8 LAT TEMU ANDRZEJ LEPPER ZOSTAŁ ZAMORDOWANY

Rocznica śmierci Andrzeja Leppera. Samobójstwo czy morderstwo?

Równo 8 lat temu na zlecenie polityków lub innych elit, został zamordowany Andrzej Lepper. Śmierć Leppera miała miejsce 5 sierpnia 2011 roku.

Jego śmierć jest do dziś niewyjaśniona. Okoliczności w jakich zmarł i późniejszy sposób prowadzenia śledztwa budziły ogromne kontrowersje i oburzenie.

Andrzej Lepper zasłynął z szokujących i nietuzinkowych przemów i wypowiedzi. Zdradzał polityków i bogaczy zamieszanych w różne przekręty i afery. Przykłady tych polityków to: Tusk, Cimoszewicz, Piskorski.

Na uwagę zasługują także inne jego wypowiedzi o funkcjonowaniu samego systemu, taka jak ta poniżej: Czytaj dalej „8 LAT TEMU ANDRZEJ LEPPER ZOSTAŁ ZAMORDOWANY”

Uważasz, że masz wolną wolę? Przeczytaj to!

Uważasz, że masz wolną wolę? Przeczytaj to!

wolna wolaW filmie „Terminator 3” jeden z głównych bohaterów, John Connor, w pewnym momencie się zbuntował i powiedział, że pieprzy przeznaczenie. Przystawił sobie pistolet do głowy i zagroził, że wystrzeli. Że cała legenda Johna Connora i jego misja zostaną zakończone. Całe przeznaczenie szlag trafi. Dlaczego miałby to zrobić? Ponieważ ma coś, co jest najcenniejszą wartością na Ziemi, a czego nie miał robot wysłany z przyszłości by go chronić.

WOLNĄ WOLĘ.

Uważam że miał on prawo tak zadecydować. Nawet gdyby cały plan ruchu oporu miał szlag trafić, gdyby opór przeciwko maszynom miałby się nie udać. Niby dlaczego ktokolwiek miał zmuszać tego pełnego wątpliwości człowieka do wzięcia na siebie tak wielkiej odpowiedzialności? A może on nie chciał? Miał prawo nacisnąć na spust i zakończyć swoje życie, ponieważ ma wolną wolę. I żadnemu bogowi, żadnemu prawu karmy, żadnemu Źródłu, żadnemu przeznaczeniu gówno do tego świętego i niezbywalnego prawa człowieka – WOLNEJ WOLI.

Film Terminator to oczywiście opis pełen symboli i archetypów. Podobnie jest w innej sadze filmowej – Matrix. Co by było, gdyby Neo połknął nie tę pigułkę co trzeba? Według słów Morfeusza, zasnąłby znowu i uwierzył w co tylko by chciał. Może obudziłby się znowu w matrixie jako ktoś znany, lubiany, bogaty, i miałby sielankowe życie? A cały plan Morfeusza i matrixowej wyroczni poszedłby się jebać? Człowiek ma prawo odejść i żaden człowiek, żadne bóstwo i żaden duchowy czy nie-duchowy mechanizm nie ma najmniejszego prawa w ten przejaw wolnej woli ingerować.

Religie, new age i ezoteryka krzyczą i przekonują, że nie wolno samodzielnie podejmować decyzji o odejściu. Katolicyzm twierdzi, że samobójcy idą do piekła. New age i ezoteryka uważają, że jest to niewłaściwe i narusza prawo karmy czy inne, często z dupy wzięte teorie. A ja uważam co innego. Jeśli bóg, architekt, Universum, wszechświat, najpierw stworzył człowieka poranionego i wyniszczonego życiem, a potem zamierza go jeszcze karać za samobójstwo.. To taki byt nie jest bogiem, ale diabłem z samego dna piekieł. I nie chcę mieć z takim bogiem, karmanem, architektem nic do czynienia.

New age głosi, że nie ma przypadkowych spotkań, że nie ma przypadkowych wydarzeń, że każde cierpienie nosi w sobie sens i rozwój, że każde złe wydarzenie ma sens i ma czegoś nas uczyć. A co, jeśli to nieprawda? A co jeśli żadnego przeznaczenia ani boskiego planu nie ma? A co, jeśli tym wszystkim rządzi chaos i te zimne, bezduszne, olewcze i beznamiętne i przede wszystkim okrutne prawa Murphy’ego z tej drugiej strony lustra? Czyli z otchłani? Co jeśli cierpienie nie ma żadnego sensu ani żadnych walorów wychowawczych? Co, jeśli żadne złe wydarzenie nie ma ani głębszego ani płytszego sensu?

Prywatnie przestałem niemal zupełnie bać się śmierci. Nie zamierzam jednak przyspieszać kresu swojego życia, bo zamierzam zaznawać jeszcze codziennych radości i szczęścia, i coraz częściej mi się to udaje. Ale gdybym hipotetycznie chciał kiedyś popełnić samobójstwo – czy mógłbym to zrobić? Czy mógłbym po prostu pokazać bogu / karmanowi czy komukolwiek innemu środkowy palec i powiedzieć, żeby spierdalał i że mam totalnie wyjebane na jego plan? Według mnie mógłbym ponieważ mam niezbywalne prawo – WOLNĄ WOLĘ. I co wtedy? Czy oburzyłeś się, czytelniku, komentatorze?

Nie byłoby moich felietonów, nie byłoby uświadamiania ludzi, nie byłoby poszerzania wiedzy i przekazywania jej innym. Nie byłoby mojego przeznaczenia. Nie byłoby mnie. Czy świat by się zawalił? Czy stałaby się apokalipsa? Czy niebo spadłoby na Ziemię, tę Ziemię? Oczywiście że nie! Świat by istniał nadal, a Słońce nadal wschodziłoby na wschodzie i zachodziło na zachodzie, tak jak robi to od niezmierzonych eonów czasu. Nic by się nie stało i w zasadzie nic by się nie zmieniło.

To są rozważania czysto teoretyczne. Od kilkunastu lat mam wbudowany w psychikę mechanizm który to uniemożliwia. Ale uważam go za ograniczenie mojej wolnej woli. Bo wielu ludziom świadomość tego, że mogą kiedyś tam sami odejść, przynosi.. ulgę. Ja tej świadomości nie mam. Nie boję się faktu zakończenia tego życia ale mam dwie obawy związane ze śmiercią. Jak widzicie, nie ma lekko. Otóż co, jeśli po śmierci dorwie mnie bezlitosna maszyna astralu, skasuje mi wspomnienia z tego życia, i przemocą nakaże mi się wcielić (reinkarnować) znowu na Ziemi? I to na jeszcze gorszych warunkach? W postapokaliptycznym świecie rodem z jakiegoś thrillera SF?

Albo co, jeśli będę chciał, jako dusza, uwolnić się z ziemskiego więzienia, a to okaże się.. niemożliwe? Niektórzy czytelnicy ostrzegali mnie, bym po śmierci nie leciał poza Ziemię, w kierunku niewyobrażalnych bezkresów kosmicznej pustki, tej „kosmicznej zamrażarki„. Do Plejad są tryliony kilometrów lub więcej, do Kasjopei też. A co, jeśli tam… nic, absolutnie nic nie ma? A co, jeśli jako dusza wylecę poza heliopauzę (ostateczną barierę Układu Słonecznego) i nie będę mógł już nigdzie, absolutnie nigdzie lecieć? Ani z powrotem na Ziemię, ani dalej?

Zaś mój drugi lęk związany ze śmiercią, to lęk przed męką konania. Znam sposób który jest sposobem pewnym na 99,9%. Jeden z wycofanych już farmaceutyków powoduje bardzo ciężkie zaburzenia automatyzmu serca nawet jeśli przedawkujesz go choćby przez przypadek, zaledwie trzykrotnie. Zgon jest wtedy nagły i bardzo szybki. Ale czasami bywa, że człowiek bierze całe pudło takiego środka i… przeżywa, choć logika i nauka nie dają mu na to praktycznie żadnych szans. Za to doświadcza boleści i męki konania, zanim trafi do szpitala, gdzie go odratują.

Istnieje jeszcze jedna hipoteza. Hipoteza śmierci jako ostatecznego katharsis, ostatecznego uwolnienia z planety więziennej zwanej Ziemią. W wielu baśniach, legendach, przekazach i filmach zostało to pokazane symbolicznie i archetypowo. Odejście za morze, popłynięcie na drugą stronę morza jest archetypem, symbolem umierania. W trylogii Władcy Pierścieni po zakończonej walce elfy odchodzą za morze do lepszego świata, czyli umierają.

W filmie Truman Show główny bohater przebudził się, poznał prawdziwą, więzienną naturę systemu (świata). Po czym pokonał swój największy lęk – lęk przed pływaniem i morzem. Wsiadł na żaglówkę i popłynął na drugą stronę morza, by się ostatecznie uwolnić. Lęk przed morzem można interpretować jako lęk przed kobiecością (także kobiecością własną) jak i lęk przed śmiercią. Morze jest siłą, z której urodziło się, wyewoluowało i wyszło życie, na ląd.

Zaś w filmie Dark City jeden z bohaterów poznał czym naprawdę jest świat (więzieniem), przebudził się. Powiedział on do głównego bohatera filmu, że istnieje tylko jedna droga by się uwolnić – i zaraz po tych słowach rzucił się pod pociąg i umarł. Z drugiej strony, główny bohater Dark City także wiedział czym jest system, ale nie zamierzał umierać, lecz dokonał korekty tego systemu. I udało mu się to. Nad mrocznym miastem w końcu zaświeciło Słońce, pojawiła się plaża i morze, i ludzie w końcu mogli zbliżyć się do zaginionego raju z dzieciństwa. Mieścił się on właśnie nad morzem.

Inna hipoteza z kolei mówi, że gdy nie przerobimy wszystkich życiowych lekcji i zakończymy przedwcześnie życie, to te same lekcje wrócą w przyszłym życiu, z jeszcze większą siłą. I w co tu wierzyć?

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej „Uważasz, że masz wolną wolę? Przeczytaj to!”

Dzień Sądu dla mafii III RP. 250 kg tajnych dokumentów Kiszczaka!

Dzień Sądu dla mafii III RP. 250 kg tajnych dokumentów Kiszczaka!

dokumenty KiszczakaNajpierw komunikat medialny na temat tej chyba największej afery roku 2016:

Cytuję: „Prezes IPN ujawnił dzisiaj, że wdowa po Czesławie Kiszczaku oferował Instytutowi sprzedaż dokumentów dotyczących TW „Bolek”. To że szef komunistycznej bezpieki przez tyle lat przechowywał teczkę Tajnego Współpracownika nie jest zaskoczeniem dla historyka Sławomira Cenckiewicza.
Z oświadczenia prezesa IPN Łukasza Kamińskiego wynika, że wdowa po Czesławie Kiszczaku chciała sprzedać ręcznie zapisaną kartę dotyczącą spotkania „Bolka” z funkcjonariuszem bezpieki, do którego doszło w listopadzie 74 r
.”
Dalej i źródło:
http://niezalezna.pl/76411-cenckiewicz-dla-niezaleznapl-o-teczce-bolka-u-kiszczaka

III RP to państwo którym wciąż rządzi mafia i mordercy. Pomimo zmiany władzy, ich wpływy są silne. Ta sprawa jest niezwykle ważna. Tam są dokumenty na „wszystkich świętych„! To sprawa dużo grubsza niż osławiony aneks WSI. A przypomnę, że sprawa aneksu ds. komisji likwidacyjnej WSI jest tak tajna, że nawet rząd PiS go nie ujawnia. I nie ujawni, bo to grozi destabilizacją sytuacji politycznej w naszej części świata.

Nieoficjalnie mówi się, że zabezpieczono już dokumenty na Adama Michnika, Jacka Kuronia i Bronisława Komorowskiego, i wielu innych świętych krów III RP. Pewne jest to, że seryjny samobójca zbierze swoje krwawe żniwo. Zobaczymy, ilu osobom ze świecznika III RP umrze się na „ostry zawał serca” tudzież „nagłe zatrzymanie krążenia„. Zobaczymy ilu z nich nagle wyjedzie np na „wygłoszenie zagranicznej prelekcji” i nie wróci do kraju.

W mojej opinii, ludzie ci powinni zostać pozbawieni majątków (łącznie z ich rodzinami i krewnymi). Postawieni przed sądem, w tym część za zbrodnie wojenne, za przestępstwa itp. I surowo za to ukarani. PiS jednak prawdopodobnie zastosuje inny manewr. Dokumenty zostaną utajnione, szczególnie te kluczowe. Za to wierchuszka III RP dostanie ultimatum: „zwijajcie swoje interesy i spierdalajcie z Polski, albo..„.

Jeżeli nie jest to prowokacja a głupota pazernej baby to z pewnością są tam dokumenty dotyczące porwania i zamordowania księdza Jerzego Popiełuszki, Okrągłego Stołu i agentury po stronie solidarnościowej. Czy też Magdalenki i wielu innych zbrodni będących podwalinami pod neokolonialną, mafijną III RP. Możliwe, że wdowa po Kiszczaku chciała się zemścić, możliwe że ma jakiegoś alzheimera, możliwe że ruszyło ją sumienie, bo kostucha już blisko. Nie wiemy tego. Ale jedno jest pewne – z tego będzie straszny dym i straszne jaja. To będzie afera roku, naprawdę trudno będzie to przebić.

I jeszcze jedna prywatna dygresja, trochę teoria spiskowa.. Ataki na Polskę możliwe że są związane z patentem na rewolucyjną technologię – produkcję grafenu. Posiadają ją Polacy. Jest to technologia, która dosłownie zrewolucjonizuje świat. W zeszłych latach próbowali to wrogo przejąć Rosjanie ze swoją potężną agenturą, ale nie udało się. Gdyby rządziła nadal PO, patent ten zostałby sprzedany za kilkaset milionów złotych. Tymczasem korporacja która by go kupiła (zapewne niemiecka, a jak) zarobiłaby na tym biliony dolarów.

Cytat: „Po wstępnym przeszukaniu domu gen. Kiszczaka znaleziono w piwnicy metalową szafę która na ocenę wizualną zawiera około 200 do 250 kg dokumentów starannie skatalogowanych w segregatorach. Wałęsa zapewne już wie i kto wie czy wróci do Polski z zagranicy.”

Cytat: „Jak będziecie za wysoko podskakiwać, to znad niejednej głowy aureola spadnie – wyrwało się kiedyś w chwili szczerości Kiszczakowi. Część ludzi od dawna wie czym tak naprawdę jest III RP.”

Cytat: „Kiszczak często opowiadał, że ma kwity również na „czynnych zawodowo dziennikarzy”. Nie ma co na ten temat dywagować, dopóki nie poznamy szczegółów. Ja życzyłbym sobie natychmiastowego odtajnienia całości tego, co od Kiszczaków wyniesiono.”

Autor: Jarek Kefir Czytaj dalej „Dzień Sądu dla mafii III RP. 250 kg tajnych dokumentów Kiszczaka!”

Andrzej Lepper został zamordowany? Być może pojawią się nowe dowody

Andrzej Lepper został zamordowany? Być może pojawią się nowe dowody

andrzej lepper zabójstwoArtykuł z portalu ZmianyNaZiemi.pl o tajemniczej śmierci Andrzeja Leppera. Wiele wskazuje na to, że człowiek ten wpadł na trop jakiejś grubej sprawy i został zamordowany. Sfingowano jego samobójstwo w piątek, tak, jak wielu innych ludzi niewygodnych władzom. Piątek jest tutaj kluczowy, bo patolodzy w weekendy nie pracują i wtedy sekcje się nie odbywają.

Rewelacje te opublikował pan Zbigniew Stonoga, ponieważ władze zdecydowały, że należy go wsadzić do więzienia. Chodzi o sprawę sprzed lat o leasing na jakiś samochód. W zemście postanowił on opublikować te materiały, jak i zapowiedział publikację kolejnych.

Twierdzi on, że Andrzej Lepper „przemówi z zaświatów” w najmniej spodziewanym momencie. Wcześniej zapowiadał, że moment ten nadejdzie we wrześniu, i „dobije” partię obecnie rządzącą. Ostatnio wyszło dużo informacji o powiązaniach Zbigniewa Stonogi z Andrzejem Lepperem i małżeństwem Hojarskich (Samoobrona). Ale czy mamy podstawy, by wierzyć w jego zapewnienia? Czas pokaże.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Andrzej Lepper został zamordowany? Być może pojawią się nowe dowody”

5 sierpnia 2011 roku został zamordowany Andrzej Lepper

Andrzej Lepper – samobójstwo czy zabójstwo?

Dnia 5 sierpnia 2011 roku Polakami wstrząsnęła wiadomość, że zmarł Andrzej Lepper. Był przewodniczącym Samoobrony RP, ministrem w rządzie PiS. Media już pierwszego dnia, niczym najlepsi kryminalistyczni śledczy, wydali opinię, iż było to samobójstwo.

Naprawdę nie jestem w stanie dociec, w jaki sposób to zrobili. Może mieli jakąś wizję, może otrzymali jakiś duchowy przekaz – np od kosmitów, teraz to takie modne.. A może im się po prostu coś przyśniło.

Jakby na to nie patrzeć, to staje się tradycją. Jak ginie jakaś ważna osoba, która miała niewygodną wiedzę, to diagnoza jest jedna: samobójstwo. Nie wytrzymał psychicznie, był zadłużony, był alkoholikiem..

Tak przynajmniej się mówi oficjalnie. Śledztwo w sprawie morderstwa Andrzeja Leppera zostało umorzone z powodu „braku dowodów”. W tym tekście przyjrzyjmy się temu „samobójstwo” nieco bliżej.

Zacznijmy od tego ,że według posłanki Samoobrony, Renaty Beger samobójstwo nie leżało w naturze Leppera. W rozmowie z wp.pl, 19.08.2011, mówiła m.in, że: „Lepper nie mógł popełnić samobójstwa. – Był człowiekiem ogromnej wiary.”  To jednak nie wszystko. Jak było wiadomo nie od dziś, syn działacza Samoobrony był bardzo ciężko chory. Lepper miał mówić, Renacie Beger: „Renia, już nie ma niczego na świecie, co mogłoby Tomkowi pomóc. Wierzę, że uzdrowić go może tylko cud, który sprawi Bóg”.

I stan zdrowia syna, zaczął się poprawiać. A tymczasem kochający ojciec popełnia samobójstwo ? Może z radości ? A może złożył ofiarę dziękczynną ? To bardzo czarny humor, i przepraszam tych których to boli. Nie mam na celu wykpienia zmarłego czy oczernienia Go. Chce ukazać absurdalność wersji o samobójstwie w tym względzie. Jaki normalny, kochający ojciec, który przeżywa chorobę syna, jest z nim w cierpieniu popełnia samobójstwo w chwili gdy dziecku się poprawia. Gdy pojawia się nadzieja na lepsze jutro?

W dalszej części rozmowy Renaty Beger z wp.pl, dowiadujemy się, że: „Andrzej Lepper jako wicepremier miał dostęp do dokumentów niejawnych. Może tam coś było, jakaś tajna wiedza, którą posiadł i bano się, że w trakcie kampanii wyborczej ją wykorzysta”. No właśnie. Może warto się zastanowić jak wielką wiedzę posiadł i komu mógłby zaszkodzić. Chyba wiele osób nie zdaje sobie sprawy z wagi informacji niejawnych, do których dostęp mają tylko nieliczni.

Andrzej Lepper

Ostatecznie daje też do zrozumienia co myśli, o podejrzeniach że przyczyną rzekomego samobójstwa miały być duże problemy finansowe. Podobno Lepper popadł w długi, a w momencie przeszukania biura po samobójstwie znaleziono na biurku rachunki do zapłacenia. „Podano, że na jego biurku znaleziono liczne rachunki do zapłacenia, a sama niejednokrotnie byłam w takiej sytuacji i jakoś się nie unicestwiłam. Takie rzeczy zawsze można jakoś załatwić, przesunąć, tym bardziej, że Andrzej posiadał spory majątek. W latach 90. był w dużo gorszej sytuacji”.

Teraz przejdźmy do kolejnych niejasności. W dniu 3 stycznia 2013 roku na stronie wprost.pl pojawiły się szokujące informacje. Otóż w biurze, w którym miał popełnić samobójstwo były szef Samoobrony znaleziono… siedem śladów obuwia. Jak tłumaczy to policja i prokuratura ? W aktach sprawy, zgodnie z informacjami „Wprost” pojawiła się następująca informacja: „W toku postępowania nie ustalono obuwia, od którego ślady te pochodzą. Z uwagi na niedużą ilość cech charakterystycznych nie było też możliwe określenie typu obuwia, które pozostawiło te ślady”.

Śladów tych jednak nie uznano za istotny dowód ponieważ: „ślady znaleziono w łazience, czyli w sporej odległości od miejsca śmierci byłego wicepremiera. Znajdowały się one poza drogą dojścia z pokoju prywatnego do worka treningowego, na którym zamontowana była pętla wisielcza”. Pojawia się jednak sprzeczność, gdyż oficer Komendy Głównej „Super Expressowi”, że: „ślady te mogłyby pomóc w Policji miał powiedzie dokładniejszym wyjaśnieniu przyczyn śmierci Leppera. Ślady obuwia, o ile można je porównać, są tak samo ważne jak każdy inny dowód, który może być przydatny w śledztwie”. No więc jak to w końcu jest ? Są nieistotne czy pomogłyby w ustaleniu przyczyn śmierci ? Albo w te albo we wte. Nie po raz pierwszy służby zaprzeczają same sobie, same wpędzają się w pułapkę kłamstw i matactw.

Głośna była też sprawa zdjęć rusztowania, ustawionego przy biurze Samoobrony, w którym zginął Andrzej Lepper. Sięgające, aż sufitu rusztowanie na tyłach budynku bez problemu mogło posłużyć komuś do przedostania się na 3 piętro, gdzie mieści się siedziba Samoobrony. Pewną wstrząsającą acz dziwnie logiczną wersję zdarzeń przedstawia jeden z internautów. „Mordercy weszli do łazienki, tam ubrali się w odzież nie zostawiającą śladów na miejscu zbrodni, m.in. specjalne papcie, rękawiczki. Zamknęli się w łazience przed przyjściem Leppera. Gdy Lepper wszedł do mieszkania, błyskawicznie wbiegli do pokoju prywatnego i obezwładnili ofiarę odcinając jej dostęp do powietrza. Gdy Lepper stracił przytomność, powiesili go. Po wykonanej robocie wyszli ubrani jak robotnicy oknem przez dostawione tam wcześniej rusztowanie.”  Czy rzeczywiście tak było?

Na zdjęciach z rusztowaniem jakoś specjalnie nie widać zamieszania i bałaganu charakterystycznego dla prac remomontowych. Po co więc tam stanęło ? Pytanie kolejne, nasuwające się każdemu myślącemu człowiekowi. Po co Andrzej Lepper, otwierałby okno skoro w pokoju miał klimatyzację, z której według świadków chętnie korzystał. A podczas przeszukania pokoju, stwierdzono że OKNO BYŁO OTWARTE. Przyznacie Państwo, że ślady są delikatnie mówiąc niejednoznaczne. Otwarte okno, rusztowanie za oknem, ślady w toalecie. Jeżeli mając tyle niejasności, sprawa zostaje umorzona, to naprawdę trzeba być bardzo cynicznym i bezczelnym albo bardzo tępym. Stawiam każde pieniądze na tą pierwszą ewentualność.

Tekst po raz pierwszy został zamieszczony w styczniu 2013 roku w 6 numerze elektronicznego „Tygodniku Bardzo Prawicowego”. Prenumeratę można zamówić pod adresem redakcja.tbp@gmail.com

Źródło: parezja.pl

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal