Ciekawe

CZY ZIEMIA TO WIĘZIENIE? DYLEMATY GNOSTYCKO-DUCHOWE

Złowrogi gnostycki demiurg i dylematy duchowe

.

Według gnostyków Ziemią rządzi złowrogie bóstwo – demiurg, zwany przez masonów Yaldabaoth, przez chrześcijan Szatanem, a przez pierwszych chrześcijan-gnostyków utożsamiany z biblijnym Yahve. Platon utożsamił Demiurga z siłami i prawami Natury. Które są drapieżne, oparte o głupotę, przypadkowość, nieświadomość.

Demiurg (Natura) stawia na rywalizację i walkę jednych istot z drugimi. Celowo tworzy jedne osobniki silne, a drugie słabe, by była duża różnorodność. Osobnik słaby, który nie jest „alfą” w stadzie, może mieć inne cenne cechy, które zwiększają szansę całego stada na zdobywanie pokarmu i przeżycie.

.

Ale taki słabszy osobnik jest cały czas „kopany” przez to nieszczęsne życie. Osobnicy alfa jedzą pierwsi, zagarniają większość zasobów, a dla słabszych zostają resztki. Prawa natury doskonale widać w (eko)systemach tworzonych przez ludzi. Np w kapitalizmie, gdzie miliardy ciężko tyrają za grosze na garstkę miliarderów.

Analizując każdy (pod)system, można dojść do wniosku, że ma on dystopijny charakter. Czyli jest przeciwieństwem utopii – raju. Niestety, ale tak to wygląda. Wtedy można dojść do naprawdę ponurych wniosków, co często gnostycy robią.

.

Ale czy na pewno jest tak źle? Co na to duchowość?

Po tylu latach, po obserwowaniu siebie, rodziny i znajomych, jestem pewnego. Życie Ci dopierdoli. Jak nie prędzej, to później. Jak nie tak, to w jakiś inny sposób. Życiowa trauma? Wypadek? Przestępstwo? Bankructwo? Utrata pracy, mieszkania? Macierzyństwo lub ojcostwo w wieku 16 lat? Dysfunkcyjny i kłótliwy partner razem z nadpobudliwymi dziećmi, pracą po 12 godzin, kredytem hipotecznym i brakiem choćby minuty dla siebie? Czyli typowe „polskie piekiełko”? Nie ma sprawy. W każdym domu są trupy w szafach – często przerażające szkielety. I w każdym życiorysie jest jakaś tragedia.

A nawet jeśli nie doświadczasz ekstremów takich jak wypadek, bieda, trauma, to życie dopierdoli Ci inaczej. Bez traumatycznych bodźców Twój umysł zwariuje – dostaniesz depresji, nerwicy, lęków, i tak dalej. Tak jak szlachcianki, które miały słodkie życie i służbę do wszystkiego – one po prostu wariowały. A dlaczego? To jest ten sekret. Umysł potrzebuje złych wydarzeń i przeżyć, tak jak i życie ich potrzebuje, byś się rozwijał. Więc życie zawsze znajdzie sposób, parafrazując cytat z filmu Jurrasic Park.

.

Celem tego wszystkiego jest sprawdzenie Ciebie. Takie ekstremum to moment, gdy życie mówi: „Sprawdzam.” To po prostu test inteligencji, test świata. Życie chce Ci dopierdolić, by Cię przetestować. Twoim celem jest wytrwać i stać się silniejszym. A następnie wyciągnąć z takich wydarzeń wnioski i przejść duchową ewolucję, by wyzwolić się z koła reinkarnacji (Samsary). Ta duchowa ewolucja, pomimo tylu niesprzyjających okoliczności, jest ostatecznym celem ludzkiej egzystencji.

Te okoliczności są ustawione celowo tak, by przeszkadzały. Ale Ty masz wytrwać. Nauczyć się tańczyć w deszczu. Nauczyć się być spokojnym podczas życiowego huraganu wszędzie wokół. Jeśli Ci się uda, to wyzwalasz się z koła Samsary i być może idziesz na inną, bardziej cywilizowaną i mniej drapieżną planetę. Ma to miejsce wtedy, gdy dusza po wielu eonach wcieleń uzbierała wystarczająco informacji, a podczas danego życia przeszła duchową ewolucję.

Silny wygrywa i idzie dalej. Słaby odpada, najczęściej kończąc w typowym, kredytowym „polskim piekiełku.” Nie wykorzystują oni szansy, choć przecież, jak zauważyłem, to właśnie takich „średniaków” i przeciętniaków los smaga najbardziej okrutnie i srogo. Część ludzi umrze przedwcześnie, np w wyniku śmierci samobójczej lub w wyniku choroby. I tych ludzi czekają kolejne wcielenia (inkarnacje) na Ziemi, i kolejna nauka, kolejna szansa na wyzwolenie się poprzez tragiczne doświadczenia, na ewolucję duchową.

.

Dlaczego biali wymierają? Gnostyckie spojrzenie na ten temat

Moja nieco ezoteryczna teoria jest taka, że biali ludzie osiągnęli pewien poziom i już nie muszą się więcej wcielać w Samsarze, czyli w świecie materialnym. Mnóstwo jednostek z kręgu naszej cywilizacji wyzwala się. Nie trzeba się dziwić – mamy lepsze i bardziej humanitarne warunki bytu, więc więcej ludzi ten proces przechodzi. Odchodzą więc do innego świata, być może do innych światów, dlatego wymieramy. Teraz pora na ewolucję polityczną i duchową wśród przedstawicieli innych ras.

Za jakiś czas oni też będą na tym poziomie, co my teraz, po odrzuceniu kajdan swoich religii. I wtedy gdy cała Ziemia, wszystkie ludzkie dusze będą gotowe – pójdziemy dalej, a Ziemia gotowa będzie na nowy zasiew, na nowego Adama i nową Ewę.

Będzie powtórka z Atlantydy, i od nowa epoka jaskiniowa, potem nowa starożytność, nowe średniowiecze.. Cały rozwój od nowa, te same etapy, niczym klasy w szkole. Gdyż wg tej teorii, nasza planeta ma być „kosmicznym przedszkolem” dla dopiero co początkujących dusz. Mają się rodzić, zdobywać tu podstawowe doświadczenia, i poprzez ewolucję duchową (odrzucanie systemowych kajdan) wyzwalać się i iść dalej, na inne, bardziej rozwinięte światy. Ale to tylko teoria, sam traktuję ją z dużym dystansem.

.

A co, gdyby system był lepszy?

Owszem, można narzekać i płakać, że ten świat taki zły i niedobry, że Bóg to Demiurg, czyli biblijny Szatan, i traktuje ludzi źle. Tak robi wielu gnostyków – często popadają oni w czarną melancholię, zaczynają nienawidzić ludzkiego gatunku i tego świata o dystopijnym charakterze. Ale w pewnym momencie zaczynasz dostrzegać PIĘKNO PROCESU, jakim byłeś poddawany na Ziemi przez trudne życiowe doświadczenia. Dostrzegasz, że pomimo łez i bólu, jest to perfekcyjna MASZYNA UCZĄCA, i że w innych warunkach po prostu byś tak wysokiego poziomu nie osiągnął. No inaczej się nie da.

Z taką konfiguracją psychiki system o łagodnym charakterze spowodowałby, że ludzie by zgnuśnieli i stali się debilami. To częściowo widać już w bogatych krajach Zachodu Europy. To samo działo się z myszami w słynnym i budzącym grozę eksperymencie Calhouna. Myszy miały pożywienia pod dostatkiem, nie musiały z trudem i mozołem o nie rywalizować. Zaczęły się coraz bardziej degenerować, z pokolenia na pokolenie. Ostatnie pokolenie było praktycznie niezdolne do rozrodu. Tak więc te trudne doświadczenia nie tylko potrzebne są psychice do w miarę stabilnego rozwoju. Ale to dzięki nim jestem w tym miejscu, co teraz. Zobacz na poniższy obrazek:

.

Ostateczny cel duchowości

Patrzę teraz na swoje przeszłe życie. Było w nim tyle łez i bólu. Ale jednak dochodzę do wniosku, że gdybym miał taką możliwość, to nie wykonałbym tego telefonu. Bo bez życiowych doświadczeń mógłbym wybrać gorzej, niż wybrałem. I przede wszystkim, nie byłbym w tym punkcie, w którym teraz jestem. Doceniam teraz tych „srogich nauczycieli” i cudowną możliwość poznania tylu ciekawych rzeczy jak i doświadczenia tylu dobrych chwil w tym mijającym, 2019 roku. Mimo wszystko było warto. Nie dotknąłbym nawet słuchawki telefonu, gdybym miał możliwość zadzwonienia do siebie sprzed 10 lat. Podziękowałbym za to.

Nie wiadomo, jak potoczyłyby się moje losy bez tych konkretnych lekcji. Może skończyłbym właśnie w typowym polskim piekiełku, z wredną żoną, wkurzającymi dziećmi i koniecznością długiej, ciężkiej i mało płatnej pracy przez 12 godzin, by mieć pieniądze? Może dziś bym już nie żył, a grudniowy wiatr by srogo duł nad moją smętną, zimową mogiłą? A może jest nieco inaczej. Może życie mnie.. chroniło? Może oprócz „demiurgicznych” mechanizmów opisywanych przez gnostyków, istnieją także mechanizmy opiekuńcze? Które działają na tyle, na ile mogą, chroniąc rozwój jednostki?

.

Nie sądziłem, że kiedykolwiek to napiszę, ale ta planeta jest perfekcyjna w swej surowości i nieugiętości. To piękne, wręcz idealne dzieło samego Boga. Idealne do tego, by tę ewolucję przejść.

Cieszę się każdą chwilą, na tyle, na ile mogę chwytam dzień. Wschód słońca, leniuchowanie przy pouczającym filmie, miłość, gorący kubek kawy, spotkanie ze znajomymi, podróż na bezdroża, pobyt nad jeziorem, inspirujący wieczór. Życie mimo wszystko jest pełne cudów, pytanie tylko, na ile je zauważamy.

Twój smutek, miłość i nienawiść są pewniejsza prawda, niż nawet najlepsze twierdzenia rozumu (Aleksander Świętochowski)

.

I jeszcze jedno na koniec. Odrzuciłeś już nie tylko ideologie polityczne i doktryny religijne, wiedząc, że służą one wyłącznie sterowaniu społeczeństwem i uspokajaniu umysłu niezdolnego lub bojącego się myśleć samodzielnie. Ale odrzuciłeś też wszystkie doktryny duchowe / mistyczne, bo one też są tylko systemami tworzonymi przez ludzi, jak i nie zawierają całej prawdy, ale jej wycinek. Doszedłeś do wniosku, że ludzki umysł nie jest w stanie zrozumieć całości prawdy ze względu na swoje ograniczenie.

Więc teraz cieszysz się z codziennej aktywności jak i z małych radości, które są obecne zawsze, ale które wcześniej omijałeś jako nieistotne, często goniąc za czymś większym, choć nieosiągalnym. Np za oświeceniem, którego nikt nie widział i nie zaznał, za to każdy o nim słyszał.

przebudzenie

.

Jest trochę tak, jak w poniższym cytacie duchowym:

-W zwykłym życiu góry były górami, a drzewa były drzewami. Gdy zaczynałem przygodę z duchowością, to góry nie były jedynie górami, a drzewa nie były jedynie drzewami.

-A gdy się przebudziłeś, mistrzu?

-Wtedy góry z powrotem był górami, a drzewa – drzewami.

Czy już to rozumiesz? Wszelkie oświecenia i inne cuda wianki to tylko projekcje umysłu. To tak naprawdę, o ironio, rozwijanie snu, tylko na wyższym już poziomie. Magia Illuminatów jest zdecydowanie wyżej, niż mentalność styranego pracą człowieka, który o 17 siada przed telewizorem i aż do nocy ogląda programy typu Trudne Sprawy.

Jednak i to i to w ostatecznym rozrachunku i tak jest snem. Możesz się zbudzić z tego snu (przebudzić), ale oświecić już nie bardzo. Oświecony może być umysł. I różne organizacje, tajemne zakony czy zrzeszenia satanistów mają rozmaite metody, by „podkręcić” jego działanie. Jednak to i tak ma swój szczyt – szczyt, na którym jest się samotnym i na którym nikogo nie ma, mówiąc metaforycznie.

przebudzenie a oświecenie

.

Duchowa mądrość: Homo servilus vs Homo Sapiens

I tutaj zdradzę Ci kolejną mądrość gnostycką. A co, jeśli nasz gatunek nie został zaprojektowany do myślenia, ale do.. pracy? Ora et labora – módl się i pracuj, jak głosi katolicka łacińska maksyma. Skoro nie potrafimy zgłębić natury Absolutu i odpowiedzieć np na pytanie, co jest po „tej drugiej”, mistycznej stronie, to może jesteśmy po prostu wołami roboczymi, których zadaniem jest tyrać ponad siły na elity? Czyli dziś na: miliarderów, banki i korporacje, do których trafia 90% ziemskich zasobów i pieniędzy? Może nie Homo Sapiens (=człowiek myślący), ale homo servilus (=człowiek poddany)?

Poddany pasterzom religijnym, politycznym, ezoterycznym.. Ale także modowym, kulinarnym, lifestyle’owym, czy tym z codziennego, zwykłego życia, mówiącym, co mamy robić, a co nie? Zauważyłeś, jak wielu tych pasterzy jest, i w jak wielu sferach życia oni działają? Praktycznie każda dziedzina życia jest najeżona różnymi pasterzami, którzy mówią owieczkom, jak mają się w danej dziedzinie poruszać. Tak zostaliśmy wstępnie zaprogramowani, a istniejący system jest lustrzanym odbiciem nas samych.

gnoza (4)

.

Jednak wciąż postępuje rozwój ludzkości, wciąż zwracamy uwagę na nowe zagadnienia, które kiedyś był ukrywane jako trupy w szafie, wciąż stajemy się bardziej empatyczni w swych decyzjach. Naszym celem jest więc po pierwsze odciśnięcie swojego śladu, w postaci dobra, różnie rozumianego. Może to być pocieszenie kolegi z pracy, który ma chwilową depresję, może to być założenie szczęśliwego związku, jak i może to być też wielkie odkrycie naukowe. Każda pozytywna aktywność, również z tymi „najmniejszymi”, które wcale takie małe nie są.

Po drugie, naszym ziemskim powołaniem jest zrozumienie systemu, zbuntowanie się przeciwko niemu, następnie paradoksalne zaakceptowanie go i dokonywanie w nim świadomych wyborów, by na koniec ostatecznie się z niego wyzwolić. I kontynuować naszą podróż na innych planetach, na których nie musisz być robolem tyrającym za grosze.

gnostycyzm (2)

.

Autor: Jarek Kefir

Hej, poświęć chwilę swojej uwagi na przeczytanie tego! 🙂 Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach, cudach niewidach i jeszcze trzeba za to płacić krocie. Wolę walić prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie oszukiwanie ludzi, by na tym zarabiać. Nie wprowadzam żadnych płatnych treści, takich jak prenumerata lub opłata za wybrane artykuły. Bo chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego, nawet dla biednych osób, których jest w Polsce większość.

Ale utrzymanie strony internetowej (jarek-kefir.com) na serwerze jak i nawet sama chęć publikacji wiąże się z różnymi wyzwaniami. Np z kosztami. Jeśli cenisz moją pracę, uważasz, że moje publikacje wniosły coś dobrego do Twojego życia, i masz taką możliwość jak i chęć, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo.

To jedyne źródło utrzymania strony, ponieważ z samej pracy na etat nie utrzymałbym jej. Powód? Moja pensja jest mała, a dochody z reklam bardzo zaniżone przez cenzurę. Oprócz tego zmagam się z uczuciem „wypalenia”, czyli wyczerpania twórczego. Mimo to w październiku napisałem 20, a w listopadzie 18 artykułów, plus kilkaset krótszych wpisów tu na Facebooku.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

Reklamy

7 odpowiedzi »

  1. Prawdopodobnie ten proces odejścia białej rasy celowo dzieje się powoli przez nas samych (nasze dna, duszę, nadświadomość), ponieważ już zrozumieliśmy, że ten czas nadszedł. „DNA to zmiennokształtny magnetyczny robak , który sam się oplata jak fala wokół pól, które sami tworzymy zaginając magnetyzm poprzez nasze emocje i świętą przestrzeń Jest to pasywne, mechaniczne połączenie, zaprojektowane w celu spowolnienia tempa, w jakim emocje stają się przedmiotami – abyśmy poczuli i zrozumieli związek między KREACJĄ a tym, co właśnie poczuliśmy. Implozyjna natura dna, które splata się poprzez odczuwanie błogości t jest o wyłączny sposób na kreację materii ze światła/eteru z przeznaczeniem tworzenia gwiazd i samoistnego stania się nimi”. Jednak to tylko narzędzie, które pomaga ci dokonywać wyborów w celu zwiększania swej siły życiowej, siły wolnej woli, poprzez dodawanie do niej inercji poprzez własne życiowe wybory. Dna tworzy świętego graala (pieśń San Graal), a co wg Monty Pythona jest celem naszego życia ?
    „Złapani w matrixa” to piekielnie realna i śmiercionośna gra, bo dokonując wyborów albo wygrywasz, albo grasz dalej albo giniesz. Natura jest przejawem Boga prawdziwego i kreatorem życia w materii a pogwałcenie jej praw ma fatalne skutki jednak nie tylko w materii. Sądzę, że Demiurg (Bóg fałszywy) to oddzielny od Natury program, wgrany celowo jako czynnik agresywny w celu przyspieszenia rozwoju i świadomości. Jak można dostrzec to wszystko jest tu perfekcyjnie zaprojektowane począwszy od dna na zodiakach kończąc (astrowedy), gdy data narodzin i poprzednie wcielenie decyduje o twej życiowej drodze.

    • @Jakub – dla nas jest to tragedia, tylko czy trzeba zaakceptować to jako naturalną kolej rzeczy? A może jakaś nieznana siła chce nas w ten sposób wybić? Ponoć tysiące lat temu mieszkaliśmy nawet na terenie dzisiejszej Syberii, Mongolii, Chin, Tajlandii, Wietnamu. Nie mówiąc już o północy Afryki, skąd wyparli nas muzułmanie dopiero około 1200, 1300 lat temu. Teraz zajmujemy ledwie skrawek ziemi i wymieramy, tracimy kolejne habitaty.

      Może dla Źródła to tylko iluzja, ale dla nas już nie?

      • Jarek ale Persowie, Muzułmanie, Berberowie to ludność biała choć jest to „skrajnie” odmienna kultura od tej Chrześcijańskiej utożsamianej błędnie z Europejską, drugim po Armenii chrześcijańskim krajem jest czarna Etiopia gdzie chrześcijaństwo nieprzerwanie przetrwało aż do dziś, natomiast kultura europejska umówmy się nie została ukształtowana na gruncie chrześcijańskim ale rzymskim, greckim, fenickim gdzie potem doszedł element chrześcijański, pomniejszo żydowski oraz pogański ludów celtyckich oraz germańskich. Na terenie Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej, Persji pozostałości kultury greckiej/macedońskiej, egipskiej, perskiej oraz lokalnej pogańskiej zostały zastąpione przez ekspansywną kulturę arabską/muzłumańską

        Jeśli zaś chodzi o samą kwestię ludności białej pomijając ludność z rejonów gdzie domunuje islam to jej ludzi białych ciągle przybywa, natomiast w stosunku do ludności czarnej czy hinduskiej czyli w skali globalnej procentowo ludności białej jest coraz mniej.

        Natomiast uważam że obecnie ludność biała podąża w kierunku barbarzyństwa adoptując najgorsze cechy od kultur i ras spoza kręgu europejskiego a to dzięki oczywiście elitom czyli politykom, lekarzom, raperom itd bo umówmy się mimo wysokiej inteligencji, sprytu oraz siły białej kultury te ogromne masy są źle kierunkowane ponieważ sama inteligencja, spryt i siła może być w całkowicie błędny sposób kierunkowana i to jest największa obecna słabość białej kultury że jest ona bardziej przejaskrawiona, czyli że w białej populacji masz bardzo dużo psychopatów na szczeblach władzy czy całkowicie błędne kierunkowanie (kapitalizm, wyścig szczurów) w celu pozbawienia białej kultury jak największej ilości tych jaskrawych cech pozytywnych, empatia, dzielenie, tolerancja kosztem jednostek nastawionych na kumulacje zysku, kapitalizm, rywalizację, to oczywiście łatwo podchwytują raperzy bazując na rasizmie pochwale źle wykorzystanej siły itd, stąd takie osłabienie chociażby pierwiastka chrześcijańskiego czy greckiego w naszej Europejskiej kulturze, natomiast tak jak już mówiłem zarówno w kulturze arabskiej jak też afrykańskiej są również pewne pierwiastki skrajne, natomiast ze względów ekonomicznych/demograficznych nie są aż tak jaskrawe, mniejsze zasoby oraz trudne warunki życia osłabiają czynniki takie jak empatia czy dzielenie, z drugiej strony czynniki barbarzyńskie są ograniczane przez konserwatywny plemiennizm lub islam który osłabia drapieżny kapitalizm/ego na rzecz wspólnoty.

        Ogólnie rzecz ujmując wychodzi na to że dzisiejszy liberalizm dąży do obalenia niedoskonałych systemów społęczno politycznych mechanicznie na poziomie ateistyczno konsumpcjonistycznym co jest odwrotne do wzrostu duchowego, emocjonalnego w rzeczywistości kończy się to jeszcze większym pato konserwatyzmem lub pato liberalizmem i nie ma nic wspólnego z oświeceniem, niesieniem kaganka oświaty, zmienianiem świata na lepsze czy zapobieganiem nacjonalizmowi dążącemu do konfliktów grupowych czy międzynarodowych.

        W skrócie rzecz ujmując elity mają za małe mózgi oraz są zbyt nieświadomi emocjonalnie, w kwestiach duchowych zaś kompletnie zagubieni, wśród plebsu jest dokładnie ten sam podział, to znaczy są jednostki bardziej lub mniej empatyczni, bardziej lub mniej rozwinięte na poziomie emocjonalnym czy duchowym, zaś różnica polega głównie na różnicy poziomu zarobków, zgromadzeniu zasobów i w pomniejszym stopniu inteligencji oraz ograniczania, to znaczy elity są lepiej przystosowane do rządzenia, potrafią bardziej siebie i innych ograniczać, elity są też bardziej wewnętrznie konserwatywne przez co lepiej zdyscyplinowane i odpowiedzialne za wspólnotę.

        Problem tkwi w rewolucji duchowej oraz emocjonalnej, ponieważ dalej działają stare programy wydawało się pewnie wielu że liberalizm je zwyczajnie obali przez co powstanie nowy jakościowo liberalizm i konserwatyzm co się tylko częściowo sprawdziło, jednak w świecie powszechnego kłamstwa, braków w zasobach oraz rywalizacji nie można od tak przeskoczyć pewnych eonów… aby to zrobić potrzebna jest potężna wiedza na poziomie duchowym, zdolności paranormalne, duże ilości zasobów na poziomie materii…

        W religiach masz cały czas tezy wykluczające się, to znaczy walkę ducha z ciałem, my żyjemy w świecie duchowo materialnym gdzie życie stanowi właśnie połączenia ducha z ciałem jako jedno, ciało dba o ducha, duch o ciało, rozszczepianie tych dwóch życiodajnych biegunów jest jak najbardziej błędne i prowadzi do śmierci duchowej bądź fizycznej, to jedna z wielu płapek systemu to znaczy uśmiercenie ciała poprzez kult ducha lub też uśmiercenie ducha poprzez kult ciała de fakto występuje to zwiedzenie na polu duchowym (astralnym) oraz materialnym (materia nieożywiona) w samym Chrześcijaństwie zarówno gnostyckim, tradycyjnym jak ortodoksyjnym przynajmniej w kwestii ciała i ducha istniała zgodność co do tego że idealnym połączeniem jest duch i ciało (zmartwychwstanie Jezusa) zaś według mnie przy obecnych fałszerstwach i przekręceniach bardzo niebezpieczny wydaje się aspekt Starego Testamentu oraz listów Pawłowych które bardzo ostro wierzą w literę słowa bądź bezpośrednie natchnienie Starego Testamentu przez Ducha Świętego, sama Reformacja właściwie po początkowych sukcesach zatrzymała się na tzw Sola Sciptura co tłumaczy rozwój zarówno ezoteryzmu, spirytyzmu zachodniego który obecnie bardzo mocno odchylił się od Chrześcijaństwa w kierunku Satanizmu a więc de faktu w stronę religijnego fanatyzmu, bierze się to oczywiście ze słabości Chrześcijaństwa skażonego wymieszanymi naukami zaadoptowanymi od Judaizmu oraz przewodniej roli kościołów ortodoksyjnych, oczywiście żeby było zabawniej takie Kościoły Ortodoksyjne jak Katolicki oparte na tradycji są w swej istocie mega liberalne jeśli uwzględnimy ukryty przekaz to częściowo adoptowały pewne prawdy z pogaństwa bądź ezoteryzmu ubierając je w formy dla plebsu, tak czy siak wydaje się że takie zamieszanie oraz częściowe sączenie prawdy wydaje się idealnym sitkiem na ziarenka.

        Na gruncie ezoterycznym nie można więc stwierdzić że ciało lub duch jest zły, lub też nie można bezpośrednio stwierdzić że jakiś system wierzeń, religia, przekonania są całkowicie w swej istocie złe i tu wracamy do klasycznego Chrześcijaństwa, tak więc nie jesteśmy tu bez przyczyny i nie mamy tylko umierać, na pewno naszym przeznaczaniem nie jest umieranie i czekanie co stanie się po śmierci, podzielę rozwój człowieka na kilka poziomów, myślę że na dłuższą metę następuje jedynie progres i nie ma odchyleń bądź innych dróg, czasami zdarza się regres ale wspiera zawsze progres w dłuższym czasie. I bardzo ważne poziom świadomości nie pokrywa się z podziałem na rozwój duchowy czy emocjonalny bo to kompletnie różne kwestie

        Natomiast jeszcze tylko odpowiadając na ostatni wpis bo tam nie ma możliwości komentowania, co do tego wewnętrznego i zewnętrznego konserwatyzmu/liberalizmu to uważam że najlepszym rozwiązaniem (optymalnym) jest to ażeby wewnętrznie być bardziej konserwatywnym niż na zewnątrz, natomiast jeśli chodzi o cały artykuł to zgodzę się tylko z tym że kobiety są wewnętrznie ultra konserwatywne i cały patriarchat oczywiście został przez nie wymyślony oraz wdrożony, tak samo jak te wszystkie religie, znów feministki nie mają racji. Feministki to zazwyczaj kobiety które mają albo bardzo zagłuszony pierwiastek żeński, albo kontakty świadome lub narzucone z mężczyznami barbarzyńcami dlatego swoje związki, problemy rodzinne lub z mężczyznami wrzucają w sferę społeczną myśląc że inni mężczyźni bądź kobiety pomogą uporać im się z problemem, natomiast feministka nie widzi problemu w sobie czyli że powinna zerwać destrukcyjne relacje, odciąć się itd itd zamiast widzieć problemy w tych od których ucieka i przerzucać je na całą resztę zwyczajnie uciec lub skierować wiązkę swoich narzekań i ale w kierunku napastnika.

        Feministka to w rzeczywistości bardzo zagubiona kobieta, często ofiara partnera, ojca, matki, jakiejś grupy dlatego trzeba z nimi postępować delikatnie. Natomiast cały cyrk polega na tym że telewizja, politycy bazuje na nierozwiązanych problemach i sporach bo nie ma czego pokazywać a przecież trzeba jakoś spieniężyć, toteż zagospodarowuje się elektoraty i w ich imieniu występuje. Politycy, telewizja, psycholodzy nie rozwiążą żadnego problemu chociażbyśmy im płacili krocie to pieniądze te wpadają w wielką dziurę i wychodzą ich odbytami, to jest pewne jak w banku. To są ludzie na poziomie rozwoju pięciolatka tylko moralnie już rozjechani, musimy ich obalić jak najszybciej wprowadzając nowych odpowiednich ludzi na ich miejsce lub reedukując beton.

  2. Jeszcze tak mi się przypomniało to związana z błogością psychokineza i świadome śnienie. Bardzo fajnie jest ono pokazane w bajce Mumio strażnik księżyca, gdzie tytułowy bohater pokonuje głównego demona (Demiurga) właśnie w świadomym śnie i wszystko wraca do normy. A jak wskazuje Dan Winter było ono zdolnością posiadaną przez jakąś rasę TRONów (była nawet taka gra), na co Upadli (Nephilim) nie mają odpowiedzi….

    • Zbierałem się trochę na tę odpowiedź, bo przykre jest w rzeczywistości patrzenie na niszczenie naszej rasy zwłaszcza przez synów demiurga będących po części naszą, białą rasą, co prawda z domieszką mongołów, z mniejszą ilością kanałów we krwi, ale na tym się nie znam trzebaby pytać grzegorza magdariana, ale blog już zamknięty) W każdym razie nie wiem czy to taki cykl i wkrótce nastąpi jego koniec (koniec tej cywilizacji, chyba już piątej) i zainstalowany tu czynnik agresywny jest po to, aby wycisnąć z nas to co warte przetrwania dla wyższego celu ?. Na przestrzeni wieków zgodnie z historią i wykopaliskami widać, że biały człowiek osiągnął tu bardzo wiele. Może ten czas się skończył i zbawienie tego świata wynika z naszego własnego poświęcenia nawet wbrew naszej woli, bo w końcu jest ona osłabiana jak tylko się da poprzez technkoratyczny styl bycia ? Czy w związku z tym to my jesteśmy tą spuścizną 🙂 rasy Tronów i mamy ten świadomy sen we krwi. Tylko co później tu nastąpi, technkoratyczna rasa borgów ?, może to już nie nasz problem.
      Pozdrawiam serdecznie

      • Napisałeś: „zainstalowany tu czynnik agresywny jest po to, aby wycisnąć z nas to co warte przetrwania dla wyższego celu.”

        -Tak może być. I może być tak, że jest to niestety wyższy cel, by nasze dusze zakończyły obieg inkarnacyjny w samsarze, i illuminaci i inne organizacje robią to, co jest zgodne z planem ewolucyjnym nie tylko naszej planety, ale całego kosmosu. Że ten czynnik agresywny wycisnął z nas największe barbarzyństwo ale i największą empatię i miłość. I Ci, którzy test zdali, idą dalej, poza samsarę.

        Druga opcja – może jednak faza krytyczna zostanie osiągnięta i nieświadomość zbiorowa wg Junga (czyli globalna NIEświadomość) stanie się globalną świadomością? Upgrade systemu operacyjnego całej planety? 😉

        Którą z tych dwóch opcji wybierasz?

        • No pewnie, że upgrade tak to może mamy szansę na przetrwanie :-), bo tak jak kaduceusz przedstawia kompresję fal to tylko te zgodne przechodzą dalej a reszta ginie spalona, więc albo niebo albo piekło Cię wita 🙂 Także wolałbym upgrade jak chociażby przedstawiony w filmie mimzy, że możemy latać na tej planecie, chociaż ja to już dawno odleciałem

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.