Felietony i artykuły autorskie

UWAŻAJ! KREMY DO OPALANIA SĄ SZKODLIWE!

Mamy lato w pełni, choć tegoroczna pogoda nas nie rozpieszcza. Maj należał do najzimniejszych majów w Polsce od ponad 30 lat. Kwiecień i czerwiec też nie były zbyt przyjemne. A teraz, na początku lipca, jest po prostu zimno, często pada deszcz a pogoda jest jak na początku października. Zimy oczywiście nie było. Chyba czas się przyzwyczaić do tego, że teraz jesień październikowa trwa 5 miesięcy w roku, jesień listopadowa – 6 miesięcy w roku, zaś jeden miesiąc to te nieliczne dni przebłysków prawdziwie majowej, wiosennej pogody. Klimat Polski bez wątpienia jest klimatem chłodnym i nieprzyjaznym życiu.

Jednak wciąż mamy nadzieję na prawdziwe lato nad polskim morzem czy jeziorami, niektórzy z nas wyjeżdżają też do innych, cieplejszych krajów, by choćby na dwa tygodnie zakosztować wakacyjnej pogody. A to wiąże się z opalaniem. Większość z nas, jeśli nie wszyscy, ma świadomość tego, że zbyt długie zażywanie kąpieli słonecznych, szczególnie bez ochrony, może skończyć się źle. Wśród tych złych skutków są między innymi oparzenia słoneczne a nawet udar cieplny. Zbyt nagłe wejście do morza czy jeziora po wielogodzinnym wygrzewaniu się na słońcu może skończyć się tzw. szokiem termicznym.

Większość z nas, mamiona telewizyjnymi reklamami, korzysta z kremów z filtrem do opalania w celu ochrony przed słońcem. Czy takie wyjście jest dobre? Okazuje się, że niekoniecznie. W tym artykule postaram się wyjaśnić Tobie, dlaczego nie jest to dobre, jak i powiedzieć, jakie zamienniki syntetycznych kremów możesz stosować. Jednak zacznijmy od kwestii najbardziej podstawowej, i niekoniecznie dostrzeganej.. Ten artykuł to solidna dawka wiedzy o opalaniu się, słońcu i witaminie D3. Zaczynamy!

Jak bezpiecznie i mądrze opalać się?

Czy słońce szkodzi skórze, jak to od lat się mówi? Powiem tak: nadmierne opalanie, obojętnie czy na słońcu czy na solarium, zawsze szkodzi skórze. Przy czym nadmierne opalanie to to powyżej 30 – 60 minut. Naprawdę nie ma sensu dłużej się opalać, bo po tym czasie synteza witaminy D3 zostaje zatrzymana, i taki nadmiar promieniowania zaczyna uszkadzać skórę. Leżenie plackiem na plaży przez kilka godzin to głupota, i to nie tylko zdrowotna. Ale zwykła życiowa głupota i nieumiejętność zagospodarowania czasu wolnego. Ale cóż.. Co ja tam będę mówił. Każdy organizuje swój czas wolny tak, jak mu umiejętności intelektualne pozwalają.

Typowa kultura spędzania wolnego czasu w wakacje to pójście nad morze i leżenie plackiem 9 godzin na słońcu, i jeszcze do tego picie piwa na plaży. Dzieci podczas takiego „urlopu” nie tylko nudzą się, ale wręcz zaczynają dokazywać i rozrabiać. I powiem tak, że mają jak najbardziej rację! Ja do dziś nie rozumiem, co jest w tym takiego, że dorośli ludzie tak taki sposób spędzania czasu wolnego lubią. Może to wynika z tego, że Ci sami dorośli w dni robocze po pracy wracają do domu i siedzą jak Ferdek Kiepski przed telewizorem, także z puszką taniego piwa w dłoni? Może to kwestia możliwości intelektualnych jak i kwestia poziomu świadomości takiego człowieka? Ale fakt faktem, że dla skóry nie jest to ani naturalne, ani zdrowe. Więc siłą rzeczy tacy ludzie muszą stosować toksyczne kremy z maksymalną ochroną, bo inaczej doznaliby ciężkich poparzeń i wylądowaliby w szpitalu.

Do opalania się skórę trzeba przygotować, „hartować”. Przez kilka miesięcy, przynajmniej od marca. Zaczynaj od krótkiego opalania się choćby na tym balkonie lub na solarium. Ale tylko na tych solariach, gdzie są nowe lampy z naturalnym spektrum promieniowania. 15 minut dziennie na początek, po miesiącu 30 minut dziennie. Zaś maksymalna dopuszczalna dawka kąpieli słonecznych podczas urlopu to dwie godziny dziennie. Tymczasem ogromna większość ludzi nie opala się w ogóle w miesiącach poprzedzających urlop – bo i po co? I gdy na te dwa tygodnie wyrwą się z mordoru, to chcą się tego Słońca nachapać. I leżą i smażą się na tej plaży po osiem godzin, a nawet więcej. I nawet po tych chemicznych kremach z najsilniejszym filtrem miewają poparzenia słoneczne. Czy to na pewno jest rozsądne i zdrowe? Warto tę kwestię po prostu przemyśleć, nawet pomimo tego, że taki „leżąco-piwny” model spędzania czasu nad jeziorem i morzem się powszechnie przyjął.

Ja preferuję opalanie się dla zdrowia, a w miesiącach jesiennych, których jest w Polsce nawet 11 w roku, zażywanie suplementów z witaminą D3 lub najlepiej opalanie się w solarium z naturalnym spektrum promieniowania UVA i UVB. Opalamy się odsłaniając nie tylko ramiona, ale też nogi i klatkę piersiową. Skóra na rękach i nogach ma ograniczoną zdolność syntezy witaminy D3. Opalamy się w godzinach 11:00 do 14:00, bo w naszej szerokości geograficznej to właśnie wtedy jest największa synteza witaminy D3 w organizmie. Ciekawe jest to, że to właśnie w tych godzinach, gdy możemy nałapać najwięcej witaminy D3, opalanie się jest nam odradzane. 

Opalanie się i synteza witaminy D3

Po około 15 (piętnastu) minutach opalania się organizm zatrzymuje syntezę witaminy D3, bo powstaje jej bardzo dużo. Już w takim czasie może Ci jej przybyć 200.000 jednostek tej witaminy. W kapsułkach z witaminą D3 dostępnych na rynku jest od 400 jednostek do 5.000 jednostek. Robi to wrażenie, prawda? Organizm większej ilości dawki nie jest w stanie przerobić, więc jej nie potrzebuje. Uruchamia się więc mechanizm obronny w postaci zaczerwienienia skóry, jeśli nie stosujesz kremów z filtrem UV, lub jej brązowienia, gdy te filtry stosujesz. W ten sposób taka brązowa skóra przyswaja dużo mniej witaminy D3. To dlatego mieszkańcy Bliskiego Wschodu, Afryki czy Azji mają brązową lub czarną skórę – by chronić organizm przed nadmiarem tej witaminy.

Więc wielogodzinne opalanie się, czyli taka typowa moda – pójście na plażę o godzinie 11, a potem powrót o 19. Jest to zupełnie bez sensu. To tylko moda, na dodatek szkodliwa i bez podstaw naukowych. Tak czy owak, musisz stosować jakąś ochronę, szczególnie wtedy, jeśli opalasz się więcej niż te 15 minut dziennie. Owszem, kremy z filtrem UV są szkodliwe dla zdrowia, ale są alternatywy. Stosowanie ochrony przed słońcem jest i tak warunkiem bezwzględnie koniecznym, jeśli nie chcesz nabawić się podrażnień skóry czy wręcz oparzeń słonecznych! Na plażę zabieraj także odpowiednią ilość wody mineralnej i zakładaj czapkę z daszkiem lub kapelusz, by chronić się przed groźnym dla zdrowia udarem słonecznym.

Czy kremy do opalania są szkodliwe?

Czy wiesz, że kremy z filtrem, reklamowane i zalecane dosłownie wszędzie, to tak naprawdę oszustwo wpływowych koncernów chemicznych? Które często albo są powiązane w rozmaity sposób z tymi farmaceutycznymi, bądź same mają działy farmaceutyczne? Ale to nie wszystko. Bowiem rozmaite kremy z filtrem UV zawierają toksyczne składniki, które w konsekwencji mogą wywołać.. właśnie raka skóry?!

Teraz złóż sobie to do kupy i powiedz, kto zarabia na Twoim strachu? To jest właśnie logika tworu zwanego kapitalizmem. Czyli: „zysk za wszelką cenę, choćby po trupach„. Obecnie produkuje się kremy do opalania z coraz większym filtrem UV, dochodzącym do wielkości 35, 40, nawet 50. Nigdy wcześniej takich kremów nie produkowano. Owe kremy z filtrami UV, do opalania, zawierają takie dodatki, które.. wywołują raka skóry.

Kremy do opalania zawierają masę szkodliwej chemii. Są to konserwanty i różne inne składniki, których działanie jest toksyczne. To one odpowiadają za raka skóry, a nie promieniowanie UV ze Słońca. Nie ma żadnych, powtarzam żadnych dowodów naukowych na to, że promieniowanie UV ze Słońca może spowodować raka skóry. Czyli czerniaka. Tymczasem składniki kremów do opalania mają nawet po kilka syntetycznych substancji o udowodnionych właściwościach rakotwórczych.

Skórę trzeba chronić, fakt. Polecam więc: olej kokosowy, olej z ostropestu, olej z pestek winogron, dobrej jakości oliwę z oliwek. Olej z ostropestu można stosować też jako niezwykle skuteczny środek na zmarszczki. Zawiera on wiele frakcji witaminy E. Czyli życiodajne tokoferole i tokotrienole. Bowiem witamina E to nie tylko alfa-tokoferol, sprzedawany w aptece, i to w syntetycznej formie. Warto o tym pamiętać.

Jak opalać się bezpiecznie? Czym chronić się przed słońcem?

Jak pisał dr Jerzy Jaśkowski:

Cytat: „Absolutnie przeciwwskazane jest stosowanie jakichkolwiek kremów do opalania z tzw. filtrami. Badania składu chemicznego tych preparatów wykazały, że w 80% przebadanych, były związki rakotwórcze, takie jak: oksybenzon, avobenzon, octisalate, octocrylene, hemosalate, octinoxate. Oprócz tego dodaje się związki fizyczne, tzw. nanocząsteczki, na przykład tytanu, czy tlenku cynku. W niektórych kremach do opalania znajdują się nanocząsteczki aluminium, odpowiedzialnego m.in za raka piersi u kobiet.

Palmitynian retinolu zwiększa częstotliwość raka skóry u zwierząt. Na wszelki wypadek, u ludzi nie badano takiego związku. Po co ludziom dawać argumenty do ręki. Avobenzone jest związkiem mogącym naśladować ludzkie hormony. Zakłóca to więc własną produkcję człowieka. Podawanie tego związku dzieciom, zakłóca hormony reprodukcyjne. Może także opóźniać rozwój dziecka. Trzeba zawsze brać po uwagę czas stosowania takich preparatów, jak kremy do opalania z filtrem UV. U dziecka (od urodzenia do pełnoletności reprodukcyjnej – zamążpójścia lub ożenku) nawet do 20-30 roku życia.. Oksybenzon jest stosowany w ponad 80% badanych kremów.

Environmental Workin Group uważa, iż ten preparat uszkadza komórkę w takim stopniu, że może prowadzić to do powstania raka. Najciekawsza w tej sytuacji jest teza Amerykańskiego Towarzystwa Pediatrycznego, które nie wykonując żadnych badań twierdzi, że dzieci mogą go używać. (…)

Kolejnym problemem nabijania ludzi w butelkę jest sprawa tzw. numerów filtrów w kremach do opalania, np. SPF 15, czy SPF 50. Specjalnie wymyślono takie nazwy, aby to bardziej naukowo i poważnie brzmiało. Tymczasem prawda jest jak zwykle prosta. Wszystkie kremy osłabiają falę elektromagnetyczną (czyli światło słoneczne, którym się opalamy latem) o ok. 90%. Podobnie jak każdy tłuszcz. Krem SPF 30, jak wykazały pomiary, blokuje ok. 97%, a krem o symbolu SPF 50 blokuje 98%. Krem SPF 100 plus blok blokuje 99%.

Okulary przeciwsłoneczne. Są podobnie jak kremy wielką fikcją z zakresu ochrony. Generalnie w naszej szerokości geograficznej są zbędne. Oko jest doskonale przystosowane i daje sobie samo radę.Takie okulary powinno się stosować w wysokich górach, na lodowcach, na wodzie, gdzie promieniowanie ultrafioletowe jest najsilniejsze. Przypomnę,że przez szybę opalać się nie można, ponieważ szkło zatrzymuje promieniowanie UV. Jedynie szkło kwarcowe je przepuszcza. (…)

Co więc należy robić? Po zimie zacząć bezpieczne opalanie od 15-30 minut już w marcu na balkonie. Starać się przynajmniej w weekendy te 30 minut siedzieć rozebranym na słońcu. Jeżeli w ogóle musicie się smarować przy opalaniu, to najlepiej olejem kokosowym, lub zwykłą oliwką jadalną. Nigdy nie leżeć pierwszego dnia wakacji na słońcu więcej aniżeli 30 minut. (…) Pamiętać, że w naszej szerokości geograficznej tylko od marca do września słońce jest pod takim kątem, że promieniowanie UVB przechodzi przez atmosferę w godzinach 11.00 – 14.00. Przedtem i potem się odbija od atmosfery. Tak więc jego skuteczność w wytwarzaniu witaminy D gwałtownie spada.

(Autor: dr Jerzy Jaśkowski)

Lista szkodliwych substancji w kremach z filtrem do opalania:

–nanocząsteczki glinu (aluminium), tytanu, tlenku cynku. Są one rakotwórcze, mogą wywołać raka piersi;
–palmitynian retinolu – w badaniach klinicznych zwiększa częstość występowania raka skóry u zwierząt;
–związek o nazwie Avobenzone naśladuje działanie hormonów płciowych u człowieka. U dzieci może opóźnić rozwój. Niedawne badania tego związku ujawniły, że pod wpływem chlorowanej wody (baseny) i promieniowania ultrafioletowego (Słońce) związek ten rozkłada się na substancje rakotwrócze;
–formaldehyd i inne toksyczne konserwanty – bo to wszystko trzeba czymś konserwować.

Skórę trzeba chronić, fakt, ale bardziej od nadmiernej stymulacji słońcem i od oparzeń, niż od czerniaka. Kontrowersyjna jest kwestia samych numerów filtrów tych kremów do opalania. W sprzedaży są kremy z filtrami SPF 15, SPF 30, SPF 50 i innymi. Okazuje się, że jest to po prostu bezczelny chwyt marketingowy! Każdy filtr blokuje fale elektromagnetyczne ze Słońca o ponad 90%.

Krem z filtrem do opalania SPF 30 blokuje ją w około 97%. Krem z filtrem SPF 50 – o 98%. Zaś kremy z filtrem SPF 100 blokują ją o około 99%. Jak widzisz, różnica w działaniu jest niewielka. Za to różnica w cenie już duża. No i tak duże blokowanie dopływu fal elektromagnetycznych ze Słońca blokuje biosyntezę witaminy D3. A jej rola w zdrowiu jest nie do przecenienia.

Kwestia okularów słonecznych..

Ogromna większość z nich to plastiki produkowane w Chinach. Dotyczy to także tych okularów po 499 zł za sztukę, mających rzekomo mieć specjalne filtry i inne cudeńka. Okulary takie zatrzymują światło słoneczne. A ono jest potrzebne także dla.. oczu. Umożliwia ono w ten sposób przeprowadzenie przez mózg różnych życiowych procesów. Szczególnie dotyczy to tej „magicznej” szyszynki, produkującej serotoninę, melatoninę, DMT i inne życiodajne neuroprzekaźniki.

Ważne jest także to, że gdy oczy są zasłonięte przez okulary przeciwsłoneczne, to synteza witaminy D3 jest bardzo zmniejszona. Tylko wtedy, gdy światło trafia do oka, zachodzi ona tak, jak powinna. Zakładanie okularów słonecznych to kolejny wielki błąd, popełniany przez plażowiczów. Niestety, jest on bardzo często popełniany. A zakładamy okulary, bo światło szczypie nas w oczy. Dlaczego? Szczypie nas, bo mamy mało witaminy D3 w organizmie, jest to jeden z objawów. Jednak przez okulary słoneczne jak i inne błędy, które popełniamy, jej poziom się nie podnosi lub spada, i światło słoneczne szczypie nas dalej w oczy. Więc stale nosimy te okulary na sobie. To istne błędne koło.

Autor: Jarek Kefir

UWAGA! 🙂 Strona utrzymuje się z Waszych dobrowolnych darowizn. Mówię prawdę prosto z mostu, często niepopularną i niechcianą. Szerzę świadomość i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc finansowo moje publikacje i utrzymanie strony na serwerze.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

8 odpowiedzi »

  1. ” Mamy lato w pełni, choć tegoroczna pogoda nas nie rozpieszcza. Maj należał do najzimniejszych majów w Polsce od ponad 30 lat. Kwiecień i czerwiec też nie były zbyt przyjemne. ”

    Dla mnie przyjemnie to jest jak temperatura nie przekracza 24’C

    ” Klimat Polski bez wątpienia jest klimatem chłodnym i nieprzyjaznym życiu. ”

    W ubiegłym roku upały nie dotknęły tylko Wielkiej Brytanii, Irlandii i Norwegii, nawet w Holandii i Szwecji było nieznośnie, Warszawa jest cieplejszą stolicą niż Paryż w okresie letnim więc gdzie ty widzisz te niskie temperatury w okresie letnim, od kilku lat mamy tygodniowe upały powyżej 30’C 10 lat temu temperatura powyżej 27’C to był już upał, jak ci zimno jedź do Tunezji, Grecji, Hiszpanii czy Izraela

    Ja się nie opalam, wolę spać w dzień a nocą prowadzić życie, szczególnie podczas upałów i lata

  2. Myślałam dokładnie tak jak Ty Jarek „Klimat Polski bez wątpienia jest klimatem chłodnym i nieprzyjaznym życiu.”
    Więc się przeprowadziłam i teraz mam prawie cały rok lato i… depresję przez to. Nic się nie zmienia. Rzadko pada wyczekany przeze mnie deszcz. Roślinność jest sucha i niska. Nigdy nie sądziłam, że powód dla którego wyjadę, będzie mnie zabijał. Miałam już zemdlenie (w zaawansowanej ciąży upadłam na brzuch), udar słoneczny i codziennie się źle czuję. Potrzebuję 4 pór roku i szarego nieba z powrotem. Właśnie klimat Polski jest przyjazny życiu. Klimat który mam tutaj jest przyjazny jaszczurkom i skorpionom.
    Pozdrawiam Ciebie i Czytelników 🙂

    • Też zgadzam się z Jarkiem, że Polska ma nieprzyjazny klimat dla życia. Chodzi tutaj bardziej nie tyle o temperaturę czy opady ale o usłonecznienie. Polska dostaje około 1800 godzin słońca na rok. To nie jest nawet 40 procent światła słonecznego. Dla porównania Południowa Grecja dostaje ok 3000 godzin światła słonecznego rocznie. To już 70 procent słońca. Zaś amerykańskie miasta na wschodnim wybrzeżu mają średnio ok. 2600 godzin słońca i cztery pory roku. Nasza szerokość geograficzna poprostu nie sprzyja poborowi witaminy D. Chodź i tak mamy lepiej niż Zachodnia i Północna Europa.

    • Witaj w klubie 😄 ja tam wolę deszcz, burze, mgły i temperaturkę pomiędzy -10’C a +25’C, jak komuś mało słońca i chłodno niech popracuje na szklarni 😅 najlepiej podczas 40 stopniowego upału to zmądrzeje… nieprzyjazny klimat mówisz, a dla mnie w Polsce i tak jest zbyt wyżowo i kontynentalnie, Szkocja, Irlandia, Islandia, Norwegia lepsza

  3. Poza tym Jarek Ty siedzisz na Pomorzu Zachodnim a tam zawsze latem są łagodniejsze klimaty niż w centralnej czy południowej Polsce, u nas to już normalnie winogrona albo melony będą za kilka lat, sam słyszałeś dziewczyna wyjechała za słońcem a teraz mdleje i płacze, bo wciskało się ludziom latami że „cudowna” pagoda w Hiszpani, ale oni mają dobrze pogodziarze komentowali… ładna pagoda jutro, dla jednego ładna dla dlugiego brzydka… proste

    Pogody nie oglądam, nawet tego robić nie potrafią, jak jest 24 ciągle wyczekują lepszej pogody i cieszą mordki jak za kilka dni jest 30, znów pieprzą o szukaniu ochłody… i wyczekują 24, jak spadnie poniżej 20 katastrofa nie ma lata, passa nie idzie, o a teraz znów 30 trzeba łapać do oporu 😅 poparzeni tym razem…

    • Tak dokładnie myślałam… Że będę na wiecznych wakacjach. A teraz od 11 rano do wieczora trzeba siedzieć w domu, bo na dworze białko się ścina. To jest fajne, ale na 2 tygodnie się wygrzać i wrócić do normalnego, umiarkowanego klimatu. Tam gdzie prawdziwy, żywy, zielony las 🙂

      • Ja nawet 2 tygodnie nie potrzebuje się wygrzewać, wygrzewają to się jaszczurki albo wampiry energetyczne 😅 oni lubią się opalać, pozory mylą, w nocy smacznie śpią

  4. Hmm nie zgodzę się z tym, że filtry są niepotrzebne. Nawet bez filtra opalam się na brązowo, ale mam taką alergie, że na wieczór dostaję pokrzywkę za każdym razem, nawet gdy przez 5 minut na pełnym słońcu wieszam pranie. Moja skóra odróżnia filtr 30 od 50. Tylko ten ostatni pozwala mi normalnie żyć. A kosmetyki do opalania mają różne składy. Można znaleźć takie bez podanych tutaj składników. Zgadzam się,że kupowanie najpopularniejszego shitu jest bez sensu, ale całkowite rezygnowanie z filtra też nie jest dobrym rozwiązaniem. Moim zdaniem trzeba znaleźć złoty środek.

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.