Zboża w szokujący sposób szkodzą zdrowiu!

O szkodliwości glutenu ze zbóż

Zapraszam dziś do wysłuchania dwóch nagrań video z kanału Holistic Program, które wklejam poniżej (link do kanału tutaj).

Jest tam mowa o pieczywie, glutenie i jego szkodliwym wpływie na zdrowie. Przyjęło się uważać, że dieta bezglutenowa jest po prostu modą, widzimisię, często powielaną przez tzw hipsterów. Czyli grupę społeczną wyśmiewaną we wszelkich memowiskach, i innych otchłaniach internetów.

Ja jednak proponuję się nad tym szczerze zastanowić. Pisałem wiele razy o tym, że ważniejsza niż dieta, jest stan psychiki, podświadomości. Nazwałem to paradoksem ekstrawertyka, który może jeść śmieci z kubła, popijając to odpadami z reaktora atomowego. O takich rzeczach jak gluten czy aspartam nie mówiąc. I będzie miał on milion razy więcej siły, energii, witalności, niż niejeden z nas dbający o zdrowie.

Jednak po pierwsze, nie zawsze, i do czasu. Pierwsze niedomagania, choroby cywilizacyjne, depresje, wypalenia zawodowe, poczucie przegranego życia – pojawiają się po przekroczeniu tych magicznych 30 lat. Bo życie okazuje się nie być takie, jak sobie wymarzył szalony i nieco naiwny 20, 25 latek.

Po drugie, jak już masz uszkodzoną podświadomość pełną złych wzorców, to ona będzie oddziaływać m.in. na żołądek (zaburzając trawienie), na jelita (ograniczając wchłanianie z jednej strony, a z drugiej – przepuszczając do krwi źle strawione, toksyczne resztki, np glutenu). I na pozostałe organy ciała.

Wtedy dbanie o zdrowie za pomocą diety, minerałów, witamin i innych suplementów – jest niezbędne. Nie ma innego wyjścia. Gluten i składniki mleka (laktoza, kazeina i inne) są składnikami ograniczającymi witalność, rześkość myślenia, zdrowie. Wielu ludzi to nie dotyczy, owszem. Ale alergię lub nietolerancję na ten składnik (gluten) ma wg oficjalnych danych medycznych około 30% Polaków.

Wyobraź to sobie – 30% naszych rodaków, czyli 11 milionów ludzi, nie powinno w ogóle jeść produktów zbożowych. A te dane są mocno zaniżone, bo mało komu tak naprawdę gluten służy. I teraz zadaję pytanie – czy przeprowadza się testy na nietolerancję glutenu tak, jak np testy noworodków na fenyloketonurię? Czy zaleca się tym, którym powinno – wykluczenie produktów zbożowych z diety? Nie, nie robi się tego.

W rzeczywistości, zboża nie są pokarmem przeznaczonym dla ludzi. Od zarania dziejów strategią przetrwania tych roślin było otumanienie, „znarkotyzowanie” zjadającego je roślinożercy. Tę funkcję właśnie pełnił gluten, czyli białko toksycznie działające na mózg.

gluten-szkodliwosc

Przejście na dietę bezglutenową pomaga wyeliminować wiele problemów zdrowotnych, w tym:

-cukrzycy, bo gluten atakuje trzustkę, powoduje znaczne wahania poziomu insuliny i niepohamowany apetyt na słodycze. Poza tym, zboża jako jedyne pokarmy na świecie, zawierają amylopektynę-A, która jest prawdziwym „cukrem-terminatorem”. Jest ona o wiele większym zagrożeniem dla cukrzyków (i nie tylko) niż nawet czysty, biały cukier.

-problemów psychicznych, bo gluten jest najczęściej używaną neurotoksyną, częściej niż alkohol etylowy, kokaina, amfetamina i nikotyna razem wzięte. Stąd mądrzy Rzymianie przed tysiącami lat ukuli powiedzonko: „plebsowi dać chleba i igrzysk to będzie potulny i posłuszny”. Taktyka chleba i igrzysk jest stosowana do dziś, z tym że dziś substancji zamulających / niszczących mózg jest znacznie więcej.

-problemów z sercem, bowiem toksyna ta rozregulowuje układ krążenia. Czasy, gdy WHO / FAO (organizacje lobbystów farmaceutycznych, przemysłowych, spożywczych) zaczęła promować dietę „pełnoziarnistą” to lawinowy wzrost zachorowań i zgonów z powodu chorób układu krążenia.

-co oczywiste, nadwagi. Po odstawieniu glutenu apetyt na słodycze spada praktycznie do zera, zmniejsza się też apetyt na inne pokarmy. To nieprawda, że mamy spożywać 2500 – 5000 kalorii dziennie. Poza ludźmi wykonującymi niezwykle ciężką pracę fizyczną, nikt tyle kalorii nie potrzebuje. Potrzebujemy witamin, składników mineralnych, aminokwasów, a te można dostarczać przy redukcji dobowej kaloryczności posiłków.

-przejście na dietę bezglutenową otwiera nas na zupełnie nową jakość postrzegania świata, myślenia, odczuwania. Oprócz spokoju i większej stabilności emocji, pojawia się także większe uduchowienie.

Nowoczesna medycyna troszczy się o swoje choroby. Ona z nich żyje. O swoje zdrowie powinniśmy się troszczyć sami. Ono jest nam potrzebne do życia

To czasy komunizmu i potem lata 90-te XX wieku, gdy WHO / FAO zaczęło promować pełnoziarniste pasze, były czasami wzrostu spożycia tych produktów. A dlaczego zaczęto je promować? Bo są tanie, łatwe do wyprodukowania, i nie zawierają praktycznie żadnych składników odżywczych. W mące która jest traktowana brutalnymi metodami przemysłowymi, nie ma nawet tych zachwalanych witamin B. Mających rzekomo znajdować się tylko w zbożach!

O szkodliwości glutenu pisałem w poniższych artykułach:
„Buszujący w pszenicy” – globalna zmowa wokół glutenu
Gluten zbożowy to trucizna perfekcyjna
Gluten zbożowy: ten składnik codziennej diety zabija więcej ludzi niż kokaina i heroina razem wzięte
Gluten zbożowy: trucizna perfekcyjna
Chcesz w końcu schudnąć? Przejdź na dietę bezglutenową! Tajemnice dietetyków wychodzą na jaw
Prawda o zbożach i glutenie: ten niepozorny składnik diety powoduje, że przedwcześnie umieramy!
8 oznak nietolerancji glutenu. „To zwiększa ryzyko zgonu o 600%”

A teraz zapraszam na dwa filmy video o toksyczności, chleba, białego pieczywa, zbóż i glutenu:

1. Pieczywo białe zabija – Chleb, czyli czego uczą nas wołki zbożowe #2:

2. Chleb – trudna prawda – darmowy zapis szkolenia:

Autor: Jarek Kefir

Witaj. 🙂 Moja strona utrzymuje się z darowizn czytelników. Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach, cudach niewidach i jeszcze trzeba za to płacić. Wolę walić prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie oszukiwanie ludzi. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam żadnych płatnych treści. Chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego, nawet dla biednych osób. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

Ratująca zdrowie dieta bezglutenowa kontra propaganda karteli spożywczych

Dzisiejszy felieton piszę jako kontrę wobec artykułu, jaki pojawił się w „Newsweeku”. Jest on sygnowany przez tak zwanego „eksperta” – dr Agnieszkę Jarosz z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie. Czyli z organizacji de facto lobbingowej. Wystarczy przypomnieć sobie jak działa inna organizacja wydająca rzekomo niezależne opinie i certyfikaty o żywności, której nazwy tu nie będę podawał ze względów oczywistych. Kartel spożywczy chcąc afiszować się gówno wartym certyfikatem tej bardzo medialnej instytucji, musi zapłacić kilkadziesiąt do kilkaset tysięcy złotych tzw. „datku” (kolejny synonim słowa korupcja).

I oprócz tego kartel nie musi robić nic. Są oczywiście marginalne wyjątki, np Coca Cola nigdy tego certyfikatu nie dostanie. Jednak poza tym, dostaje go (prawie) każdy wpłacający. Tak się składa, że teraz to pieniądz dyktuje „prawdę” także w nauce, nawet w naukach zdawałoby się ścisłych, takich jak medycyna, biologia, nauki o żywieniu. Korupcji zwykliśmy nie dostrzegać tam, gdzie jest ona standardem, wręcz modus operandi – w nauce.

Dieta bezglutenowa zaczyna podbijać świat. Coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę, że jest to sposób na:
-pozbycie się wielu niszczących chorób, jeśli się rzuci gluten razem z mlekiem i cukrem – autoimmunologicznych, epilepsji, tarczycowych, cukrzycy i wielu innych;
-podkręcenie i wzmocnienie funkcji umysłu. Efekt po miesiącu, dwóch diety bezglutenowej jest wręcz niesamowity – o tym za chwilę;
-pozbycie się problemów z emocjami i psychiką. Wszelkie choroby psychiczne i neurologiczne są wiązane z glutenem, który jest neurotoksyną;
-schudnięcie. Ja schudłem na tej diecie prawie tyle, ile chciałem. Każdemu kto chce schudnąć, polecam tę dietę;
-wzmocnienie z jednej strony logiki, a z drugiej.. duchowości. Oczyszczony z toksycznego glutenu mózg to również czystsza psychika i większa duchowa otwartość.

Gluten jest toksyną, która szkodzi praktycznie na wszystkie tkanki i narządy ciała. Tak jak alkohol i cukier, jest to toksyna uniwersalna, uszkadzająca cały organizm. Czy zauważyliście, że toksyny najbardziej szkodliwe, są nie tylko legalne, ale wręcz powszechnie promowane? Zaś blokuje się substancje, których toksyczność jest wysoce wątpliwa, np THC z konopi indyjskich.

Dlaczego tak się dzieje? W drugiej połowie XX wieku zboża zostały zmodyfikowane genetycznie drogą krzyżówek. Obecnie jest to pokarm-terminator, zupełnie obcy i naturze, i ludzkiemu organizmowi. O ile poprzednie formy pszenicznych białek (dawny orkisz itp), były nieco lepiej tolerowane, o tyle obecne zboża szkodzą praktycznie każdemu. Owszem, nie każdy doświadczy szkodliwych następstw glutenu w tym samym czasie. Mamy epidemię zawałów serca, a czym jest ona spowodowana?

Nie cholesterolem, który jest jednym z podstawowych, życiodajnych „paliw” dla mózgu. Ale z powodu kompilacji dwóch czynników. Czynnik pierwszy to kultura „upijania się w trupa”, czyli pobłażliwość dla narkotyzowania się alkoholem etylowym. Alkohol powoduje potworne skutki uboczne, m.in. uszkodzenie i stłuszczenie serca. Do tego należy dodać zwyczajowy, negatywny wpływ glutenu na serce i ogólnie cały układ krążenia. I mamy zawałową bombę w społeczeństwie gotową!

Każdy organizm reaguje na gluten nieco inaczej. U jednego będzie to destrukcja niemal całkowita. „Uczeni lekarze” nazywają taki stan „celiakią” i leczą, właśnie dietą. Z tym, że tych form celiakii jest tak naprawdę wiele, a dieta zalecana jest tylko w jej skrajnej formie. Zupełnie niesłusznie, bo pozytywnych rezultatów tej diety może doświadczyć każdy z nas.

Pewne jest natomiast to, że od momentu rozpoczęcia promowania przez WHO i FAO (de facto organizacje lobbingowe kartelu farmaceutycznego i spożywczego) tzw. „piramidy żywienia”, mamy rosnącą liczbę przypadków różnych chorób. M.in. otyłości (popatrzcie na USA), chorób serca i zawałów, autoimmunologicznych, depresji i psychicznych, i innych.

Ludzie jednak zaczęli się budzić, i świat podbija dieta bezglutenowa. Stąd nie dziwi wysyp artykułów napisanych na zamówienie.
Ale zaraz, na czyje zamówienie? Przypomnijmy sobie dwa fakty:
-87% żywności na świecie to kilka korporacji, bodaj sześć;
-przemysł spożywczy współpracuje z przemysłem farmaceutycznym – są to ci sami właściciele, akcjonariusze, „eksperci”, lobbyści, inwestorzy itp. Przemysł spożywczy załatwia „wiecznych pacjentów” przemysłowi farmaceutycznemu, i kółko się kręci, a wraz z nim spirala ogromnych zysków.

dieta-bezglutenowa1

Kartele spożywcze na potęgę wykupują opłacane artykuły, sygnowane przez rozmaitych tzw. „ekspertów” jak ten który sygnował artykuł z Newsweeka. Warto tutaj także dodać, że polska edycja Newsweeka jest najbardziej prorządową, i przede wszystkim: pro-farmaceutyczną gazetą typu tygodnik w Polsce. Gdy tygodnik „Wprost”, „Rzeczpospolita” czy „Gazeta Polska (nie czytam) demaskuje kłamstwa producentów szczepionek, to dwie inne gazety – Newsweek i Polityka idą z odsieczą i zamieszczają sponsorowane artykuły.

Nauka jest w zasadzie, za przeproszeniem – kurwą do wynajęcia, która kurwi się każdemu, kto zapłaci wyżej i tym samym przebije stawkę. Wiele z badań naukowych są nazywane „naukowymi” chyba tylko dla ponurego żartu. Po to istnieje choćby tzw „reaktywna forma placebo” zawierająca.. toksyczny glin (aluminium), by podrasować wyniki badań szczepionek i pokazać, że nie są one szkodliwsze niż placebo. Jest to oczywiście czystej wody fałszerstwo naukowe, groźne dla pacjentów oszustwo, ale kogo w nauce to obchodzi?

Opiszę teraz jakie pozytywne efekty wystąpiły u mnie po odstawieniu glutenu:
-polepszenie parametrów umysłowych – porównajcie moją działalność przed październikiem 2013 i po. Ogromną większość autorskich felietonów napisałem po przejściu na dietę bezglutenową. Z tego powodu, jest to idealna dieta dla twórców: pisarzy, muzyków, filmowców, ale także dla.. inżynierów, lekarzy i innych osób na odpowiedzialnych stanowiskach;
-schudnięcie, i to prawie tyle ile chciałem;
-mniej lęków typowo egzystencjalnych i ogólnie, większe rozumienie świata, jego złożoności, zawiłości. Większe rozumienie nierozwiązywalnych dylematów typowych dla naszych czasów i tego, że one z jakiegoś powodu mają takie być – trudne do rozwiązania;
-dziwny „zbieg okoliczności” (nie wierze w zbiegi okoliczności) wystąpił właśnie we wrześniu, październiku 2013 roku, gdy odstawiłem produkty glutenowe, jak i wystąpiło moje duchowe przebudzenie. Tego nie będę opisywał.. Część moich Czytelników dobrze wie i czuje o co chodzi, część nie wie w ogóle. To trzeba po prostu przeżyć.

Podsumowując: przejście na dietę bez glutenu było dla mnie jak drugie narodziny. Moje życie zmieniło się radykalnie, na lepsze. Nie musisz mi jednak wierzyć, nie musisz też wierzyć propagandzie z gazet, gdzie artykuły za grube dziesiątki tysięcy kupuje kartel spożywczy i jego lobbing. Po prostu możesz to sprawdzić, czy to działa. Jaki jest bowiem najlepszy sposób na stwierdzenie, czy jakaś idea, metoda, schemat, jest prawdą? Jest w zasadzie tylko jedna – sprawdzenie, jakie są jej rezultaty w świecie realnym, tu i teraz, bez owijania w bawełnę i bez obiecanek. A WHO i FAO owijają w bawełnę i obiecują nam „żywieniowy raj” (jak każda religia i ideologia, o tym schemacie pisałem).

Gdy wszyscy przejdziecie na idealną piramidę żywienia, schudniecie i będziecie zdrowi” – mówią. Problem w tym, że tak się wszyscy już odżywiają. I jakie są tego rezultaty? Opłakane. Zaś dieta bezglutenowa ma praktycznie same plusy, wystarczy porozmawiać z prawie każdą osobą, która na nią przeszła. Możesz to po prostu sprawdzić, i przejść na okres próbny – miesiąca, dwóch, trzech. Ważne są dwa czynniki – by było to co najmniej jeden miesiąc, i by redukcja glutenu była całkowita. Częściowa nie ma sensu. Trzeba również zadbać o to, by dostarczać właściwych składników spożywczych.

Warzywa i owoce w najróżniejszych formach jako podstawa diety. Do tego: orzechy włoskie, nerkowca, pistacje, daktyle, rodzynki, ryby (ale nie z Pacyfiku), jaja klasy 0 lub 1, pestki słonecznika i dyni, olej lniany budwigowy, spirulina (ale nie hawajska ani amerykańska!). Ograniczamy wyroby mleczne, cukier odstawiamy, zresztą apetyt na słodycze przechodzi z marszu po odstawieniu glutenu. Z tym nie powinno być problemu. I za miesiąc / dwa możesz, Czytelniku, napisać tutaj komentarz jak Ci poszło i jak się czujesz. Trzymam kciuki! 🙂

Zapraszam na artykuły o szkodliwości glutenu:
“Buszujący w pszenicy” – globalna zmowa wokół glutenu
Gluten zbożowy: trucizna perfekcyjna
Chcesz w końcu schudnąć? Przejdź na dietę bezglutenową! Tajemnice dietetyków wychodzą na jaw
Prawda o zbożach i glutenie: ten niepozorny składnik diety powoduje, że przedwcześnie umieramy!
Zboża winowajcą strasznych i pustoszących organizm chorób

Autor: Jarek Kefir

Witaj. 🙂 Moja strona utrzymuje się z darowizn czytelników. Nie organizuję szemranych warsztatów, na których mówi się o czarach-marach, cudach niewidach i jeszcze trzeba za to płacić. Wolę walić prawdę prosto z mostu, nie pasjonuje mnie oszukiwanie ludzi. Szerzę świadomość i wiedzę na tyle, na ile mogę, i mam nadzieję, że przyniesie to coś dobrego. Nie wprowadzam żadnych płatnych treści. Chcę, by moje publikacje były dostępne dla każdego, nawet dla biednych osób. Jeśli cenisz moją pracę, to możesz wspomóc moje publikacje finansowo.

Możliwości wsparcia moich publikacji:

➡️ Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16102047950000910201396282
Tytułem: Darowizna

➡️ Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

➡️ Na Pay Pal: Kliknij poniższy link:
https://www.paypal.com/cgi-bin/webscr?cmd=_s-xclick&hosted_button_id=QFQ8UFRVAKUCG

10 pytań jakie często słyszą ludzie na diecie bezglutenowej

10 pytań jakie często słyszą ludzie na diecie bezglutenowej

dieta bezglutenowa na odchudzanieTekst z przymrużeniem oka, ale pokazujący, iż ludzie ZAWSZE będą niezadowoleni z Twoich wyborów. Wystarczy, że z czymś będziesz odstawał, a owo „coś” zawsze się znajdzie, choćbyś nie wiem jak wielkim konformistą i prawilnym Polakiem katolikiem obywatelem był.

Wegetarianizm, dieta bezglutenowa, pomarańczowe włosy, noszenie trampek, awersja do szpiegujących smartfonów i używanie przedpotopowego telefonu, nie posiadanie konta na facebooku.. Ta lista jest praktycznie nieskończona i jest idealną bronią wymierzoną w „wyłamujących się”.

Zdradzę Wam pewien sekret.. Tutaj wcale nie chodzi o to, czy jesteś wege, czy lubisz nosić te trampki, czy używasz przedpotopowego telefonu zamiast „nowoczesnego smartfona” na kredyt..
Tutaj chodzi tylko i wyłącznie o testowanie Ciebie. Z jakiegoś powodu ktoś próbuje przekroczyć granice Twojej asertywności i Cię testuje. A Ty masz ten test zdać.

Jak zdać taki test? Przede wszystkim, nie należy wdawać się w merytoryczną dyskusję, tylko tak odpowiedzieć, by agresora wbiło w fotel. Próba merytorycznej argumentacji będzie początkiem Twej porażki bo tak naprawdę nie o to chodzi.

-„Nie jesz mięsa? To co Ty jesz?”
-„Żywię się wyłącznie amfetaminą, cygarami i szkocką Whiskey”

Zaczynamy!

1. A dlaczego Ty nie spożywasz produktów zbożowych z glutenem?

-Bo nie. Taka odpowiedź, składająca się z pięciu liter, powinna wystarczyć. Nie ma co się zagłębiać w temat. Przyczyny mogą być różne. To tak, jakbym ja Cię spytał z wyrzutem: „A dlaczego Ty oglądasz telewizję?”

Dlaczego nie jem produktów zbożowych? Istnieje jeszcze jedna dobra odpowiedź – bo mi lekarz mający wykształcenie medyczne i społeczny autorytet, zabronił. Mam celiakię / celiakię utajoną / nietolerancję glutenu. Kropka.

Uwierz, stary, gluten jest dla mnie jak mityczna Godzilla, która ma potencjał wyżarcia mojej wątroby, nerek, mózgu, i zamienienia mnie w zombie. Nie po to wydawałem konkretny geld na te wszystkie badania nietolerancji glutenu, by teraz świadomie sobie szkodzić.

2. A Ty tak całkiem nie jesz zbóż, w ogóle?

-Nie, tak naprawdę wykluczam z diety tylko ziarno zebrane bezpośrednio z pola, ścięte kosą. A chleb, bułki, drożdżówki, jagodzianki, makarony, pizze, lasagne – wsuwam tonami! Przecież to takie logiczne.
Jeśli ktoś jest na diecie, to oczywistym jest, że przestrzega w sposób rygorystyczny zaleceń tej diety.

W przeciwnym wypadku, dieta nie ma żadnego sensu. Gdybym sobie pozwolił na bycie tzw. „życiowym człowiekiem”, to: tutaj by jakaś bułeczka wpadła do menu, raz na tydzień czy dwa tygodnie jakaś pizza, na kolacje jakaś szybka kroma chleba, z dwa razy w tygodniu coś z makaronem..

I wiecie co by wyszło z takiej pseudo-diety? To, że tak naprawdę nie byłbym na diecie w ogóle. Bo przecież co chwile nas kusi albo pusta lodówka i fakt, że jedyne co jest w domu to pieczywo, a to trafi się wypad na miasto, gdzie trzeba zwyczajowo zjeść pizzę, a to skusi nas zapach świeżych jagodzianek z piekarni koło naszego zakładu pracy..

3. Toż to nie da się z Tobą wyjść na pizzę!

-Tak,nie da się. Odkryłeś Amerykę. Nie, odkryłeś wręcz mitycznego św. Graala, a za to odkrycie czeka Cię niechybnie nagroda Nobla.

W związku z tym że nie jem pizzy na mieście, czeka mnie wieczna społeczna banicja i w konsekwencji konieczność ucieczki aż do samego Mordoru. Bo przecież pizza jest wyznacznikiem sukcesu życiowego i towarzyskiego. Bo pizza to jedyna dostępna potrawa „na mieście”.

Bo pizza to tak naprawdę wyznacznik jakości życia, ba, im częściej jesz pizzę, tym szybszy awans społeczny, zawodowy, towarzyski, matrymonialny! A na rozmowach kwalifikacyjnych jak i randkach powinno się zadawać jako pierwsze pytanie: „jak często jesz pizzę”!

Och, jakie to logiczne. Zaiste smutłem, idę pociąć swój nadgarstek i nadłokieć suchą bułą, bo brzytwą to wolę się golić.

4. Ale to to nie jest gluten, zjedz to!

-Nie. To, co proponujesz, zawiera gluten, proszę skorzystać z wyszukiwarki Google (www.google.pl), albo z darmowej encyklopedii Wikipedii (www.pl.wikipedia.org). Oba serwisy są za darmo, chyba nie masz bana na Google czy Wikipedię?

Skoro coś zawiera gluten, to znaczy, że nie mogę tego jeść, bo np mam nietolerancję glutenu albo takie widzimisię, albo religia mi zabrania, itp itd.

Jeśli szkodzi mi amfetamina, to gdy ktoś mi ją zaproponuje na imprezie – mam odmówić czy wziąć „tylko troszkę, tylko teraz, no nie rób scen”? Jeśli jestem uczulony np na penicylinę, to mam zwracać na to uwagę lekarzowi podczas każdorazowego wypisywania antybiotyku? Czy mam sobie powiedzieć: „a, dam se na luz, może tym razem nie będzie wstrząsu anafilaktycznego, przyjazdu pogotowia ratunkowego i reanimacji”?

5. To co Ty jesz?

-Jem wszystko to co nie zawiera glutenu / prolamin.

Naprawdę myślisz, że jedzenie to tylko makarony, pieczywa, ciasta, ciastka, lasagne i pizze? A gdybym Ci powiedział, że jeszcze 100, 200 lat temu Polacy tak nie jedli?

To czasy komunizmu i potem lata 90-te XX wieku, gdy WHO / FAO zaczęło promować pełnoziarniste pasze, były czasami wzrostu spożycia tych produktów. A dlaczego zaczęto je promować? Bo są tanie, łatwe do wyprodukowania, i nie zawierają praktycznie żadnych składników odżywczych.

W mące która jest traktowana brutalnymi metodami przemysłowymi, nie ma nawet tych zachwalanych przez racjonalistów naukowych witamin B. Mających rzekomo znajdować się tylko w zbożach!

Jem: warzywa i owoce we wszelkich kombinacjach i metodach ich przyrządzania, surówki, sałatki, kasze (gryczana, jaglana itp), sery (feta, twaróg, żółty), jaja, ryby, grzyby, orzechy, makarony bezglutenowe z najróżniejszymi sosami.. Itp, itd.

Przypomina mi to trochę pytanie: „Jeśli nie PO, PiS, SLD, PSL, TR – to na kogo głosować?”.

6. Nie boisz się o swoje zdrowie? A co z witaminami z grupy B?

-Nie boję. Odkąd odstawiłem pełnoziarniste pasze, stan mojego zdrowia się poprawia z miesiąca na miesiąc. Więc nie opieram swoich sądów na powtarzaniu sloganów i teoretyzowaniu, ale na A Posteriori – na doświadczaniu. Na praktyce.

Tak naprawdę argumenty o tym, że nie jedząc produktów zbożowych mogę zachorować, spływają po mnie jak po kaczce woda. Bo po pierwsze, to co napisałem wyżej – poprawa stanu mojego zdrowia, to coś, co jest tu i teraz, a nie w teorii. Po drugie – Ci, którzy jedząc produkty zbożowe, mówią o zdrowiu, najczęściej sami chorują. Choćby na przewlekłe zaburzenia trawienia. Przykładów w swoim otoczeniu mam aż nadto.

Jest jeszcze coś. Owe mityczne witaminy z grupy B. Bo zboża to rzeczywiście, jedyne ich źródło pośród ogroma źródeł pożywienia na Ziemi. Poza tym, znowu odwołuję się do wikipedii – proszę poczytać o tym, jakimi metodami i substancjami chemicznymi jest traktowana mąka której produkty trafiają na nasze stoły.

Po tak brutalnym technologicznym i chemicznym potraktowaniu tejże mąki, tam nie ma prawa się znaleźć cokolwiek odżywczego, choćby to był ułamek miligrama witaminy B2. Ale skąd zwykły człowiek ma to wiedzieć?

W świadomości człowieka panuje przekonanie, że mąka powstaje bezpośrednio z mielenia ziaren. Tymczasem jest to tylko mała część prawdy, bo proces technologiczny jakim poddawane są te ziarna i mąka z nich, sprawia, że usuwa się wszystko, co tylko w nich odżywcze. Podobnie jest także z olejem roślinnym, który bardziej przypomina frakcje diesla niż pokarm, czy z mlekiem, które z mleka ma tylko biały kolor.

7. Ty to ze wszystkiego zrobisz tragedię!

-Tak, z tego, że ktoś próbuje mi wciskać rzeczy, które mi szkodzą – można robić tragedię. O ile ktoś chce. Ja wolę totalną olewkę.
Gdybym brał leki na nadciśnienie, i nie mógł pić alkoholu etylowego, w ogóle. Też robiłbyś wyrzuty, że u cioci na imieninach nie warto odmawiać uchlania się jak świnia i zrobienia z siebie zwierzęcia?

8. Przecież ludzie od zawsze jedli zboża!

-Wiem to. No i? Co to za argument? Chyba jeden z głupszych jakie słyszałem.

Ludzie od zawsze także:
-zabijali się i prowadzili wojny, masakry, rzezie
-bili i gwałcili dzieci
-kradli, kłamali, spiskowali przeciwko sobie, nienawidzili się nawzajem
-umierali od alkoholu, papierosów, narkotyków, używek, śmieciarskiego żarcia

Czy powszechność jakiegokolwiek zjawiska jest argumentem przemawiającym za jego słusznością? Zauważ. Większość naszej działalności, naszych wyborów, to to, co zostało nam kiedyś narzucone. A co gdybyśmy urodzili się na Papui Nowej Gwinei w dżungli, wśród jednego z wielu dzikich plemion? Byłbyś wtedy katolikiem? Zatwardziałym, deklaratywnym monogamistą? Szanowałbyś papieża i byłbyś z tego dumny? Czy może nie wiedziałbyś w ogóle, że takie coś jak katolicyzm, monogamia czy Watykan istnieje?

9. Nie rozumiem Twojego postępowania! Jak można nie jeść zbóż!

-To tylko i wyłącznie Twój problem. Ja zaś rozumiem Twoje postępowanie, bo z psychologią jestem za pan brat nie od dziś, a od 2005 roku.

10. To co Ty jesz na wigilię / święta?

-Wigilię traktuje jak każdy normalny dzień, jem to co nie zawiera zbóż. Nie jestem ani katolikiem, ani chrześcijaninem, ani zwolennikiem: „ale to tradycja Polska, nie stricte religijna”.

Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!

 

Warto wspierać niezależne media! (kliknij tutaj po informację)
Dzięki wsparciu czytelników moja strona “Kefir 2010″ nie potrzebuje “sponsorów” i może zachować niezależność.