USG SZKODZI ZDROWIU DZIECI A LEKARZE I MEDIA MILCZĄ!

USG szkodzi zdrowiu płodu. Dlaczego robią to naszym dzieciom?!

Badanie USG wydaje się być oczywistym standardem w okresie ciąży. W Polsce wykonywane ono jest bardzo często, w porównaniu do standardów zachodnich. Uważamy powszechnie, że badanie to jest w pełni bezpieczne. Jednak USG jako badanie ultradźwiękowe, po prostu szkodzi zdrowiu dziecka w łonie matki. I są na to mocne dowody!

Przedstawia je były doktor Jerzy Jaśkowski, naukowiec z wybitnym dorobkiem. Pierwszą demaskatorską publikację opublikował w roku 1993, gdy o internecie nikt nawet nie marzył. Od 2010 roku bardzo aktywnie zwalcza medyczne mity i przekłamania w internecie. Całkiem niedawno skorumpowana przez farmację medycyna pozbawiła go tytułu doktora.

Zasadnym wydaje się pytanie, dlaczego oni to nam robią? Medycyna i farmacja niszczy nasze zdrowie od najmłodszych lat. Szkodliwe szczepionki, śmieciowe jedzenie, czyli mleko krowie zamiast matczynego. Powszechne bombardowanie dzieci toksycznym cukrem.

A teraz sprawa ze szkodliwym wpływem badania ultrasonograficznego (USG) na płód. Badania USG są odpowiedzialne za wady genetyczne, żółtaczkę, choroby nowotworowe wieku dziecięcego np. białaczki, chłoniaki, nowotwory mózgu, zapalenia błon płodowych, zaburzenia osobowości powodujące kilkakrotnie większą częstotliwość samobójstw, choroby i wady oczu, choroby skórne i alergie.

Jarek Kefir

USG szkodliwość

.

Cytuję: „Obecnie, czy to z głupiej ciekawości określenia płci dziecka, czy z powodu wyciągnięcia pieniędzy z NFZ, prawie co miesiąc namawia się kobiety do wykonywania badań ultrasonograficznych. Oczywiście uspokaja się je, że jest to badanie całkowicie bezpieczne dla płodu. A chodzi po prostu o naciągnięcie i wyłudzenie forsy. Policzmy: 9-miesięczna ciąża to jest co najmniej 7-8 badań, po 150-220 złotych za badanie, czyli na jednej takiej kobietce można nawet 2000 złotych zarobić. A żadne czasopismo kobiece nie ostrzeże o powikłaniach, wynikających z badań USG.

Co to są ultradźwięki, czyli USG? Ultradźwięki są zaburzeniem mechanicznym, rozchodzącym się ruchem falowym w ośrodku materialnym. Ultradźwięki możemy traktować jako zmianę ciśnienia, lub falę przemieszczania się cząsteczek, oscylujących wokoło stanu równowagi. Oddziaływanie ultradźwięków na materię dzielimy na czynne i bierne, w zależności od zastosowanego natężenia, które decyduje o biologicznym działaniu. Energia fali mechanicznej wywołuje następujące efekty:

– mechaniczny: cząsteczki wykonują drgania w zależności od częstotliwości. Czyli dochodzi do wzrostu ciśnienia i jego spadku. Zmiany te prowadzą do zniszczenia struktury ośrodka. Występuje przy tym zjawisko kawitacji, polegające na zwiększaniu objętości mikroskopijnych pęcherzyków gazu w miejscu rozrzedzeń i spadku ciśnienia. To właśnie kawitacja jest odpowiedzialna za efekty działania mechanicznego.

– cieplny: pochłaniana energia mechaniczna ultradźwięków przekształca się w dużej części w ciepło. Dotyczy to szczególnie granicy dwóch ośrodków, na przykład kości i mięśni, czy mięśni i nerwu.

– chemiczny: przyspieszenie reakcji chemicznych powoduje rozpad dużych cząsteczek, na przykład białek, czy aminokwasów. W procesach diagnostycznych wykorzystuje się ultradźwięki o bardzo małym natężeniu rzędu mniejszym od 10KW/m2. Wzrost temperatury na granicy mięsień – kość jest do 400% większy, aniżeli w samych mięśniach, w tych samych warunkach ekspozycji. Tkanka nerwowa jest o wiele bardziej wrażliwa na przeciążenia, aniżeli na działanie mechaniczne.

Zjawisko kawitacji może powodować rozległe zniszczenia w tkankach. Pęcherzyki kawitacyjne po zbliżeniu, łączą się w większe. Przy odpowiedniej wielkości wpadają w rezonans z drganiami ultradźwiękowymi. Padanie w rezonans powoduje bezstratne przekazywanie energii.

W instrukcjach sprzedawanych do aparatów podają zwykle energię w watach na metr kwadratowy. Takie powierzchnie nie występują w ludzkim ciele, o wiele bardziej zrozumiałe jest podawanie w watach na centymetr kwadratowy. Okazuje się, że przekazywana energia wynosi  kilka tysięcy razy więcej aniżeli energia wiązania komórkowego. Producenci starają się na ogól w swoich folderach nie podawać mocy głowicy.

Zapadaniu się pęcherzyków kawitacji towarzyszy uwalnianie dużych ilości energii, co można zmierzyć wzrostem temperatury. Ta wysoka temperatura, czyli energia kinetyczna cząstek, powoduje dysocjację wody i powstawanie bardzo toksycznych wolnych rodników. Z kolei gwałtowny wzrost ciśnienia w pęcherzyku może powodować jego pęknięcie i powstanie fali hydrodynamicznej, w której ciśnienie może dochodzić do 100 atmosfer. Niszczy to wszystkie struktury biologiczne wokoło. Zwiększanie szybkości reakcji chemicznych z powodu wzrostu temperatury powoduje zmianę kwasowości otaczających pęcherzyk, oraz zachodzi depolaryzacja molekuł. Przegrzanie tkanek zachodzi już po minucie oddziaływania ultradźwięków na tkanki. Każde przedłużenie badania powoduje wzrost temperatury o więcej aniżeli 3 stopnie C. Skutkuje to efektem termicznym uszkodzenia komórek.

Czyli bardzo obrazowo i w skrócie można powiedzieć, że badanie ultradźwiękowe dla komórki to coś podobnego jak bicie paskiem po pośladkach. Różnica polega na tym, że paskiem dostajemy po pupie, a tutaj głowica może bić po oczach, mózgu, czy wątrobie. Jest to więc zasadnicza różnica. Trzeba także pamiętać, że dziecko rozwija się z dwóch komórek i każdy narząd z tych kilku pierwotnych. Jeżeli więc jedna zostanie uszkodzona, to skutki są na całe narządy. Szczególnie jest to istotne, kiedy uszkodzone są komórki Centralnego Układu Nerwowego, narządy zmysłów, trzustka itd.

Lekarze zasłaniają się brakiem badań wskazujących jednoznacznie na działania negatywne USG. Takie rozumowanie jest zaprzeczeniem zdrowej logiki. Jak nie wiesz, czy coś szkodzi, to sprawdź, a nie truj innych. A urzędnicy, zarówno Ministerstwa, jak i PZH, dopuszczają te badania jako całkowicie bezpieczne. Pomimo braku prac naukowych potwierdzających ten fakt. Przenosząc wymienioną sytuacje na prawo. Prawnicy zabezpieczyli się pojęciem „nieznajomość prawa nie zwalnia od kary”. A w medycynie od ćwierćwiecza jest wręcz odwrotnie. Jak nie udowodniono, że wbicie noża w serce powoduje śmierć, to znaczy, że można nóż wbijać. Dlaczego nie przeprowadzono odpowiednich badań? Odpowiedź? Ponieważ to niehumanitarne. I nadal można kaleczyć dzieci tylko i wyłącznie z chęci zysku.

A tymczasem, co mówi nauka?

W Chinach są kantony, w których można posiadać tylko jedno dziecko. Jeżeli taka biedna kobieta zajdzie w ciążę, a sąsiedzi doniosą, to na miesiące przed rozwiązaniem zamyka się ją w specjalnym obozie i czeka na poród. Po porodzie pokazuje się dziecko kobiecie i topi w beczce przy niej stojącej. Pokazuje i topi na jej oczach, aby nie mogła skarżyć, że dziecko zostało sprzedane na części. Wykorzystując taką sytuację lekarze chińscy przeprowadzili eksperyment, polegający na badaniu takich kobiet za pomocą standardowego aparatu USG. Kobiety ochotniczki poddawano kontrolowanej dawce ultradźwięków stosowanych w diagnostyce przed planowaną aborcją. Następnie, po aborcji, szczątki dziecka poddawano dokładnym badaniom mikroskopowym, biochemicznym i w mikroskopie elektronowym. Badaniami objęto mózg, nerki, oczy, itd.

Wnioski.

Prenatalne badania USG SĄ ODPOWIEDZIALNE za wady genetyczne, żółtaczkę, choroby nowotworowe wieku dziecięcego np. białaczki, chłoniaki, nowotwory mózgu, zapalenia błon płodowych, zaburzenia osobowości powodujące kilkakrotnie większą częstotliwość samobójstw, choroby i wady oczu, choroby skórne i alergie.

Badania USG powinny być ograniczone do bardzo konkretnych podejrzeń chorób u płodów. Nie powinno się wykonywać takich badań wcześniej, jak na kilka tygodni przed datą porodu. Niedopuszczalne jest badanie USG w celu określenia płci dziecka. Badania USG w celu określenia płci, czy po prostu obejrzenia potomka, powinny być traktowane zgodnie z paragrafem kodeksu karnego. Kto świadomie naraża zdrowie i życie człowieka podlega karze…

Wykonywanie USG powinno być zabronione w pierwszym i drugim trymestrze. Jeszcze w latach 70-89 monitorowano tętno płodu za pomocą stałego, nieraz kilkudziesięciominutowego pomiaru dopplerowskiego. Na wszelki wypadek brak prac oceniających takie eksperymenty. Badania w Chinach prowadzono w latach 1988-2011.

I mamy problem. Te 90% personelu medycznego płci żeńskiej nic o tym nie wie i dalej „truje” dzieci? A przecież ten temat jest omawiany już na II roku studiów medycznych i pokrewnych. Więc stan faktyczny jest taki: nauka teoretyczna mająca umożliwić lekarzowi wybór właściwej metody diagnostycznej jest wkładana do kosza, a decydują procedury urzędnicze NFZ. A że kaleczy się dzieci? A kogo to obchodzi. Wielokrotnie na forach medycznych znajdują się wpisy. „Takie są procedury i reszta mnie nie obchodzi”. ROBOTY BIOLOGICZNE JUŻ PO 25 LATACH PRANIA MÓZGÓW.

I tak idziemy w kierunku nicości.”

Autor: dr Jerzy Ja.ś.kowski
Źródło: WolneMedia.net

BIBLIOGRAFIA:

  1. http://www.amazon.com/gp/product/B00X06QDYS/
  2. http://nomorefakenews.com
  3. http://harvoa.org/chs/pr/
  4. http://harvoa.org/chs/
    5.http://www.hopkinsmedicine.org/healthlibrary/test
    _procedures/gynecology/fetal_ultrasound_92,P09031/
  5. https://consensus.nih.gov/1984/1984UltrasoundPregnancy041html.htm
  6. http://www.eurekalert.org/pub_releases/2012-11/sfhe-uga111212.php
  7. http://www.eurekalert.org/pub_releases/2012-11/sfhe-uga111212.php
  8. http://www.naturalnews.com/028853_ultrasound_fetus.html
  9. http://www.naturalnews.com/019910_ultrasound_infant_health.html

ZABÓJCZA MEDYCYNA: USG SZKODZI ZDROWIU DZIECI A LEKARZE I MEDIA MILCZĄ!

USG szkodzi zdrowiu płodu. Dlaczego robią to naszym dzieciom?!

Badanie USG wydaje się być oczywistym standardem w okresie ciąży. W Polsce wykonywane ono jest bardzo często, w porównaniu do standardów zachodnich. Uważamy powszechnie, że badanie to jest w pełni bezpieczne. Jednak USG jako badanie ultradźwiękowe, po prostu szkodzi zdrowiu dziecka w łonie matki. I są na to mocne dowody!

Przedstawia je były doktor Jerzy Jaśkowski, naukowiec z wybitnym dorobkiem. Pierwszą demaskatorską publikację opublikował w roku 1993, gdy o internecie nikt nawet nie marzył. Od 2010 roku bardzo aktywnie zwalcza medyczne mity i przekłamania w internecie. Całkiem niedawno skorumpowana przez farmację medycyna pozbawiła go tytułu doktora.USG szkodliwość Zasadnym wydaje się pytanie, dlaczego oni to nam robią? Medycyna i farmacja niszczy nasze zdrowie od najmłodszych lat. Szkodliwe szczepionki, śmieciowe jedzenie, czyli mleko krowie zamiast matczynego. Powszechne bombardowanie dzieci toksycznym cukrem.

A teraz sprawa ze szkodliwym wpływem badania ultrasonograficznego (USG) na płód. Badania USG są odpowiedzialne za wady genetyczne, żółtaczkę, choroby nowotworowe wieku dziecięcego np. białaczki, chłoniaki, nowotwory mózgu, zapalenia błon płodowych, zaburzenia osobowości powodujące kilkakrotnie większą częstotliwość samobójstw, choroby i wady oczu, choroby skórne i alergie.

Wstęp: Jarek Kefir

__________________________________________________________

Cytuję: „Obecnie, czy to z głupiej ciekawości określenia płci dziecka, czy z powodu wyciągnięcia pieniędzy z NFZ, prawie co miesiąc namawia się kobiety do wykonywania badań ultrasonograficznych. Oczywiście uspokaja się je, że jest to badanie całkowicie bezpieczne dla płodu. A chodzi po prostu o naciągnięcie i wyłudzenie forsy. Policzmy: 9-miesięczna ciąża to jest co najmniej 7-8 badań, po 150-220 złotych za badanie, czyli na jednej takiej kobietce można nawet 2000 złotych zarobić. A żadne czasopismo kobiece nie ostrzeże o powikłaniach, wynikających z badań USG.

Co to są ultradźwięki, czyli USG? Ultradźwięki są zaburzeniem mechanicznym, rozchodzącym się ruchem falowym w ośrodku materialnym. Ultradźwięki możemy traktować jako zmianę ciśnienia, lub falę przemieszczania się cząsteczek, oscylujących wokoło stanu równowagi. Oddziaływanie ultradźwięków na materię dzielimy na czynne i bierne, w zależności od zastosowanego natężenia, które decyduje o biologicznym działaniu. Energia fali mechanicznej wywołuje następujące efekty:

– mechaniczny: cząsteczki wykonują drgania w zależności od częstotliwości. Czyli dochodzi do wzrostu ciśnienia i jego spadku. Zmiany te prowadzą do zniszczenia struktury ośrodka. Występuje przy tym zjawisko kawitacji, polegające na zwiększaniu objętości mikroskopijnych pęcherzyków gazu w miejscu rozrzedzeń i spadku ciśnienia. To właśnie kawitacja jest odpowiedzialna za efekty działania mechanicznego.

– cieplny: pochłaniana energia mechaniczna ultradźwięków przekształca się w dużej części w ciepło. Dotyczy to szczególnie granicy dwóch ośrodków, na przykład kości i mięśni, czy mięśni i nerwu.

– chemiczny: przyspieszenie reakcji chemicznych powoduje rozpad dużych cząsteczek, na przykład białek, czy aminokwasów. W procesach diagnostycznych wykorzystuje się ultradźwięki o bardzo małym natężeniu rzędu mniejszym od 10KW/m2. Wzrost temperatury na granicy mięsień – kość jest do 400% większy, aniżeli w samych mięśniach, w tych samych warunkach ekspozycji. Tkanka nerwowa jest o wiele bardziej wrażliwa na przeciążenia, aniżeli na działanie mechaniczne.

Zjawisko kawitacji może powodować rozległe zniszczenia w tkankach. Pęcherzyki kawitacyjne po zbliżeniu, łączą się w większe. Przy odpowiedniej wielkości wpadają w rezonans z drganiami ultradźwiękowymi. Padanie w rezonans powoduje bezstratne przekazywanie energii.

W instrukcjach sprzedawanych do aparatów podają zwykle energię w watach na metr kwadratowy. Takie powierzchnie nie występują w ludzkim ciele, o wiele bardziej zrozumiałe jest podawanie w watach na centymetr kwadratowy. Okazuje się, że przekazywana energia wynosi  kilka tysięcy razy więcej aniżeli energia wiązania komórkowego. Producenci starają się na ogól w swoich folderach nie podawać mocy głowicy.

Zapadaniu się pęcherzyków kawitacji towarzyszy uwalnianie dużych ilości energii, co można zmierzyć wzrostem temperatury. Ta wysoka temperatura, czyli energia kinetyczna cząstek, powoduje dysocjację wody i powstawanie bardzo toksycznych wolnych rodników. Z kolei gwałtowny wzrost ciśnienia w pęcherzyku może powodować jego pęknięcie i powstanie fali hydrodynamicznej, w której ciśnienie może dochodzić do 100 atmosfer. Niszczy to wszystkie struktury biologiczne wokoło. Zwiększanie szybkości reakcji chemicznych z powodu wzrostu temperatury powoduje zmianę kwasowości otaczających pęcherzyk, oraz zachodzi depolaryzacja molekuł. Przegrzanie tkanek zachodzi już po minucie oddziaływania ultradźwięków na tkanki. Każde przedłużenie badania powoduje wzrost temperatury o więcej aniżeli 3 stopnie C. Skutkuje to efektem termicznym uszkodzenia komórek.

Czyli bardzo obrazowo i w skrócie można powiedzieć, że badanie ultradźwiękowe dla komórki to coś podobnego jak bicie paskiem po pośladkach. Różnica polega na tym, że paskiem dostajemy po pupie, a tutaj głowica może bić po oczach, mózgu, czy wątrobie. Jest to więc zasadnicza różnica. Trzeba także pamiętać, że dziecko rozwija się z dwóch komórek i każdy narząd z tych kilku pierwotnych. Jeżeli więc jedna zostanie uszkodzona, to skutki są na całe narządy. Szczególnie jest to istotne, kiedy uszkodzone są komórki Centralnego Układu Nerwowego, narządy zmysłów, trzustka itd.

Lekarze zasłaniają się brakiem badań wskazujących jednoznacznie na działania negatywne USG. Takie rozumowanie jest zaprzeczeniem zdrowej logiki. Jak nie wiesz, czy coś szkodzi, to sprawdź, a nie truj innych. A urzędnicy, zarówno Ministerstwa, jak i PZH, dopuszczają te badania jako całkowicie bezpieczne. Pomimo braku prac naukowych potwierdzających ten fakt. Przenosząc wymienioną sytuacje na prawo. Prawnicy zabezpieczyli się pojęciem „nieznajomość prawa nie zwalnia od kary”. A w medycynie od ćwierćwiecza jest wręcz odwrotnie. Jak nie udowodniono, że wbicie noża w serce powoduje śmierć, to znaczy, że można nóż wbijać. Dlaczego nie przeprowadzono odpowiednich badań? Odpowiedź? Ponieważ to niehumanitarne. I nadal można kaleczyć dzieci tylko i wyłącznie z chęci zysku.

A tymczasem, co mówi nauka?

W Chinach są kantony, w których można posiadać tylko jedno dziecko. Jeżeli taka biedna kobieta zajdzie w ciążę, a sąsiedzi doniosą, to na miesiące przed rozwiązaniem zamyka się ją w specjalnym obozie i czeka na poród. Po porodzie pokazuje się dziecko kobiecie i topi w beczce przy niej stojącej. Pokazuje i topi na jej oczach, aby nie mogła skarżyć, że dziecko zostało sprzedane na części. Wykorzystując taką sytuację lekarze chińscy przeprowadzili eksperyment, polegający na badaniu takich kobiet za pomocą standardowego aparatu USG. Kobiety ochotniczki poddawano kontrolowanej dawce ultradźwięków stosowanych w diagnostyce przed planowaną aborcją. Następnie, po aborcji, szczątki dziecka poddawano dokładnym badaniom mikroskopowym, biochemicznym i w mikroskopie elektronowym. Badaniami objęto mózg, nerki, oczy, itd.

Wnioski.

Prenatalne badania USG SĄ ODPOWIEDZIALNE za wady genetyczne, żółtaczkę, choroby nowotworowe wieku dziecięcego np. białaczki, chłoniaki, nowotwory mózgu, zapalenia błon płodowych, zaburzenia osobowości powodujące kilkakrotnie większą częstotliwość samobójstw, choroby i wady oczu, choroby skórne i alergie.

Badania USG powinny być ograniczone do bardzo konkretnych podejrzeń chorób u płodów. Nie powinno się wykonywać takich badań wcześniej, jak na kilka tygodni przed datą porodu. Niedopuszczalne jest badanie USG w celu określenia płci dziecka. Badania USG w celu określenia płci, czy po prostu obejrzenia potomka, powinny być traktowane zgodnie z paragrafem kodeksu karnego. Kto świadomie naraża zdrowie i życie człowieka podlega karze…

Wykonywanie USG powinno być zabronione w pierwszym i drugim trymestrze. Jeszcze w latach 70-89 monitorowano tętno płodu za pomocą stałego, nieraz kilkudziesięciominutowego pomiaru dopplerowskiego. Na wszelki wypadek brak prac oceniających takie eksperymenty. Badania w Chinach prowadzono w latach 1988-2011.

I mamy problem. Te 90% personelu medycznego płci żeńskiej nic o tym nie wie i dalej „truje” dzieci? A przecież ten temat jest omawiany już na II roku studiów medycznych i pokrewnych. Więc stan faktyczny jest taki: nauka teoretyczna mająca umożliwić lekarzowi wybór właściwej metody diagnostycznej jest wkładana do kosza, a decydują procedury urzędnicze NFZ. A że kaleczy się dzieci? A kogo to obchodzi. Wielokrotnie na forach medycznych znajdują się wpisy. „Takie są procedury i reszta mnie nie obchodzi”. ROBOTY BIOLOGICZNE JUŻ PO 25 LATACH PRANIA MÓZGÓW.

I tak idziemy w kierunku nicości.”

Autor: dr Jerzy Jaśkowski
Źródło: WolneMedia.net

BIBLIOGRAFIA:

1. http://www.amazon.com/gp/product/B00X06QDYS/
2. http://nomorefakenews.com
3. http://harvoa.org/chs/pr/
4. http://harvoa.org/chs/
5. http://www.hopkinsmedicine.org/healthlibrary/test_procedures/gynecology/fetal_ultrasound_92,P09031/
6. https://consensus.nih.gov/1984/1984UltrasoundPregnancy041html.htm
7. http://www.eurekalert.org/pub_releases/2012-11/sfhe-uga111212.php
8. http://www.eurekalert.org/pub_releases/2012-11/sfhe-uga111212.php
9. http://www.naturalnews.com/028853_ultrasound_fetus.html
10. http://www.naturalnews.com/019910_ultrasound_infant_health.html

Leki na cholesterol powodują ślepotę, depresję i szkodzą na serce

Kolejny artykuł dr Jerzego Jaśkowskiego odnośnie szkodliwości statyn, czyli leków na wysoki cholesterol. Są one bardzo szkodliwe, zaś wciąż brakuje wiążących dowodów na to, że wysoki cholesterol za cokolwiek złego w organizmie odpowiada. To nie cholesterol odpowiada za ryzyko zawałów serca. Ale nadmiar wapnia w diecie i we krwi, przy jednoczesnym niedoborze witaminy D3, K2 i magnezu.

Blaszki wapniowe odkładają się w ścianach naczyń krwionośnych i je uszkadzają. Wtedy organizm wysyła w uszkodzone rejony cholesterol, by chwilowo zatkać, „zabandażować” te uszkodzenia. Natomiast gdy owego cholesterolu jest za mało – mamy efekt kardiotoksyczności statyn.

Statyny na cholesterol nie tylko zaburzają szlak metabolizmu cholesterolu. I co za tym idzie, obniżają poziomu ważnych dla życia hormonów (witaminy D, DHEA, testosteronu). Ale także mają działanie kardiotoksyczne (szkodliwe dla serca i układu krążenia), szkodliwe na mózg (cholesterol jest jednym z głównych składników mózgu i paliw dla niego) i szkodliwe na oko.

Cholesterol jest bowiem składnikiem soczewki oka. Jeśli będziemy go obniżać do sztucznie zaniżonych norm przez WHO, to ogłupiejemy, oślepniemy i mamy zwiększone ryzyko incydentów krążeniowych. Zapraszam po więcej w poniższym artykule dr Jerzego Jaśkowskiego.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Leki na cholesterol powodują ślepotę, depresję i szkodzą na serce”

NIEPOKOJĄCE ODKRYCIE: POPULARNE LEKI NA ZGAGĘ RUJNUJĄ ZDROWIE?!

Zapraszam Cię do zapoznania się z szokującym w swej wymowie artykułem na temat zdawałoby się niewinnych leków „na żołądek”. Są to IPP – inhibitory pompy protonowej, sprzedawane bez recepty i agresywnie reklamowane. Niezależni autorzy od lat alarmowali o ich destrukcyjnym wpływie na zdrowie. Teraz ich obawy zostały potwierdzone przez naukowców. Znowu potwierdziła się stara prawda, że często to, co ma pomagać, szkodzi lub wręcz zabija. Przekonaj się zresztą sam.

Co ciekawe, artykuł ten ukazał się w Gazecie Wyborczej, która jest przecież największą tubą propagandową farmacji. Potwierdza się to, o czym pisałem kiedyś. Leki na żołądek (IPP – inhibitory pompy protonowej) niszczą ludziom zdrowie.

O sprawie pisałem kilka razy. Leki te zmniejszają ilość niezbędnego do życia kwasu żołądkowego (HCl – kwas solny złożony z atomów wodoru i chloru), i praktycznie uniemożliwiają poprawne trawienie. Powoduje to całą kaskadę skutków ubocznych: w jelitach dochodzi do zaburzenia flory bakteryjnej. W jelitach a potem w całym organizmie rozwija się Candida Albicans – niebezpieczny grzyb, powodujący kandydozę.

leki na zgagę

Szkodliwość leków na zgagę / na żołądek

Kandydoza ma multum objawów, w tym autoimmunologiczne, neurologiczne i typowo psychiatryczne. Niedostateczne trawienie powoduje, że nie wchłaniają się w dostatecznej ilości składniki odżywcze. Mamy więc coraz mniej witamin, minerałów, aminokwasów, tłuszczy, cukrów itp wchłanianych przez jelita. Zaczyna siadać tarczyca, jelita pracują coraz gorzej, pojawiają się niedobory ważnych składników. Cierpi serce, układ nerwowy, psychika.

To oczywiście wierzchołek góry lodowej jeśli chodzi o szkody, jakie wywołuje ta kaskada reakcji. Jednym z ostatecznych sekretów zdrowia całego organizmu jest to, że owo zdrowie jest zależne od stanu naszego żołądka i jelit. Między innymi, od ilości kwasu żołądkowego, ilości i jakości flory bakteryjnej w jelitach. Bowiem to jelita są naszym „drugim mózgiem„. To w jelitach jest podobne skupisko neuronów, czyli.. komórek mózgowych, jak w ludzkim mózgu. To w jelitach jest prawie cały zapas serotoniny.

Jeśli do tego dodamy nawet okazjonalne branie antybiotyków i duże spożycie węglowodanów (zboża..) w tym cukrów (słodycze), to niemal na pewno nasze zdrowie posypie się w wyniku kandydozy. Candida Albicans to wciąż bagatelizowany problem. Objawów ma tak dużo, że trudne jest jej rozpoznanie. Medycyna konwencjonalna bardziej interesuje się leczeniem poszczególnych objawów kandydozy (np źle pracującej tarczycy) niż całościowym spojrzeniem na problem.

zgaga i nadkwasnosc leczenie

W Gazecie Wyborczej o dziwo, możemy przeczytać o lekach na zgagę – inhibitorach pompy protonowej (IPP), m.in.:

Cytuję: „Po pierwsze, pojawiały się prace wskazujące na związek pomiędzy składem flory jelitowej a długotrwałym przyjmowaniem inhibitorów pompy protonowej. Stosowanie tych leków znosi ochronne działanie kwaśnej bariery w żołądku, utrudniając eliminację niektórych patogenów. Może dojść do zaburzeń w składzie bakterii jelitowych. Po drugie, leki te mogą powodować niedobór witaminy B12. Jak podało w 2013 r. pismo „Journal of the American Medical Association”, zażywanie środków z tej właśnie grupy przez dwa lata lub więcej zwiększa ryzyko niedoboru tego związku o 65 proc. A to może powodować m.in. niedokrwistość, problemy neurologiczne czy psychiatryczne.”

To tylko fragment artykułu dozwolony prawem cytatu. Zaś cały artykuł o szkodliwości leków na zgagę (IPP) z Gazety Wyborczej w linku poniżej:

-Niepokojące odkrycie. Popularne leki na zgagę zwiększają ryzyko zawału serca?

Przeczytaj też na ten temat na mojej stronie – obszerny artykuł o szkodliwości leków na żołądek, czy też leków na zgagę. Polecam:
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne

leki na zgage

Na mojej stronie znajduje się wiele ciekawych artykułów o zdrowiu, chorobach, medycynie klasycznej i medycynie naturalnej. Poniżej kilka z nich, zapraszam:

Alkohol to narkotyk który Cię powoli zabija, a rządy ukrywają jego szkodliwość!
Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Ogłupiają Cię za pomocą fluoru i innych trucizn, bo zależy im na bezwolnych obywatelach!
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir

Podobał Ci się ten artykuł? 🙂 Moim celem jest zwiększanie poziomu świadomości u Ciebie i innych Czytelników. Im większa świadomość, tym szybciej nastąpią krajowe i globalne przemiany, bo prawdziwa rewolucja to ta wychodząca od ludzi. Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę zachować niezależność i pisać o tym, co ukrywane i zakazane.

Niezależne media nie mają milionowych dochodów z prenumerat. Radzimy sobie sami. Koszt utrzymania mojej strony to 199 dolarów rocznie, do tego dochodzą inne koszta. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia. Zwiększanie naszej świadomości i ewolucja ludzkości jest też w Twoich rękach! Link z informacją jak wesprzeć moje publikacje i demaskacje, tutaj: https://jarek-kefir.org/wsparcie/

  

Badanie: konserwatyści z USA kłamią najchętniej i najbezczelniej

Badanie: konserwatyści z USA kłamią najchętniej i najbezczelniej

demokracja USAKrótka notatka dotycząca badania, jakie przeprowadzono w USA. Okazało się, że najchętniej i najśmielej kłamie konserwatywna stacja telewizyjna z USA, Fox news. Liberalne media, kojarzone z partią demokratyczną, kłamią równie chętnie, ale mniej „bezczelnie”. Poczytacie zresztą poniżej.

Trzeba jednak przyznać, że różnice pomiędzy Demokratami a Republikanami w USA są bardzo zatarte. Obie partie, pomimo kosmetycznych różnic, w zasadzie prowadzą podobną politykę. Ani partia Republikańska nie cofnie budzących sprzeciw konserwatystów ustaw Demokratów sprzed lat, ani nie stanie się to w drugą stronę.

I oczywiście, żadna z tych partii nie neguje rdzenia systemu, czyli drapieżnego neoliberalnego kapitalizmu. O ile w przypadku budzących grozę i powszechnie znienawidzonych neokonserwatystów jest to zrozumiałe, i tyle Demokraci (rzekoma lewica) to tak naprawdę cwane lisy i przechrzty, nie mające z prawdziwą lewicą nic wspólnego. Chyba, że pod względem obyczajowym i „poprawno-politycznym”, czyli najmniej istotnym.

Podobny plan był wobec Polski gdy Gazeta Wyborcza nagłaśniała przed laty „aferę Rywina”. Po upadku SLD, PO miało być lewicą, a PiS – prawicą (neokonserwatystami). Ale plan nie wypalił. PiS w ostatniej chwili się wycofał (do dziś na dobrą sprawę nie wiemy dlaczego). I obecnie, o ironio! To PO przypomina drapieżnych i znienawidzonych „neokonów” z USA, a PiS – lewicę (oczywiście, poza kwestiami obyczajowymi i kościołem..).

Zawsze to Wam powtarzam, napisałem o tym już wiele artykułów – strzeżcie się tych konserwatystów i purytan, twierdzących że są „pełni cnót„. Ten artykuł to kolejna mała cegiełka wiedzy, która potwierdza moją opinię. Czytaj dalej „Badanie: konserwatyści z USA kłamią najchętniej i najbezczelniej”