Banki i tajna władza

Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?

dobro-i-zloLęk przetrwania pojawia się w świecie w którym rozmaitych zasobów (żywności, wody, partnerów, miejsca do życia) nie starcza dla wszystkich powołanych do życia istot. Jest to sam Rdzeń oprogramowania natury i Genesis (praprzyczyna) obecnej sytuacji na świecie. Wszelkie zło wyrządzane jednej istocie przez drugą, ma praktycznie zawsze swoje praźródło w niedoborach zasobów i związanym z tym lękiem przetrwania.

Gdy przeanalizujesz każdą złą sytuację i czyn głębiej i dokładniej – zawsze gdzieś na końcu znajdziesz przyczynę w lęku przetrwania. Jest to bardzo ogólna odpowiedź na pytanie które zadaje sobie cala ludzkość od zarania dziejów: „czemu jest tyle zła na świecie?”  Ale odpowiedź rodzi kolejne fundamentalne pytania.. kto (lub „co”?!) tak zaprogramował(o) Rdzeń? Komu (czemu?!) potrzebny jest system w którym istoty muszą walczyć o ograniczone zasoby, przez to wyrządzać sobie zło i cierpieć?

Im dalej w las tym więcej drzew. Im bardziej się nad tym zastanawiasz tym więcej pojawia się pytań. I coraz trudniej znaleźć na nie jednoznaczną odpowiedź. Na wiele z tych pytań odpowiedzi nie ma. Lub odpowiedź jest albo hipotetyczna (czyli niemożliwa do obiektywnej weryfikacji), albo częściowa.

To, co nazywacie systemem czy matrixem nie wynika bezpośrednio z działań jakiejś złej i spiskującej elity, ani nie wynika z tego że ludzkość zbłądziła, zgrzeszyła. Bo to są tylko skutki, a nie przyczyna. Prawdziwa przyczyna to opisane powyżej zaprogramowanie jednostki centralnej zarządzającej naszą planetą (Rdzeń, matka natura, Bóg, Demiurg i inne nazwy).

NIE BĘDĘ SIĘ POWTARZAŁ ale wszystko drobiazgowo wyjaśniłem w poniższych felietonach. Jest to odpowiedź na odwieczne pytanie ludzkości które napisałem powyżej, a nad którym od zawsze (i najczęściej bezskutecznie) łamią sobie głowy filozofowie, mistycy, wizjonerzy, prorocy, psychologowie, naukowcy. Teraz tę odpowiedź znasz i widzisz, że jest ona tak prosta, że.. prostsza być już nie mogła. I w tym tkwi właśnie ogromna trudność w znalezieniu tej odpowiedzi. A oto te felietony:
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!
Do kobiet i mężczyzn nowej ery. Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu

Wszyscy ludzie mówią że chcą poznać prawdę, dopóki nie zdają sobie sprawy, że prawda zweryfikuje ich najgłębsze przekonania, idee, nadzieje i marzenia. Wolność oświecenia oznacza dużo więcej niż doświadczenie miłości i pokoju. Oznacza ono odkrycie prawdy, która która zmieni Twoje postrzeganie siebie i życia do góry nogami. Dla tego, kto jest już gotów, będzie to niewyobrażalnie wyzwalające. Ale dla kogoś kto wciąż się oczyszcza, będzie to dużym wyzwaniem.”
~Adyashanti

Domyślasz się więc zapewne, jak ogromną siłę ma lęk przetrwania. Z tego wynika kolejny wniosek. Jeśli elita, krajowa czy globalna, wykorzystuje parametry Rdzenia (natury itp) w celu wprowadzenia jeszcze większego zamordyzmu ekonomicznego, to jakie to daje owoce? Prowadzi to do ogromnej degeneracji społeczeństw i narodów. Lęk przetrwania przy jednoczesnym opresyjnym ucisku i wyzysku ekonomicznym jest piorunujący i niszczy każdą sferę człowieczego życia. Styrany i zlękniony człowiek nie ma szans na rozwój emocjonalny, naukowy, zawodowy, duchowy.

Jest zajęty tylko zwierzęcym przetrwaniem od pierwszego do pierwszego. Pomimo tego, że sprawdza stan pustego konta bankowego za pomocą najnowocześniejszej technologii – smartfona z internetem LTE – niewiele różni się od zwierzęcia. Widać to szczególnie w Polsce, gdzie morderczy i opresyjny kapitalizm Balcerowicza, Petru i Tuska, łączy się z kościelnym konserwatyzmem i ciemnotą. Ludzie biedni, „niedoruchani„, więc i agresywni, zawistni, niekulturalni, plotkujący, donoszący itp itd. Typowe „polskie wady” także mają przyczynę w lęku przetrwania.

Generowanie i nasilanie lęku przetrwania przez elitę jest kluczem do WŁADZY nad społeczeństwami i narodami. Jednostka zajęta lękiem, trudem i znojem dnia codziennego, nie rozwinie się, nie pozna wiedzy z wielu dziedzin życia – od matematyki, po informatykę, psychologię czy okultyzm. I tym samym, elicie nie wyrośnie silna i świadoma konkurencja od dołu, bo społeczeństwo będzie ciemne, niewykształcone i zajęte przeżyciem od pierwszego do pierwszego.

A im biedniejsze społeczeństwo, tym bardziej zafiksowane na punkcie patriarchatu, konserwatyzmu, religii i innego oszołomstwa – jest to kolejne prawo tego świata. Ustawą nawet najbardziej liberalnego rządu tego zmienić się nie da, bo to byt, a nie ustawa, określa świadomość.

Dlatego zwracaj szczególną uwagę na to, czy aby nie popierasz polityka, który ten opresyjny kapitalistyczny (neoliberalny) system promuje. I nie jest ważne jak ma na nazwisko ani jaką ideologię (a więc iluzję postrzegania) Ci proponuje. Korwin, Balcerowicz, Petru, Schetyna, Kołodko, Olechowski, Michnik, Lis – popierają w zasadzie jedno i to samo. Można popierać albo antysystemowość Korwina, albo chęć osłabienia wpływów kościoła i konserwatyzmu jaką wykazują inni politycy. No ale tym się nie najesz.

Poniżej wklejam cytat autorstwa Łukasza M. Łukaszewicza o metodzie uwalniania według Davida R. Hawkinsa. Ta metoda także uznaje fakt, że wszelkie zło ma swoją praprzyczynę, genezę w lęku przetrwania. Dotyczy ona ludzkich negatywnych myśli, emocji i odczuć. I mówi jak od tych emocji się uwalniać.

Cytuję: „Technika uwalniania wg Davida R. Hawkinsa (nie znam prostszego i efektywniejszego narzędzia)

Uwalnianie z jednoczesnym odpuszczeniem jest jak nagłe pozbycie się wewnętrznego napięcia, albo jak zrzucenie ciężaru. Towarzyszy temu natychmiastowa ulga i lekkość oraz poczucie wolności i szczęścia. Jest rzeczywistym mechanizmem umysłu.

Mechanizm poddania, to bycie wolnym w danym obszarze życia od negatywnych uczuć, dzięki czemu bez oporu czy wpływu wewnętrznych konfliktów manifestuje się nasza kreatywność i spontaniczność Zaniechanie wewnętrznej walki i porzucenie oczekiwań to największy prezent jaki możemy dać sobie i innym by wspierać wolność. Doświadczamy wtedy podstawowej natury wszechświata, którą jest jak sami odkryjemy – manifestowanie największego, możliwego dobra w danej sytuacji.

1. Uświadom sobie dane uczucie, pozwól by się ukazało i pozostań z nim w kontakcie.

2. Nic w nim nie zmieniaj, nic z nim nie rób – pozwól aby sobie płynęło. Oznacza to po prostu zgodę, że czujesz, i skupienie na ukrytej za tym energii. Czyli najpierw pozwól sobie na odczuwanie, bez opierania się temu co czujesz, bez rozładowywania tego uczucia, obawiania się go, potępiania czy moralizowania na jego temat. Oznacza to porzucenie osądów i zdanie sobie sprawy, że to tylko uczucie.

3. Jesteś z tym uczuciem i odpuszczasz wszelkie wysiłki, aby w jakikolwiek sposób je zmienić. Odpuść też chęć by mu stawić opór. To właśnie opór powoduje, że uczucie trwa. Gdy przestajesz stawiać opór lub próbować je zmienić, przejdzie ono w następne uczucie i będą mu towarzyszyć łagodniejsze doznania. Uczucie, któremu się nie opieramy, zniknie, gdy tylko wyczerpie się energia, która je napędza.

4. Podczas uwalniania ignoruj wszystkie myśli. Skup się na uczuciu samym w sobie, nie na myślach. Myśli nigdy się nie kończą, napędzają się same i płodzą jedynie więcej myśli. Myśli są zaledwie racjonalizacjami umysłu, który stara się wyjaśnić obecność uczuć. Prawdziwym powodem tego co czujesz jest nagromadzone napięcie ukryte za emocjami, które napiera, by uwolnić się w danym momencie. Myśli czy zdarzenia zewnętrzne są jedynie pretekstem wymyślonym przez umysł.

Gdy bardziej zaznajomisz się z Techniką Uwalniania zauważysz, że wszystkie negatywne uczucia są powiązane z fundamentalnym lękiem każdego z nas dotyczącym przetrwania, oraz, że wszystkie uczucia są jedynie „programami przetrwania” w których niezbędność wierzy umysł. Technika Uwalniania progresywnie kasuje te programy. Poprzez ów proces pierwotna przyczyna kryjąca się za uczuciami coraz bardziej się wyłania.”
Autor:
Łukasz M. Łukaszewicz

Podsumował: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

Reklamy

26 odpowiedzi »

    • ,, … jak dobrze, że nigdy nie będę miał bachora, bo z takimi pojebami u rządów, to nawet żyć się odechciewa …”

      Czy twoja, powyższa wypowiedź, drogi Sanctusie, miałaby oznaczać, że skoro my się jednak urodziliśmy i żaden z naszych Rodziców nie nazywał nas niechcianym bachorem, to przyszliśmy na świat w lepszych czasach i pod mądrzejszymi rządami?

      Skoro my jednak jesteśmy, to można i taki wniosek wyciągnąć, nieprawdaż? 🙂
      Nie pamiętam kto, ale ktoś w Jarkowej knajpie powiedział, że naród ma taki rząd, na jaki zasługuje. Jeżeli ciągle narzekamy na rządy – no bo jest kuźwa na co narzekać – to może nie z rządami, ale z nami jest też coś na rzeczy?
      Jak to możliwe, aby prawy, mądry, uczciwy, szanujący siebie i innych człowiek wybrał na swojego przedstawiciela aferzystę, złodzieja, manipulatora i to w dodatku kogoś, kto dba o interesy obcych narodów?
      Czy wina leży w rządach czy w ciemnocie wybierającego pospólstwa?
      Czy nie jest faktem ożywienie na dwa miesiące przed wyborami, żarcie podawanej zewsząd kiełby wyborczej, a potem kolejny, czteroletni sen.
      Taki płytki sen, bo trzeba przecież podniecać się nowymi aferami, popieprzonymi ustawami, aby zebrać wystarczające opozycyjne info, by za cztery lata wybrać siebie czyli opozycję.

      Czy był rząd w Polsce, który odpowiadał nam, Polakom? Może mam małą wiedzę, ale nie znam takiego rządu.
      Gdy Polak nie wspiera wybranego rządu, a tylko (już dzień po wyborach) widzi same negatywy, to tak na prawdę staje po stronie opozycji, którą – nomen omen – jeszcze nie dawno uważał, że jest do dupy.
      Przewrotność nas, Polaków aż zadziwia.
      Jeśli nie wiemy czego chcemy, nie trzymamy się wybranej linii, to życie ma rezerwowe wyjście – bylejakość.
      Nie podobał nam się rząd miniony, nie podoba nam się obecny.
      I wcale nie muszę być wziętą wizjonerką, by stwierdzić, że następny rząd, który wybierzemy też będzie do dupy.

      Myślę, że jedną z głównych wad naszego narodu jest mniemanie, że po to, aby zmienić coś na lepsze, wystarczy wybrać przeciwnika kogoś, kto się nie sprawdził.

      Nie ważne kim jest ten przeciwnik, jaki jest jego rodowód, pochodzenie, przeszłe uwarunkowania, powiązania i faktyczne zamiary. Ważne, że jest przeciwnikiem i to okrzykniętym podczas kiełby wyborczej.
      Po wyborach ,,wychodzą” różne kwiatki, a my, Polacy nie możemy wyjść ze zdumienia. Rząd przestaje nam odpowiadać i szkoda, że za miesiąc nie odbędą się wybory, w których oczywiście postawilibyśmy na przeciwnika!
      I w tym wszystkim ostatnią rzeczą, do jakiej mielibyśmy się przyznać to nasza własna ciemnota.
      Ciekawe czemu, skoro mleko się rozlało, nigdy nie zadamy sobie pytania jak do tego doszło?
      Nie zadamy sobie tego pytania, bo musielibyśmy spojrzeć na siebie, przyjrzeć się swojemu rozsądkowi i swojej mądrości. A tego my, Polacy nie potrafimy zakwestionować. Wśród winnych takiego czy innego stanu rzeczy nigdy nie ma nas. To wręcz niemożliwe! Wolimy tkwić w błędzie, byle by tylko nie przyznać się do niego.
      Może niejeden się oburzy, W porządku, ma prawo, ale nie zmieni tym faktu, że wybierają tzw. masy, w których mądrość uczciwego profesora stawiana jest na równi z mądrością zwykłego kieszonkowca, żyjącego na cudzej krzywdzie.
      Było by to wszystko śmieszne, gdyby nie było prawdziwe …

      Zmiana wokół człowieka zaczyna się od niego samego, od jego nastawienia i pozytywnych oczekiwań.
      Życząc cokolwiek innym, życzę sobie.

      Serdecznie pozdrawiam.

      • (dalsza część wpisu – coś popieprzyłam z wklejaniem)

        Wierzę, że my, Polacy zmienimy z czasem swoją mentalność, z tej smutnej, narzekającej na pozytywną, niosącą korzystne dla nas zmiany.

        Zmiana wokół człowieka zaczyna się od niego samego, od jego nastawienia, pozytywnych oczekiwań. Wokół nas mogą dokonywać się zmiany na lepsze i dotyczyć nas, jeżeli mamy takie oczekiwania, jeżeli życzymy sobie tego co dobre dla nas i dla innych.
        Bez właściwego nastawienia na to, co chcemy przyciągnąć, żadna z rzeczy nie zostanie przyciągnięta.

        Mówienie o czymś, że jest złe nie zmieni tego stanu, a wręcz go pogłębi i wzmocni naszym zainteresowaniem, naszą energią.

        Owszem, trzeba zauważyć to co złe, ale ciągłe narzekanie i tylko narzekanie nie daje żadnego sygnału dla zmiany na lepsze.

        Warunkiem dla zmiany jest bycie tą zmianą, tworzenie w sobie uczuć jakby ta zmiana już się dokonała. To właściwy sygnał dla stworzenia lepszej rzeczywistości.

        Jak mam przyciągnąć do siebie coś nowego, lepszego jeżeli nie czuję, nie mówię o tym, a jedynie opowiadam o tym co było lub jest złe?
        Przychodząc do sklepu z zamiarem zakupu pralki nie napieprzam sprzedawcy o starej zepsutej pralce, stojącej w domu, ale wymieniam oczekiwane walory sprzętu, który chcę nabyć.
        Może to dziecinny przykład, ale po części oddaje naszą mentalność.

        A jaka jest? Można sprawdzić, odpowiadając na proste pytanie:
        Ile w ciągu dnia jest chwil, w których cieszysz się, mówisz o tym głośno, chwalisz coś, dzielisz się radością z innymi, śmiejesz się, a ile jest chwil, w których masz powody do niezadowolenia, narzekania do innych, złoszczenia się na kogoś lub na coś?
        Których chwil jest więcej?
        Chwile, które przeważają już jutro staną się naszą rzeczywistością.
        To nie ja to wymyśliłam, to tylko jedno z Odwiecznych praw Natury – PRAWO PRZYCIĄGANIA.

        Serdecznie pozdrawiam.

        • Krysiu ja też mam problem z tym wklejaniem jak sama mówisz, o 18 kliknęłam „opublikuj komentarz” i znów się nie pojawił, nie wiem czy Jarek tak po nowemu to ustawił , że komentarze wpadają do spamu i czy już tak będzie, zauważyłam, że coraz więcej komentujących upomina się o swoje pominięte wpisy 😀
          Jarku wyjaśnisz nam tę kwestię ? :D,

        • Jarencjo ty moja złota!
          W imieniu Ani, moim, ach i Www dzięki żeś z czcionuńki zrobił czcionę! I graficznie jaka super.
          Wiem, wiem; ciężko pracujesz,przemeblowujesz,przemalowujesz,a my przypieprzamy się włażąc na ,,kubeł z farbą”. 😀 😀

          Serdeczne pozdrowionka.

      • Jarencjo ty moja złota!!
        W imieniu Ani i moim, i taże Www dziękuję, żeś z czcionuńki zrobił czcionę 😀 😀 I to graficznie jaka piękna.
        Wiem, wiem Jarku, ciężko pracujesz, przemeblowujesz i odnawiasz, a my przypieprzamy się do Ciebie, włażąc na ,,kubeł z farbą” 😀

        A skoro już mówimy ( 🙂 ) o technicznych sprawach …
        Powiedz mi co oznacza ta czerwona chorągiewka z białą gwiazdą, w prawym rogu nad ,,WITAM NA MOJEJ STRONIE ..”
        I jeszcze jedno: gdy kliknę, by wyświetliła mi się twoja strona, często pojawia mi się najpierw biały ekran (dosłownie na sekundę) z jednym słowem po środku: ,,tabu”.
        Czy to w mojej ,,maszynerii” coś się zakodowało, czy to jakieś oznakowanie?
        Wiesz, Jarku, my z Anią musimy wszystko wiedzieć 😀 😀

        Pozdrowionka.

        • Ta czerwono biała flaga to chyba java script pinterest, portalu z grafikami, by udostępnić. Domyślnie jest ustawiona 😉

          A co do białej strony z TABU… Uwielbiam je łamać i w zasadzie.. jestem od nich uzależniony. Od ich łamania. Dlatego paradoksalnie jestem wdzięczny za Wasze tabu… 😉 <3 xD

        • Krysia nie wiem czy zauważyłaś, że nasz Jarek od jakiegoś czasu rozdaje serduszka w nagrodę, jak to przed chwilą uczynił dla Ciebie, ja też się muszę pochwalić, że dostąpiłam tego miłego , a jakże zaszczytu.
          Nasz Admin się „ożenił” wziął ślub umysłu z sercem i mamy nowego Jarka „POZYTYWNEGO”
          I to jest piękne, czyż nie? wkleiłabym Mu serduszko ale nie umiem i tu powinna być smutna bużka ale też nie umiem, a wogule to jestem komputerowy „ćmok” jak mówi na mnie ta „niby lepsza moja połówka”.
          Wesołego dnia życzę 😀 😀

      • No to żeś mnie ubawiła! A już Jarek, pisząc, że flaga to (poczekaj, przekopiuję) ,,to chyba java script pinterest, ” – to wyjaśnił mi tak, że jestem wysoce ,,satysfakszen”
        A co do głąba – wiesz…, że bez niego nie byłoby kapusty – to on, choć wykpiwany, utrzymuje wszystkie zielone warstwy 🙂 (społeczne) w jakimś porządku 😀 😀

        • Krysiu i o to ubawienie 😀 😀 😀 Ciebie mi chodziło :D, a muszę Ci donieść, że u mnie na ekranie nie ma żadnej czerwonej flagi z gwiazdką, jest natomiast po lewej stronie ekranu podwójny trójkąt, jak na razie to bez wszystko widzącego Jarkowego oka :D. Wracając do Spamu to wcięło mój komentarz do artykułu o wodzie, no chyba na Jarka blogu działa niewidzialny „inklus” jak mawiał mój Tatuś, choć ja do dzisiaj nie wiem co to i kogo to słowo oznacza ? 😀

    • ,, … jak dobrze, że nigdy nie będę miał bachora, bo z takimi pojebami u rządów, to nawet żyć się odechciewa …”

      Czy twoja, powyższa wypowiedź, drogi Sanctusie, miałaby oznaczać, że skoro my się jednak urodziliśmy i żaden z naszych Rodziców nie nazywał nas niechcianym bachorem, to przyszliśmy na świat w lepszych czasach i pod mądrzejszymi rządami?

      Skoro my jednak jesteśmy, to można i taki wniosek wyciągnąć, nieprawdaż? 🙂
      Nie pamiętam kto, ale ktoś w Jarkowej knajpie powiedział, że naród ma taki rząd, na jaki zasługuje. Jeżeli ciągle narzekamy na rządy – no bo jest kuźwa na co narzekać – to może nie z rządami, ale z nami jest też coś na rzeczy?
      Jak to możliwe, aby prawy, mądry, uczciwy, szanujący siebie i innych człowiek wybrał na swojego przedstawiciela aferzystę, złodzieja, manipulatora i to w dodatku kogoś, kto dba o interesy nie swojego narodu?
      Czy wina leży w rządach czy w ciemnocie wybierającego pospólstwa?
      Czy nie jest faktem ożywienie na dwa miesiące przed wyborami, żarcie podawanej zewsząd kiełby wyborczej, a potem kolejny, czteroletni sen.
      Taki płytki sen, bo trzeba przecież podniecać się nowymi aferami, popieprzonymi ustawami, aby zebrać wystarczające opozycyjne info, by za cztery lata wybrać siebie czyli opozycję.

      Czy był rząd w Polsce, który odpowiadał nam, Polakom? Może mam małą wiedzę, ale nie znam takiego rządu.
      Gdy Polak nie wspiera wybranego rządu, a tylko (już dzień po wyborach) widzi same negatywy, to tak na prawdę staje po stronie opozycji, którą – nomen omen – jeszcze nie dawno uważał, że jest do dupy.
      Przewrotność nas, Polaków aż zadziwia.
      Jeśli nie wiemy czego chcemy, nie trzymamy się wybranej linii, to życie ma rezerwowe wyjście – bylejakość.
      Nie podobał nam się rząd miniony, nie podoba nam się obecny.
      I wcale nie muszę być wziętą wizjonerką, by stwierdzić, że następny rząd, który wybierzemy wybierze też będzie do dupy.

      Myślę, że jedną z głównych wad naszego narodu jest mniemanie, że po to, aby zmienić coś na lepsze, wystarczy wybrać przeciwnika kogoś, kto się nie sprawdził.
      Nie ważne kim jest ten przeciwnik, jaki jest jego rodowód, pochodzenie, przeszłe uwarunkowania, powiązania i faktyczne zamiary. Ważne, że jest przeciwnikiem i to okrzykniętym podczas kiełby wyborczej.
      Po wyborach ,,wychodzą” różne kwiatki, a my, Polacy nie możemy wyjść ze zdumienia. Rząd przestaje nam odpowiadać i szkoda, że za miesiąc nie odbędą się wybory, w których oczywiście postawilibyśmy na przeciwnika!
      I w tym wszystkim ostatnią rzeczą, do jakiej mielibyśmy się przyznać to nasza własna ciemnota.
      Czemu, skoro mleko się rozlało, nigdy nie zadamy pytania jak do tego doszło?
      Nie zadamy tego pytania, bo musielibysmy przyjrzeć się sobie, spojrzeć na nasz rozsądek i mądrość. A tego nigdy nie jesteśmy w stanie zakwestionować. Wolimy tkwić w błędzie, byle by tylko nie przyznać się do niego. Wśród winnych takiego czy innego stanu rzeczy nigdy nie ma nas. To wręcz niemożliwe!
      Może niejeden się oburzy, W porządku, ma prawo, ale nie zmieni tym faktu, że wybierają tzw. masy, w których mądrość uczciwego profesora stawiana jest na równi z mądrością zwykłego kieszonkowca, żyjącego na cudzej krzywdzie.

      Było by to wszystko śmieszne, gdyby nie było prawdziwe …

      Wierzę, że my, Polacy zmienimy z czasem swoją mentalność, z tej smutnej, narzekającej na pozytywną, niosącą korzystne dla nas zmiany.

      Zmiana wokół człowieka zaczyna się od niego samego, od jego nastawienia, pozytywnych oczekiwań. Wokół nas mogą dokonywać się zmiany na lepsze i dotyczyć nas, jeżeli mamy takie oczekiwania, jeżeli życzymy sobie tego co dobre dla nas i dla innych. Bez właściwego nastawienia na to, co chcemy przyciągnąć, żadna z rzeczy nie zostanie przyciągnięta.
      Mówienie o czymś, że jest złe nie zmieni tego stanu, a wręcz go pogłębi i wzmocni naszym zainteresowaniem, naszą energią.
      Owszem, trzeba zauważyć to co złe, ale ciągłe narzekanie i tylko narzekanie nie daje żadnego sygnału dla zmiany na lepsze.
      Warunkiem dla zmiany jest bycie tą zmianą, tworzenie w sobie uczuć jakby ta zmiana już się dokonała. To właściwy sygnał dla stworzenia lepszej rzeczywistości.
      Jak mam przyciągnąć do siebie coś nowego, lepszego jeżeli nie czuję, nie mówię o tym, a jedynie opowiadam o tym co było lub jest złe?
      Przychodząc do sklepu z zamiarem zakupu pralki nie napieprzam sprzedawcy o starej zepsutej pralce, stojącej w domu, ale wymieniam oczekiwane walory sprzętu, który chcę nabyć.
      Może to dziecinny przykład, ale po części oddaje naszą mentalność.

      A jaka jest? Można sprawdzić, odpowiadając na proste pytanie:
      Ile w ciągu dnia jest chwil, w których cieszysz się, mówisz o tym głośno, chwalisz coś, dzielisz się radością z innymi, śmiejesz się, a ile jest chwil, w których masz powody do niezadowolenia, narzekania do innych, złoszczenia się na kogoś lub na coś?
      Których chwil jest więcej?
      Chwile, które przeważają już jutro staną się naszą rzeczywistością.
      To nie ja to wymyśliłam, to tylko jedno z Odwiecznych Praw Natury – PRAWO PRZYCIĄGANIA.

      Serdecznie pozdrawiam.

  1. Jarku w moim i Krysi imieniu dziękuję za stary wystrój Twojej-naszej knajpki, tu czujemy się jak w domu. Przepraszam, że nie na temat artykułu.

  2. Również przyłączam się do podziękowań. Taki układ strony jest według mnie najodpowiedniejszy. Trochę mnie razi mała czcionka (mógłbyś zwiększyć ją np o 2) ale to szczegół

    • Dzięki Jarek za zwiększenie czcionki. Dziwnie to wyglądało na wysokiej rozdzielczości ekranu. Przynajmniej u mnie

  3. „Czego wciąż mi brak, przecież wszystko mam, czego wciąż mi brak, co tak cenne jest? (…) Beznamiętnie podpalam świat, w końcu liczy się gest….”

    -Czego wciąż Ci brak, człowiecze? Jak daleko by chciało zajść Twoje ego, gdyby mogło iść bez żadnych przeszkód ciągle ku górze i górze? Aż do stanowiska imperatora planety i absolutnego władcy niewolników? A uniósłbyś taką władzę i miałbyś fundament etyczny do jej sprawowania? Dlaczego trawa jest zawsze bardziej zielona u sąsiada po drugiej stronie płotu? Dlaczego gdy zdobędziesz jedno, to po chwili sztucznej ekscytacji natychmiast chcesz jeszcze i jeszcze? Znam Twoje lęki, obawy, żale i to, co ukrywasz przed całym światem.. Znam i rozumiem Twój ból, i wybaczam. Wszyscy tworzymy głęboko chore społeczeństwo i głęboko chorą ludzkość.

    „Zegar bije już szósty raz
    Słońce spada na stół…
    Zaraz wejdziesz zapadnę w trans
    Obudzi mnie ból…
    Sama nie wiem czy tego chcę?
    Czasem życia mego mi żal
    Rysa na szkle…
    Schody w górę i schody w dół
    Kto ma klucze do drzwi?…
    Kochaj mocno, kochaj mnie
    Egoizm na pół
    Sama nie wiem czy siebie znam?
    Tyle mego, to co się śni

    Czego wciąż mi brak?
    Przecież wszystko mam…
    Obcy ludzie mówią,
    że tak zazdroszczą mi…
    Czego wciąż mi brak?
    Co tak cenne jest?
    Że ta nienazwana myśl
    Rysą jest na szkle…

    Beznamiętnie podpalam świat
    W końcu liczy się gest…
    Obracam w palcach zagadkę dnia
    Fala bije o brzeg…
    Sama nie wiem czy szukać bram
    Do ogrodu, gdzie mieszka NIC…

    Czego wciąż mi brak?
    Przecież wszystko mam…
    Obcy ludzie mówią,
    że tak zazdroszczą mi…
    Czego wciąż mi brak?
    Co tak cenne jest?
    Że ta nienazwana myśl
    Rysą jest na szkle…

    Czego wciąż mi brak?
    Czego miewam mniej?
    Na ulicy mówią mi
    Wszystko jest O.K.!…
    Czego wciąż mi brak?
    Co tak cenne jest
    Że ta nienazwana myśl
    Rysą jest na szkle
    Czego wciąż mi brak
    Przecież wszystko mam
    Nie zrozumie nigdy mnie
    Ten kto nie jest sam
    Czego wciąż mi brak
    Czemu chce to mieć
    Jaka nienazwana myśl
    Rysą jest na szkle
    Czego wciąż mi brak
    Czego miewam mniej
    Czego wciąż mi brak
    Oh oh oh
    Czego wciąż mi brak
    Na na na na
    Czego ciągle w życiu mi… brak

    • ,, Znam i rozumiem Twój ból, i wybaczam. Wszyscy tworzymy głęboko chore społeczeństwo i głęboko chorą ludzkość. ”
      Nie, my nie jesteśmy chorzy. My, ludzkość myślimy tylko, że jesteśmy mądrzejsi od zwierząt.
      One nie sieją, nie orzą i żyją bez lęku o przetrwanie. Nie rozmyślają co będzie jutro. Idą przez życie wolne, są dla siebie panami, bo wiedzie ich jedynie CHĘĆ, PRAGNIENIE ŻYCIA.
      Nie suszą sobie łbów lękiem o to co zjedzą za tydzień, bo wiedzą, że przeżyły i przeżyją niejedną ludzką, zachłanną cywilizację.
      A najbardziej lubią czas, między śmiercią jednej cywilizacji a tworzeniem się następnej. Żyją wtedy własną równowagą i mają prawdziwy naturalny, boski spokój.
      Dla istniejącej od milionów lat flory i fauny człowiek jawi się jako chwilowa plaga. Na szczęście sama siebie unicestwia.
      Po tym akcie Matka Ziemia, wraz ze swoją piękną przyrodą oddycha pełną piersią.
      Czy da się nabrać po raz kolejny na niechcianych lokatorów? Pewnie tak, bo ma nadzieję, że człowiek wreszcie pojmie sens swego istnienia na skrzyżowaniu nieskończoności …
      Jakie potomstwo na Ziemi zabija matkę, która go karmi? Tylko gatunek ludzki obchodzi się tak z Ziemią.
      Cywilizacje ludzkie muszą ginąć, by Ziemia złapała oddech.
      Czy będzie to robić wiecznie?

      • @Krysia – to jest fundamentalne pytanie istot dążących do przebudzenia 😉 Brzmi ono:

        1. To wina systemu, świata, że zdemoralizował i podstępnie zniewolił i ogłupił owce?
        2. To wina owiec, że zbłądziły, zgrzeszyły (grzech pierworodny i inne.. 😉 ) i dały się zniewolić systemowi?

        Odpowiedź na to pytanie jest dużo ważniejsza niż powszechnie się sądzi. Chyba napiszę o tym felieton 😉 Są dwie szkoły.

        Jedna mówi, że tak zaprogramowany jest Rdzeń, czyli struktura rządząca całym światem. Że ludzie MUSIELI zbłądzić, zgrzeszyć, upaść na samo dno dna, popełnić grzech pierworodny. Ponieważ KTOŚ ICH TAK ZAPROGRAMOWAŁ i miał w tym jakiś sobie znany cel.

        Druga z nich mówi że to ludzkość zbłądziła, zgrzeszyła, utraciła dawną wiedzę i tym samym kontakt z boskością. Że to wina krnąbrnej i nieusłuchanej ludzkości, a natura (Rdzeń) jest taka dobra, och, ach.

        Ja znam odpowiedź lub domyślam się jej, ale póki co nie udzielę tej odpowiedzi – jeszcze nie czas. Jednak ciekaw jestem Waszych przemyśleń 😉

        • Jarku przyjacielu!

          Piszesz ze znasz odpowiedź, ale jeszcze nie czas na nią.
          Ja byc może nie znam odpowiedzi, ale sadzę ze wiem gdzie jej szukać
          Ona jest w samym [rdzeniu istocie duchu] tam gdzie zaczynają się dualizmy. Tam trzeba jej szukać i znaleść

          Pozdrawiam

  4. Witam Cię równie serdecznie Aniu i jestem jak i Ty dobrej myśli. Ja np. jak najbardziej wspieram i staram się delikatnie „nakierowywać” na pewne tematy…jak zauważam zainteresowanie, to kontynuuję…jeśli nie – zmieniam temat i to wszystko. Miłego i udanego dnia Ci życzę o pozostałych „blogowiczach” i Jarku nie zapominając….

  5. Co się zaś tyczy braku zasobów – zasoby Ziemi są wystarczające dla obecnych 7 a pewnie i 10 mld ludzi. Problemem jest dystrybucja tych zasobów. Garstka ludzi zagrabia większość zasobów, żeby żyć luksusowo i zbijać fortunę, a reszcie ludzkości zasobów brakuje. Jeśli zmieni się to i nastąpi równomierna dystrybucja zasobów i poszanowanie planety, to problemy takie jak głód, zarazy, wojny znikną. No, ale to się będzie wiązać też ze zniknięciem kasty miliarderów.

    • ,, Miejmy nadzieję,że do militaryzacji nie dojdzie ”

      A ta nadzieja to czyja, Jolu? Ludzi uważanych za zwierzęta, czy zwierząt ?
      Jeśli ludzi uważanych za zwierzęta, to militaryzacja jest dla nich, w imię przyszłości ich dzieci, wręcz pożądana. Wyzbądź się złudzeń.

      Tylko tak ludzie, uważni za zwierzęta są w stanie zabić zwierzęta, które nimi rządzą. Póki co ludzkość nie jest gotowa na wypracowanie lepszego rozwiązania.
      Jest granica, po przekroczeniu której ciemiężony człowiek nie bawi się w poezję typu nadzieja. Bunt, zniszczenie przyczyn buntu i lepsze, wywalczone jutro.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.