na którym możesz czytać i dzielić się newsami lub ciekawymi materiałami. W styczniu administracja portalu odcięła wszystkie media i wszystkie fan page’i świata od czytelników, redukując zasięg wpisów nawet o dwie trzecie. Obecnie w strumieniu aktualności wyświetlają Ci się głównie wpisy znajomych. Zamiast czytać ciekawe rzeczy, dowiadujesz się, że ziomuś którego widziałeś raz na oczy 3 lata temu na imprezie właśnie zjadł jajecznicę.

Szukajmy nowej bazy. Jeśli chcecie być na bieżąco ze swoimi wartościowymi portalami i blogami, to nie czekajcie na wpisy na ich profilach na facebooku. Zasięgi są już tak małe, że praktycznie w ogóle ich nie zobaczycie. Musimy wrócić do „ręcznego” wyszukiwania ciekawych treści. Zapisz link do mojej strony i do innych ciekawych miejsc, i codziennie sprawdzaj, czy nie ma na nich nowych wpisów. Więcej szukaj w wyszukiwarkach.

Facebook i prywatność: dlaczego dopiero teraz się tym interesują?!

Warto zadać sobie bardzo ciekawe pytanie. Dlaczego dopiero teraz się biorą za prywatność na Facebooku, skoro systemy takie jak PRISM i Echelon od dawna wiedzą o nas wszystko. Istnieje hipoteza o blokowaniu dostępu do mediów i kanałów komunikacji bo, coś wielkiego i globalnego się zbliża. Możliwe jest też, że chcą odciąć ludzkość od alternatywnych kanałów informacji, których na Facebooku było bardzo dużo. Jednak najbliższa mi jest inna hipoteza. Administracja Trumpa chce wykończyć to lewicowe „żmijowisko”, jakim jest Facebook. Teraz wszystko na świecie się zmienia. Ludzie mądrzeją.

Zaczynają dostrzegać jak wielkie spustoszenia dokonał drapieżny, neoliberalny kapitalizm, lansowany przez dotychczasową lewicę z pokolenia ’68. Ludzie wybierają nacjonalizm, prawicę i tożsamość. Tzw. „Mc świat” z Disneylandem, jeansami i marszami gejów nie jest już dobrą ofertą. Ludzie szukają tożsamości, poczucia wspólnoty, świeżości, swoich korzeni. Liberalna lewica spełniła swoje zadanie ewolucyjne w reformie globalnego systemu. Teraz jednak zaczęła zjadać swój ogon i wylewać dziecko z kąpielą. To, co teraz robią liberałowie, jest lustrzanym zaprzeczeniem ich dawnych ideałów. Sprawdza się tu powiedzonko: „Uważaj, byś walcząc ze smokiem, sam nie stał się smokiem„.

O tej globalnej przemianie i upadku lewicowo-liberalnych elit pisałem w poprzednich artykułach – zapraszam:
Trwają ogromne zmiany na Ziemi. Nadchodzi zmierzch liberalnej demokracji!
Upadkowi liberalnej demokracji towarzyszy ogromny szok przyszłości (12.02.2018)

Czy upadek Facebooka wpłynie na gospodarkę?!

Współczesna gospodarka nie funkcjonuje bez wsparcia portali społecznościowych, więc kolaps giganta FB będzie miał trudne do przewidzenia skutki. To tam firmy ogłaszały się, sprzedawały produkty, reklamowały, kontaktowały z sympatykami czy klientami, i zdobywały nowych. Od stycznia 2018 roku media, politycy, artyści, firmy, korporacje, twórcy i hobbyści zostali odcięci od swoich sympatyków, poprzez drastyczne ograniczenie zasięgów. Teraz jak tego nie będzie, sprzedaż będzie utrudniona.

No i ostatnia kwestia: Facebook czy dowolny inny portal społecznościowy to nie jest zło wcielone, ale narzędzie, agregat treści. Agregat chujowy, bo my sami jesteśmy chujowi i pozwalamy rządom i korporacjom na szpiegowanie nas i na szarogęszenie się. To nie narzędzie, czyli portal społecznościowy jest dobry lub zły. Dobre lub złe może być użytkowanie tego narzędzia przez człowieka. To nie facebook jest dnem, jak wielu mówi. Dnem są Twoje wybory znajomych, grup dyskusyjnych, polubionych stron. To Ty tworzysz albo zajebistą bazę wiedzy i znajomych, albo tworzysz dno. Bo na facebooku jest wszystko, czego dusza zapragnie. Wybierasz dno, to będziesz miał dno.

Pisałem o tym w poniższym artykule:
Uważasz, że Facebook to dno?! Przecież to od Ciebie zależy, co na nim jest!

Zapraszam Cię do przeczytania innych moich artykułów w temacie zniewolenia przez system i elity:
Czy naprawdę jesteś wolny? Elity dały Ci jedynie iluzję wolności
Mamy w sobie potężną siłę której możemy użyć przeciwko systemowi i elitom!
Dzisiejsza technologia może stworzyć raj na Ziemi, ale dalej jesteśmy ekonomicznymi niewolnikami elit! (Przykłady doktryn tłumaczących biedę)
Uważasz że jesteś wolny?! A masz odwagę zadać sobie kilka uczciwych pytań?
Czy Twoje życie na pewno należy do Ciebie?! Zniewolenie jest największe w historii Ziemi!
Przebudzenie ludzkości: to początek trudnej drogi, od której zależy nasze przetrwanie!
Przebudzenie ludzkości weszło w krytyczną fazę
Gdzie podziała się Twoja wolność? Całą Ziemia jest w ich rękach
Dlaczego w Polsce jest wieczna bieda i wieczne „nie da się”? Spojrzenie mistyczne na ten problem

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 299 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.com/wsparcie/

Strategiczne dane informatyczne dot. 38 mln Polaków, zostały sprzedane Niemcom. „Zapaść polityki bezpieczeństwa jest straszliwa..”

Dane osobowe 38 milionów Polaków sprzedane Niemcom

Cytat: „Pan Hansjörg Egger i pan dr Thomas Reich, ci dwaj dżentelmeni o „wybitnie polskich” nazwiskach, stali się dysponentami wiedzy będącej efektem relokacji polegającej na wykonaniu usługi relokacji systemów teleinformatycznych, w tym sprzętu komputerowego z Serwerowni Źródłowej (zwanej dalej CPD1), do serwerowni Docelowej (zwanej dalej CPD2), zlokalizowanych na terenie Warszawy. W ten to bowiem sposób inni geniusze, tym razem od spraw bezpieczeństwa II PRL, określili „tytuł” tzw. zamówienia publicznego w sprawie zakupu usługi przeniesienia strategicznych zasobów bazodanowych państwa z aktualnej siedziby do nowego centrum.

Wspomniani panowie to dwuosobowy zarząd firmy Comparex, która owe zamówienie otrzymała. Dokładnie – przetarg wygrała spółka o tej nazwie z pewnym dodatkiem w swych dokumentach rejestrowych, „Poland” mianowicie. Biorąc pod uwagę światowy profesjonalizm, ale i dbałość o narodową rację stanu, jakie u „służb bezpieczeństwa państwa” możemy obserwować pod rządami innego pana, tzw. premiera Psa, należy być pewnym, że dodatek ów został potraktowany przez te służby jako całkowicie wystarczający gwarant zachowania polskich tajemnic w polskich rękach.

Doskonale rozumiem, że konsekwentnie (z krótkimi przerwami rządów faszystowsko – nazistowskich w latach 1991 – 1992 i 2005 – 2007) realizowana polityka likwidacji absolutnie wszystkiego, co polskie w gospodarce obszaru między Wisłą i Odrą, musi mieć swoje skutki także w logice myślenia. Pomimo tego jednak, nie potrafię wciąż objąć swoim małym narodowym rozumkiem, jak to jest możliwe, że:

a) blisko 40 milionowy „zespół ludzki” NIE POSIADA MOŻLIWOŚCI STWORZENIA ANI JEDNEJ FIRMY, KTÓRA BĘDZIE POTRAFIŁA PRZENIEŚĆ DANE INFORMATYCZNE Z PUNKTU A DO PUNKTU B (nie wspominając, że obydwa te punkty są na terenie tego samego miasta);

b) tzw. rząd owego 40 milionowego „zespołu ludzkiego” NIE WIDZI ZAGROŻENIA POWIERZAJĄC DOSTĘP DO ABSOLUTNIE STRATEGICZNYCH DANYCH PODMIOTOWI OBCEGO MOCARSTWA (tu nie kieruję się niczym innym, jak terminologią twórczo wprowadzoną przez ów rząd, kiedy pewnego prokuratora, wyobrażającego sobie, iż może poprosić władze USA o pomoc w ustaleniu przyczyn śmierci polskiego Prezydenta, nieledwie umieszczono w więzieniu za kontakty z przedstawicielami obcego mocarstwa właśnie)?

Podejrzewam, że przynajmniej część z Was wie, czego ta sprawa dotyczy. Dla jasności jednakowoż przypomnę, że chodzi o fizyczne przeniesienie do nowej lokalizacji infrastruktury będącej nośnikiem baz danych tego rodzaju, jak PESEL, Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców, informacje paszportowe, czy rejestry transplantologiczne. No prosto, zwyczajne spisy z osiedlowego sklepu pana Stasia z „wiedzą” o tym, kto wziął butelkę wódki „na zeszyt”.

dane osobowe

O sprawie zaczęło być głośno niedawno, jednak ta głośność bardziej dotyczyła – według mnie – plotkarskiej tajemniczości całego przedsięwzięcia. Nigdzie nie spotkałem się natomiast z jakąś choćby próbą analizy tego, dlaczego to firma niemiecka akurat została wybrana. (Może wyście się spotkali, ę?) I dlaczego w ogóle nie przeprowadzono owej „relokacji” siłami własnymi organów państwa, a w ostateczności – wykorzystując podmiot prywatny, ale, na Boga!, polski. Do czego, do cholery, służy ten cały Centralny Ośrodek Informatyki przy MSW, nie mówiąc już o sztabach informatyków i specjalistów w Policji, czy ministerialnych departamentach: Ewidencji Państwowych, Teleinformatyki lub Strategii i Analiz?

Po co się utrzymuje te tabuny niewątpliwie wybitnych w ocenie nowej gwiazdy WSI24, ministra – stalinisty, ekspertów? Przecież i tak trzeba potem zatrudniać (i sowicie wynagradzać) firmy zewnętrzne, w dodatku z obcego kraju. Ale jeśli się ma takie instytucje czwartej władzy, jak telewizje byłych (?) donosicieli sowieckiej politycznej policji, to ostatni idiota (jak ja, na ten przykład) będzie się dziwił, że policja w państwie premiera Psa nie zastanowi się nad ryzykiem powierzenia danych własnych obywateli w ręce całkowicie pozapolskiej firmy. Kto ma się tym zająć, towarzysze Kraśko, Lis i Pochanke?

A może Pani Ewa E. – niesiona linią programową i pieniędzmi macierzystej telewizji rodem z Wydziału Propagandy przy ul. Nowy Świat – nakręci superodkrywczy dokument w tej materii, na temat wojny w cyberprzestrzeni? A wszystko podsumuje w wieczornej pogadance dla ludu ten „profesor”, co to za okupacji bardziej bał się Polaków, niż tych, no, … okupantów. Dla porządku dodajmy, że mowa jest o tzw. okupacji hitlerowskiej i tu glosa: Hitlery – taki lud już na całkowitym wymarciu, ostatnimi przedstawicielami byli niejaki Demianiuk, László Csatáry i Klaas Faber, tak się, patrz pan, akurat składa, urodzeni na Ukrainie, na Węgrzech i w Holandii. Miał pan Zagłoba zatem rację szukając związków politycznych Polski i Niderlandów. Gdyby to jeszcze było śmieszne …

Zapaść polityki bezpieczeństwa w Polsce jest straszliwa. Informacje o tym, że państwo zamierza zmienić lokalizację swoich krytycznych źródeł wiedzy są ogólnie dostępne w … „Biuletynie Zamówień Publicznych”. To jest albo obłęd albo … to nie jest obłęd. Tryb zamówienia – przetarg nieograniczony, czyli ogłoszenie publikowane w mediach jak najszerszego zasięgu (przy okazji, niech mi ktoś powie, że także i w tym przypadku nie zarobiła gazeta syna przedwojennego zdrajcy Polski).

Kryterium oceny – oczywiście: najniższa cena. Ilość oferentów – sztuk jeden (słownie: jeden!). Miejsce pochodzenia oferenta – jak wyżej. Rozumiem, że raz Rosja (serwery wyborcze), raz – Niemcy (serwery z danymi o Polakach). Żeby nie dość na tym, chociaż w tym konkretnym zamówieniu nie wskazano adresu/-ów lokalizacji docelowej/-ych serwerów strategicznych, dużo do myślenia dają adresy „z imienia i nazwiska” podawane w tytułach innych zamówień organizowanych przez resort pana bohatera od zwalczania bójek plażowych, zamówień na prace budowlane mianowicie.

No, ale ja jestem pisiorem, więc z definicji debilem, ergo: wszystko jest w należytym porządku. A ci ludzie z Koranem pod jedną i dziwną teczką pod drugą pachą, których to ludzi, jak słyszymy od lat od rządu Psa, w Polsce w ogóle ani śladu, to też debile. Symbolem tego myślenia jest za mały łeb Janickiego w za dużej czapce generalskiej. Kariera kierowcy, przy której dokonania Szwejka to czeska wersja Sokratesa. Gdyby to jeszcze było śmieszne..

To, co kilka dni temu, rzecz jasna na konferencji prasowej, w swej łaskawości tępym dziennikarzom tłumaczył stalinowski resocjalizator, to nie było nic innego, jak nikczemna arogancja władzy, w wykonaniu tego typa szczególnie bezczelna. Psim (sic!) obowiązkiem rządu jest zapewnienie bezpieczeństwa gromadzonym przez państwo danym o obywatelach.

Chwalenie się, że właśnie uniknęliśmy (my, czy wy?) katastrofy informacyjnej, oznacza tylko jedno: Rada Ministrów, która CZEKA do ostatniej chwili na zagwarantowanie niezagrożonego przechowywania i przetwarzania absolutnie priorytetowych z punktu widzenia funkcjonowania państwa danych, in gremio nadaje się tylko do wywalenia. I to w wersji łagodniejszej. Zamieszczanie zaś propagandowych filmików z tej „operacji” na oficjalnych stronach MSW jest już jedynie żenujące.

Bohater funkcjonariuszy gazety Szechtera i telewizji z Wiertniczej, bikiniarz (od atolu Bikini, charakteryzującego się dużą ilością plaż, nie mylić z fascynacją kulturą amerykańską, w tym przypadku to BARDZO ZŁY kierunek myślenia) Sienkiewicz, chwali się tym, że jego karbowy, niejaki Pies, przez literalnie CAŁY okres Psich rządów, NIE ZROBIŁ NIC, aby uchronić np. system PESEL przed „zawałem” (to określenie bikiniarza). W tej tzw. przestrzeni publicznej dalej zaś kompletna miazga: Gowin, o. Mądel i tym podobne rewelacje „ogniskujące i organizujące”, wszak, życie tych tępych patrzaczy i (w mniejszej już znacznie części występujących) czytaczy g(ó)wien serwowanych przez zaprzyjaźnione media.

Jesteśmy w sytuacji, gdy decydenci  na prawo i lewo rozpowiadają o jakichś rzekomych wszechświatowych sukcesach, osiąganych dzięki ich geniuszowi. A to zielona wyspa ekonomii, kiedy indziej wybitna rola w brukselskim sowchozie, teraz – nieprzeciekający dach nad pomieszczeniem z serwerami przetwarzającymi dane o wszystkich Polakach. No prosto, jak za Gierka pierwsze bodaj miejsce na globie ziemskim w produkcji srebra. Jeśli jednak choć minimalnego wysiłku myślowego użyć, okaże się, że to już nawet nie jest kłamstwo, ale wzorcowe robienie z ludzi, którym się takie historie opowiada, stada opętanego mongolizmem w ostatniej fazie.

Wracając do tzw. ad rema, chcę powiedzieć tylko jedno: ja po prostu nie wierzę w to, co mówi ten kolejny, po oksfordczyku z Chobielina, arogancki i cyniczny laluś z watahy Psiej. Nie mam żadnego zaufania do BOR-u, więc informacja o tym, iż rzeczoną „relokację” zabezpieczała ta służba, oznacza dla mnie tylko tyle, że np. moje dane w PESEL-u mogły podczas owego zabezpieczania zniknąć. Co mówić o jakichś wirtualnych zapisach, jeśli „w efekcie” niezwykle profesjonalnych działań BOR-u nie potrafiono ostrzec przed ryzykiem najwyższego dowództwa armii, na czele z Prezydentem kraju. Jak można poważnie traktować zamówienie, realizowane w obszarze chyba dziś najbardziej skorumpowanym w całej administracji?

O czym zresztą bez żadnego wstydu, zupełnie otwarcie, mówi aktualne (ale – dalibóg! – to de facto ciągle to samo od przejęcia władzy przez Psa) kierownictwo MSW, podając przyczyny opóźnień zmiany lokalizacji tych nieszczęsnych serwerów. Jest jednak i pewna logika w tym szaleństwie. Pamiętajmy, że w sejmie WCIĄŻ jest procedowany projekt – a jakże! – rządowy „ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej”. Bufon z Rakowieckiej jest, zdaje się, zdolny do formułowania „daleko idących” wniosków. Obiekty jego zainteresowania, skinheadzi z Białegostoku i kibice z Gdyni/Chorzowa, to wszak podejrzani w sprawach, w których stroną poszkodowaną są inne nacje, w tym te z tysiącletnią tradycją osadniczą w Polsce. Meksykanie, mianowicie.

Przy prezentowanej przez pana od hawajskich koszul nieprzepartości rozumowania, jesteśmy o krok od faktycznego zawezwania „zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników” do „wspólnej operacji” przeciw polskiemu: bydłu, motłochowi, faszyzmowi, szowinizmowi, kaczyzmowi – maciarewizmowi, tudzież innym przejawom wywieszania polskiej flagi w rocznice narodowe. Ustawa „się robi”, ale dlaczegóż już teraz nie pomóc przyszłej międzynarodowej współpracy, zatrudniając niemiecką firmę do wożenia po Warszawie danych o wszystkich potomkach niegdysiejszych Untermenschen?

A że akurat – no tu, panie, logiki nie przeprzesz – do „wspólnych operacji” najlepiej nadają się najbliżsi sąsiedzi, wspomniane wnioski rozumowania tych, co to „idą po nas”, bez cienia wątpliwości prowadzą do kraju innych potomków, i tu też użyję słowa z języka tej zaprzyjaźnionej od wieków z Polską nacji, Wehrmachtu otóżZresztą, będzie taniej (a szukamy teraz wszędy oszczędności!), bo rolę tubylczej policji przejmą doświadczone bardzo służby zarządzane przez główny urząd bezpieczeństwa Rze…, znaczy demokratycznych Niemiec. Służby obeznane także i z rozpędzaniem nielegalnych zgromadzeń oraz infiltracją antypaństwowych elementów w rzeczonych miastach – Belostok, Gotenhafen i Königshütte. Znać pana, który w swej wielkoduszności potrafi bezgranicznie zaufać innemu państwu i powierzyć mu ochronę własnych rodaków.

O Polsce warto myśleć. I dla Niej pracować.

Źródło: Niepoprawni.pl – Warszawa1920 blog – 27 sierpnia 2013