JESTEŚ SŁABYM MĘŻCZYZNĄ – I CO KURWA Z TEGO!?

Zacznijmy od tego, że dziś mnóstwo ludzi jest pełnych mądrości na temat tego, jaki mężczyzna powinien być i co powinien robić. Nawet sami faceci narzucają sobie ten kierat. A gdy ktoś tych wielu, wielu wymagań nie spełnia, albo – o zgrozo! – świadomie nie chce ich spełniać, to wtedy zostaje użyta przeciwko takiemu osobnikowi broń ostateczna, o wprost nuklearnej sile rażenia:

-Nie jesteś prawdziwym mężczyzną! Jesteś słabym mężczyzną! Cipeusz! Troki w kalesonach! Nieudacznik!

Więc nie spełniasz jakichś tam standardów, mniej lub bardziej. Masz jakieś wady, braki, czy też deficyty psychologiczne (nerwica, fobie, depresja, Asperger, charakter schizoidalny, PTSD itp). No więc masz to nieszczęście i zaraz znajdują się tacy, którzy mówią Ci, jaki masz być, co musisz poprawić i jaki być absolutnie nie możesz.

Słyszysz też pewnie różnego rodzaju śmieszki, wytykanie czy innego rodzaju wyrazy politowania. Nie, nie możesz być słaby.

Istnieje bardzo dużo różnych metod, poradników i książek mających sprawić, byś w końcu stał się tym wyśnionym, prawdziwym mężczyzną. Na przykład poradniki jak stać się samcem alfa, hellingeryzmy, różnego rodzaju poglądy z pogranicza tantry, męskie kręgi, różne opinie na temat „mężczyzn mocy” i wiele innych.

Masz zrobić wszystko, byle tylko nie być sobą i robić to, co każą inni. A konkretnie, co jest potrzebne do służenia reprodukcji i utrzymania rodziny – bo po to i tylko po to wymyślono koncept „prawdziwego mężczyzny.” Tak, jest on potrzebny do celu rozrodu i przetrwania gatunku. Imperatyw rozmnażania jest jedną z najsilniejszych motywacji. To dlatego artyści tworzyli sztukę, muzycy – piosenki, a aspergerowi wynalazcy wieki temu zaczęli od „wynalezienia” ognia i koła, myśląc, że w końcu zyskają uwagę jaskiniowych kobiet, zachwyconych siłą myśliwych.

I w taki sposób natura to obmyśliła – by podzielić role. Jedni służą do zapładniania, drudzy do wychowywania i też zapładniania, a jeszcze inni (często Ci „słabi”) do wprowadzania wynalazków i innowacji. To precyzyjny mechanizm, w którym Twoje szczęście i spełnienie nie tylko się nie liczy, ale też jest wręcz niewskazane. Czy szczęśliwy mężczyzna przemęczałby się na siłowni, jadł nadmierne ilości obrzydliwego białka serwatkowego i uczestniczył w innych społecznych cyrkach? No nie bardzo by mu się chciało. Ale tacy faceci nie przekazywali swoich genów dalej, bo zwyczajnie nie mieli takiej potrzeby.

Poza tym charakter, poziom energii życiowej, poziom męskiej słabości czy też siły, lub deficyty psychiczne – to rzecz stała i niezmienna. Tylko nieliczni rodzą się jako osoby o żelaznej sile, spokoju i charyzmie. Cała reszta mężczyzn mniej lub bardziej odstaje od tego ideału. I wtedy jest określana jako słaba. To zła wiadomość.

Ale dobra jest taka, że gdy znasz swoje deficyty, to możesz coś tam z nimi zrobić, by samemu nie pogrążać się jeszcze bardziej:

1️⃣ Mając braki, szczególnie te w urodzie i w psychice, jesteś mniej lub bardziej na marginesie życia. Natarczywa chęć, by wydostać się za wszelką cenę z miejsca, w którym jesteś, pogrąża Cię jeszcze bardziej, niż pogodzenie się z tym faktem.

2️⃣ Różnego rodzaju metody coachingowe, ezoteryczne i tak dalej są dla tych, którzy mają jakiś niewielki dylemat i chcą się z nim uporać. Np dla mistrza biznesu, który chwilowo utknął w miejscu i chce ruszyć dalej. Czyli: działają one w myśl zasady, że jak chcesz dostać od świata zasób X, to już musisz mieć zasób X. Inaczej: kto jest bogaty, ten będzie się bogacił dalej, a kto biedny – zbiednieje jeszcze bardziej.

Możliwe, że Ty nie masz w ogóle danego zasobu X, więc te metody nic Ci nie dadzą. Idź do psychologa czy do innego specjalisty, jeśli masz objawy lęku, niepokoju, depresji, straumatyzowania itp. A z opowieściami dziwnej treści daj sobie spokój, bo tylko sfrustrujesz się, że kolejny i kolejny sposób na życie w wiecznym szczęściu i obfitości nie działa.

3️⃣ Złap dystans do życia. Ludzie biorą swój byt bardziej niż śmiertelnie poważnie, szczególnie gdy są młodzi i głupi. Wtedy nawet złe odbicie piłki na WF urasta do rangi utraty gola na Camp czy Stade de France. Jedno pytanie: po jaką cholerę?

Przecież ta poważniackość i sztywniackość jest źródłem wielu problemów w życiu. Są ludzie, którzy prasują nawet majtki i skarpetki. Ale tym to już nawet psychiatra nie pomoże. Wyluzuj, Twoje życie to nie jest kwestia wagi międzynarodowej.

4️⃣ Rób to, co chcesz i lubisz. Niech Twoje wartości i cele będą na pierwszym miejscu, a dopiero na drugim myśl o innych. Żyjemy często jak w jakimś transie, pół śnie. Robimy to, co nakazuje nam społeczny stereotyp, boimy się wyjść poza ramę, pilnujemy się na każdym kroku. A gdy nie udaje się nam być takim, jak wszyscy i mieć tego, co chce mieć większość, to cierpimy.

A wszystko to marność i pogoń za wiatrem. Na pewnym etapie zyskujesz pewien dystans do tego wszystkiego. Zaczniesz sobie zadawać wtedy pytanie, czemu oni wszyscy robią te głupkowate rzeczy, a potem żałują.

▶️ Podsumowując: Nie, nie musisz być tym „silnym mężczyzną„, by wpisywać się w często durny i destrukcyjny schemat. Zawsze gdy ktoś Ci mówi takie rzeczy, zadaj sobie pytanie: jakie będą korzyści, a jakie straty? Kto zyska więcej i dlaczego nie będziesz to właśnie Ty?

Dlaczego masz pewne swoje potencjały ukrywać, zmniejszać, neutralizować lub zastępować innymi? No i dlaczego ktoś obmyślił jakiś schemat, i każdy, kto ma chromosom XY musi się mu poddać? To jest ograniczanie samego siebie, przemoc dokonywana na swojej istocie.

AUTOR: Jarek Kefir Bez Cenzury. Publikuję na niezależne tematy prawie nieprzerwanie od 2009 roku. Potrzebuję Twojej pomocy w finansowaniu tej strony na serwerze. Jeśli chcesz wspomóc pracę niezależnych mediów, skorzystaj z poniższych opcji:

Na konto:
Nr konta: 16102047950000910201396282

Dla wpłacających na konto spoza Polski:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

Jedna myśl w temacie “JESTEŚ SŁABYM MĘŻCZYZNĄ – I CO KURWA Z TEGO!?

  1. W tym swiecie sa dobre wartosci i zle. Z moich obserwacji wynika, ze nawet jezeli pewni ludzie dzialaja w zlym systemie, to jako ludzie dzialajacy w ramach prawa mimo, ze system jest zly to sa w pewien sposob chronieni nawet na poziomie duchowym pod warunkiem ze ten system jest zsynchronizowany z programem tej planety. Jezeli facet robi to co jest uznane za dobre na poziomie duchowym czyli haruje tak, ze zaharowuje sie , plodzi dzieci, nie naraza sie, konczy systemowe szkoly, to jest chroniony na poziomie duchowym i na poziomie systemowym, poziom duchowy planety i systemowy dziwnie ze soba wspolgraja. Wynalazki wedlug systemu sa dobre o ile sa usankcjonowane przez system,a mnostwo wynalazkow, patentow jest niedopuszczonych do uzytku publicznego i jakos tym ktorzy to robia udaje sie w przestrzeni duchowej uciec od wielkiego dlugu zaciagnietego wobec spoleczenstwa, ktore ponosi z tego tytulu koszty natomiast ty musisz placic i to na poziomie duchowym m.in po to jest „projekt dlug” wciagajac w rozne dziwne sytuacje. Dlatego uwazam, ze swiat duchowy ma wspoludzial w zbrodni na ludzkim gatunku, zerujac na niewiedzy szarej masy, ktory dokonuja ludzie systemu m.in dlatego szkola publiczna od setek powoduje duza asymetrie informacji, ktora generuje koszty. Nieznajomosc prawa szkodzi, a jednoczesnie w szkolach i mediach nie uczy sie i nie uaktualnia wiedzy prawnej, a to podstawa. Casus Prometeusza jest ciekawy.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.