APOKALIPSA 2030: ŚWIAT PO EPIDEMII KORONAWIRUSA

Dziś gratka dla tych, co lubią się bać. Przecież mamy się bać, bać i jeszcze raz bać. 😉 Nawet więcej, niż potrzeba. W tym przypadku częściowo zgodzę się z teoretykami spisku, którzy uważają, że koronawirus jest realizacją tzw doktryny szoku. W myśl tej doktryny, społeczeństwo odpowiednio przerażone zgodzi się na każde ograniczenie wolności, byle tylko odsunąć to zagrożenie od siebie. Tak było chociażby z tajemniczymi zamachami 11 września 2001 roku. To jest prawdą.

Jednak nie zgodzę się z tym, że koronawirus jest jak zwykła grypa. Pisałem o tym w wielu poprzednich felietonach, podawałem statystyki i inne fakty, które mają miejsce i które można obiektywnie zweryfikować. W czasach smartfonów i internetu praktycznie nic się nie ukryje przed społeczeństwem. To dlatego elita w 2018 roku wzięła się za internet i ograniczyła zasięgi niezależnym mediom, w tym moim, chcąc je finansowo „zagłodzić.”

Ale do rzeczy.

Świat, który znaliśmy jeszcze pod koniec 2019 roku, już nie istnieje. Czasy starego systemu dobiegają końca, on umiera na naszych oczach. Elita wszystko zaplanowała, ale oni są jak roboty, które uważają, że mogą kontrolować świat i być nawet lepszymi, niż Bóg. Że mogą wypuścić gdzieś wirusa bez konsekwencji. A tymczasem on rozlazł się na cały świat, i teraz zagrożone są także te stare dziady typu Soros, Rotszyld i inni. Podobnie jest z klimatem – chcieli ograniczyć globalne ocieplenie poprzez rozprzestrzenianie różnych aerozoli na niebie, a tymczasem klimat to zbyt delikatna i zbyt złożona struktura.

I teraz, w konsekwencji, mamy znacznie większe ocieplenie niż zakładali w latach 90-tych XX wieku, i globalne kataklizmy pogodowe. Elita zawsze będzie chciała kontrolować system i kreować wydarzenia (np zamach z 11 września), ale zawsze pojawiają się sytuacje niespodziewane, które te plany wywracają do góry nogami. Uważam, że epidemia koronawirusa jest jedną z takich niezliczonych sytuacji, z którą nie bardzo wiedzieli / wiedzą, co mają zrobić.

Poniżej zapraszam na komentarz czytelnika, który pokazuje czarny scenariusz świata po epidemii koronawirusa: Czytaj dalej „APOKALIPSA 2030: ŚWIAT PO EPIDEMII KORONAWIRUSA”

CZY GOSPODARKA EUROPY UPADNIE PRZEZ KORONAWIRUSA!?

Od około półtorej tygodnia mamy gigantyczne spadki na giełdach. Są to spadki, których nie było nawet w pamiętnym 2008 roku, gdy rozszalał się kryzys gospodarczy, który trwa de facto do dziś. Przez te lata nic nie zrobiono, by powstrzymać destrukcyjne i spekulacyjne mechanizmy, które za ten kryzys odpowiadały. Ba, poczyniono jeszcze gorsze rozwiązania, jak i pilnowano, by system nie zawalił.

Teraz jednak ten system zaczął się walić.

Epidemia koronawirusa sprawiła, że teraz bankierzy, miliarderzy i korporacje (czyli nasi najwięksi oprawcy i cięmiężyciele), zwalą na tego wirusa winę za swoje złe decyzje. W oczach społeczeństw znowu unikną napiętnowania i przede wszystkim kary. A kara za zniszczenie planety powinna być bardzo surowa – najwyższa z najwyższych – i mam szczerą nadzieję, że ci zbrodniarze zostaną za to rozliczeni, jeszcze za mojego życia. Użyłem mocnego słowa – zbrodniarze – ale jest ono w pełni uzasadnione. Wystarczy wiedzieć o ekonomii trochę więcej niż przeciętny zjadacz chleba, by poprzeć takie nazewnictwo w stosunku do nich.

Banki centralne rozpoczęły emisję waluty, czyli krótko mówiąc, dodruk pustego pieniądza. Sprawi to lawinowy wzrost cen, ale da im jeszcze trochę czasu. Choć jest to tylko przedłużanie nieuniknionej agonii. To tak, jak reanimacja tak zwanych „zwłok z bijącym sercem”, czyli człowieka po śmierci całego mózgu. W takim stanie jest gospodarka, i szczerze dziwię się, że spadki na giełdach nie były jeszcze większe z powodu koronawirusa.

„Wszystko, każde działanie bankierów, jesteś teraz w stanie uzasadnić koniecznością walki z koronawirusem.”

Te słowa wypowiedział na videokonferencji Trade21, autor legendarnej strony Independent Trader News. Jest on niezależnym inwestorem, zna od podszewki wiele oszukańczych, giełdowych mechanizmów, i udostępnia swoją wiedzę Polakom. Jego strona to obowiązkowa pozycja dla tych, którzy chcą na poważnie zająć się wiedzą ekonomiczną. Jest dostępna TUTAJ [LINK].

Poniżej zapis videokonferencji Tradera21 na kanale YouTube ComparicTV:

Czytaj dalej „CZY GOSPODARKA EUROPY UPADNIE PRZEZ KORONAWIRUSA!?”

Przyczyna opłakanej sytuacji na Ziemi. Jak się uwolnić?

dobro-i-zloLęk przetrwania pojawia się w świecie w którym rozmaitych zasobów (żywności, wody, partnerów, miejsca do życia) nie starcza dla wszystkich powołanych do życia istot. Jest to sam Rdzeń oprogramowania natury i Genesis (praprzyczyna) obecnej sytuacji na świecie. Wszelkie zło wyrządzane jednej istocie przez drugą, ma praktycznie zawsze swoje praźródło w niedoborach zasobów i związanym z tym lękiem przetrwania.

Gdy przeanalizujesz każdą złą sytuację i czyn głębiej i dokładniej – zawsze gdzieś na końcu znajdziesz przyczynę w lęku przetrwania. Jest to bardzo ogólna odpowiedź na pytanie które zadaje sobie cala ludzkość od zarania dziejów: „czemu jest tyle zła na świecie?”  Ale odpowiedź rodzi kolejne fundamentalne pytania.. kto (lub „co”?!) tak zaprogramował(o) Rdzeń? Komu (czemu?!) potrzebny jest system w którym istoty muszą walczyć o ograniczone zasoby, przez to wyrządzać sobie zło i cierpieć?

Im dalej w las tym więcej drzew. Im bardziej się nad tym zastanawiasz tym więcej pojawia się pytań. I coraz trudniej znaleźć na nie jednoznaczną odpowiedź. Na wiele z tych pytań odpowiedzi nie ma. Lub odpowiedź jest albo hipotetyczna (czyli niemożliwa do obiektywnej weryfikacji), albo częściowa.

To, co nazywacie systemem czy matrixem nie wynika bezpośrednio z działań jakiejś złej i spiskującej elity, ani nie wynika z tego że ludzkość zbłądziła, zgrzeszyła. Bo to są tylko skutki, a nie przyczyna. Prawdziwa przyczyna to opisane powyżej zaprogramowanie jednostki centralnej zarządzającej naszą planetą (Rdzeń, matka natura, Bóg, Demiurg i inne nazwy).

NIE BĘDĘ SIĘ POWTARZAŁ ale wszystko drobiazgowo wyjaśniłem w poniższych felietonach. Jest to odpowiedź na odwieczne pytanie ludzkości które napisałem powyżej, a nad którym od zawsze (i najczęściej bezskutecznie) łamią sobie głowy filozofowie, mistycy, wizjonerzy, prorocy, psychologowie, naukowcy. Teraz tę odpowiedź znasz i widzisz, że jest ona tak prosta, że.. prostsza być już nie mogła. I w tym tkwi właśnie ogromna trudność w znalezieniu tej odpowiedzi. A oto te felietony:
Czemu jest tyle zła i cierpienia na świecie?! [SZOK] Próba syntezy
Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu, i kobiety i mężczyźni. Jak się uwolnić?
Religie i ideologie są stabilizatorami systemu, uwolnij się od nich!
Do kobiet i mężczyzn nowej ery. Wszyscy jesteśmy ofiarami systemu

Wszyscy ludzie mówią że chcą poznać prawdę, dopóki nie zdają sobie sprawy, że prawda zweryfikuje ich najgłębsze przekonania, idee, nadzieje i marzenia. Wolność oświecenia oznacza dużo więcej niż doświadczenie miłości i pokoju. Oznacza ono odkrycie prawdy, która która zmieni Twoje postrzeganie siebie i życia do góry nogami. Dla tego, kto jest już gotów, będzie to niewyobrażalnie wyzwalające. Ale dla kogoś kto wciąż się oczyszcza, będzie to dużym wyzwaniem.”
~Adyashanti

Domyślasz się więc zapewne, jak ogromną siłę ma lęk przetrwania. Z tego wynika kolejny wniosek. Jeśli elita, krajowa czy globalna, wykorzystuje parametry Rdzenia (natury itp) w celu wprowadzenia jeszcze większego zamordyzmu ekonomicznego, to jakie to daje owoce? Prowadzi to do ogromnej degeneracji społeczeństw i narodów. Lęk przetrwania przy jednoczesnym opresyjnym ucisku i wyzysku ekonomicznym jest piorunujący i niszczy każdą sferę człowieczego życia. Styrany i zlękniony człowiek nie ma szans na rozwój emocjonalny, naukowy, zawodowy, duchowy.

Jest zajęty tylko zwierzęcym przetrwaniem od pierwszego do pierwszego. Pomimo tego, że sprawdza stan pustego konta bankowego za pomocą najnowocześniejszej technologii – smartfona z internetem LTE – niewiele różni się od zwierzęcia. Widać to szczególnie w Polsce, gdzie morderczy i opresyjny kapitalizm Balcerowicza, Petru i Tuska, łączy się z kościelnym konserwatyzmem i ciemnotą. Ludzie biedni, „niedoruchani„, więc i agresywni, zawistni, niekulturalni, plotkujący, donoszący itp itd. Typowe „polskie wady” także mają przyczynę w lęku przetrwania.

Generowanie i nasilanie lęku przetrwania przez elitę jest kluczem do WŁADZY nad społeczeństwami i narodami. Jednostka zajęta lękiem, trudem i znojem dnia codziennego, nie rozwinie się, nie pozna wiedzy z wielu dziedzin życia – od matematyki, po informatykę, psychologię czy okultyzm. I tym samym, elicie nie wyrośnie silna i świadoma konkurencja od dołu, bo społeczeństwo będzie ciemne, niewykształcone i zajęte przeżyciem od pierwszego do pierwszego.

A im biedniejsze społeczeństwo, tym bardziej zafiksowane na punkcie patriarchatu, konserwatyzmu, religii i innego oszołomstwa – jest to kolejne prawo tego świata. Ustawą nawet najbardziej liberalnego rządu tego zmienić się nie da, bo to byt, a nie ustawa, określa świadomość.

Dlatego zwracaj szczególną uwagę na to, czy aby nie popierasz polityka, który ten opresyjny kapitalistyczny (neoliberalny) system promuje. I nie jest ważne jak ma na nazwisko ani jaką ideologię (a więc iluzję postrzegania) Ci proponuje. Korwin, Balcerowicz, Petru, Schetyna, Kołodko, Olechowski, Michnik, Lis – popierają w zasadzie jedno i to samo. Można popierać albo antysystemowość Korwina, albo chęć osłabienia wpływów kościoła i konserwatyzmu jaką wykazują inni politycy. No ale tym się nie najesz.

Poniżej wklejam cytat autorstwa Łukasza M. Łukaszewicza o metodzie uwalniania według Davida R. Hawkinsa. Ta metoda także uznaje fakt, że wszelkie zło ma swoją praprzyczynę, genezę w lęku przetrwania. Dotyczy ona ludzkich negatywnych myśli, emocji i odczuć. I mówi jak od tych emocji się uwalniać.

Cytuję: „Technika uwalniania wg Davida R. Hawkinsa (nie znam prostszego i efektywniejszego narzędzia)

Uwalnianie z jednoczesnym odpuszczeniem jest jak nagłe pozbycie się wewnętrznego napięcia, albo jak zrzucenie ciężaru. Towarzyszy temu natychmiastowa ulga i lekkość oraz poczucie wolności i szczęścia. Jest rzeczywistym mechanizmem umysłu.

Mechanizm poddania, to bycie wolnym w danym obszarze życia od negatywnych uczuć, dzięki czemu bez oporu czy wpływu wewnętrznych konfliktów manifestuje się nasza kreatywność i spontaniczność Zaniechanie wewnętrznej walki i porzucenie oczekiwań to największy prezent jaki możemy dać sobie i innym by wspierać wolność. Doświadczamy wtedy podstawowej natury wszechświata, którą jest jak sami odkryjemy – manifestowanie największego, możliwego dobra w danej sytuacji.

1. Uświadom sobie dane uczucie, pozwól by się ukazało i pozostań z nim w kontakcie.

2. Nic w nim nie zmieniaj, nic z nim nie rób – pozwól aby sobie płynęło. Oznacza to po prostu zgodę, że czujesz, i skupienie na ukrytej za tym energii. Czyli najpierw pozwól sobie na odczuwanie, bez opierania się temu co czujesz, bez rozładowywania tego uczucia, obawiania się go, potępiania czy moralizowania na jego temat. Oznacza to porzucenie osądów i zdanie sobie sprawy, że to tylko uczucie.

3. Jesteś z tym uczuciem i odpuszczasz wszelkie wysiłki, aby w jakikolwiek sposób je zmienić. Odpuść też chęć by mu stawić opór. To właśnie opór powoduje, że uczucie trwa. Gdy przestajesz stawiać opór lub próbować je zmienić, przejdzie ono w następne uczucie i będą mu towarzyszyć łagodniejsze doznania. Uczucie, któremu się nie opieramy, zniknie, gdy tylko wyczerpie się energia, która je napędza.

4. Podczas uwalniania ignoruj wszystkie myśli. Skup się na uczuciu samym w sobie, nie na myślach. Myśli nigdy się nie kończą, napędzają się same i płodzą jedynie więcej myśli. Myśli są zaledwie racjonalizacjami umysłu, który stara się wyjaśnić obecność uczuć. Prawdziwym powodem tego co czujesz jest nagromadzone napięcie ukryte za emocjami, które napiera, by uwolnić się w danym momencie. Myśli czy zdarzenia zewnętrzne są jedynie pretekstem wymyślonym przez umysł.

Gdy bardziej zaznajomisz się z Techniką Uwalniania zauważysz, że wszystkie negatywne uczucia są powiązane z fundamentalnym lękiem każdego z nas dotyczącym przetrwania, oraz, że wszystkie uczucia są jedynie „programami przetrwania” w których niezbędność wierzy umysł. Technika Uwalniania progresywnie kasuje te programy. Poprzez ów proces pierwotna przyczyna kryjąca się za uczuciami coraz bardziej się wyłania.”
Autor:
Łukasz M. Łukaszewicz

Podsumował: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://atomic-temporary-22196433.wpcomstaging.com/wsparcie/

 

Tajemnica raju utraconego

raj-utraconyPrzed wieloma wiekami, gdzieś w niedostępnych rejonach kuli ziemskiej, był sobie leśny zagajnik. Obfitował w strumyki, pieczary, polany, zwierzynę łowną, jagody, grzyby i inne owoce runa leśnego. Las ten, ze względu na swój urok, był nazywany EDENEM.

Wśród niezliczonej ilości mieszkańców, las zamieszkiwała pracowita stonoga. Może nie miała ona dosłownie stu nóg, ale na pewno nie można było jej odmówić sprytu i pracowitości. Poruszała się zwinnie przez niedostępne rejony leśnego podszycia. Umiała chodzić i była zwinna sama z siebie, nawet do głowy jej nie przyszło by zastanawiać się i uczyć tego, co już w sobie miała. Była pełna i kompletna taka, jaka jest, i nie filozofowała na ten temat.

Pewnego dnia do EDENU zawitał pewien uczony z bardzo, bardzo odległej krainy. Spotkał on stonogę i zdziwiony co to za dziw natury, postanowił zawrzeć bliższą znajomość.

-Witaj, przychodzę z bardzo daleka. Mam na imię UMYSŁ. Myślę racjonalnie i logicznie i znam odpowiedzi na każde ziemskie pytanie.
-Mam na imię stonoga i właściwie nie wiem kim ja jestem… Chyba jestem… eee…

UMYSŁ słysząc te słowa, złapał wiatr w swoje żagle i od razu przystąpił do swojego dzieła, mówiąc:
-Skoro nie wiesz kim jesteś, to ja mogę Ci pomóc. Znam przecież odpowiedzi na wszystkie pytania świata. Chodź, zabiorę Cię w fascynującą podróż. Najpierw dam Ci owoc z drzewa, które rośnie w mojej krainie, a którego u Was, jak widzę, nie ma. Zacznijmy od tego, co potrafisz najlepiej. Widzę że masz niezliczoną ilość nóg. To, jak się poruszasz, z jaką zwinnością i sprytem to robisz, jest naprawdę godne podziwu. Powiedz mi, kto Cię tego uczył?

-Uczył? Jak to uczył?! Nikt mnie tego nie uczył, po prostu chodzę sama z siebie, w ogóle nawet nie myślałam o tym by analizować to w ten sposób.. -Odpowiedziała stonoga.

Wtedy UMYSŁ snuł dalej swoją opowieść:
-Wiesz, to jest Twój talent, dar. Zapewne się z tym zgodzisz.. A ja, dzięki mojemu racjonalnemu i logicznemu myśleniu, mogę jeszcze bardziej usprawnić to, jak to robisz. Pozwól że chwilę przemyślę to, obadam budowę Twojego ciała, i wtedy przystąpimy do NAUKI.

Umysł myślał kilka chwil, analizował wszystko, w tym to, jak stonoga jest zbudowana i jak chodzi. Gdy już znał racjonalną i logiczną odpowiedź – przystąpił do swojego dzieła. Bardzo drobiazgowo tłumaczył stonodze wszelkie możliwe szczegóły jej anatomii i tego, jak poruszać poszczególnymi odnóżami.

Jednak im dalej szedł w swoich rozważaniach i naukach, tym bardziej stonoga gubiła się w praktyce. Po ich zakończeniu sama była zdziwiona tym, że praktycznie nie potrafi już chodzić. Taki nawał wiedzy teoretycznej sprawił, że co rusz gubiła kroki. Pojawiło się coś, czego wcześniej nigdy nie robiła – ANALIZOWANIE. Zamiast chodzić zwinnie i spontanicznie, analizowała dosłownie każdy, nawet najdrobniejszy ruch odnóży. I to powodowało, że gubiła i myliła kroki. Było to dla niej bardzo dziwne, przecież miała wiedzę teoretyczną o chodzeniu, którą przekazał jej UMYSŁ.

Minęło dużo czasu, zanim zszokowana stonoga nauczyła się znowu chodzić. Jednak już nigdy nie uzyskała dawnej sprawności. Jej chód przypominał teraz chód paralityka. Musiała non stop ANALIZOWAĆ każdy krok, i to pochłaniało lwią część jej energii. Wtedy pojawiło się coś, czego nigdy nie odczuwała – LĘK. Czy sobie poradzę w takim stanie? Czy będę w stanie zapewnić sobie żywność i byt? Czy poradzę sobie w świecie, który jest tak nieprzyjazny i trudny?

Zrezygnowana stonoga powiedziała wtedy UMYSŁOWI:
-Coś Ty najlepszego mi zrobił?! Wcześniej wszystko wychodziło mi spontanicznie, niczego nie musiałam analizować i nie towarzyszył mi LĘK. Było mi tak lekko i przyjemnie. A teraz?

UMYSŁ odpowiedział:
-Najważniejsze jest to, że teraz umiesz myśleć racjonalnie i logicznie. Skosztowałaś też owocu z drzewa, które rośnie w mojej krainie, i on Cie odmienił. Poznałaś odpowiedzi na pytania, tak jak obiecałem. Rozwijaj więc swoje nowe umiejętności. Myśl racjonalnie i logicznie.

I tak minęły niezliczone eony czasu. Pamięć o tym wydarzeniu zatarła się już niemal zupełnie. Przetrwała jedynie w bardzo zniekształconych legendach, które zostały prawie zupełnie wypaczone przez ząb czasu. Potomkowie stonogi z lasu o nazwie EDEN rozeszli się po bezkresach całej Ziemi. Od tamtej pory aż do teraz przez cały ich żywot towarzyszyli im dwaj wierni towarzysze. Mianowicie: UMYSŁ i LĘK.

Pewnego dnia do kilku pra-potomków stonogi udręczonych LĘKIEM i szaleństwem UMYSŁU podszedł pewien mądry i spokojny ktoś. Miał cyniczny uśmieszek na ustach, ale jednocześnie spokój i łagodność w oczach.

-Ej, znamy się? Zapytali potomkowie stonogi.
-Znamy się właściwie od zawsze..
-Kim więc jesteś i skąd przybywasz?
-Jestem DUCH i przybywam z bardzo, bardzo daleka..
-Z jak dalekiej krainy przybywasz? Z tak daleka, że nie da się już uciekać dalej?
-Z jeszcze dalszej.. A teraz słuchajcie mnie uważnie..

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

Tajemnica raju utraconego

raj-utraconyPrzed wieloma wiekami, gdzieś w niedostępnych rejonach kuli ziemskiej, był sobie leśny zagajnik. Obfitował w strumyki, pieczary, polany, zwierzynę łowną, jagody, grzyby i inne owoce runa leśnego. Las ten, ze względu na swój urok, był nazywany EDENEM.

Wśród niezliczonej ilości mieszkańców, las zamieszkiwała pracowita stonoga. Może nie miała ona dosłownie stu nóg, ale na pewno nie można było jej odmówić sprytu i pracowitości. Poruszała się zwinnie przez niedostępne rejony leśnego podszycia. Umiała chodzić i była zwinna sama z siebie, nawet do głowy jej nie przyszło by zastanawiać się i uczyć tego, co już w sobie miała. Była pełna i kompletna taka, jaka jest, i nie filozofowała na ten temat.

Pewnego dnia do EDENU zawitał pewien uczony z bardzo, bardzo odległej krainy. Spotkał on stonogę i zdziwiony co to za dziw natury, postanowił zawrzeć bliższą znajomość.

-Witaj, przychodzę z bardzo daleka. Mam na imię UMYSŁ. Myślę racjonalnie i logicznie i znam odpowiedzi na każde ziemskie pytanie.
-Mam na imię stonoga i właściwie nie wiem kim ja jestem… Chyba jestem… eee…

UMYSŁ słysząc te słowa, złapał wiatr w swoje żagle i od razu przystąpił do swojego dzieła, mówiąc:
-Skoro nie wiesz kim jesteś, to ja mogę Ci pomóc. Znam przecież odpowiedzi na wszystkie pytania świata. Chodź, zabiorę Cię w fascynującą podróż. Najpierw dam Ci owoc z drzewa, które rośnie w mojej krainie, a którego u Was, jak widzę, nie ma. Zacznijmy od tego, co potrafisz najlepiej. Widzę że masz niezliczoną ilość nóg. To, jak się poruszasz, z jaką zwinnością i sprytem to robisz, jest naprawdę godne podziwu. Powiedz mi, kto Cię tego uczył?

-Uczył? Jak to uczył?! Nikt mnie tego nie uczył, po prostu chodzę sama z siebie, w ogóle nawet nie myślałam o tym by analizować to w ten sposób.. -Odpowiedziała stonoga.

Wtedy UMYSŁ snuł dalej swoją opowieść:
-Wiesz, to jest Twój talent, dar. Zapewne się z tym zgodzisz.. A ja, dzięki mojemu racjonalnemu i logicznemu myśleniu, mogę jeszcze bardziej usprawnić to, jak to robisz. Pozwól że chwilę przemyślę to, obadam budowę Twojego ciała, i wtedy przystąpimy do NAUKI.

Umysł myślał kilka chwil, analizował wszystko, w tym to, jak stonoga jest zbudowana i jak chodzi. Gdy już znał racjonalną i logiczną odpowiedź – przystąpił do swojego dzieła. Bardzo drobiazgowo tłumaczył stonodze wszelkie możliwe szczegóły jej anatomii i tego, jak poruszać poszczególnymi odnóżami.

Jednak im dalej szedł w swoich rozważaniach i naukach, tym bardziej stonoga gubiła się w praktyce. Po ich zakończeniu sama była zdziwiona tym, że praktycznie nie potrafi już chodzić. Taki nawał wiedzy teoretycznej sprawił, że co rusz gubiła kroki. Pojawiło się coś, czego wcześniej nigdy nie robiła – ANALIZOWANIE. Zamiast chodzić zwinnie i spontanicznie, analizowała dosłownie każdy, nawet najdrobniejszy ruch odnóży. I to powodowało, że gubiła i myliła kroki. Było to dla niej bardzo dziwne, przecież miała wiedzę teoretyczną o chodzeniu, którą przekazał jej UMYSŁ.

Minęło dużo czasu, zanim zszokowana stonoga nauczyła się znowu chodzić. Jednak już nigdy nie uzyskała dawnej sprawności. Jej chód przypominał teraz chód paralityka. Musiała non stop ANALIZOWAĆ każdy krok, i to pochłaniało lwią część jej energii. Wtedy pojawiło się coś, czego nigdy nie odczuwała – LĘK. Czy sobie poradzę w takim stanie? Czy będę w stanie zapewnić sobie żywność i byt? Czy poradzę sobie w świecie, który jest tak nieprzyjazny i trudny?

Zrezygnowana stonoga powiedziała wtedy UMYSŁOWI:
-Coś Ty najlepszego mi zrobił?! Wcześniej wszystko wychodziło mi spontanicznie, niczego nie musiałam analizować i nie towarzyszył mi LĘK. Było mi tak lekko i przyjemnie. A teraz?

UMYSŁ odpowiedział:
-Najważniejsze jest to, że teraz umiesz myśleć racjonalnie i logicznie. Skosztowałaś też owocu z drzewa, które rośnie w mojej krainie, i on Cie odmienił. Poznałaś odpowiedzi na pytania, tak jak obiecałem. Rozwijaj więc swoje nowe umiejętności. Myśl racjonalnie i logicznie.

I tak minęły niezliczone eony czasu. Pamięć o tym wydarzeniu zatarła się już niemal zupełnie. Przetrwała jedynie w bardzo zniekształconych legendach, które zostały prawie zupełnie wypaczone przez ząb czasu. Potomkowie stonogi z lasu o nazwie EDEN rozeszli się po bezkresach całej Ziemi. Od tamtej pory aż do teraz przez cały ich żywot towarzyszyli im dwaj wierni towarzysze. Mianowicie: UMYSŁ i LĘK.

Pewnego dnia do kilku pra-potomków stonogi udręczonych LĘKIEM i szaleństwem UMYSŁU podszedł pewien mądry i spokojny ktoś. Miał cyniczny uśmieszek na ustach, ale jednocześnie spokój i łagodność w oczach.

-Ej, znamy się? Zapytali potomkowie stonogi.
-Znamy się właściwie od zawsze..
-Kim więc jesteś i skąd przybywasz?
-Jestem DUCH i przybywam z bardzo, bardzo daleka..
-Z jak dalekiej krainy przybywasz? Z tak daleka, że nie da się już uciekać dalej?
-Z jeszcze dalszej.. A teraz słuchajcie mnie uważnie..

Autor: Jarek Kefir

Witam!:) Moja strona funkcjonuje dzięki darowiznom. Ten system zapewnia niezależność od różnych opcji politycznych i wszelkich „reklamodawców.” Nie jestem zrzeszony z żadną partią, ideologią ani organizacją. O funkcjonowanie bloga i poszerzanie wiedzy dbam sam. Możesz wesprzeć moją, ale także i Twoją stronę, i tym samym czynnie uczestniczyć w jej rozwoju i w rozpowszechnianiu cennych informacji. Z pewnością da to dobre owoce. Dołącz więc do grona twórców!
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://atomic-temporary-22196433.wpcomstaging.com/wsparcie/