Lifestyle

JESTEŚ WOLNYM CZŁOWIEKIEM, NIE MUSISZ WALCZYĆ, RYWALIZOWAĆ I ŚCIGAĆ SIĘ!

Jesteś wolnym człowiekiem, nie musisz walczyć, rywalizować i ścigać się!

Zapraszam do przeczytania krótkiej historyjki którą skopiowałem z facebooka. Nie wiem kto jest jej pierwotnym autorem. Mowa jest tam o zwycięzcach, którzy zostają zastąpieni niemal natychmiast przez nowych zwycięzców. Jak i o ludziach, którzy autentycznie zmienili nasze życie. Jestem wdzięczny że takich ludzi spotkałem. Gdyby nie jedna z tych osób, nie byłoby mnie teraz tutaj.

System rywalizacji i konkurencji jest tak zaprojektowany by zwycięzców było bardzo mało (w sporcie często 1 osoba) a przegranych bardzo dużo. Cały „rdzeń” planety Ziemi opiera się o system rywalizacji i konkurencji. Czy ta struktura mogłaby opierać się kiedyś na innych wzorcach, a więc na empatii i współpracy? To pytanie wciąż pozostaje otwarte.

11221278_422876191226096_7737411380773853512_n

Nie musisz brać udziału w wyścigu szczurów

Ale jest dobra wiadomość! Jesteś wolny i w żadnej rywalizacji, konkurencji ani wyścigu nie musisz brać udziału. Pomimo tego że wszyscy albo biegną albo czekają właśnie na jakimś tam starcie, wystarczy zejść z toru wyścigu. To jest tak proste że aż nieprawdopodobne. Nie musisz walczyć z ludźmi, z systemem, ze światem. Ba, taka walka tylko wyczerpuje i wyniszcza, bo ludzie, system i świat instynktownie się bronią. Możesz zawrzeć pokój z tymi strukturami, wtedy one zostawią Cię w spokoju.

Każdy z nas zależy od innych ludzi, żyje i doświadcza dzięki temu znienawidzonemu systemowi, i jest dzieckiem Ziemi. Wyzwolenie zaczyna się nie od pogłębiania wiedzy i czytania różnych, często z dupy wziętych teorii. Ale zaczyna się od uświadomienia sobie że naprawdę jesteś WOLNY. I że w wielu grach i wyścigach społeczeństwa wcale nie musisz brać udziału.

Po co więc wyczerpująca i bezproduktywna walka? Poniżej zapowiadany cytat:

Cytuję: „Znany profesor rozpoczął swój wykład dla pełnej sali studentów trzymając w ręku studolarowy banknot.

Zapytał: – Kto z was chciałby dostać ten banknot?

Wszyscy podnieśli ręce. Po chwili powiedział: – Dam go jednemu z was, ale najpierw zrobię to… I pogniótł banknot w ręku. Ponownie zapytał: – Kto teraz chce ten banknot? Wszystkie ręce nadal były podniesione. Profesor dodał – a jeśli zrobię tak… Rzucił pieniądz na ziemię, podeptał i zgniótł.

W końcu podniósł brudny i pognieciony banknot i jeszcze raz zapytał: – A teraz? Kto nadal chce te sto dolarów?

Ręce wciąż były w górze. Wtedy odrzekł: – Nie jest ważne co zrobię z tym banknotem, zawsze będziecie go chcieli, bo nie traci on swej wartości.
Pamiętajcie, że tak samo jest z wami… Często w życiu jesteście deptani, gnieceni, upokarzani, czujecie się kompletnie bez wartości. Brudni czy czyści, pognieceni czy cali, wysocy czy niscy, grubi czy chudzi, to wszystko jest nieistotne! Nie wpływa to w żaden sposób na waszą wartość. Miarą waszego życia nie jest to co widać na zewnątrz.

Pomyśl teraz przez chwilę, zastanów się i wymień:

• 5 najbardziej wpływowych lub najbogatszych osób na świecie.
• 5 zeszłorocznych zwyciężczyń wyborów Miss Świata.
• 5 osób, które w ubiegłym roku otrzymały nagrodę Nobla.
• 5 osób, które w ostatnich latach dostały Oskara jako najlepsi aktorzy.

d382071561

I jak? Nie bardzo?
Otóż to! Nikt z nas dziś nie pamięta wczorajszych zwycięzców.
Brawa cichną. Nagrody przykrywa kurz. Zwycięzcy zostają zapomniani.

A teraz inaczej. Pomyśl przez moment i wymień:

• 5 przyjaciół, którzy pomogli ci w trudnych chwilach.
• 5 nauczycieli, którym coś zawdzięczasz.
• 5 osób, które sprawiły, że poczułeś się kimś wyjątkowym.
• 5 osób, z którymi lubisz spędzać czas, i które wnoszą do twojego życia radość.

I jak tym razem? Prawda, że lepiej?

Osoby, które mają znaczenie w naszym życiu to nie ci najbardziej znani, najbogatsi, najmądrzejsi, zwycięzcy.. To ci, którzy nam pomagają, chcą naszego dobra, wspierają nas, w taki czy inny sposób czynią nasze życie piękniejszym!”

Autor: JarQ

Wspieraj niezależne media, póki istnieją:

Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

4 odpowiedzi »

  1. Co mam pisać Jarek? Niestety masz całkowitą rację. Ja mogę coś powiedzieć na podstawie swojego życia. Zdobyłem dwa dyplomy. Jeden legalny. I jeden nielegalny. Ten drugi na słowo honoru. Zdobyłem dwie piękne kobiety. Z każdą z tych kobiet byłem w kilkuletnim związku. Jednym legalnym, a w następnym ,,na wiarę”.

    Ileś tam lat uczyłem się po nocach, bo we dnie musiałem harować. Weekendy szły mi na zjazdy. Musiałem znaleźć czas dla obu moich kobiet. Spałem średnio po dwie, trzy godziny na dobę.

    Pracę porzuciłem. Nie muszę już dziś harować. Kobiety odeszły. Nie muszę już siedzieć po nocach. Mam teraz weekend non stop. I co mi po tym wszystkim?

    Wygrałem ileś tam wyścigów szczurów. Obecnie nie mam się z kim ścigać. Inaczej rzecz ująwszy, to mam, ale teraz nie mam na to ochoty.

    Jeden dyplom wrzucony sam nie wiem gdzie. Drugi wirtualny wrzucony w astralny burdel. Pierwszy mogę odszukać, albo zdobyć duplikat. Drugi też. Ale po co? Po jaką cholerę mi te dyplomy? Ta zbędna dziś dla mnie wiedza?

    Obie panie chętnie dziś by do mnie wróciły. Przekonały się, że żaden facet nie będzie dla nich tak dobry jak ja. Po co mają do mnie wracać? Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Nie odnawia się przerwanego związku z tą samą kobietą. Zwłaszcza wtedy, gdy ani z pierwszą, ani z drugą nie mam dzieci. Są kasiorne, a zatem nie chodzą w łachmanach, nie żrą zatrutej żywności, nie śpią pod mostami.

    Jestem jak już pisałem w wieku 39 lat wypalonym człowiekiem. Błąd. Jestem nie tyle wypalony, co znudzony tym całym kołowrotem. Tym wyścigiem. Tą gonitwą do nikąd. Dopiero w zeszłym roku znalazłem Nauczyciela, który wyciągnął mnie z wypalenia. Znudzenie trwa. A właściwie to trwa moje rozczarowanie tym całym światem, tą Europą, tym krajem, tym systemem. Tym wyścigiem. Tą drogą wiodącą do nikąd. Z nikąd do nikąd. Tym całym piekłem na Ziemi. Również na tej polskiej ziemi.

    Tyle tylko, że teraz już wiem skąd przyszedłem, gdzie jestem, kim jestem i gdzie teraz pragnę iść. Nie potrzebuję już pomocy ani kleru, ani polityków.

    Co zatem robię? Żyję tak, jak zawsze żyć zamierzałem. Bez radia i telewizji. Bez gazet i książek. Bez kina i teatru. Bez chodzenia na wszelkie imprezy masowe. Bez brania udziału w życiu publicznym i politycznym tego kraju.

    Odszedłem od Kościoła KRK, do którego należałem już od niemowlaka. Żyję sam według własnych wskazówek. Sam jestem dla siebie drogowskazem. Staram się żyć raczej jak jakiś bóg, a zatem nikogo i niczego nie oceniam. Bo gdzie jest ocena, tam musi być jej realizacja. Nie chcę być bogiem, sędzią i katem jednocześnie.

    Nikogo do brania ze mnie wzoru nie namawiam. Każdy sam wybiera sobie doświadczenia życiowe jeszcze przed narodzeniem się w tzw. planach przednarodzeniowych. A zatem niech realizuje te swoje ambitne plany. Niech nasyci się tymi emocjami, które sam sobie zafundował. Niech żyje pełnią zaplanowanego życia aż po jego kres. W końcu każdy sam to sobie ułożył, zaplanował, zaakceptował. A że w planowaniu coś nie wypaliło? Mówi się trudno i żyje się dalej.

    A gdy już masz dość takiego życia, to poszukaj sobie nauczyciela duchowego. Wiedz o tym, że gdy uczeń jest gotowy, to nauczyciel zawsze się znajdzie.

    • to co opisałeś to nie wypalenie ,tylko brak owoców twych doświadczeń życiowych… brak osoby z kim mógł byś się nimi podzielić parząc jak popełnia błędy ucząc się ,wzrastając , przypominając swych rodziców z młodości(to stał byś się dla nich nauczycielem duchowym) …to jest prawdziwy sens życia… po owocach ich poznacie..ps jeśli kochasz kobietę to nie istotne ,ile razy z na zrywałeś miłość przetrwa każdą próbę

      • Niestety nie jest tak jak napisałeś. Dalej jest to karmienie własnego ego (ducha).
        W rozwoju osobistym człowiek ma do pokonania trzy demony. Religia. Polityka.Ego. Zwycięstwo nad nimi nie polega na odcięciu się np. nie lubię KK i nie chodzę do kościoła (lubi innych religii), polityka mnie denerwuje i nie chodzę na wybory, nikt nie chce skorzystać z moich rad a mam takie doświadczenie. Zwycięstwo to zrozumienie emocji pochodzących od nich (pozytywnych i negatywnych)i i zapanowanie nad nimi. Odizolowanie się od społeczeństwa (nie oglądam TV, nie chodzę na imprezy, etc) to wiadomość zwrotna biologicznej sieci neuronowej (człowieka) że nie panujemy nad ego. Kiedy pokonamy własnego siebie (ego) wtedy pojawi się nauczyciel. Jest nim również nasze ego. Jego role ulegają zamianie i z Pana staje się niewolnikiem Ziemia przestaje być piekłem, świat staje się cudownym miejscem, (wszystko co nas otacza ma sens) zgodnie z maksymom „Co na górze to na dole, co na dole to na górze”.
        Okłamywanie ludzkości nie jest czymś niezwykłym. Jest to samonapędzający się mechanizm. Błędne założenia muszą skutkować błędnymi wnioskami. Wszyscy pewnie słyszeli powiedzenie
        ” W zdrowym ciele, zdrowy duch” – oszustwo
        powinno być
        ” Zdrowy duch to zdrowe ciało”
        Podobnych kłamstw (fundamentalnych) jest więcej. To one tworzą naszą rzeczywistość.

        • ciekawie opisałeś te trzy dogi ego wedle swych spostrzeżeń (drga dojścia jest jednak ,dla każdego różna) ostania jest owocem wolnej woli prawa….służyć można sobie lub innym ..jest jeszcze jedna droga po środku czerpać z każdej mnogość scalając oba światy w jedno.. takie na razie mam zdanie na ten temat 🙂

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.