Reklamy

Tag: gnoza

DUCHOWA ROZMOWA NIENARODZONEGO DZIECKA Z BOGIEM

Wielki Architekt:
-urodzisz się na pewnej planecie na obrzeżach galaktyki. Dostajesz ciało fizyczne. Twoje ciało niefizyczne będzie podzielone na trzy osobne części mające utrudniony kontakt ze sobą. Czyli podświadomość, umysł i duszę. Będziesz musiał starać się je nie tylko łączyć, ale i równoważyć. Sprawi Ci to trudności, ale taki jest plan. Masz w 90% doświadczać i maksymalnie w 10% myśleć.

Ja rok przed narodzinami:
-dobrze. Co jeszcze mam robić?

Wielki Architekt:
-masz się nauczyć dostosować i wiedzieć jak reagować, w zależności od sytuacji. Tamtejsi mieszkańcy nazywają to hipokryzją i potępiają, ale to tak naprawdę podstawowa umiejętność na tamtej planecie. Musisz się nauczyć kiedy się odzywać, a kiedy nie. Kiedy pokazać prawdziwego siebie a kiedy się ukrywać. Musisz też umieć rozeznać, komu przekazać swoją wiedzę, komu tylko częściowo, a komu w ogóle. Większość nie będzie w ogóle zainteresowana tym, co wiesz, gdyż będą zajęci tylko walką o byt materialny lub uzyskaniem odpowiedniej ilości dóbr i zasobów. Tamtejsi nazywają to bogactwem i statusem.

Ja rok przed narodzinami:
-a jak się nie dostosuję? Nie chcę grać na tak nieuczciwych i głupich zasadach.

Wielki Architekt:
-a kto Ci powiedział, że tamta planeta jest mądra? Nie jest, głupcze, a Ty nie masz tam myśleć, tylko doświadczać i działać! Nie kieruję Cię tam byś myślał! Jeśli się nie dostosujesz, to nazwą Cię: dziwnym, głupim, nienormalnym, niedostosowanym, faszystą, new age’owcem, lekkoduchem, przemądrzałym, sługą diabła, i tak dalej. Czyli oskarżą Cię dokładnie o te cechy, które mają w sobie, a których nie są świadomi. Co mądrzejsi mieszkańcy tamtej planety nazywają to projekcją i wyparciem.

Ja rok przed narodzinami:
-ale to przecież totalnie głupie, czy nie można takich informacji przekazać drugiej osobie szczerze i bez takich gierek?

Wielki Architekt:
-głupcze, czy ja Ci mówiłem, że to ma być mądre? Zdradzę Ci coś: na tej planecie wszystko jest celowo odwrócone do góry nogami. Dobro jest nazywane złem a zło dobrem. Miliardy ludzi pracują za grosze na garstkę psycholi. Zamiast się solidarnie zbuntować, uważają to jeszcze za cnotę. Nazywają to pracą, choć to nie ma za wiele wspólnego z pracą, a raczej z niewolą. Zresztą oni nie są solidarni ze sobą, tylko wierzą w różne interpretacje świata stworzone przez tych psycholi, takie jak ideologie i religie. Okopują się wokół nich i walczą sami ze sobą, zamiast z nimi. Nienawidzą dlatego siebie nawzajem, zamiast nienawidzić tych, którzy ich wyzyskują i niszczą. To świat, w którym rządzą podstawowe instynkty i popędy. Świat, w którym to zło ma siłę, a skoro wszędzie w moim wszechświecie obowiązują rządy silniejszych istot.. To tam zamiast istot dobrych, rządzą istoty złe. To złym ludziom lepiej się tam powodzi i mniej są oni nękani przez planetarne siły równoważące. Wszystko przez to że jest to system odwrócony, w którym dobro nie ma mocy, za to ma ją zło. Ludzie rodzą się tam ze świadomością buddy. Ale wraz z wiekiem agresywność świata i trudne przeżycia wypaczają interfejs niefizyczny. On zaczyna chorować, co tamtejsi uznają o ironio za normę. A wraz z nim choruje ciało fizyczne. W konsekwencji ludzie żyją tam nie kilka tysięcy lat lub więcej, jak na naszych planetach, ale ledwie sto lat. Młodość trwa u nich zaledwie 50 lat, a potem zaczyna się seria chorób.

Ja rok przed narodzinami:
-dlaczego mam więc tam się wcielić? I czy uda mi się rozwikłać zagadkę systemu i wszechświata, tak jak zrobiłem to w poprzednim życiu w wieku 387 lat?

Wielki Architekt:
-bo tylko tam zdobędziesz tak ważne i istotne doświadczenia. Nie, nie odkryjesz w takim ciele fizycznym i niefizycznym odwiecznej zagadki wszechświata. To niemożliwe z takim interfejsem ciała niefizycznego. Ale nieco zbliżysz się do jej poznania. I broń Boże nie czytaj książek
filozoficznych! To może się źle skończyć! Choć i tak wiem, że to polecenie złamiesz. Tamten gatunek istot rozumnych nie został zaprojektowany do myślenia, ale do ciężkiej pracy jak i do doświadczania, najczęściej doświadczania równie ciężkich sytuacji i wydarzeń. Więc idź śmiało, to Twoja szansa!

Ja rok przed narodzinami:
-dobrze. Do jakiej rodziny trafię? Będą jacyś fajni? Mam nadzieję, że tak!

Wielki Architekt:
-trafisz do rodziny, która wgra Ci podstawowy program tej planety. Paradoksalnie ten program jest tak ustawiony, by przekazać istocie nie tylko to, czego ona w ogóle nie potrzebuje. Ale także takie pojmowanie rzeczywistości, które kompletnie nie jest z nią zgodne. Ten program to lustrzane, fałszywe odbicie zasad rządzących tamtym światem. Bo jest to system odwrócony. Nie dostaniesz od tej rodziny wiedzy o tym, jak działa świat i jak się w nim poruszać. Musisz najpierw przeciwko nim się zbuntować, a potem poznać tę wiedzę, na drodze często trudnych doświadczeń i przeżyć. Będziesz nienawidził tego świata za to, co Ci zrobił. Ale wyzwolisz się z niego dopiero wtedy, gdy pokochasz ten świat i to unikalne doświadczenie. Gdy docenisz małą ludzką dobroć, wschód słońca, kwiatek na trawniku, każdy unikalny dzień. Bo tam każdy dzień może być Twoim ostatnim. Będziesz reinkarnował się tam dopóty, dopóki tego właśnie nie zrozumiesz. Masz wiele żyć i wiele szans. Nie zmarnuj ich, nie zmarnuj żadnego dnia. Pomimo tego, że ten świat bywa brutalny i agresywny, to każdy dzień tam jest szansą i darem. Stworzyłem ten świat, który może się wydawać niesprawiedliwy po to, by sprawdzać istoty na drodze doświadczeń, a nie myślenia, jak to u nas.

Ja rok przed narodzinami:
-dobrze. Idę śmiało!

Autor: Jarek Kefir

Hej, poświęć chwilę swojej uwagi na przeczytanie tego! 🙂 Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach, cudach niewidach i jeszcze trzeba za to płacić krocie. Wolę walić prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie oszukiwanie ludzi, by na tym zarabiać.

Nie wprowadzam żadnych płatnych treści, takich jak prenumerata lub opłata za wybrane artykuły. Bo chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego, nawet dla biednych osób, których jest w Polsce większość. Ale utrzymanie strony internetowej (jarek-kefir.com) na serwerze jak i nawet sama chęć ciągłego publikowania wiąże się z różnymi wyzwaniami. Np z kosztami.

Jeśli cenisz moją pracę, uważasz, że moje publikacje wniosły coś dobrego do Twojego życia, i masz taką możliwość jak i chęć, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo. To jedyne źródło utrzymania strony, ponieważ z samej pracy na etat nie utrzymałbym jej. Powód? Moja pensja jest mała, a dochody z reklam są bardzo zaniżone przez cenzurę. Oprócz tego zmagam się z uczuciem „wypalenia”, czyli wyczerpania twórczego. Mimo tego w grudniu 2019 roku napisałem 23 artykuły, a w listopadzie 2019 – 18 artykułów, plus kilkaset krótszych wpisów na Facebooku. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam szczerą nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. 🙂

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

Reklamy
Reklamy

Wyzwolenie z systemu wiedzie przez jego zaakceptowanie. Uświadom to sobie!

Czym jest prawdziwe wyzwolenie z systemu?


Ludzie, jak wiadomo, nie są idealni. Mają pewne braki i ma je każdy z nas. Zauważyłem, że z grubsza ludzie mają albo niedobór pierwiastka Jang (męskiego, silnego, aktywnego), albo niedobór pierwiastka Jin (żeńskiego, wrażliwego, spokojnego).


Jeśli człowiek jest silny w Jang, to jego przeznaczeniem jest przełamanie swojej natury i poznawanie pierwiastka Jin (wrażliwość, emocje, serce, spokój, odpoczynek, introwersja). I odwrotnie. Jeśli dana osoba jest silna w Jin to ma przełamać swoją naturę i poznawać Jang (siła, rozum, aktywność, męskość, asertywność i ustalanie granic, ekstrawersja). Większość mężczyzn jest z natury silna w Jang, a większość kobiet w Jin. Bo to jest zgodne z archetypami płci. Ale znakiem naszych czasów są mężczyźni kobiecy (silni w Jin) i męskie kobiety (silne w Jang). Tu sprawa jest w ogóle pokomplikowana.


Przemaganie swej natury jest bardzo ważne, bo tylko tak następuje rozwój. Celem tego rozwoju jest wypośrodkowanie pomiędzy pozytywami Jin jak i pozytywami Jang. Różne ezoteryczne ścieżki duchowe, poprzez niewłaściwą interpretację tego procesu nazwały go przebudzeniem lub oświeceniem, nadając mu aury tajemniczości, magiczności i.. niedostępności. Bo skoro coś jest magiczne i nie wiadomo jak to osiągnąć, to musi być to niedostępne. A to zwykły balans pierwiastków w psychice. Żadnego chodzenia po wodzie, cudów nie widów i srania tęcza w tym nie ma. Uuu, jak to, takie zwykłe codzienne życie!? To nieatrakcyjne, nie ma w tym magii, aury romantyzmu i gonienia króliczka, a my tak lubimy go gonić! Odbierasz nam Kefir całą radość z tej dorosło-dziecinnej zabawy!

W tym wszystkim dużą rolę odgrywają wydarzenia, ludzie i inne interakcje. Często są one nie takie, jak byśmy chcieli. Często są one związane z naszymi brakami w pierwiastkach Jin i Jang. Te niechciane i niezbyt przyjemne interakcje mają za zadanie nas rozwijać i sprawiać, że nabywamy tego, czego nam brakuje.

Jeśli spotkamy na swojej drodze chamów, psychopatów, czarnych magów i brutali, to znaczy, że mamy za mało siły i asertywności (Jang) i mamy poprzez taką trudną naukę te cechy nabyć. Ale takie trudne wydarzenia jednych bardzo wzmocnią, czyniąc z nich silnych i zdrowych ludzi, a innych zdołują, wywołają depresję, zespół stresu pourazowego lub doprowadzą do rozpicia, przećpania lub samobójstwa. Cóż, takie są prawa natury. To sito które odcedza ziarno pod plew. Trudno, człowiek który nie zdał życiowego egzaminu będzie miał kolejne wcielenia do jego zdania i ostatecznego wyzwolenia się z systemu.

Czytaj dalej „Wyzwolenie z systemu wiedzie przez jego zaakceptowanie. Uświadom to sobie!”

CZY JEZUS BYŁ ANTYSYSTEMOWCEM? DUCHOWY CYTAT Z BIBLII!

Czy Joshua vel Jezus Chrystus z Nazaretu był antykapitalistą, antysystemowcem i przeciwnikiem tyrania za grosze na elity? Jak wiemy, ten schemat, w której władza (imperium, monarchia, totalitaryzm, demokracja liberalna) zawsze jest i opresyjna, i wyzyskująca prosty lud. Tak działa system w którym my żyjemy. A jest on dystopią, a więc przeciwieństwem utopii (raju). Prosty lud tyra ponad siły za grosze, a elita na jego bogactwie się bogaci. Trochę bogactwa skapuje też wykonawcom woli elity (wcześniej kupcy, rzemieślnicy i rycerstwo, potem arystokracja, a teraz biurowo-korporacyjno-urzędnicza klasa średnia). Ludowi nie zostaje prawie nic, oprócz środków na przeżycie.

„Rzemieślnik powinien zarabiać tyle, by starczyło mu na wyżywienie i narzędzia do wykonywania zawodu. W przeciwnym wypadku nie chciałoby mu się wykonywać potrzebnego nam rzemiosła.”
(Autor: Platon, dzieło „Państwo”)

Chciałbym, byś najpierw przeczytał pewien cytat z samej Biblii zawierający głęboki duchowy przekaz:

„Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a z domu mego Ojca nie róbcie targowiska! Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie.”
(Autor: Jezus z Nazaretu)

.

A teraz ciekawa interpretacja tego wersetu, którą można uznać za interpretację gnostycką. Filozofia gnostycka jest doktryną mistyczną i antysystemową, która głosi konieczność wyzwolenia od systemu, odnalezienia iskry Boga w samym sobie i „zbawienia” tak, jak zrobił to Jezus Chrystus. Czerpie ona pełnymi garściami z Biblii jak i z duchowych doktryn Dalekiego Wschodu. Pierwsi chrześcijanie, prześladowani i zabijani, byli zbuntowanymi gnostykami. Dopiero imperator Cesarstwa Rzymskiego Konstantyn zrozumiał, że warto z chrześcijaństwa gnostyckiego stworzyć jego odwrotność, czyli pro-systemową doktrynę katolicyzmu. Doktryna ta stała się odwrotnością iście piekielną.

Później na bazie dawnych doktryn gnostyckich powstał tajny zakon Różokrzyżowców, z którego z kolei czerpały organizacje wolnomularskie (masoneria). One również stworzyły wypaczenie / zaprzeczenie gnostycyzmu, konstruując na jego bazie swoje doktryny. Które, niestety, roznieśli w świat. Owocem tych doktryn jest np. obecny kształt liberalnej demokracji, szczególnie w krajach Zachodu. Gdzieś tam jeszcze w tym wszystkim przewija się zakon Illuminatów, ale jego misja i znaczenie pozostają dla mnie nieznane do dziś. Czytaj dalej „CZY JEZUS BYŁ ANTYSYSTEMOWCEM? DUCHOWY CYTAT Z BIBLII!”

EZOTERYKA TO „DUCHOWOŚĆ DZIECIĘCA” TAK JAK RELIGIE

Ezoteryka a duchowość dojrzała

Ezoteryka to inaczej duchowość dziecięca. To magia, karma, horoskopy, numerologia, tarot, transerfing, runy, talizmany, amulety, przebudzenie, oświecenie, i wszelkie inne kosmiczne odloty. Odloty do światów równoległych, i nierzadko też do światów wręcz prostopadłych. W których nie tylko nie istnieje już logika, ale też bliżej jest tam zamkniętego oddziału psychiatrycznego, niż jakiejkolwiek duchowości.

Pomyśl. Ile systemów duchowych i metod poznałeś? Ile z nich było niespójne, niejednoznaczne, wewnętrznie sprzeczne? Ile tych systemów duchowych było sprzeczne lub wykluczające się z innymi? Ile było różnych ich interpretacji, w zależności od osoby, która je interpretowała, także tych sprzecznych? Myśl dalej. Ilu spotkałeś duchowych czy ezoterycznych guru, którym z czasem totalnie odwaliło? I ogłaszali się potem wybawcami ludzkości, mówili, że są ręką samego Boga i że wykonują Jego wolę, mając z Nim kontakt? Nie wiemy tylko, ilu z nich już teraz siedzi kolejny miesiąc w psychiatryku na maksymalnych dawkach psychotropów, i u ilu z nich lekarze rozważają terapię elektrowstrząsową lub wręcz lobotomię. 😉

.

Ezoteryka, a więc disney-joga i karma-cola

Musiałeś przez ten zwariowany etap przejść. Musiałeś skonfrontować się z różnymi książkami, teoriami, systemami duchowymi, metodami. Musiałeś poznać zapalczywych wyznawców, stukniętych guru, sprytnych biznesmenów czy w końcu – pełnoobjawowych schizofreników paranoidalnych. Nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu. Ezoteryka to wbrew pozorom nie kwiatki i cuda-wianki, to nie słowiańskie przebieranki ani magiczne rymowanki. To niebezpieczna gra o przetrwanie. Ezoteryka może skończyć się na trzy sposoby.

Pierwszy i najczęstszy to wypalenie. Osoba taka usycha od środka. Porzuca jakiekolwiek próby wyjaśnienia świata i natury duchowości, nawet te najbardziej racjonalne i mające ugruntowanie w świecie realnym. Wobec braku możliwości wyjaśnienia świata wycofuje się, zajmuje codziennymi obowiązkami, ale do końca życia jest w niej poczucie niedosytu, wewnętrzne „uschnięcie” jak i taki „cień alternatywności.” Taki człowiek może zanegować te tematy i całkowicie przestać się nimi interesować, ale nigdy nie będzie on w pełni „matrixowy.”

Drugi sposób, w jaki kończy się ezoteryka, to pełnoobjawowa psychoza – schizofrenia paranoidalna. Taki człowiek ogłasza, że jest duchowym guru, że posiadł całą wiedzę świata. Uważa się za bezpośrednio realizującego wolę Boga. Twierdzi, że ma ponadludzki, magiczny wpływ na rzeczywistość całej planety, i że poprzez ten swój wpływ naprawia świat. Oczyszcza go, uwalnia, zbawia. Częste jest wtedy uważanie się za Buddę, Jezusa, Krisznę, mesjasza i tak dalej. Oczywiście ów mesjasz – a jakże – musi pochodzić z samych Plejad lub chociażby z Oriona. Musi być kosmitą, bo przecież jak to, taki guru a okazuje się być zwykłym człowiekiem, ulepionym z tej samej gliny, co reszta ziemian? Czytaj dalej „EZOTERYKA TO „DUCHOWOŚĆ DZIECIĘCA” TAK JAK RELIGIE”

OTO PRAWDZIWA WOLNOŚĆ OD SYSTEMU MATRIXA!

Twory umysłu (doktryny, religie, ezoteryka) a odwieczna, boska świadomość

Badając różne idee (polityczne, religijne, społeczno-kulturowe, filozoficzne, ezoteryczne, gnostyckie, mistyczne i każde inne), nie wsiąkaj w nie emocjonalnie. Bo jak nie wsiąkasz emocjonalnie w to co wiesz, tylko traktujesz wiedzę jak snucie opowieści o śnie samsary, to umysł jest bardzo zadowolony i spełniony. I tym samym nie męczy Cię swoim gadulstwem lub też swoimi lękami, bo jest zajęty. W tym czasie kiedy on jest zajęty, coś wyższego, co jest w każdym z nas od zawsze, czyli przedwieczna świadomość, może też odpocząć np od lęków, nudy, marudzenia umysłowego. Umysł ma co robić, więc nie marudzi.

Wiedza (o wyżej wymienionych ideach, podróżach, o biologii, fizyce, kosmosie itp itd) jest więc też sposobem na lęki, nudę, pustkę, ale tylko wtedy gdy się do niej nie przywiązujemy, ale traktujemy jako jedną z interpretacji, jedną z wielu map rzeczywistości. Dlaczego baśnie i bajki są tak ważne? Bo mamy baśnie i bajki dla dzieci, i baśnie i bajki dla dorosłych, czyli idee i wiedzę. Tak naprawdę można ogólnie je nazwać opowieściami, historiami, snuciem umysłowym, domysłami. Ale umysł jest jak ogień – jak za bardzo się zbliżysz, zaangażujesz emocjonalnie, to spalisz się. Zaś jak skorzystasz z odpowiedniego dystansu i nie zaangażujesz się w gadaninę umysłu emocjonalnie – otuli Cię, uspokoi, ukoi, ugotuje strawę.

Ten sam umysł może być więc piekłem i niebem, w zależności od tego, jak z niego będziemy korzystać. Ale jedno jest pewne – on ciągle musi działać – nie ma sił na niego, ciągle żarełko  trzeba mu dawać, w postaci idei lub wiedzy. A sęk w tym, żeby wiedzieć, że nie jest Tobą – nie jest odwieczną świadomością, a jest Twoim narzędziem, nie królem. Więc traktować go trzeba jak rozwydrzone dziecko, albo małpę – dać banana żeby miał co robić, czyli idee lub wiedzę. Samemu trzeba przy tym wiedzieć, że przedwieczna świadomość to ten stały element, to podmiot, co się przygląda tylko różnym stopniom idei i wiedzy – od historyjek dla dzieci po tych dla dorosłych. Czytaj dalej „OTO PRAWDZIWA WOLNOŚĆ OD SYSTEMU MATRIXA!”

KOBIETA I MĘŻCZYZNA: PIĘKNO EMOCJI DOPEŁNIONE SIŁĄ DUCHA

Pierwiastek męski i pierwiastek kobiecy w ujęciu duchowym

Wobec wojny, terroryzmu, pożaru, huraganu, wypadku, matematyki, inżynierii, biznesu, samochodów, maszyn i tak dalej, mężczyzna jest silną płcią. Ale jest jedna sfera, w której mężczyzna jest płcią słabszą. Ta sfera to kobieta.

I szerzej, pierwiastek męski jest słabszy wobec pierwiastka kobiecego. Mężczyznę to od zawsze wkurzało i wkurza, w związku z czym stara się trzymać w ryzach pierwiastek kobiecy. Taka jest natura i cecha pierwiastka męskiego. By to, co nieprzewidywalne, próbować czynić przewidywalnym. By temu, co jest chaotyczne, nadawać porządek.

Technika i cywilizacja ma trzymać w ryzach naturę, ale różne huragany, powodzie, pożary lasów i tak dalej, mówią gdzie jest miejsce człowieka.

.

Dalej.. Kultura i sztuka ma być sublimacją wciąż rosnącego i rosnącego popędu seksualnego, ma być jego moderatorem i reduktorem.

Społeczeństwo patriarchalne ma być kontrolerem dzikiej sfery seksualno-związkowej. Ma sprawić, że ludzka seksualność i popędliwość będzie trzymana w ryzach, umożliwiając wychowywanie dzieci i rozwój cywilizacji.

System prawny ma kontrolować ludzką emocjonalność, gwałtowność, wybuchowość.

Duchowość, zarówno ta religijna jak i mistyczna, ma z kolei ograniczać ludzkie ego i ludzki materializm.

Praca, zdobywanie pieniędzy, biznes (czyli piętno nałożone na Adama przy wygnaniu z Edenu dzieciństwa) ma ujarzmiać archetyp materii. Ma za zadanie usystematyzować chaotyczny obieg dóbr i wartości materialnych.

Rolnictwo, przemysł i technika mają za zadanie ulepszać byt człowieka w surowym świecie materii.

Mały przerywnik muzyczny. Potężne pier.dolnięcie basu, wirtuozeria syntezatora, podniosłość i wysokie, transowe loty.. Oto emotional / uplifting trance: Czytaj dalej „KOBIETA I MĘŻCZYZNA: PIĘKNO EMOCJI DOPEŁNIONE SIŁĄ DUCHA”

PRZYPOWIEŚĆ O JABŁONI Z GŁĘBOKIM DUCHOWYM PRZESŁANIEM

Przypowieść z duchowo-gnostyckim przesłaniem

W pewnym sadzie stała sobie wielka jabłoń. Była tak duża, że można było mieć wrażenie, że listkami sięga samego nieba. To drzewo w najlepszym i najdojrzalszym okresie swojego istnienia. Jak co roku wydawała mnóstwo dorodnych, pięknych jabłek. Zbliżała się już jesień, niektóre listki były już lekko żółtawe. Dnie były coraz krótsze i krótsze. Wielkimi krokami zbliżały się zbiory, a po nich coraz mroczniejsze miesiące jesieni i zimy.

W tym roku jabłek było całe mnóstwo. Większość z nich była jeszcze zielona, ale niektóre zaczęły się już czerwienić. Były wśród nich pięknie zaczerwienione jabłka, które były przekonane o tym, że celem i przeznaczeniem jabłek jest ciągle i ciągle nabywać coraz ładniejszej, czerwonej barwy. Nie były one rozumiane przez swoje zielone koleżanki. Zielone jabłka uważały, że skoro większość jabłek jest zielona, to tak musi być, i nie ma sensu nic zmieniać. Ba, drwiły one z czerwonych jabłek i z ich barwy. Były przeświadczone o tym, że te czerwone są jakieś inne, i nawet że zagrażają one istnieniu jabłoni. Zielone jabłka były zdania, że wszystkie muszą być takie jak one, że taka jest już tradycja i kultura, i że całe to czerwienienie się to jakaś fanaberia.

Wśród czerwonych jabłek jedno szczególnie się wyróżniało. W pewnym momencie zwróciło się ono do innych czerwonych jabłek:

-Jestem takie czerwone i wspaniałe, czerwieńsze niż praktycznie wszystkie z czerwonych! Słuchajcie się mnie! To ja będę zarządzać Wami! To ja rządzę całą jabłonią, a nie jabłoń mną. Nie będę służył jabłoni, non serviam! Mam ukryty plan dla nas wszystkich, nowy porządek jabłka, ale większość zielonych jabłek musi opaść i zginąć. Czeka nas wielki wstrząs i przejście do nowego jabłkowego ładu!

.

Były tam też nieco inne jabłka. Czerwone, ale gdzieniegdzie miały odcienie żółtego i zielonego. W zasadzie niczym specjalnym się nie wyróżniały. Rosły sobie razem, na ustronnej gałęzi, cicho i na uboczu. Wtedy jedno z nich nie wytrzymało i rzekło:

Naszym przeznaczeniem nie jest ani wiecznie być zielonymi i nieustępliwymi, ani nieustannie się czerwienić. Naszym zadaniem jest dojrzeć, opaść, umrzeć, i poprzez nasionko, które jest w każdym z nas, narodzić się na nowo jako drzewo. Nikt Wam o tym dotąd nie mówił. Byliście zajęci albo kultywowaniem tradycyjnej zieleni i stagnacji, albo wiecznym nabywaniem coraz czerwieńszych barw. A to nie tak. Jesteście idealne w każdym kolorze, jakie tylko macie. Dla każdego z Was jest miejsce na jabłoni, ale przeznaczeniem każdego jest i tak opaść i narodzić się na nowo jako drzewo, jako jabłoń z własnymi jabłkami. Życie po opadnięciu na ziemię istnieje, naprawdę!

-Wy, zielone jabłka, nie zatrzymacie czerwienienia się innych, a potem także samych siebie – kontynuowało swój wywód. A Ty, najczerwieńsze z czerwonych, które chcesz wprowadzić nowy jabłkowy porządek.. Cóż, nie zarządzasz i nigdy nie będziesz zarządzać jabłonią. Bo choć jesteś częścią jabłoni, to nie jesteś całą jabłonią. Tak jak kropla jest częścią oceanu i ocean zawiera się w kropli, choć kropla nie jest całym oceanem. Pójdź po rozum do głowy, bo w pewnym momencie możesz nabrać barw do tego stopnia, że staniesz się brązowe jeszcze na gałęzi i zgnijesz na niej, jeśli nie będziesz chciał puścić rzekomego zarządzania nią. Czytaj dalej „PRZYPOWIEŚĆ O JABŁONI Z GŁĘBOKIM DUCHOWYM PRZESŁANIEM”