Tag: technologia

ELITY WYKORZYSTUJĄ TECHNOLOGIE TESLI W CELU MANIPULACJI LUDZKOŚCIĄ!

Przedstawiam krótkie (18 minut) nagranie Marka Passio o tym, jak zostały wykorzystane technologie i wynalazki Nikoli Tesli, w celu zdobycia przewagi nad ludzkością.

Mark Passio był wysoko wtajemniczonym satanistą, jednak przeszedł potem na jasną stronę. Obecnie zajmuje się ujawnianiem tej wiedzy, która jest ukrywana. Jednym z jego ważniejszych nagrań jest prelekcja o nazwie Cosmic Abandonment (Kosmiczne Porzucenie). Porusza on w niej m.in. zagadnienia psychopatii.

Poniżej wklejam linki do moich wpisów, gdzie umieszczałem nagrania Marka Passio. Są to raczej starsze prelekcje:
Kosmiczne porzucenie: o tym, że psychopatię mamy w genach
Mark Passio i jego niesamowita wiedza: Prawdziwe Prawo Przyciągania
A Ty? Z jaką postacią z Matrixa się utożsamiasz?
Niewolnicy systemu niszczycielami świętej kobiecości!

aqWOeL

W tym nagraniu które wklejam poniżej, Mark Passio przytacza przykład użycia technologii Tesli (Oscylator) – wyburzenie wież światowego centrum handlu – World Trade Center (WTC). Te zamachy to jedna z tych teorii spiskowych, które okazały się być prawdziwe. No nie jest to fizycznie możliwe, by do tego doszło tak, jak przedstawia to wersja oficjalna.

Nie jest możliwe by samoloty weszły w stalowo-betonowe wieże jak nóż w ciepłe masło. No i nie jest możliwe, by po zawaleniu się wież zostało tak mało gruzu. To łamie wszelkie prawa fizyki. Zresztą, Passio prezentuje fragment nagrań, gdy jedna z iglic opadła na ziemie, po czym po kilku sekundach dosłownie wyparowuje, ulega dezintegracji.

Nikola Tesla to fenomenalny wynalazca pochodzenia serbskiego. Jest autorem wielu patentów. Większość z nich została utajona przez rządy różnych krajów. Według jednej z teorii, jego patenty dałyby ludziom niezwykle tanie, ekologiczne i nieograniczone źródło energii. Z tym, że wobec teorii spiskowej o wolnej energii (free energy) jestem bardzo sceptyczny.

tesla wolna energia

Mnóstwo oszołomów albo chce się popisać, wklejając tworząc fejkowe filmy z jakimś nie działającym żelastwem, albo zwęszyło niezły geszet, i zarabia na naiwnych gruby geld. Przykład to Keshe, oszust z zarzutami prokuratorskimi, który robił furorę nie działającymi, ale za to bardzo drogimi urządzeniami „free energy”. Jeśli ktoś stwierdzał, że urządzenia nie działają – to mówił, że nie ma on odpowiedniej świadomości do uruchomienia urządzenia. Jak jakiś fizyk lub elektronik udowadniał mu oszustwo, to mówił, że w tych urządzeniach nie ma być procesu galwanicznego, ale że wszystko dzieje się na poziomie kwantów (sic!).

Wolna energia? W porządku, przyjedź do mnie, zainwestuję choćby 2000 złotych, i nawet więcej.. Ale podłącz mi wszystkie urządzenia w domu do tego żelastwa, jeśli działa. Tak bym raz na zawsze uwolnił się od płacenia elektrowni. Wtedy podłączę do tego sąsiadów, oczywiście za drobną opłatą, bo to nie są tanie rzeczy. I hajs się będzie zgadzał.

No sorry. Ale często, paradoksalnie, postawa racjonalisty-sceptyka (w teoriach spiskowych) albo niewiernego Tomasza (w metafizyce, ezoteryce) sprawdza się bardzo dobrze. Nie uwierzę, póki nie zobaczę.

A tymczasem zapraszam do obejrzenia poniższego nagrania:

Autor: Jarek Kefir

jarek kefir

1. By zwiększyć zasięg moich wpisówmożesz udostępniać je na własnych profilach i w grupach na Facebooku, jak i na forach dyskusyjnych. Możesz też pisać u mnie komentarze. To zajmuje mało czasu i nic nie kosztuje!

2. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronęjak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:

  • Na konto bankowe:

    Dla: Jarosław Adam
    Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
    Tytułem: Darowizna

    Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
    Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
    IBAN: PL16102047950000910201396282

  • Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

„Syndrom życia w Polsce”. Bez silnych antydepresantów się nie obędzie?!

polska-biedaJakiś czas temu napisałem anegdotę o tym, że u nas, w Polsce, ani coaching, ani teorie new age nie działają. Pisałem, że potrzebujemy raczej porad w stylu:

-jak nie popełnić samobójstwa pracując u polskiego prywaciarza. Który kupuje dzieła sztuki za miliony, ale robolowi nie da nawet złotówki więcej niż minimalna krajowa;
-jakie antydepresanty dobrać? Czy nowe i tym samym droższe antydepresanty są warte swojej ceny?
-jak pogodzić się z tym, że nie spełnisz nawet najbardziej podstawowych potrzeb i pragnień?

Znam taką rodzinę – ma ją para w moim wieku – tak, właśnie w tym specyficznym wieku, w którym świat jest najbardziej bezwzględny i wymagający. Czyli ludzie koło 30-stki. Zarabiają razem 5000 zł. Kredyt hipoteczny to aż 1500 zł. Jeżdżą 12-letnim Passatem. Mają dwoje dzieci. Próbują żyć po prostu normalnie. No ale nie da się, bo nie mogą pójść nawet do kina raz w miesiącu. Z pustego to nawet mag Salomon nie naleje.

Poniższe nagranie które wklejam, pochodzi z kanału You Tube Sukces.pl. Autor próbuje łączyć niektóre dziedziny wiedzy, tłumacząc dlaczego tak się dzieje. Podaje przyczynę, którą znamy – wychowanie. Rozmawiam z różnymi ludźmi i stwierdzam, że mało który naród jest poddawany takiemu praniu mózgów i tak bezlitosnemu gnębieniu w dzieciństwie, jak Polacy.

Link do nagrania poniżej – kliknij w niego, aby je zobaczyć:
Magia„, która ma wpływ na Twoje życie

Są dwie możliwe interpretacje. Pierwsza z nich głosi, że jaka mentalność narodu, taka elita nim zarządzająca i taka jego zamożność. Widać to szczególnie w bogatych krajach Zachodu, gdzie jest większa życzliwość, mniej zawiści, nienawiści i przemocy. Druga interpretacja to coś zgoła odwrotnego. Otóż to bieda ma degenerować człowieka. To bieda ma powodować typowo polskie wady – zawiść, nienawiść, smutek, agresję. A może między tymi dwiema możliwościami, zachodzi jakieś sprzężenie zwrotne? Polski naród raz wpadł w tzw „pętlę przechwytu” biedy i marazmu, i każde pokolenie to nasila coraz bardziej? Nasila i biedę, i negatywną mentalność?

Moja znajoma pisała, że nie tęskni za Polską, że Polska jest nie tyle matką, co macochą. Która dba tylko o najsilniejsze dzieci. Posypała się potem w dyskusji lawina komentarzy. Zwolennicy patriotyzmu darli szaty, jak tak można. A luzacy drwili z patriotyzmu, drwili z dumy bycia Polakiem, jak i drwili z tej całej słowiańskości i idei wielkiej Lechii. Ja ich nie potępiam, staram się zrozumieć taką postawę. Ogrom ludzi w Polsce przeżywa piekło na Ziemi, i wcale nie chodzi tylko o głodowe pensje i niemożność spełnienia nawet najbardziej podstawowych potrzeb.

Problemy w Polsce są trzy:

-konfiguracja systemu ekonomicznego – pensje jak na wschodzie, a ceny często wyższe niż na Zachodzie (tak, tak, pojedź z kalkulatorem do Aldi w Niemczech, przeliczaj ceny z euro na złotówki i porównuj). Nie stoi za tym żaden wolny rynek, żadna jego niewidzialna ręka. Jest to cyniczna manipulacja mechanizmami ekonomii;

-nienawiść, złość, zawiść, donosicielstwo, agresja i przemoc, i inne wady. No i zasada wyznawana przez polskich patriotów spod znaku dresu i bejzbola – „oczy widzą, uszy słyszą, usta milczą„. To główna zasada polskiej patologii, której efektem są wydarzenia takie jak w Łodzi. Matka doprowadziła do tego, że jej dziecko chodziło tygodniami ze złamaniami i innymi poważnymi urazami po pobiciu przez konkubenta, dresa-patriotę. 6 grudnia dziecko to zmarło w męczarniach, sprawa zbulwersowała całą Polskę. Prawdopodobnie napiszę o tym artykuł;

-koncertowe wpieprzanie się jednych w życie drugich. Nie chodzi tylko o toporny konserwatyzm i zaglądanie ludziom do łóżek, co Polacy robią bardzo chętnie i często. Chodzi także o bardzo silnie zakorzenione przekonanie, że skoro ktoś ma z Tobą więzy krwi (rodzina), to ma automatycznie prawo do sterowania Twoim życiem. Pół biedy, gdyby warunki ekonomiczne były normalne. Wtedy np dziecko wynajmuje mieszkanie albo je kupuje po kilku latach oszczędzania, i wyprowadza się od rodzica-tyrana. Ale jesteśmy w Polsce, i domowi psychopaci tę sytuację skwapliwie wykorzystują;

Dlatego propozycje obrony kraju, jakiejś walki zbrojnej, czynu zbrojnego itp itd, budzą we mnie dwojakie uczucia. Z jednej strony, bezdenny śmiech. Z drugiej strony – ogromną agresję. Mam wtedy ochotę takiemu patriocie powiedzieć to i owo. Nie trzeba nam kolejnych powstań listopadowych, styczniowych czy warszawskich, które jedyne co przyniosły, to spalona ziemia i miliony zabitych. Nosz kurwa, no, bez przesady..

Taki patriota wypije piwo z biedronki, zagryzie śledziem, i chce na hurra iść z szabelką na czołgi, a raczej na roboty z bronią laserową wroga. No dobra, nawet gdybym poszedł w ten romantyczny bój już ostatni, walczyć z Niemcem, Ruskiem, Amerykańcem, Żydem, Illuminatą, Masonem czy innym cyklistą.. To co potem, po wojnie? Znowu do pracy za 1850 zł brutto, tylko z amputowanymi kończynami i psychozą pourazową? By budować wolny rynek, kapitalizm, by (elitom) żyło się lepiej?

Sorry, już nie z nami te numery. Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które głośno zadaje chyba najbardziej zakazane i znienawidzone pytanie świata. Brzmi ono:
Dobrze, każesz mi robić to, co od zawsze zaleca społeczeństwo, tradycja, system.. ALE CO JA DOSTANĘ W ZAMIAN DLA SIEBIE?!

To pytanie, które powyżej napisałem – jest naprawdę bardzo ważne. I naprawdę jest ono zakazane. Przez wieki tego pytania nie mogłeś zadać, a za jego zadanie mogłeś odpowiedzieć głową. Ty się nie liczyłeś, Ciebie nie było. Była religia, tradycja, naród, ojczyzna, rodzina, szlachta, król, książę, fuhrer, fabryka, korporacja – wszyscy, tylko nie Ty. Jedyna rola, jaką dla Ciebie wtedy przewidziano – to rola niewolnika, posłusznie wykonującego polecenia i zadania systemu.

Ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że to jest hedonizm, to jest troska o własną przyjemność, jak i minimalizowanie cierpienia. Bo recepty na życie proponowane przez system mają to do siebie, że ograniczają Ci radość życia, dając za to dużo wyrzeczeń i cierpień. Wychodzi z tego taki mały Amber Gold. Ale czy taka postawa jest zła? I tak, i nie. Jest zła dla elity i dla bezlitosnej społecznej maszyny. Społeczeństwo to karna i zdyscyplinowana armia, maszyna, gdzie jednostka jest co najwyżej pikselem czy też trybikiem. Taka postawa jest też dobra – bo gdy dbasz o własne dobro i przyjemność, to automatycznie dasz to dobro innym. Będziesz nim promieniował wszędzie gdzie się pojawisz.

Osobiście, choć kładę duży nacisk na rozwój duchowy, zanegowałem chyba wszystkie popularne „prawdy” z nurtu new age. Zamiast bezmyślnego poświęcania się i oddawania swojego życia innym – promuję świadomy hedonizm, czyli taki który nie krzywdzi innych. Zamiast ascezy, niechęci do bogactwa i odmawiania sobie ziemskich przyjemności – promuję kult przyjemności, seksualności. Uważam też że bogactwo i dobrobyt to coś wspaniałego, a z życia trzeba korzystać na maxa, na pełnej petardzie.

Zamiast kultu natury, wielokrotnie opisywałem jej mechanizmy. Uważam, że gdybyśmy się słuchali natury, to nie tylko nie siedzielibyśmy w jaskiniach, ale wręcz na drzewach. Twierdzę, że to umysły i serca ludzi świadomych mają marzenie życia w pokoju, harmonii i dobrobycie. A boską emanacją w ciele człowieczym nie jest uprawianie pola w stylu eko, jak to drzewiej bywało. Ale urbanizacja, nauka, technologia, robotyka i medycyna – dzięki którym możemy sięgać gwiazd. No i nie musimy umierać na ten cholerny wyrostek czy banalną infekcję. Bo przyjdzie pan doktor na SOR, z tym bezbożnym i nieekologicznym antybiotykiem, i uchroni Cię od umierania w potwornych męczarniach przez kilka tygodni. Och! Jakże to niewłaściwe, zakazać, wracajmy na drzewa, do natury!

Widząc roboty, maszyny, komputery, miasta, autostrady, reaktory i rakiety kosmiczne – widzę dzieło prawdziwego, żywego Boga. Czytając informację o tym, że udał się doświadczalny rozruch stellaratora Wendelstein, wiem, że Bóg istnieje. Jeszcze kilka lat, i dzięki stellaratorom będziemy mieli bardzo tanie i nieograniczone źródło energii na tysiąclecia. To wszystko zamyka się w odwiecznym człowieczym marzeniu, by żyć lepiej. Z drzew już zeszliśmy, z jaskiń także wyszliśmy, ujarzmiliśmy energię atomu. Dzięki technologii i nauce, nie zamarzamy w zimie, a osoba chora na wyrostek czy depresję nie musi umierać. Bo jest odpowiednio – prąd który ogrzeje, czy skalpel chirurga bądź tabletka antydepresyjna, które ratują życie.

To wspaniałe, że rodzaj ludzki się tak rozwija, że jesteśmy czymś więcej niż zwierzęta, czymś więcej niż natura. Teraz wypadałoby także zejść z drzew czy wyjść z jaskiń także jeśli chodzi o mentalność, emocjonalność i duchowość, bo pod tymi względami, nadal siedzimy na drzewach, razem z tymi zwierzakami. Ale potem patrzę na jakiś film przyrodniczy np na Discovery. Gdzie dwie lwice zagryzają przez 20 minut antylopę, lub stado wilków męczy słabego osobnika. No jakoś nie mogę tam dostrzec boskiej ręki. Nie jestem w stanie, i koniec.

Jak już pisałem, zwierzęta są bardzo blisko natury. Wypełniają jej programy, bo praktycznie nie posiadają samoświadomości. Są tak jak natura – bo natura też nie posiada ani rozumu, ani świadomości – ma tylko ślepe, beznamiętne programy. Człowiek zaś wymyśla, rozmyśla, filozofuje. Człowiek chce żyć lepiej, chce być szczęśliwy. To człowiek pragnie spokoju, radości, dobrobytu. Podczas gdy natura to nie spokój, ale rozpierdol i chaos. To nie radość, ale zło i cierpienie, których jest nadmiar na Ziemi. I w końcu – natura to nie dobrobyt, ale odwieczna, okrutna walka o przetrwanie, mentalność niedoboru i związany z nią lęk przetrwania.

Natura jest egoistyczna, i chce mieć zwierzęta i tym samym człowieka, przy sobie. Ona jest jak prezes korporacji, który banknotem 1000-dolarowym odpala kubańskie cygaro. Takiego prezesa obchodzi tylko to, by cyferki się zgadzały, by rosły. A więc – ekspansja. W naturze są trzy cele związane z ekspansją: jak najszersze rozmnażanie, zdobywanie jak największych terytoriów, a także konkurencja i zdobywanie zasobów. Natura chce mieć po prostu swoich roboli, tak samo jak demoniczny prezes korporacji chce mieć pracowników za 1850 zł brutto.

Prezesa nie obchodzi, że taka pensja nie starczy nawet na podstawowe potrzeby. Ważne, by jego cele (ekspansja -> hajs) się zgadzały. A jak pracownik się „zużyje„, to się go wyrzuci z korporacji, on straci mieszkanie, stanie się bezdomnym, umrze. W naturze jest to samo – ochrona w postaci hormonów (płciowych, czy melatoniny której stężenie spada na starość) jest tylko wtedy, gdy organizm rozmnaża się płciowo. I tym samym, realizuje cele natury. A więc gdzieś do wieku 50 lat.

Natura jest więc przeciwna temu, by ludzie się uduchawiali i przebudzali. Ale to nie wszystko, bo natura sprzeciwia się także temu, by ludzie byli szczęśliwi, by żyli w dobrobycie, by rozwijali naukę i wiedzę. Natura chce człowieka mieć przy sobie, choćby mieszkał on w jaskiniach, żył max 30 lat i był totalnie zezwierzęcony. To człowiek sprzeciwia się temu, chce i rozwijać się, i wrócić do swojego duchowego domu. I przez to cierpi – bo natura i jej mechanizmy w niego uderzają. Vadim Zeland, jeden z najpotężniejszych wtajemniczonych, nazwał te siły „wahadłami” jak i „siłami korygującymi„.

W swojej serii książek opisał, jak „symulować” różne mechanizmy, zachowania i odczucia, charakterystyczne dla ludzi sukcesu. Pozwala to ominąć mechanizmy natury tak, by jej siły korygujące nie karały człowieka. Zwrócę jeszcze uwagę na to, co pisałem już wiele, wiele razy. Otóż natura nie rozpoznaje i nie jest kompatybilna z naszymi duszami / umysłami. Ona nie rozpoznaje i nie rozumie takich pojęć jak: empatia, wrażliwość, miłosierdzie. Ba, ona nawet nie rozumie czym jest dobro i zło, i na czym polega krucha i delikatna równowaga między nimi.

Mechanizmy natury niejako „odruchowo” traktują te powyższe, pozytywne cechy, jako zagrożenie dla realizacji jej programów, jako słabość. I to jest wyjaśnienie tajemnicy, dlaczego ludzie dobrzy i empatyczni mają co rusz różne dziwne złe wypadki, przypadki, zbiegi okoliczności, traumy, choroby, a złoczyńcy tryskają energią, zdrowiem i odnoszą sukcesy. Zło jest premiowane i nagradzane przez naturę, bo wydajniej realizuje jej programy, niż dobro. Wśród biznesmenów, maklerów giełdowych, menedżerów, polityków – a więc elity, ludzi sukcesu – jest ogromna nadwyżka psychopatów.

Zostało to udowodnione kilkoma badaniami naukowymi. Najgłośniejsze z nich dotyczyło maklerów giełdowych z Wall Street. Psychopaci są tacy sami, jak natura, są z nią tożsami. Nie odczuwają empatii ani współczucia. Nie rozumieją oni pojęć dobra i zła. Są więc przez naturę nagradzani. Nie naruszają oni tzw „nadmiernych potencjałów„, opisywanych w książkach Vadima Zelanda, więc nie są karani przez siły natury. Mają wszechstronne możliwości rozwoju.

Częstym schematem jest tak, że jak próbujesz się odciąć od natury, wznieść wyżej – to ona „odcina” Ci swoje zasilanie. Mówisz, że Twoja dusza jest ponad, że jesteś czymś więcej? W porządku, więc receptory mózgowe / neurony słabną, powodując depresję. Także tarczyca – generator tej „profanicznej” siły witalnej – słabnie, zostaje wręcz zaatakowana przez organizm. Pojawia się choroba autoimmunologiczna taka jak Hashimoto. Obie choroby mają dziś rozmiar pandemii, i są wręcz częstsze niż pospolita grypa.

Trzeba zaakceptować swoją zwierzęcą część siebie, na przykład swoją seksualność. W tym tę seksualność, którą wypieramy do głębin psychiki, której się wstydzimy. Bo nie jest ona zgodna z konserwatywną i monogamiczną wizją świata. Jeśli walczysz z czymś, np z naturą – to wzmacniasz to coś. Nie można walczyć otwarcie, ale trzeba niejako zawiązać z nią pokój, wręcz… pakt. Trzeba obejść jej mechanizmy, choćby w taki sposób, w jaki przedstawił to Vadim Zeland.

Dopóki jesteśmy ludźmi w ciałach ziemskich, jesteśmy wplątani w to całe, zło, lęk przetrwania, zwierzęcą walkę o byt. Jesteśmy tutaj na tym samym poziomie, co zwierzęta. One robią sobie różne złe rzeczy (np męczą słabszych), by walczyć o pożywienie, partnerów, terytorium, których to zawsze jest niedobór. Ludzie robią sobie rzeczy jeszcze gorsze, by walczyć o surowce, pieniądze, zasoby, władzę.

Musisz wiedzieć, że jak wychodzisz spod macoszej „opieki” natury i jej programów, to powoli wchodzisz w inny świat. Możliwe że ten duchowy. Oprócz natury, jest druga, potężniejsza, ale o ironio, subtelniejsza siła. Nie widać jej na pierwszy rzut oka. Ta druga, boska siła, ma na celu ewolucję i udoskonalanie różnych form – zwierząt, ludzi, ludźmi, jest po naszej stronie. To tej sile zależy na tym, byśmy się rozwijali, byli szczęśliwi i zeszli w końcu z tych drzew, także mentalnie.

Z drugiej strony, potrzebujemy także tej natury. Jesteśmy dziećmi tego świata, pomimo tego że przypomina on rosyjski dom dziecka. Trzeba przecież unikać tych substancji i procedur medycznych, o których wiadomo że są szkodliwe i nieskuteczne – takich jak szczepienia czy leki obniżające cholesterol. Ważne jest też przecież dobre żarcie, inaczej się pochorujemy. No i dramatyczne jest zanieczyszczenie środowiska, które grozi zagładą życia na Ziemi. Ale tu trzeba dodać, to wszystko – drapieżny kapitalizm, rabunkowa eksploatacja zasobów i inne mechanizmy – są odwzorowaniem właśnie tych zwierzęcych programów natury.

Muszę też dodać coś innego. Wróćmy do sytuacji w Polsce. Kilka dni temu byłem wkurzony przez to, jaka sytuacja ekonomiczna panuje w naszym kraju. Wyklinałem na Polskę. Ale dosłownie chwilę później gdy przeglądałem facebooka, włączył mi się film video. Nie zdążyłem go w porę zamknąć, część obejrzałem. Było to nagranie z bogatego kraju zachodu, gdzie dwóch islamistów napadło na parę – chłopaka i dziewczynę. Wtedy natychmiast mi to przeszło, i dziękowałem stwórcy, że urodziłem się w Polsce. Przypadek, że to video włączyło mi się właśnie wtedy? Czy raczej synchroniczność jungowska?

To, na co tak bardzo narzekamy – jednocześnie nas… chroni. Narzekamy na biedę i prawicowe rządy, ale to w przyszłości ochroni nas przed ogromną wojną domową, którą być może wybuchnie na Zachodzie. Już teraz dzięki temu mamy setki tysięcy przestępstw rocznie mniej. Mamy po prostu swoich „islamistów„, choć 10 razy mniej agresywnych – kiboli, dresiarzy itp. I to nas niejako chroni. Matka natura wysyła islamistów tam, gdzie siła męska słabnie – do krajów Zachodu. I znowu, natura nie rozumie że ludzkość przechodzi ewolucję, tylko dba, by zawsze, w każdym kraju była odpowiednia dawka konserwatyzmu, cebulactwa, cierpienia, zła.

Wiele razy wspominałem, że to, na co narzekamy – a więc religie, ideologie, więziennictwo, policja, armia, i w końcu system – tak naprawdę trzyma tę planetę małp w ryzach i nas… chroni. Ogranicza, to fakt, ale też chroni. Tak samo, w pewnej części, jest z naturą. Wszystko jest bowiem dualne, podwójne. A życie pełne jest paradoksów i ironii.

Autor: Jarek Kefir

Czy uważasz moje artykuły za wartościowe? Za odkrywające coś więcej niż te w nastawionych zarobek i dezinformację mediach? Uważasz że wnoszą do Twojego życia coś pozytywnego? Możesz wesprzeć ideę mojej strony, jest to dobrowolne i nieobowiązkowe. Nie ma u mnie abonamentów, przymusowych prenumerat, cen za artykuły.
–Poniżej opisałem, jak to zrobić, link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

NOKIA 3310, TELEFON KTÓRY WYBIJA KRATER W ZIEMI.. NIE TO CO TE HIPSTERSKIE SMARTFONY!

Pół żartem.. Technologia dzisiejsza (hipsterska) a technologia dawna

nokia 3310 a smartfon-Nokia 3310, gdy nastawisz alarm wibracyjny i włożysz telefon do kieszeni: jego moc łamie Ci nogę. Pogotowie jest w szoku, a chirurdzy ledwo składają to, co z Twojej nogi zostało.
-Microsoft Lumia lub inne szpiegująco-smartfonowe gówno: za cholerę nie poczujesz alarmu wibracyjnego, podejrzewam że nawet dilda używane przez kobiety mają większą siłę;

-Nokia 3310, gdy wypada Ci z rąk i upada na Ziemię: wybija potężny krater w Ziemi, z którego, ku Twojemu przerażeniu, zaczyna się wydobywać dym i.. i co, kurwa?! Tak, to chyba.. lawa! Powoduje wstrząsy sejsmiczne. Fala sejsmiczna dwukrotnie okrąża kulę ziemską, jest rejestrowana na wszystkich sejsmografach niczym ta wygenerowana przez wybuch nuklearny. Telefon po takim wydarzeniu jest cały i zdatny do użytku.
-Microsoft Lumia lub inne szpiegująco-smartfonowe gówno: już jedno delikatne puknięcie czy draśnięcie sprawia, że z szybki robi się „pajęczyna”. Widziałem takich telefonów dziesiątki. Już zbyt mocne zamknięcie skórzanego pokrowca takiego smartfona może spowodować, że staje się on niezdatny do użytku.

-Nokia 3310, gdy nastawiasz najgłośniejszy alarm dźwiękowy na 06:00 rano: możesz dostać zawału serca, a na pewno ogłuchniesz. W oknach wybijają się szyby, w samochodach – włączają alarmy. Sąsiedzi pomyślą, że zbliża się wojna i zaczynają zbiegać do piwnicy. W pobliskich jednostkach policji i wojska jest podnoszony alarm bojowy.
-Microsoft Lumia, lub inne szpiegująco-smartfonowe gówno: nic nie słyszysz. Miłego spania do 10 i miłego opierdolu w szkole / pracy.

P.S. jaki telefon ma autor tego bloga, Jarek Kefir? To oczywiste, że posiadam telefon. Model z 2010 lub 2011 roku (nie pamiętam dokładnie). Nie jest to smartfon. Klawiatura klasyczna. Ma wszystkie funkcje których będę potrzebował chyba do końca życia. W tym szybki internet 3G. Nie, nie oglądam ani nie czytam nic przez maleńką szybkę telefonu / smartfonu, a klawiatura dotykowa powoduje, że dostaję szału.

Nigdy się do tego nie przyzwyczaję. Dlatego wolę swój model, i gdy trzeba, podłączam go do komputera poprzez sieć 3G, jako modem. Czy robię się już stary? Wczoraj rozpoczęła się 4 dekada mojego życia (stuknęła mi 30-stka), jestem dzieckiem przełomu lat ’90 i ’00. Więc.. Wnioski nasuwają się same. 😉

Autor: Jarek Kefir
Popierasz ideę strony Jarka Kefira? Podobają Ci się moje artykuły, wklejane linki, informacje, obrazki? Jeśli chcesz, możesz wspomóc finansowo to, co robię, przyczyniając się do zwiększenia efektywności mojego, ale też Twojego bloga, Kefir 2010 – bo Ty przecież jesteś moim Czytelnikiem 🙂
Tutaj opisałem, jak to zrobić – link:
https://jarek-kefir.com/wsparcie/

 

Studium globalnego upadku systemowego: jak system nas zniewala?

Studium globalnego upadku systemowego: jak system nas zniewala?

upadek systemuWklejam Wam dziś artykuł Dave’a Pollarda w tłumaczeniu blogera Exignorant’a. Jest to część druga tego artykułu. Link do części pierwszej jest poniżej, po moim autorskim wstępie.

Artykuł to dobre studium tego, w jaki sposób współczesna cywilizacja dokonuje zniszczeń w naszej ludzkiej świadomości. Z drugiej strony – chyba nikt, poza fanami stylu „100% eko” nie chce przenieść się do epoki jaskiniowej czy mroków średniowiecza. Wtedy technologii nie było.

Kluczem jest odnalezienie równowagi pomiędzy technologią rozwijającą nas, a życiem zgodnie z naturą. Technologia ma dwa oblicza – dobre i złe. Internet daje nam niesamowity dostęp do wiedzy, ale z drugiej strony, jego większa część to rozrywka niskich lotów. Dodać należy też, że blokowane są patenty na „czyste” i nieszkodliwe dla przyrody i człowieka technologie.

Zaryzykuję tutaj stwierdzenie, że współczesna technologia, choć wciąż niedoskonała – działa jak psychodeliczne narkotyki. Czyli wyostrza i pozwala uwypuklić to, co już naturalnie posiadamy. Tak więc mniejsza część społeczeństwa mająca potencjał – może zdobyć w sieci niesamowitą wiedzę i potężne narzędzia do działania. Za to większość ludzkości, która tego potencjału nie ma – zzombieje jeszcze bardziej, niż oglądając tylko telewizję.

Wstęp: Jarek Kefir Continue reading „Studium globalnego upadku systemowego: jak system nas zniewala?”

Czy nasza cywilizacja rozwinie się, czy znowu podzielimy los Atlantydy?

Czy nasza cywilizacja rozwinie się, czy znowu podzielimy los Atlantydy?

upadek systemu i iluzjiObecny status quo opisywałem wiele razy. Obecnie jesteśmy w okresie przełomowym. Widać jak na dłoni straszliwą niewydolność obecnie istniejących systemów – moralnych, etycznych, religijnych, społecznych, politycznych, ekonomicznych, ale także naukowych (dogmat materializmu). W bólach zbliżają się one do kolapsu, a świat jest w stanie zapaści.

Systemy te jako tako działały przez wieki czy nawet tysiąclecia. Ich „działanie” i tak było takie „ledwo ledwo„, na styk. Głównie chodziło o systemy które miały za zadanie poskromić brutalne i barbarzyńskie instynkty ludzkości. Po to przecież wprowadzono religie i ideologie. Dziś są one niewydolne i nie odpowiadają na wyzwania XXI wieku. Ale gdyby nie te systemy, te ograniczające systemy, to panowałaby niewyobrażalna anarchia i chaos.

Gdyby nie te systemy władzy i kontroli, na które tak narzekamy – cywilizacja by się nie rozwinęła i dzisiejsza epoka przemiany byłaby niemożliwa. Te systemy były konieczne na jakiś czas – na kilka wieków, na kilka tysięcy lat. Ktoś tym ziemskim bajzlem musiał zarządzać i pilnować, by ludzie nie podrzynali sobie nawzajem gardeł. Ale teraz czas trwania tych systemów dobiega końca, bo zmieniają się sami ludzie.

Rdzeń ziemski, którego niektórzy nazywają „Bogiem„, opiera się na razie na bardzo prostych i prymitywnych programach. Ale i on ulega stopniowemu przeprogramowaniu. Wymienię te obecnie dziejące się przemiany w podpunktach:

-współpraca zamiast rywalizacji;
-jedność zamiast podziałów;
-braterstwo zamiast walki;
-zdrowe rządy zamiast hierarchizmu, etatyzmu i biurokratyzmu;
-zdrowe relacje zamiast patriarchatu i monogamii;
-zdrowa gospodarka zamiast psychopatycznego kapitalizmu;
-pomaganie sobie zamiast agresji;
-radość zamiast lęku;
-przyjaźń zamiast nienawiści;
-świadomość i wiedza zamiast religijnej, ideologicznej i naukowej wiary (ignorancji);
-dobro zamiast zła.

Zyskują na popularności treści szlachetniejsze i wyższe niż dominująca przez tysiąclecia zwierzęca, barbarzyńska walka o byt. Kłopotem jest to, że wciąż rządzą nami ludzie, którzy w starym, odchodzącym już świecie, czują się jak ryby w wodzie. Ci ludzie to psychopaci – politycy, ekonomiści, bankierzy, naukowcy, dziennikarze itp itd. Oni ciągną nas na dół w jedyny sposób, jaki potrafią, czyli poprzez pieniądz.

Kreują wyzysk, złe warunki życia. Ograniczają nam dostęp do prawdziwie leczących lekarstw i technologii. Oni dobrze znają tę zasadę, że jak nie są spełnione potrzeby pierwotne (jedzenie, dach nad głową, woda) to człowiek nie będzie myślał o rozwijaniu potrzeb wyższych. I oni rozmyślnie robią wszystko, by sprowadzić nasze życie do zaspokajania tych najniższych potrzeb. Robią to tak, by zaspokojenie tych pierwotnych potrzeb przychodziło z ogromnym trudem – wtedy taki człowiek nie ma czasu na duchowość itp.

Pytanie jest następujące. Czy nasza cywilizacja odsunie od władzy popadających w coraz większe szaleństwo psychopatów (vide: nasza rodzima Platforma Obywatelska) i czy nam się uda? Czy raczej znowu będziemy mieli reset taki, jak w przypadku Atlantydy? I znowu przetrwają tylko najbrutalniejsze jednostki? I znowu będziemy żyli „w zgodzie z naturą” jak tego pragną natchnieni fałszywym new age eko-gajanie? Czyli sprowadzeni do jaskiniowej wspólnoty pierwotnej? Bez wiedzy, bez technologii, bez duchowości?

Oby tym razem nam się udało! 🙂

Zapraszam do obejrzenia filmu: „Nassim Haramein – I Believe (PL)”:

Continue reading „Czy nasza cywilizacja rozwinie się, czy znowu podzielimy los Atlantydy?”

Fałszowanie badań naukowych na zlecenie korporacji i rządów to codzienność

Fałszowanie badań naukowych na zlecenie korporacji i rządów to codzienność

badania naukoweCzęsto przyjmujemy, że w obecnym świecie, gdy zarówno polityka jak i kościoły są zdekonspirowane i wewnętrznie skorumpowane, jedyną nadzieją jest nauka. To nauka ma być obiektywna, ma być nadzieją na mieliznach beznadziei, korupcji i fałszu. Powstał nawet profil na facebooku pod znamiennym tytułem: „Zło religii, brud polityki, nadzieja nauki.

Ja bym jednak ten profil nazwał po swojemu, czyli: „Zło religii, brud polityki, skorumpowanie nauki.” To nauka jest chyba najbardziej skorumpowaną dziedziną życia. Gdyż tam głównymi sponsorami są korporacje i rządy, a jak wiadomo, one są jednym. Mamy kapitalistyczny neoliberalizm, więc tej destrukcyjnej, bo psychopatycznej doktrynie, została podporządkowana także nauka.

Wszelkie normy w nauce (szczególnie w medycynie i w produkcji żywności) często są tak ustalane, by maksymalizować zyski korporacji, które sponsorują badania. Wypacza to właściwy sens nauki, która ze służby ludzkości, stała się zakładnikiem żądnych pieniędzy i władzy kapitalistów. Artykuł który wklejam poniżej ujawnia skalę tego procederu.

W nauce różne normy i doktryny są ustalane przez rozsiedziałych w uniwersytetach i w organizacjach mentalnych konserwatystów. Obecnie dominującym prądem w nauce jest tzw „orthodoxa„, czyli przeświadczenie, że należy zachować istniejący porządek i istniejące spojrzenie na świat. To właśnie tacy ludzie ukrywają wiele wynalazków i nie wprowadzają do obrotu wielu patentów.

Na przykład odpornych na uszkodzenia smartfonów, bądź bardzo żywotnych baterii do nich. Bowiem bardziej opłaca się wyprodukować smartfon z mało trwałych gówien, w Chinach, i dać do niego kiepską, przestarzałą o dwie epoki baterię litową. Gdyż szybciej się on zepsuje, i zamiast działać 10 lat lub nawet 15, 20, podziała maksymalnie dwa, pięć lat. A potem? Zarysowana lub pęknięta szybka, zdezelowana bateria i inne uszkodzenia wymuszą na użytkowniku wymianę urządzenia na nowe.

Jest profit dla korporacji? jest. A że zanieczyszcza się planetę, wyczerpuje zasoby surowców, szkodzi zdrowiu ludzi, drenuje ich kieszenie i wyzyskuje? Co z tego, po kapitalistach choćby potop!

Wstęp: Jarek Kefir Continue reading „Fałszowanie badań naukowych na zlecenie korporacji i rządów to codzienność”

Porady na wypadek stanu wojennego, kryzysu, wojny

Porady na wypadek stanu wojennego, wojny, kryzysu

upadek systemuTo kolejny artykuł z serii survivalu, choć takich artykułów jest u mnie mało. Poniższy artykuł omawia tylko niektóre metody inwigilacji elektronicznej. Wystarczy lektura kilkudziesięciu, kilkuset artykułów ze stron takich jak Niebezpiecznik.pl lub Zaufana Trzecia Strona, by przekonać się, że totalna inwigilacja nie jest teorią spiskową.

Jest ona faktem dokonanym, pomimo tego, że łamie ona chyba wszystkie konstytucje świata i wiele ustaleń międzynarodowych. Rzeczywistość dawno przekroczyła, i to wielokrotnie, „przepowiednię” pisarza i wizjonera, George Orwella. Autor poniższego felietonu, dr Jerzy Jaśkowski, jako pierwszą radę w razie wprowadzenia stanu wojennego, daje wyrzucenie telefonu komórkowego. Polecam najpierw wyjąć z niego baterię, potem potraktować elektronikę telefonu (nie baterię!) tzw paralizatorem (zostaje ona sparaliżowana), a potem oba moduły – baterię i resztki telefonu, wrzucić np do studzienki kanalizacyjnej.

Gdyż namierzenie nas jest możliwe nie tylko za pomocą stacji bazowej GSM (z dokładnością bardzo małą, bo do 10 metrów). Ale ze stacją bazową telefonii komórkowej współpracują obecnie nadajniki GPS, mogące namierzyć telefon z dokładnością co do centymetrów. Nic nie pomaga wyłączenie telefonu. Nic nie pomaga też wyjęcie baterii (w telefonach Apple – iPhone – jest to niemożliwe). Jedyna opcja to skuteczne zniszczenie telefonu (trzeba jeszcze wiedzieć jak to zrobić..), wyrzucenie telefonu i baterii do jakiegoś „trudnego” miejsca (kanalizacja, podziemia, rzeka, jezioro, staw, dach wieżowca) i ucieczka w przeciwnym kierunku.

Jeśli interesuje Cię ta tematyka, przeczytaj także:
Porady na wypadek wojny, zamieszek, kataklizmu. Mogą uratować Ci życie..
Szkoła przetrwania, czyli jak przetrwać w dobie wojny
To się zbliża, nieuchronnie. „Bądź przygotowany do szukania schronienia na wiele miesięcy..” Continue reading „Porady na wypadek stanu wojennego, kryzysu, wojny”