Reklamy

Tag: badanie

USG SZKODZI ZDROWIU DZIECI A LEKARZE I MEDIA MILCZĄ!

USG szkodzi zdrowiu płodu. Dlaczego robią to naszym dzieciom?!

Badanie USG wydaje się być oczywistym standardem w okresie ciąży. W Polsce wykonywane ono jest bardzo często, w porównaniu do standardów zachodnich. Uważamy powszechnie, że badanie to jest w pełni bezpieczne. Jednak USG jako badanie ultradźwiękowe, po prostu szkodzi zdrowiu dziecka w łonie matki. I są na to mocne dowody!

Przedstawia je były doktor Jerzy Jaśkowski, naukowiec z wybitnym dorobkiem. Pierwszą demaskatorską publikację opublikował w roku 1993, gdy o internecie nikt nawet nie marzył. Od 2010 roku bardzo aktywnie zwalcza medyczne mity i przekłamania w internecie. Całkiem niedawno skorumpowana przez farmację medycyna pozbawiła go tytułu doktora.

Zasadnym wydaje się pytanie, dlaczego oni to nam robią? Medycyna i farmacja niszczy nasze zdrowie od najmłodszych lat. Szkodliwe szczepionki, śmieciowe jedzenie, czyli mleko krowie zamiast matczynego. Powszechne bombardowanie dzieci toksycznym cukrem.

A teraz sprawa ze szkodliwym wpływem badania ultrasonograficznego (USG) na płód. Badania USG są odpowiedzialne za wady genetyczne, żółtaczkę, choroby nowotworowe wieku dziecięcego np. białaczki, chłoniaki, nowotwory mózgu, zapalenia błon płodowych, zaburzenia osobowości powodujące kilkakrotnie większą częstotliwość samobójstw, choroby i wady oczu, choroby skórne i alergie.

Jarek Kefir

USG szkodliwość

.

Cytuję: „Obecnie, czy to z głupiej ciekawości określenia płci dziecka, czy z powodu wyciągnięcia pieniędzy z NFZ, prawie co miesiąc namawia się kobiety do wykonywania badań ultrasonograficznych. Oczywiście uspokaja się je, że jest to badanie całkowicie bezpieczne dla płodu. A chodzi po prostu o naciągnięcie i wyłudzenie forsy. Policzmy: 9-miesięczna ciąża to jest co najmniej 7-8 badań, po 150-220 złotych za badanie, czyli na jednej takiej kobietce można nawet 2000 złotych zarobić. A żadne czasopismo kobiece nie ostrzeże o powikłaniach, wynikających z badań USG.

Co to są ultradźwięki, czyli USG? Ultradźwięki są zaburzeniem mechanicznym, rozchodzącym się ruchem falowym w ośrodku materialnym. Ultradźwięki możemy traktować jako zmianę ciśnienia, lub falę przemieszczania się cząsteczek, oscylujących wokoło stanu równowagi. Oddziaływanie ultradźwięków na materię dzielimy na czynne i bierne, w zależności od zastosowanego natężenia, które decyduje o biologicznym działaniu. Energia fali mechanicznej wywołuje następujące efekty:

– mechaniczny: cząsteczki wykonują drgania w zależności od częstotliwości. Czyli dochodzi do wzrostu ciśnienia i jego spadku. Zmiany te prowadzą do zniszczenia struktury ośrodka. Występuje przy tym zjawisko kawitacji, polegające na zwiększaniu objętości mikroskopijnych pęcherzyków gazu w miejscu rozrzedzeń i spadku ciśnienia. To właśnie kawitacja jest odpowiedzialna za efekty działania mechanicznego.

– cieplny: pochłaniana energia mechaniczna ultradźwięków przekształca się w dużej części w ciepło. Dotyczy to szczególnie granicy dwóch ośrodków, na przykład kości i mięśni, czy mięśni i nerwu.

– chemiczny: przyspieszenie reakcji chemicznych powoduje rozpad dużych cząsteczek, na przykład białek, czy aminokwasów. W procesach diagnostycznych wykorzystuje się ultradźwięki o bardzo małym natężeniu rzędu mniejszym od 10KW/m2. Wzrost temperatury na granicy mięsień – kość jest do 400% większy, aniżeli w samych mięśniach, w tych samych warunkach ekspozycji. Tkanka nerwowa jest o wiele bardziej wrażliwa na przeciążenia, aniżeli na działanie mechaniczne.

Zjawisko kawitacji może powodować rozległe zniszczenia w tkankach. Pęcherzyki kawitacyjne po zbliżeniu, łączą się w większe. Przy odpowiedniej wielkości wpadają w rezonans z drganiami ultradźwiękowymi. Padanie w rezonans powoduje bezstratne przekazywanie energii.

W instrukcjach sprzedawanych do aparatów podają zwykle energię w watach na metr kwadratowy. Takie powierzchnie nie występują w ludzkim ciele, o wiele bardziej zrozumiałe jest podawanie w watach na centymetr kwadratowy. Okazuje się, że przekazywana energia wynosi  kilka tysięcy razy więcej aniżeli energia wiązania komórkowego. Producenci starają się na ogól w swoich folderach nie podawać mocy głowicy.

Zapadaniu się pęcherzyków kawitacji towarzyszy uwalnianie dużych ilości energii, co można zmierzyć wzrostem temperatury. Ta wysoka temperatura, czyli energia kinetyczna cząstek, powoduje dysocjację wody i powstawanie bardzo toksycznych wolnych rodników. Z kolei gwałtowny wzrost ciśnienia w pęcherzyku może powodować jego pęknięcie i powstanie fali hydrodynamicznej, w której ciśnienie może dochodzić do 100 atmosfer. Niszczy to wszystkie struktury biologiczne wokoło. Zwiększanie szybkości reakcji chemicznych z powodu wzrostu temperatury powoduje zmianę kwasowości otaczających pęcherzyk, oraz zachodzi depolaryzacja molekuł. Przegrzanie tkanek zachodzi już po minucie oddziaływania ultradźwięków na tkanki. Każde przedłużenie badania powoduje wzrost temperatury o więcej aniżeli 3 stopnie C. Skutkuje to efektem termicznym uszkodzenia komórek.

Czyli bardzo obrazowo i w skrócie można powiedzieć, że badanie ultradźwiękowe dla komórki to coś podobnego jak bicie paskiem po pośladkach. Różnica polega na tym, że paskiem dostajemy po pupie, a tutaj głowica może bić po oczach, mózgu, czy wątrobie. Jest to więc zasadnicza różnica. Trzeba także pamiętać, że dziecko rozwija się z dwóch komórek i każdy narząd z tych kilku pierwotnych. Jeżeli więc jedna zostanie uszkodzona, to skutki są na całe narządy. Szczególnie jest to istotne, kiedy uszkodzone są komórki Centralnego Układu Nerwowego, narządy zmysłów, trzustka itd.

Lekarze zasłaniają się brakiem badań wskazujących jednoznacznie na działania negatywne USG. Takie rozumowanie jest zaprzeczeniem zdrowej logiki. Jak nie wiesz, czy coś szkodzi, to sprawdź, a nie truj innych. A urzędnicy, zarówno Ministerstwa, jak i PZH, dopuszczają te badania jako całkowicie bezpieczne. Pomimo braku prac naukowych potwierdzających ten fakt. Przenosząc wymienioną sytuacje na prawo. Prawnicy zabezpieczyli się pojęciem „nieznajomość prawa nie zwalnia od kary”. A w medycynie od ćwierćwiecza jest wręcz odwrotnie. Jak nie udowodniono, że wbicie noża w serce powoduje śmierć, to znaczy, że można nóż wbijać. Dlaczego nie przeprowadzono odpowiednich badań? Odpowiedź? Ponieważ to niehumanitarne. I nadal można kaleczyć dzieci tylko i wyłącznie z chęci zysku.

A tymczasem, co mówi nauka?

W Chinach są kantony, w których można posiadać tylko jedno dziecko. Jeżeli taka biedna kobieta zajdzie w ciążę, a sąsiedzi doniosą, to na miesiące przed rozwiązaniem zamyka się ją w specjalnym obozie i czeka na poród. Po porodzie pokazuje się dziecko kobiecie i topi w beczce przy niej stojącej. Pokazuje i topi na jej oczach, aby nie mogła skarżyć, że dziecko zostało sprzedane na części. Wykorzystując taką sytuację lekarze chińscy przeprowadzili eksperyment, polegający na badaniu takich kobiet za pomocą standardowego aparatu USG. Kobiety ochotniczki poddawano kontrolowanej dawce ultradźwięków stosowanych w diagnostyce przed planowaną aborcją. Następnie, po aborcji, szczątki dziecka poddawano dokładnym badaniom mikroskopowym, biochemicznym i w mikroskopie elektronowym. Badaniami objęto mózg, nerki, oczy, itd.

Wnioski.

Prenatalne badania USG SĄ ODPOWIEDZIALNE za wady genetyczne, żółtaczkę, choroby nowotworowe wieku dziecięcego np. białaczki, chłoniaki, nowotwory mózgu, zapalenia błon płodowych, zaburzenia osobowości powodujące kilkakrotnie większą częstotliwość samobójstw, choroby i wady oczu, choroby skórne i alergie.

Badania USG powinny być ograniczone do bardzo konkretnych podejrzeń chorób u płodów. Nie powinno się wykonywać takich badań wcześniej, jak na kilka tygodni przed datą porodu. Niedopuszczalne jest badanie USG w celu określenia płci dziecka. Badania USG w celu określenia płci, czy po prostu obejrzenia potomka, powinny być traktowane zgodnie z paragrafem kodeksu karnego. Kto świadomie naraża zdrowie i życie człowieka podlega karze…

Wykonywanie USG powinno być zabronione w pierwszym i drugim trymestrze. Jeszcze w latach 70-89 monitorowano tętno płodu za pomocą stałego, nieraz kilkudziesięciominutowego pomiaru dopplerowskiego. Na wszelki wypadek brak prac oceniających takie eksperymenty. Badania w Chinach prowadzono w latach 1988-2011.

I mamy problem. Te 90% personelu medycznego płci żeńskiej nic o tym nie wie i dalej „truje” dzieci? A przecież ten temat jest omawiany już na II roku studiów medycznych i pokrewnych. Więc stan faktyczny jest taki: nauka teoretyczna mająca umożliwić lekarzowi wybór właściwej metody diagnostycznej jest wkładana do kosza, a decydują procedury urzędnicze NFZ. A że kaleczy się dzieci? A kogo to obchodzi. Wielokrotnie na forach medycznych znajdują się wpisy. „Takie są procedury i reszta mnie nie obchodzi”. ROBOTY BIOLOGICZNE JUŻ PO 25 LATACH PRANIA MÓZGÓW.

I tak idziemy w kierunku nicości.”

Autor: dr Jerzy Ja.ś.kowski
Źródło: WolneMedia.net

BIBLIOGRAFIA:

  1. http://www.amazon.com/gp/product/B00X06QDYS/
  2. http://nomorefakenews.com
  3. http://harvoa.org/chs/pr/
  4. http://harvoa.org/chs/
    5.http://www.hopkinsmedicine.org/healthlibrary/test
    _procedures/gynecology/fetal_ultrasound_92,P09031/
  5. https://consensus.nih.gov/1984/1984UltrasoundPregnancy041html.htm
  6. http://www.eurekalert.org/pub_releases/2012-11/sfhe-uga111212.php
  7. http://www.eurekalert.org/pub_releases/2012-11/sfhe-uga111212.php
  8. http://www.naturalnews.com/028853_ultrasound_fetus.html
  9. http://www.naturalnews.com/019910_ultrasound_infant_health.html
Reklamy
Reklamy

Leki na cholesterol powodują ślepotę, depresję i szkodzą na serce

1342715159_np7aeq_600

Leki na cholesterol powodują ślepotę, depresję i szkodzą na serce

Kolejny artykuł dr Jerzego Jaśkowskiego odnośnie szkodliwości statyn, czyli leków na wysoki cholesterol. Są one bardzo szkodliwe, zaś wciąż brakuje wiążących dowodów na to, że wysoki cholesterol za cokolwiek złego w organizmie odpowiada. To nie cholesterol odpowiada za ryzyko zawałów serca. Ale nadmiar wapnia w diecie i we krwi, przy jednoczesnym niedoborze witaminy D3, K2 i magnezu.

Blaszki wapniowe odkładają się w ścianach naczyń krwionośnych i je uszkadzają. Wtedy organizm wysyła w uszkodzone rejony cholesterol, by chwilowo zatkać, „zabandażować” te uszkodzenia. Natomiast gdy owego cholesterolu jest za mało – mamy efekt kardiotoksyczności statyn.

Statyny na cholesterol nie tylko zaburzają szlak metabolizmu cholesterolu. I co za tym idzie, obniżają poziomu ważnych dla życia hormonów (witaminy D, DHEA, testosteronu). Ale także mają działanie kardiotoksyczne (szkodliwe dla serca i układu krążenia), szkodliwe na mózg (cholesterol jest jednym z głównych składników mózgu i paliw dla niego) i szkodliwe na oko.

Cholesterol jest bowiem składnikiem soczewki oka. Jeśli będziemy go obniżać do sztucznie zaniżonych norm przez WHO, to ogłupiejemy, oślepniemy i mamy zwiększone ryzyko incydentów krążeniowych. Zapraszam po więcej w poniższym artykule dr Jerzego Jaśkowskiego.

Wstęp: Jarek Kefir Czytaj dalej „Leki na cholesterol powodują ślepotę, depresję i szkodzą na serce”

Niedobór tego składnika niszczy zdrowie Polaków. Dotyczy to nawet 90% z nas!

Niedobór tego składnika niszczy zdrowie Polaków. Dotyczy to nawet 90% społeczeństwa!

Poniżej wkleję Wam link do cennego opracowania na temat witaminy D3. Nie wkleję całego tekstu, bo nie za bardzo wiem kto ma do niego prawa autorskie, więc sami musicie kliknąć w link i tam przeczytać. Ktoś się bardzo postarał i zebrał do kupy wiele badań odnośnie witaminy D3, i je podsumował.

Przede wszystkim, jak już pisałem kilka razy – ludzkość nie przystosowała się jeszcze ewolucyjnie do mieszkania na europejskich szerokościach geograficznych, gdzie jest po prostu zbyt mała ilość słońca. Owszem, mamy bledszą skórę niż np mieszkańcy Afryki, co skutkuje większą produkcją witaminy D3. Jednak to nie wystarczy.

Większość z nas, Polaków i Europejczyków, nie wytworzy odpowiedniej dawki tej substancji. Powszechne niedobory odnotowuje się i w lecie, i w zimie (nawet 90% populacji). Niedobory krytyczne natomiast notuje się w wielu chorobach. W tym tych przewlekłych i wyniszczających, nazywanych też „cywilizacyjnymi”.

Przykłady tych chorób: nowotwory, stwardnienie rozsiane, zakażenia (m.in. HIV), depresja, cukrzyca i wiele innych. Suplementacja tej witaminy może znacznie poprawić stan wielu chorych, a nawet doprowadzić do całkowitego wyzdrowienia.

Otóż jod należy do tych składników odżywczych, którego ogromna część globalnej populacji ma niedobór. Takich składników jest kilka, należą do nich też m.in. witamina C i magnez. Wracając do sprawy witaminy D3: sama nauka nie bardzo wie, jaką człowiek powinien mieć ilość tej witaminy w organizmie. Poleca się dawki 5 do 10 mikrogramów i niemowlętom, i dorosłym ludziom, choć ich zapotrzebowanie jest o wiele większe.

Wiadomo tylko, że biorąc takie małe dawki (5 do 10 mikrogramów – mcg) nigdy nie uzupełnimy niedoborów. Dlatego dopuszcza się stosowanie dawek większych, do maksymalnej 250 mcg. Zanim jednak zaczniesz brać te większe dawki, trzeba poruszyć kilka istotnych kwestii.

Otóż witaminy D3 nie powinny brać osoby ze zbyt dużą ilością wapnia (hiperkalcemią), chore na nerki i inne poważne i przewlekłe choroby. Poza tym, witaminę D3 zawsze należy zażywać razem z witaminą K2, najlepiej w formie K2-MK7. Na każde 25 mcg witaminy D3 powinno przypadać 50 mcg witaminy K2. Zażywanie witaminy D3 bez suplementacji K2 oznacza zagrożenie dla zdrowia – gromadzenie się wapnia w tkankach, zwapnienia organów i naczyń krwionośnych, miażdżyca.

To nie cholesterol jest przyczyną miażdżycy, problemów kardiologicznych i udarów, ale m.in. niedobór witamin K2 i D3, niedobór magnezu, nadmiar wapnia niezjonizowanego. Powstają wtedy zwapnienia w naczyniach krwionośnych. Organizm by chronić te naczynia, wyciąga cholesterol i „zalepia” nim te wapniowe blaszki. Jest to więc mechanizm obronny przez zwapnieniami i miażdżycą, a nie przyczyna miażdżycy! Bo to nie cholesterol był tam pierwszy, tylko odkładający się wapń.

Co ciekawe, jeśli masz za małą ilość cholesterolu, bo obniżasz go lekarstwami (statynami) to skóra nie jest w stanie produkować witaminy D3 podczas nasłonecznienia. Bowiem witamina D3 (a także DHEA – hormon młodości, testosteron, kortyzol) powstają z.. cholesterolu. Jest to bardzo ważny „szlak cholesterolowy”, który jest zaburzany przez statyny. Szybko się sypie wtedy cały organizm. Zamiast chronić się przed miażdżycą, jak zapewniają lekarze – wręcz przeciwnie, narażasz się na nią! Bo organizm nie ma skąd brać cholesterolu, by „łatać” nim zwapnienia naczyń krwionośnych.

Podczas suplementacji witaminą D3 i K2 należy badać: poziom metabolitu witaminy D3 we krwi (25 OH D), wapnia zjonizowanego i wapnia całkowitego. Prawidłowy poziom witaminy D3 to od 50 ng/ml do 80 ng/ml. W przypadku przewlekłych chorób górna granica to 100 ng/ml, bo chorzy potrzebują tej witaminy więcej. Objawy toksyczności zaczynają się po przekroczeniu pułapu 100 ng/ml.

A teraz zapowiadany przeze mnie link do obszernego opracowania o witaminie D3. Zapraszam:
„Stosowanie witaminy D3 w praktyce klinicznej” (kliknij tutaj)

Autor: Jarek Kefir
.

jarek kefir
Dzięki dobrowolnym darowiznom mogę utrzymać stronę, jak i docierać z demaskacjami i ukrywaną wiedzą do setek tysięcy ludzi. Wesprzyj moje publikacje, jak je lubisz. Byt wolnych mediów jest teraz ciężki i od dobrej woli Czytelników zależy ich istnienie:
Na konto bankowe:

Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna
Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:

Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282
Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Od 70 lat wiadomo że fluor jest zabójczą trucizną, ale łapówki i fałszerstwa zrobiły swoje

Od 70 lat wiadomo że fluor jest zabójczą trucizną, ale łapówki i fałszerstwa zrobiły swoje

1429204863_bcnb0q_600Artykuł dr Jerzego Jaśkowskiego opisujący zakrojone na szeroką skalę fałszerstwo naukowe związane z fluorem. Wprowadzenie tej bardzo niebezpiecznej trucizny do obrotu (pasty do zębów, sieci wodociągowe, lekarstwa) nie obyło się bez kontrowersji. Jak i bez związanej z takimi sprawami kampanii lobbingu, manipulacji, fałszerstw i oszustw.

Nawet najmniejsza ilość fluoru (rzędu 0,07 ppm) jest toksyczna dla organizmu. Dlaczego postawiono na fluor? Z prostej przyczyny, niezmiennej od tysiącleci. Głupim społeczeństwem łatwiej się rządzi, a fluor powoduje m.in. uszkodzenie mózgu (szyszynka, neurony hipokampa), spadek inteligencji, a także ospałość, bierność, apatię i brak energii. Działanie fluoru na szyszynkę (zwaną także czakrą korony) powoduje jej zwapnienie i w konsekwencji, zamknięcie „fizycznej bramy” do świata pozamaterialnego.

Fluor jest jednym z najbardziej reaktywnych i agresywnych pierwiastków. W tarczycy wypiera on jod, którego i tak mamy w większości niedobór. Niedoboru jodu z kolei to mniejsza synteza życiodajnych substancji, np hormonów tarczycy. Często jest tak, że uzupełnienie jodu pozwala pokonać chandrę, zespół przewlekłego zmęczenia i depresję bez zażywania środków farmakologicznych.

Opisałem to w artykule poniżej:
Brom – tak samo szkodliwy jak fluor, jest wszędzie! „Kulisy jego wprowadzenia do żywności nie są jasne”

Tymczasem zapraszam do przeczytania poniższego artykułu, który jest jednym z wielu demaskujących niejasne standardy, korupcję, fałszerstwa, obniżanie poziomu edukacji i inne choroby jak rak trawiące współczesną naukę.

Wstęp: Jarek Kefir

Proszę o rozpowszechnienie tego materiału!


Fluor jest głównym składnikiem trutek na szczury.

Fluor jest głównym składnikiem Sarinu, silnie toksycznego gazu.

Fluor niszczy mózg (gromadzi się w szyszynce), kości, narządy i powoduje raka.

Hitler i Stalin używali go w obozach koncentracyjnych i gułagach, jako instrument kontroli masy, aby więźniowie byli posłuszni.

Zgadnij, dlaczego fluor jest naprawdę dodawany do wody pitnej?

Od lat 1960. w Polsce nachalnie reklamuje się tzw. pozytywne działanie fluoru w zapobieganiu próchnicy. Informują o tym młodych adeptów na wszelkiej maści studiach medycznych. Młody człowiek przychodzący do uczelni traktuje ją jako świątynię wiedzy i siłą rzeczy bezkrytycznie przyjmuje do wiadomości otrzymywane w niej informacje. Jest bez wyjścia. Jak się nie nauczy, czyli nie wkuje na blachę tego, co mu wciskają do głowy, to nie zda i nie zdobędzie upragnionego dyplomu, a tym samym środków do dobrego życia. On w swojej naiwności nawet nie wie, że to co mu wciskają do głowy, to zwykła propaganda, mająca na celu zwiększenie sprzedaży konkretnej firmy, która finansowała wydanie podręcznika, skryptu, czy zakupu odpowiedniego sprzętu dla katedry. Nie wspominając o finansowaniu wyjazdu na konferencje kierownika tego zakładu. Jak wiadomo, przysłowia są mądrością narodów. Polskie przysłowie mówi: “Nic tak nie plami, jak atrament”. No to się wyrzuca atrament ze szkoły. Jest to orwellowski “Rok 1984” w najczystszej postaci, a Ministerstwo Oświaty może spokojnie zmienić nazwę, w ramach w ramach nowomowy, na Ministerstwo Prawdy Jedynej i Ostatecznej. Zamiast książek podaje się informację cyfrową, którą łatwo i tanio można w dowolnym momencie zmieniać.

Ten absurd komputeryzacji na studiach medycznych posunął się tak daleko, że studenci nie wykonują już sekcji, pomimo faktu, że liczba zgonów w Polsce wzrosła o 300 % w okresie jednego pokolenia i zwłoki są dostępne. Studenci budowy ludzkiego ciała uczą sie z komputerów.

Ale po co wąchać formalinę, lepiej pomyszkować w internecie. Jak to już podawałem, w okresie ostatnich 40 lat dzięki staraniom naszego Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Nauki, obniżono liczbę godzin nauki medycyny o ponad 1000. W latach 70. ubiegłego wieku nauka anatomii prawidłowej odbywała się od poniedziałku do piątku, a i w soboty były prowadzone specjalne konsultacje. Obecnie studenci mają tylko dwa razy w tygodniu zajęcia. Biofizyka miała 220 godzin, a obecnie 45. Podobne redukcje liczby godzin nauczania zanotowano na innych przedmiotach. Niebagatelne zasługi w tym zakresie ma obecna p. premier E. Kopacz, która zredukowała medycynę do 5 lat. Wzrost liczby przedmiotów i ilości materiałów do nauczenia, w połączeniu z redukcją czasu nauczania, sprowadza lekarza do poziomu sprzedawcy usług firm farmaceutycznych.

Pragnę zauważyć, że to wszystko dzieje się bez żadnego słowa protestu ze strony uczelni, czy Izb Lekarskich. Generalnie instytucje te spadły do poziomu związków zawodowych w zakładach produkcyjnych i są w stanie jedynie występować z roszczeniami „finansowymi”. Takie problemy, jak obniżanie poziomu edukacji, już nikogo nie interesuje. Czyli tak, jak to opisałem, grupowanie ludzi w rozmaitych Izbach, Stowarzyszeniach, ma na celu tylko i wyłącznie ich łatwiejszą kontrolę. Widoczne są tutaj bezpośrednie skutki tworzenia kadry naukowej przez genseka Wojciecha Jaruzelskiego vel Wolskiego vel Markulesa vel Słuckina, który tylko w pierwszym roku stanu wojennego rozdał 1320 nominacji profesorskich. Skutki tego są wyraźnie widoczne i będą prawdopodobnie widoczne w połączeniu z Mordami Katyńskimi, przez co najmniej kilka pokoleń. W mordach katyńskich, łącznie z topieniem w Morzu Białym, zlikwidowano 75% polskich profesorów, 56% polskich lekarzy i 28% polskich inżynierów. A typową fałszywa flagą jest rozgłaszanie, że w Mordach Katyńskich ginęli tylko oficerowie.

Możemy spokojnie konsekwencje takiego obniżania poziomu nauczania obserwować na wszelkiego rodzaju studiach paramedycznych, takich jak ratownictwo, zdrowie publiczne, rehabilitacja. Absolwenci tych kierunków mają często problemy z określeniem, po której stronie ciała znajduje się np. wątroba. Ale mają zaliczenia i mogą obsługiwać mniej wartościowy naród.

Od ćwierć wieku nie ma polskich czasopism naukowych, pomimo istnienia obowiązku publikacji przez lekarzy przed specjalizacją przynajmniej dwóch prac. Policzmy: około 2000 studentów medycyny kończy studia rocznie, czyli powinno się co roku 4000 nowych publikacji ukazywać. Zakładam, że zdecydowana większość spośród nich chce uzyskać co najmniej pierwszy stopień specjalizacji. A gdzie mają publikować, kiedy w Polsce istnieją tylko i wyłącznie prospekty reklamowe przemysłu farmaceutycznego? Obniżono poziom wymagań i obecnie wystarczy już tylko wygłoszenie referatu, a właściwie dokument, że wygłosił dany adept taki referat. Jak daleko sięga taka wiara w reklamę, choćby tego pozytywnego działania fluoru, powtarzaną tysiąckrotnie? Musisz Dobry Człowieku przyjąć, że bardzo daleko i głęboko, tego rodzaju dezinformacja kotwiczy się w szarych komórkach adepta studiów medycznych. Dysponuję pismami młodych stomatologów, którzy nadrabiając brak wiedzy tupetem, usiłują wymusić prawnie obowiązki fluoryzacji zębów dzieciom. Rozejrzyj się, w samym internecie jest masa gabinetów stomatologicznych zajmujących się truciem dzieci, pod pretekstem ochrony przed próchnicą, za pomocą fluoryzacji.

A co na ten temat mówi nauka? Trochę historii.

1916 – Po raz pierwszy udowodniono, że zmiana koloru zębów zgłaszana w Stanach Zjednoczonych, być może spowodowana jest obecnością fluorków w wodzie.

1922 – Wzrost produkcji aluminium (wraz z produkcją toksycznego produktu ubocznego fluorku sodu). Aluminiowe sprzęty gospodarstwa domowego wprowadzono w USA. Początki stopniowej kumulacji aluminium w mózgach Amerykanów. Początki wprowadzania fluoru pod postacią past do zębów i leków. Powoduje to wzmożenie działania toksycznego aluminium u ludzi.

1928 – odpowiednik US Public Health Service jest pod jurysdykcją sekretarz skarbu Andrew W. Mellona, założyciela i głównego akcjonariusza firmy Alcoa Aluminium, głównego producenta toksycznych odpadów fluorowych. Mellon ustępuje z kontroli Zdrowia Publicznego dopiero w 1931 roku. Edward L. Bernays, bratanek Zygmunta Freuda, pisze książkę, w której wyjaśnia strukturę i mechanizmy kontroli umysłów i sposoby manipulowania w celu stworzenia akceptacji społecznej dla określonej idei, lub towaru. Mówi Bernays: „Ci, którzy manipulują społeczeństwem tym niewidocznym mechanizmem, stanowią niewidzialny rząd, który jest prawdziwą siłą rządzącą w naszym kraju. Nasze umysły są formowane, nasze gusta są urabiane w dużej mierze przez ludzi, o których istnieniu nigdy nie słyszał.” Bernays reprezentuje firmy związane z Niemcami i będzie niezbędny w kampanii fluorku w Stanach Zjednoczonych.

1930 – Kettering Laboratorium przeprowadza badania dla Ethyl Corporation, General Electric i DuPont (IG Farben w Niemczech) do „zbadania zagrożeń chemicznych w amerykańskich zakładach przemysłowych”, z zastrzeżeniem, że badania naukowe „nie są udostępniane publicznie bez zgody firmy zamawiającej”. W połowie 20 wieku, Kettering zdominował literaturę medyczną na toksykologii fluorków, ale informacja ta nie została podana do wiadomości publicznej.

1931 – Znaczna część badań Kettering poświęcona jest nauce o fluorkach. Na podstawie umowy, badania nie są podawane do publicznej wiadomości (patrz także – 1939, Mellon Institute). Trzy niezależne grupy naukowców udowadniają, że fluorki w wodzie są przyczyną uszkadzania zębów. Zespoły badawcze Alcoa Aluminium i Uniwersytetu Arizona uznają fluorki jako niebezpieczne, uboczne produkty aluminium. Potwierdzają ten fakt także badacze Afryki Północnej i innych krajów. Dr Gerald Cox Instytutu Mellon, właściciel Alcoa, wpada na pomysł rozwiązania kosztownego problemu usuwania toksycznych fluorków przez przekonywanie innych, że mogą być dodawane do publicznej sieci wodociągowej, jako środek zapobiegający próchnicy.

1931 – Stomatolog H. Trendley Dean, z Publicznej Służby Zdrowia jest oddelegowany przez założyciela Alcoa, Andrew Mellona, do niektórych odległych miast w zachodniej części Stanów Zjednoczonych, gdzie studnie mają naturalnie wysokie stężenie fluorków wapnia. Misja dziekana sprowadzała się do oceny, jaki poziom skażenia fluorem mogą ludzie fizycznie tolerować przed oczywistym widocznym uszkodzeniem zębów. Dean publikuje celowo wypaczone i sfałszowane wyniki, które służą do wykazania, że 1 ppm fluorku powoduje „redukcję próchnicy” (zobacz – Gerald Cox, 1939).

1931 – Od 1931 do 1939 roku US Public Health Service zmierza do usunięcia fluorków z dostaw wody, ze względu na endemiczne uszkodzenia zębów. Fluorkowe propozycje Alcoa nie zostały „zakupione” przez publiczne rządowe instytucje.

1933 – Według badań przeprowadzonych w 1994 roku przez Freni (71), w roku 1933 i ponownie w 1984 roku udowodniono, że spożywanie fluorków powoduje ich kumulację w organizmach i odlegle skutki pokoleniowe negatywne dla organizmów biologicznych.

1934 – 7 US Public Health Service publikuje materiały wskazujące, że stężenie fluoru w wielu miastach USA wahały się od 0,6 ppm do 8,0 ppm. Stężenie 0,9 ppm oznacza u ponad 10% dzieci cętkowane zęby i deformacje zębów. W POLSCE PRZYJĘTO JAKO NORMĘ 1,5 MG FRLUORU w wodzie!!! Sam rozumiesz Dobry Człowieku, dlaczego.

1937 – Badanie kliniczno – higieniczne K. Roholm w 1937 roku, opublikowane przez HK Lewis w Londynie. Roholm jest przekonany, że fluorki przenikają przez barierę łożyskową do płodu. (70). Ta informacja jest powtórzona w 1951 roku przez MD i chemik z University of Oregon Medical School.

1938 – Dr Wallace Armstrong i P.J. Brekhus na University of Minnesota, Department of Biochemistry publikują badanie, w którym twierdzą, że szkliwo zębów miało znacznie większą zawartość fluoru, niż szkliwa zębów z próchnicy. Armstrong przyznał, że wyniki te były fałszywe. W badaniu w 1963 r. dr Armstrong nie znalazł różnicy w zawartości fluorków w szkliwie zębów zdrowych i z próchnicą. Uniwersytet w Meksyku na łamach „Biuletynu” z 1 sierpnia 1938 roku w artykule zatytułowanym „Widmo fluoru a zdrowie”, podaje: „Podawanie fluorku sodowego z zawartością fluorku nawet jednej części na 15 mln może hamować działanie lipazy (sok trzustkowy) nawet o 50 procent.”

1938 – Firma Alcoa, największy na świecie producent fluorku sodu, przenosi swoją technologię w ramach umowy Alted do Niemiec. Sponsorowany przez Alcoa biochemik Gerald J. Cox, badając szczury w swoim laboratorium tajemniczo stwierdza, że „fluor zmniejsza ubytki w zębach”. Badania stały się początkiem kampanii projektu publicznego, że USA powinno dodawać fluor do wody pitnej. Cox zaczyna tournée po Stanów Zjednoczonych, przekonując do fluoryzacji. W ten prosty sposób, toksyczny odpad staje się poszukiwanym towarem. Jak widać, wiadomo o tym od 70 lat, czyli 3 pokoleń, że fluor jest trucizną, ale reklama i łapówki zrobiły swoje. Ta wiedza nadal, tj. w 2015 roku, jest tajemna dla polskich uczelni medycznych, nie wspominając o ludności.

1939 – Naukowcy z IG Farben przygotowali pierwszą próbkę fluorowanych gazów nerwowych o nazwie sarin. W dniu 29 września 1939 roku w Mellon Institute, naukowiec Gerald J. Cox odegrał ważną rolę w promowaniu fluoryzacji mówiąc, że „obecna tendencja do usuwania fluorków z wody i żywności wymaga odwrócenia. Inżynierowie wody dostali zalecenia dodawania fluoru do maksymalnego dopuszczalnego poziomu zanieczyszczeń. Fluorki dodawane do wody przez naciski korporacyjne spowodowały, że współczynnik bezpieczeństwa został odrzucony i poziom podniósł się dziesięciokrotnie powyżej zaleceń technicznych z 1939 r., kiedy to fluorek został prawidłowo rozpoznany jako toksyczne zanieczyszczenia. Uwaga: Mellon Institute został założony przez Andrew i Richard Mellon, dawnych właścicieli Alcoa Aluminium, które miało problem z unieszkodliwieniem toksycznych fluorków z produkcji. ALCOA miał również związek z IG Farben w Niemczech.

1939 – przepisy US Public Health Service: „Obecność fluorków powyżej 1 ppm powoduje zakaz stosowania wody do picia.” (Jednak gdy wszczęto fluoryzację wody, poziom ustalono na minimum 1 ppm).

1940 – „Fluor hamuje aktywność nerwową”. Ref: Russo, G. Att.Acad. Sci. Nat.1940.

1940 – Sowieckie obozy koncentracyjne utrzymywane przez administrację dodają fluor więźniom, aby zmniejszyć opór przeciwko władzy i wywoływać fizyczne ubezwłasnowolnienie. Skąd Sowieci wiedzieli o tych doświadczeniach? W tym okresie nie było oficjalnej współpracy.

1942 – „Fluor może spowodować niedotlenienia u noworodków i skrócenie okresu ich przeżycia” Ref: Himwich, HE, i wsp., American Journal of Physiology 1942.

1942 – Niemcy stają się największym na świecie producentem aluminium (i fluorku sodu). Fluor jest używany w obozach koncentracyjnych do wymuszenia posłuszeństwa i nie kwestionowania władzy. Dwa lata po Sowietach! A przecież już była wojna? Naukowcy z US Public Health Service badali mieszkańców Bartlett w Teksasie, aby zobaczyć, czy fluorek 8 ppm w wodzie pitnej miał wpływ na ich zdrowie. Ponowne badania zostały przeprowadzone w 1953 roku. Naukowcy stwierdzili, że śmiertelność w Bartlett była trzy razy większa, niż w sąsiedniej miejscowości, gdzie woda zawierała 0,4 ppm fluoru. Już rozumiesz PT Czytelniku, dlaczego tzw. polska norma to 1,5 mg/l. Jak możecie Szanowni Czytelnicy sami sprawdzić, zadając to proste pytanie polskim lekarzom, że nie wiedzą o tym zupełnie! Ale konsultantów rządowych mamy całą masę! Nie wspomnę o Izbach Lekarskich i ich statutowym dbaniu o poziom edukacji, nie wspomnę o PHZ. No! Ale oni muszą sie zajmować dystrybucją szczepionek!

1943 – Specjalny Komitet Departamentu Zdrowia Stanu Nowy Jork został powołany do zbadania celowości dodawania fluoru do wody pitnej, w Newburg, pod przewodnictwem dr Hodge, następnie szefa badań toksyczności fluoru dla Projektu Manhattan. „Journal of American Medical Association” w dniu 18 września 1943 roku zawiera artykuł: „Przewlekłe zatrucia fluorem”, w którym czytamy: „Fluorki są ogólnie protoplazmatyczną trucizną, zmieniają przepuszczalność błony komórkowej poprzez hamowanie niektórych enzymów. Dokładny mechanizm tych działań jest niejasny. Źródła fluoru to zatrucia wody pitnej, zawierającej 1 ppm, lub więcej atomów fluoru, związki fluorowe, stosowane do środków owadobójczych, spreje do warzyw i owoców oraz w górnictwie i w konwersji fosforytów do superfosfatów, które są stosowane jako nawóz. Proces sam uwalnia około 25 000 ton czystego fluoru do atmosfery rocznie. Inne źródła zatrucia fluorem pochodzą od fluorków stosowanych w hutnictwie wielu metali, takich jak stal i aluminium oraz w produkcji szkła, emalii, cegły, past do zębów.”

W latach 1998-2004 powtórzyliśmy w Katedrze Biofizyki, w Pracowni Ekofizycznej te badania. Badania obejmowały 2000 dzieci mieszkających w województwie gdańskim. Był to największy, tak szeroki program badań w Polsce. Wykonano badania kliniczne, laboratoryjne i psychologiczne. W badaniach brali udział lekarze: medycyny pracy, pediatrzy, ortopedzi, stomatolodzy, biochemicy, biofizycy (radioaktywność). Stwierdzono, że nadmiar fluoru w powietrzu powoduje istotnie większe skutki negatywne w organizmach, szczególnie dzieci. Nadmiar fluoru w powietrzu jest groźniejszy, aniżeli w wodzie. „Raport o stanie zdrowia dzieci Gminy Gdańsk”. Wojewoda Maciej Płażyński nie wyciągnął żadnych wniosków z tych badań, z wyjątkiem wstrzymania dotacji na dalsze badania. Dzięki pomocy „Dobrych Ludzi” badania zostały ukończone i opublikowane. Zanieczyszczenie środowiska metalami toksycznymi i fluorkami, wpływa na lasy, zwierzęta gospodarskie i mieszkańców miast. Nasze badania udowodniły, że zasięg rozprzestrzeniania się fluorków wynosi ponad 60 km w linii prostej od źródła, tj. Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych. Żenujące były przesłuchania dyrektorów tych zakładów, którzy z rozbrajającą szczerością udowadniali brak elementarnej wiedzy o toksyczności fluoru. Sąd Okręgowy – sędzia Machoj, uniewinnił Zakład od zarzutu trucia!! Jako podstawę podał opinię wykonaną na zlecenie zakładu przez pracowników Olsztyńskiego Uniwersytetu, którzy nawet „mylili” kolejność badanych próbek.

1944 – „Nawet przy 1 ppm fluorku w wodzie pitnej występowały objawy przewlekłego zatrucia bydła, koni i owiec” (Moules, GR, „Zanieczyszczenie wody. Badania i podsumowanie aktualnej literatury”, 1944). Miasto Grand Rapids, Michigan, informuje, że Ministerstwo Zdrowia Stanu Michigan planuje eksperyment z fluoryzacją wody i Grand Rapids został wybrany jako miejsce eksperymentu. Komisja miasta zatwierdza wniosek o fluoryzacji w dniu 31 lipca i postanowiła, że ma się rozpocząć w styczniu 1945 r., mimo ostrzeżenia wydanego trzy miesiące wcześniej, jak na ironię, przez American Dental Association. Grand Rapids staje się pierwszym miastem w Stanach Zjednoczonych, wyznaczonym do przeprowadzenia tego eksperymentu. Eksperyment miał służyć do porównania badawczego z nie-fluoryzowanym Muskegon przez okres dziesięciu lat, w ustaleniu próchnicy zębów, w czasie których będzie można ustalić, czy fluor jest” bezpieczny i efektywny w zapobieganiu próchnicy. „Dr H. Trendley Dean został zaangażowany w projekt. Eksperyment został przerwany na samym początku, uniemożliwiając ważność doświadczenia, z ogłoszeniem, że fluorki dodawane do wody publicznej są „bezpieczne”.

1944 – Pentagon, Ośrodek Naukowy Badań i Rozwoju kontynuuje projekt fluoryzacji wody pitnej w Newburg, Nowy Jork. Członkiem komisji byli Henry L. Barnett, kapitan w sekcji medycznej Manhattan Project, John W. Fertig, SRDG, Dr David Hodge i AST, dyrektor ds. stomatologiczną Państwowego Departamentu Zdrowia w Nowym Jorku, który został dokoptowany do Newburg projekt. Grupa szukała informacji o kumulacji fluoru, co było również celem Projektu Manhattan.

1944 – Wcześniejsze niejawne dokumenty z Projektu Manhattan wskazywały, że rząd znał psycho-fizjologiczne i behawioralne skutki fluorków, w wyniku badań związanych z określeniem wpływu przetwarzania uranu na pracowników, a także studia w obronie sporu sądowego z plantatorami, którzy doświadczyli uszkodzenia drzew fluorem w powietrzu z zanieczyszczeń związanych z projektem. Ref.: odtajnione dokumenty z archiwów krajowych, opublikowanych w 1997 roku.
70 lat później tzw. eksperci sądowi w Gdańsku nadal nie widzieli związku toksyczności fluoru w powietrzu, z padaniem zwierząt i niszczeniem sadów. Sąd oparł się na ich opracowaniach, chociaż twierdzli, że fluor rozpoznawali po smaku (fluor nie posiada smaku). Sędziemu taki stopień wiedzy nie przeszkadzał w uznaniu ich zeznań za wiarygodne. Sam musisz wyciągnąć wnioski Drogi Wnuczku!

1944 – Dokument „Memo Manhattan Project” z 29 kwietnia 1944 odtajniony w 1997 roku, stwierdza: „Badania kliniczne wskazują, że sześciofluorek uranu może mieć uszkadzający wpływ na ośrodkowy układ nerwowy, splątanie, senność i znużenie (…) wydaje się, że składnik fluorek jest czynnikiem sprawczym (…) jeżeli praca z tymi związkami jest niezbędna, to będzie konieczne, aby z góry wiedzieć, jakie mogą wystąpić działania umysłowe po ekspozycji i czy robotnicy są odpowiednio chronieni. Jest to ważne nie tylko w celu ochrony danej jednostki, ale także, aby zapobiec problemom konfliktów i uszkodzeń, przez niewłaściwie wykonujących swoje obowiązki”.

Oscar Ewing jest umieszczany na liście płac w Aluminium Company of America ALCOA), jako pełnomocnik, przy rocznej pensji 750 000 dolarów. W 1947 roku Ewing został administratorem Federal Security Agency, z ogłoszeniem, że bierze duże wynagrodzenia. US Public Health Service, a następnie podział FSA, przychodzi pod dowództwo Ewinga i zaczyna intensywnie promować fluoryzację w kraju. W dniach 25-27 maja podczas przesłuchania przed Komisją Międzystanową i Handlu Zagranicznego ujawniono, że produktem ubocznym produkcji glinu jest toksyczny fluorek sodu. Ewings w wypowiedziach dla kampanii reklamowej opierał sie na publikacji i strategii siostrzeńca Zygmunta Freuda, Edwarda L. Bernaysa. Bernays prowadzi kampanię public relations w celu promowania spożywania fluoru, przez zastosowanie teorii freudowskiej do wywołania akceptacji społecznej. To była jedna z najbardziej udanych kampanii Bernays.

Październik 1944 – Ppraca opublikowana w czasopiśmie „American Dental Association” ostrzega, że „znajomość tematu nie gwarantuje wprowadzenia fluoru w dostawach wody spożywanej przez ogół społeczności. Fluorek sodu jest substancją wysoce toksyczną, a podczas jej zastosowania w bezpiecznych stężeniach i pod ścisłą kontrolą, przez kompetentnych pracowników, może okazać się przydatna terapeutycznie, w innych okolicznościach na pewno jest szkodliwa.Wiemy, że korzystanie z wody pitnej zawierającej zaledwie 1,2 do 3,0 ppm fluoru powoduje takie rozwojowe zaburzenia w kości jak osteosclerosis, kręgosłupa i osteopetrozy, a także wola, i powstaje ryzyko wytwarzania takich poważnych ogólnoustrojowych zakłóceń. Fluoryzacja jest obecnie procedurą wątpliwą w zapobieganiu rozwojowi odkształceń dentystycznych wśród dzieci … z powodu naszego niepokoju trzeba znaleźć jakieś procedury terapeutyczne, które będą promować masową profilaktykę próchnicy, ale w świetle naszej obecnej wiedzy i braku wiedzy o chemii, potencjalne szkody będą znacznie wyższe aniżeli ewentualne korzyści.” FDA – Główny Inspektor odkrywa, że fluorki są dodawane do piwa przez Commonwealth Brewing Company of Massachusetts (tym samym stanie, gdzie wykonywano eksperymentalne zabiegi fluoru na wychowankach). Właściciel browaru został aresztowany i poddany Federalnej Ławie Przysięgłych za trucie piwa. W akcie oskarżenia zarzuca się że piwo zawierało „dodatkową truciznę lub szkodliwą truciznę, fluorek, który był niebezpieczny w rozumieniu tej ustawy (§ 301a ustawy o żywności, leków i kosmetyków), ponieważ była to substancja nie wymagana w produkcji piwo, to można było uniknąć poprzez dobre praktyki wytwarzania.” Fakt ustalono, że fluorek został dodany w stężeniu 0,5 ppm. Jury zostało poinstruowane, że fluor uznaje się za szkodliwy i trujący, i że to istotne, aby pokazać, jak bardzo piwo trzeba zmienić, aby wykazać szkodliwe skutki. Piwo zostało sklasyfikowane jako żywność i fluorek jako trucizna w 1945 roku. Commonwealth Browar Spółka dostał 10 000 dolarów grzywny, a Kaufmann, właściciel, otrzymał 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu i trzyletni okres próbny. Jeszcze w 1995-2000 roku polscy eksperci np. z Olsztyna o tym nie wiedzieli (sygn. akt IACs 312/06 sędzia Marek Machnij).

A co wiemy dzisiaj na temat stosowania fluorków?

Praca opublikowana 20 lipca 2012 r. (PMCID:PMC3491930), analizująca publikacje na temat oddziaływania fluoru, zgodnie z procedurą Cochrane podaje, że dzieci zamieszkujące obszary o wysokiej koncentracji fluoru mają znacząco niższe IQ, aniżeli dzieci zamieszkujące tereny o niskim stężeniu fluoru.

Nasze badania przeprowadzone w 2001 roku wykazały dodatkowo, że IQ zmienia się wraz z wiekiem. Czyli im dłużej dane dziecko zamieszkuje teren skażony fluorem, tym jego IQ bardziej się obniża. Negatywny wpływ przewlekłego trucia fluorem obserwuje się nie tylko na uczenie się dzieci, ale i na ich pamięć. In vitro stwierdzono, że neurotoksyczność fluoru jest skierowana na neurony hipokampa.

Badania przeprowadzone przez Agencję Toksyczności Substancji i Rejestru Chorób w 2003 roku, wykazały, że fluor łatwo przenika przez barierę łożyskową do płodu. FLUOR WPŁYWA NA ROZWÓJ MÓZGU, KTÓRY W OKRESIE ROZWOJU JEST O WIELE BARDZIEJ PODATNY NA USZKODZENIA PRZEZ SUBSTANCJE TOKSYCZNE. Grandjean i Landrigan 2006.

Przypomnę, że o tym fakcie także nie chcą wiedzieć ani wakcynolodzy, ani pediatrzy, ani tzw. specjaliści od zdrowia publicznego, na siłę wciskający tym noworodkom szczepionki z rtęcią, aluminium, czy formaldehydem.

Amerykański Departament Zdrowia i Usług Społecznych DHHS i US EPA proponuje zmianę poziomu fluoru z obecnych 0,7-1,2 do poziomu poniżej 0,7 mg/l. Przypomnę, że w Polsce od 1990 roku nie można obniżyć poziomu do 1,2 mg/l i nadal OBOWIĄZUJE POZIOM 1,5 mg/l.

I dziwisz się Dobry Człowieku, że musisz chorować? A jak inaczej można by było Ciebie legalnie oskubywać? Przecież musisz kupować lekarstwa z VAT-em.

Metaanaliza 27 prac naukowych dotyczących związku skażenia fluorem, a inteligencją, wykazała jednoznacznie odwrotną korelację, czyli czym większe skażenie, tym, mówiąc wprost, głupsi ludzie. Podkreślam, wszelkiej maści psychologowie nie wykonują tego prostego badania poziomu fluoru w moczu, ale wydają oceny, co mają robić rodzice. Ciekawe, na czym opiera się to wróżenie z fusów? Badania wykazują, że fluor jest szczególnie silną neurotoksyną w okresie wzrostu dzieci. Badania na szczurach wykazały, że szczury narażone na 1ppm (50 mikromoli) fluorku w wodzie przez rok, wykazywały morfologiczne zmiany w mózgu i zwiększone stężenie aluminium w tkance mózgowej, w porównaniu z grupą kontrolną (Varner et al.1998). Ten sam PT Autor udowodnił, że najważniejszy obszar uszkadzania przez fluor w mózgu to szyszynka i gruczoły dokrewne. Obniżona aktywność mózgu myszy i szczurów powoduje zaburzenia pamięci i zdolność uczenia się. Jak wiadomo, szyszynka produkuje melatoninę, która z kolei ma wpływ na insulinę (Braun,Sweazea 2008). Nasze badania wykazały, że największa dynamika wzrostu cukrzycy u młodocianych występowała w powiecie narażonym na wysokie stężenia fluoru w powietrzu, pochodzącego z wysypiska odpadów niebezpiecznych Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych. Badania wykazały także, że długotrwałe wystawienie ludzi na działanie fluoru powoduje uszkodzenie bariery krew-mózg w rdzeniu kręgowym (Shen et al. 2012).

Doświadczenia przeprowadzone na szczurach i myszach wykazały, że szczury narażone na wysokie stężenia fluoru w wodzie, zdychały najczęściej przed końcem badań. Zęby szczurów narażonych na wysokie dawki fluoru były kredowo białe i popękane, wykazujące nietypowy wzrost zużycia. Posiadały ogniska degeneracji narządu szkliwa. Szczury te także miały rozrost śluzówki żołądka oraz wrzody żołądka. U zwierząt padłych stwierdzano zmiany w wątrobie i mięśniu serca oraz zmiany w tkance kostnej. Zęby posiadały także dysplazje zębiny. Stwierdzano także zmiany typu kostnomięsaki w grupie narażonej na większe dawki fluoru. Dopiero w świetle przeglądu piśmiennictwa zagranicznego należy dokonać oceny prac publikowanych w Polsce. I tak na przykład (nie wymienię nazwisk) praca ze Szczecina, PAM, usiłuje udowodnić, że poziom 1,5 mg/l jest uważany za bezpieczny dla ludzi!?!

A tak naprawdę, zapotrzebowanie na fluor pokrywa wypicie dwóch szklanek herbaty, lub jedna kawa dziennie.

Stosowanie więc wszelkiego rodzaju past do zębów z zawartością fluoru jest po prostu dobrowolnym truciem siebie i swoich dzieci. I po przeczytaniu powyższego tekstu, nie możesz powiedzieć Szanowny Czytelniku, że o tym nie wiesz. Małe dziecko może połykać w czasie jednego mycia zębów nawet do 5 mg fluoru, przy możliwości wydalania poniżej 1 mg. Reszta się kumuluje w organizmie.(Ganowiak, Nabrzyski) I tak dzień po dniu, rok po roku. Jeżeli nie możesz kupić pasty bez fluoru, to wystarczy wymyć zęby zwykłą szczoteczką i przepłukać rozcieńczonym kwasem jabłkowym jamę ustną, lub woda utlenioną. Próchnica jest powodowana przez bakterie beztlenowe głównie. Jest to znacznie tańszy sposób i bezpieczniejszy dla Ciebie.

WNIOSKI

– Fluor jest rakotwórczy. Badania wykonane przez Departament Zdrowia w New Jersey potwierdziło 6,9 krotny wzrost raka kości u młodych mężczyzn. Wcześniejsze badania wykazały 5% wzrostu wszystkich rodzajów nowotworów w społecznościach „fluoryzowanych”.

– Fluor zwiększa ilość złamań biodra. Picie fluoryzowanej wody powoduje podwojenie liczby złamań szyjki kości udowej u starszych mężczyzn i kobiet. (Bordeaux Badanie JAMA 1994)

– Fluor zwiększa niepłodność. Niepłodność u kobiet stwierdzono, że zwiększa się z fluoryzacją. FDA podało ścisłą korelację między zmniejszającymi się całkowite wskaźnikami płodności u kobiet między 10 i 49 rokiem życia, a zwiększeniem stężenia fluorków. Poinformowało również, że przegląd wszystkich badaniach przeprowadzonych na zwierzętach dowodzi, że fluorek wpływa negatywnie na płodność u większości gatunków zwierząt.

– Fluor zwiększa fluorozy, nieprzezroczyste białe plamy i brązowe brzydkie zęby, spowodowane fluorem, nazywane Fluorosis. Fluorosis dotyka obecnie jedno na pięć lub więcej dzieci, z powodu dodatkowego podawania fluoru

– Fluor nie zmniejsza próchnicy. Fluor nie jest skuteczny w redukcji próchnicy. Nie stwierdzono korelacji pomiędzy poziomem fluoru w wodzie i próchnicy.

– Fluor jest niezatwierdzony przez FDA. Wg FDA fluorek jest niezatwierdzony jako lek i nie posiada żadnego dowodu bezpieczeństwa. FDA nie uznaje fluorku za niezbędny składnik odżywczy.

– Fluor jest wysoce toksyczny. Międzynarodowa Akademia Medycyny stwierdza, że fluorek został sklasyfikowany jako niezatwierdzony lek dentystyczny, ze względu na wysoką toksyczność.

– Fluor jest pierwiastkiem kardiotoksycznym, mającym wpływ na naczynia wieńcowe – zwapnienia.

– Fluor jest pierwiastkiem uszkadzającym nerki nawet przy poziomie 5ppm. Nieznane są poziomy skażenia powietrza fluorem, powodujące uszkodzenia toksyczne w organizmach. My obserwowaliśmy takie uszkodzenia już przy śladowych wielkościach.

Dlaczego w samej Warszawie, pod bokiem Ministerstwa Zdrowia, Naczelnej Izby Lekarskiej, Państwowego Zakładu Higieny, zwanego dodatkowo Narodowym Instytutem Zdrowia Publicznego, czy Głównego Inspektora Sanitarnego, działają zakłady stosujące legalnie tą truciznę? Po wpisaniu hasła „fluoryzacja” Warszawa wyświetla się ponad 60 000 wyników. Musisz sobie odpowiedzieć także na pytanie: dlaczego Główny Inspektor Sanitarny zajmuje się ściganiem rodziców nie chcących truć swoich dzieci szczepionkami a zezwala na trucie dzieci fluorem?

Sam musisz i na to pytanie sobie odpowiedzieć. Znachorstwo kwitnie w opakowaniu naukowym.

Autorstwo: dr Jerzy Jaśkowski
Nadesłano do portalu WolneMedia.net

BIBLIOGRAFIA

  1. Braine Res. 1998. 16 luty; 784 1-2.

  2. J.Toxicol Environ Health 1995 mar; 44.

  3. Nat Toxicol Program tech. Rep. Ser. 1990 Dec. 393.

  4. www.greenmedinfo.com/blog/fluoridated

  5. Environ. Health Perspect. 2012 Oct; 120.

  6. PMCID:PMC 4213386.

  7. http://www.thelibertybeacon.com/2015/03/29/study-shows-fluoride-lowers-iq-in-children/

  8. http://www.nap.edu/openbook.php?record_id=11571&page=222

  9. http://www.telegraph.co.uk/news/science/science-news/11430233/The-extent-of-water-fluoridation-in-the-UK.html

  10. http://www.telegraph.co.uk/lifestyle/wellbeing/healthadvice/10722701/Fluoride-Just-when-you-thought-it-was-safe-to-drink-the-water….html

  11. http://educodomi.blog.pl/category/szczepienia-itp/

  12. http://www.cdc.gov/fluoridation/factsheets/engineering/wf_statistics.htm

  13. http://www.telegraph.co.uk/news/science/science-news/11430087/Fluoride-in-drinking-water-may-trigger-depression-and-weight-gain-warn-scientists.html

  14. http://www.newsweek.com/en/tech-science

  15. http://www.newsweek.com/topic/public-health

  16. Dr Jerzy Jaśkowski: Fluor a trucie ludzi

  17. http://forum.gazeta.pl/forum/w,99957,145392071,145392071,Dr_Jerzy_Jaskowski_Fluor_cichy_zabojca.html

  18. http://www.frech.org.pl/medycyna/76-cukrzyca-cz-iii.html

  19. http://ks4010374.ip-192-99-7.net/tagi-z-blogow/fluor-halda-fosfogipsow-w-wislince-fluoryzacja-bernays-dr-jerzy-jaskowski-projekt

  20. „Fluor. Fluoroza w województwie pomorskim”, Jerzy Jaśkowski, Katarzyna Leśnikowska, Józef Terlecki, Artur Prokop. Polskie Towarzystwo Medycyny Środowiskowej, oddz. Pomorski.

  21. „Antropogenne zanieczyszczenie wód Morza Bałtyckiego na przykładzie działalności Gdańskich Zakładów Nawozów Fosforowych”, Jerzy Jaśkowski, Katarzyna Leśnikowska- Osielska, Wawrzyniec Wawrzyniak.

  22. „Uwarunkowania środowiskowe zdrowia dzieci”, Materiały X Konferencji Naukowej, Legnica, 1-2 czerwca 2001.

  23. „Choroby jatrogenne na przykładzie fluorozy”, Jerzy Jaśkowski, Katarzyna Lesnikowska-Osielska, A. Maciorowska, Józef Terlicki.

  24. „Zagrożenie fluorozą mieszkańców wsi regionu pomorskiego”, Katarzyna Leśnikowska-Osielska, Jerzy Jaśkowski, A. Prokop, M. Kurowska. Med. Środ.2001; t. 4, nr 1, s. 81-82.

  25. „Skutki zdrowotne zanieczyszczenia odpadami przemysłowymi regionu pomorskiego na przykładzie fluoru”, Jerzy Jaśkowski, Katarzyna Leśnikowska-Osielska, Józef Terlicki, A. Bądkowski, A. Prokop.

  26. „Dziecko w środowisku zagrożonym ekologicznie”, Materiały IX Konferencji Naukowej, Legnica, 2-3 czerwca, 2000.

  27. „Niebezpieczne odpady – fluor”, cz. 1 i 2, Jerzy Jaśkowski, Gdański Informator Obrony Cywilnej, 1999, nr 2 i 3, s. 13-15, s. 19-21.

  28. „Raport wstępny o warunkach rozwoju dzieci i młodzieży w gminie Gdańsk”, praca zbior. pod red. Jerzego Jaśkowskiego, współpr. Józef Terlicki i in., Gdańsk, EKO-Pharma, 1998.

Cukier: legalny narkotyk, który wyniszcza cały organizm

Cukier – legalny narkotyk, który niszczy organizm

Mało zwraca się uwagę na to uzależnienie, choć potrafi ono być silne i trudne do pokonania. Istnieje kilka czynników, które wymuszają na nas spożywanie anormalnej ilości cukru. Są to m.in.:

-dieta glutenowa (czyli typowo polska) gdzie ten składnik jest spożywany praktycznie przy każdym posiłku. Zboża powodują znaczne wahania ilości insuliny, i w konsekwencji, niedocukrzenie i wilczy apetyt na słodycze.

-infekcja Candida Albicans (kandydoza) związana z zakwaszenie organizmu. Gdy nie jemy słodyczy, to grzyb ten produkuje neurotoksynę, która powoduje pogorszenie nastroju i instynktowną chęć sięgnięcia po słodycze.

-słodycze jedzone w dużych ilościach poprzez wiele lat, powodują z jednej strony większą produkcję insuliny. Z drugiej strony, organizm poprzez ciągłe bombardowanie insuliną, staje się na nią niewrażliwy. To prosta droga do cukrzycy.

cukier pobudza te same rejony mózgu odpowiedzialne za produkcję dużych ilości dopaminy, co narkotyki.

Przeczytaj też na ten temat na mojej stronie:
Cukier uzależnia 8 razy silniej niż kokaina
Cukier uzależnia jak kokaina. To perfidna broń chemiczna XXI wieku

cukier i zdrowie.

Cytuję: „Nagranie wykładu dziennikarki Katarzyny Lewkowicz-Siejki pt.: „Cukier – legalny narkotyk. Jak wyjść z nałogu?”, który został przedstawiony dnia 25 października 2014 roku w Poznaniu w ramach comiesięcznych spotkań Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Stylu Życia – Sięgnij po zdrowie.

Jednym z bardzo istotnych elementów niszczących nasze zdrowie jest spożywanie słodyczy, słodkich deserów, ciast – słowem wszystkich produktów obfitujących w cukier. Ogrania nas zdumienie, gdy dowiadujemy się, że jeszcze w XIX wieku roczne spożycie cukru na osobę wynosiło kilka kilogramów, a w wieku XXI już 70 kg! zaskakuje też fakt, że cukier działa na mózg podobnie jak kokaina czy heroina! Jak ograniczyć spożycie białego cukru i czym go zastąpić?”

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

Cholesterol nie szkodzi zdrowiu! Nie daj się propagandzie koncernów, ich „leki” mogą zabić!

Cholesterol nie szkodzi zdrowiu! Nie daj się propagandzie koncernów, ich „leki” mogą zabić!

wysoki cholesterol 1

Czytasz teraz artykuł z marca 2015 roku. Natomiast najnowsze informacje na ten temat przeczytasz w poniższym, dużo obszerniejszym felietonie z 18 listopada 2017 – zapraszam:
Masz wysoki cholesterol? A czy wiesz, że leki na cholesterol są szkodliwe? Skutki uboczne statyn szokują..

Miesiąc temu została opublikowana szokująca wiadomość dla świata medycznego i milionów ludzi, uzależnionych od rujnujących zdrowie leków. To jedna z tych informacji, która może się okazać miażdżąca dla kartelu farmaceutycznego i jego kapitalistycznej polityki zysku za wszelką cenę – choćby po trupach. Otóż prasa australijska (wydanie 21-22 lutego 2015) donosi:

Wstępne zalecenia wydane przez Amerykańskie Biuro d.s Zapobiegania Chorobom i Promocji Zdrowia usunęło ostrzeżenie, że ludzie powinni ograniczyć ilość cholesterolu jaki spożywają.

Wcześniej zalecano, by nie przekraczać dawki cholesterolu wynoszącej 300 mg na dobę. Obecnie to zalecenie usunięto, bo wciąż nie ma żadnego dowodu na to, że spożywanie zwiększonej ilości cholesterolu ma wpływ na jego większy poziom we krwi. Już dr Jerzy Jaśkowski, od wielu lat walczący o zachowanie uczciwych standardów w medycynie, o tym pisał. Bez względu na to ile zjemy cholesterolu, przyswaja się go z jelit tyle samo. Choćbyśmy pożarli 10 jajek i do tego pół kilogramową golonkę, to cholesterolu wchłonie się zawsze tyle samo.

Schody zaczynają się wtedy, gdy cholesterolu spożywamy w jedzeniu zbyt mało. Wtedy organizm zaczyna uzupełniać jego braki, i wzmaga jego endogenną (wewnętrzną) produkcję. Cała propaganda ograniczania cholesterolu i sprzedawania lekarstw na jego obniżenie, jest jednym wielkim oszustwem. I to oszustwem, za które miliony ludzi płaci najwyższą cenę – cenę zdrowia, a czasami nawet życia.

Cholesterol jest bowiem substancją niezbędną do życia. Bez cholesterolu życie nie jest możliwe. Jest on jednym z głównych paliw dla mózgu, po glukozie. Cholesterol daje rześkość i lotność umysłu, większą stabilność psychiczną, zdrowie mózgu. Mało tego – z cholesterolem związany jest cykl przemian metabolicznych. W wyniku których powstają takie substancje, jak kortyzol, DHEA, testosteron, i inne.

Od wielu dekad trwa ciągłe obniżanie górnych norm cholesterolu. W wyniku takiej praktyki, coraz więcej zupełnie zdrowych ludzi jest okłamywanych przez lekarzy i koncerny farmaceutyczne, by brać statyny. Czyli leki zmniejszające poziom cholesterolu we krwi. Obecnie obowiązująca norma to 190 (kolejny raz obniżyli), ale już mówi się, że zostanie zmniejszona do 150. Niektórzy tzw. „bioetycy” postulują, by do wody wodociągowej dodawać te trucizny – statyny – ze względu na epidemię otyłości. Mają one szokujące skutki uboczne dla organizmu. Pierwszym z nich, będącym sygnałem alarmowym, jest pogorszenie samopoczucia, osłabienie, depresja.

Proponuję wszystkim którzy stoją przed dylematem – brać leki na cholesterol czy nie brać – przestudiowanie dostępnej wiedzy, w tym z poniższych artykułów. I wyrzucenie złotych rad dilerów chemii do kosza.

Przeczytaj więcej na ten temat na mojej stronie:
Cholesterolowe kłamstwo które kosztuje życie milionów ludzi rocznie
Cholesterol: największe kłamstwo XXI wieku. Medycyna zamiast leczyć, zabija!
Wysoki cholesterol nie powoduje chorób serca! To kolejny kit przemysłu farmaceutycznego
Masz wysoki cholesterol? To dobrze, będziesz długo żył!
Wyznanie kardiologa: oficjalnie polecane diety niszczą ludziom zdrowie!

Autor: Jarek Kefir

Chcesz wspomóc moje niezależne inicjatywy i sprawić, by tego typu wpisy pojawiały się z regularną częstotliwością? Aby to zrobić, kliknij tutaj (link).

Jeśli spodobał Ci się ten artykuł – podaj go dalej i pomóż go wypromować! Pomóż innym zapoznać się z tą tematyką.

 

Badanie USG powoduje uszkodzenie mózgu dziecka

Czy badanie USG płodu (dziecka) jest szkodliwe?

USG ciazaBadanie ultrasonografem (USG) powoduje uszkodzenie mózgu u płodów

USG kobiet w ciąży stało się rutyną w ciągu ostatnich 30 lat. Przyjmuje się, że jest bezpieczne, lecz tego bezpieczeństwa nigdy nie badano. W końcu niedawno przeprowadzono badania, a wyniki ujawniają ponurą prawdę wykazując, że w wyniku badań USG dochodzi do wyraźnego i trwałego uszkodzenia mózgu. Prawie wszystkie dzieci zostały dotknięte w różnym stopniu, co skutkuje tym, że nieprawidłowe objawy neurologiczne stają się normą.

Wspaniały obraz USG płodu na miesiące przed porodem to dla rodziców ogromne emocje, ale to jedyna korzyść. Trudno sobie wyobrazić, aby jakikolwiek rodzic chciał podjąć takie ryzyko, gdyby poznał fakty. Ultradźwięki powodują uszkodzenie mózgu i mogą nawet uśmiercić płód. To nie jest przypuszczenie. To zostało jasno udokumentowane, a dokładnie to, co to badanie robi dla rozwijającego się mózgu.

Dr Jennifer Margulis pisze w swej nowej książce The Business of Baby:

Dr Manuel Casanova, neurolog, który wykłada medycynę na Uniwersytecie w Louisville w Kentucky twierdzi, że badania dr Rakic na myszach potwierdzają niepokojącą hipotezę, jaką on sam i jego koledzy badają od ostatnich trzech lat, że ekspozycja na USG jest czynnikiem środowiskowym bezpośrednio przyczyniającym się do gwałtownego wzrostu autyzmu. [1]

Badanie

Dr Pasko Rakic jest główny specjalista w badaniu dokumentującym, że USG doprowadza do uszkodzeń mózgu myszy. [2] Dowodzi, że proces rozwoju mózgu jest wtedy zakłócony. Chociaż łatwo jest sugerować, że jest to „tylko” badanie na myszach, więc niczego nie dowodzi o ludziach, jest to jednak nieprawda. Sposób rozwoju mózgu myszy jest dokładnie taki sam, jak u wszystkich innych ssaków. Dlatego też, jeśli USG ma niekorzystny wpływ na mózgi myszy, to musi mieć taki sam wpływ na ludzkie mózgi.

Organizacja komórek mózgowych

Komórki mózgu nie są ułożone w sposób przypadkowy. W mózgu masa szara kontroluje mięśnie, percepcję zmysłową, emocje i pamięć. Szare komórki tworzą kolumny, które mogą funkcjonować jako jednostka. Komórki są rozmieszczone w rzędach, które są równoległe do powierzchni mózgu. Są jakby rozmieszczone w siatce, jak wykres. Każda komórka stanowi część zarówno kolumny i rzędu, lecz rząd jest faktycznie zakrzywiony odpowiednio w taki sposób, aby tworzyć powierzchnię mózgu.

Jeśli rozwijające się komórki nie mają zakończeń tam, gdzie powinny mieć, zaczynają się problemy behawioralne, może też wystąpić padaczka, jako wynik błędnego formowania się. To oczywiste, że coś, co może powodować takie błędne formowanie się, może odpowiadać za tworzenie nieprawidłowości. Dlatego badanie dr Rakic jest szczególnie niepokojące.

Migracja komórek mózgu

Neurony płodu tworzą się w obszarze bezpośrednio nad móżdżkiem, czasami określane to jest jako „pierwotny” mózg, a potem rozwijają się w kierunku zewnętrznej powierzchni mózgu. W trakcie procesu, przemieszczają się na zewnątrz, równolegle do powierzchni mózgu. Sprawozdanie z badań szczegółowo wchodzi w zagadnienie, jak odbywa się ten proces, ale dla celów niniejszego artykułu nie ma potrzeby zajmowania się tym.

Jak i kiedy proces ten zachodzi jest kwestią zrozumiałą, lecz jakimi metodami komórki przemieszczają się promieniowo z kolumn, gdzie powstają i skąd zaczynają swój rozwój, nie jest procesem dobrze poznanym. Wiadomo, jednak, że ten proces jest bardzo wrażliwy i może na niego mieć wpływ wiele czynników biologicznych, fizycznych i chemicznych. Autorzy stwierdzają:

Na przykład, powtarzalne narażenie mózgu gryzoni i płodów naczelnych na działanie środowiskowe takich czynników, jak

alkohol (9), leki (22), wirusów neurotroficznych (23), oraz promieniowania jonizującego (24, 25), powoduje niewłaściwe rozmieszczenie neuronów i deficyt behawioralny.

Liczby w nawiasach określają odniesienia badawcze dokumentujące rzeczy, jakie mogą powodować przemieszczenie neuronów.

Badanie dostarcza graficzny obraz jak działa ta migracja oraz jak dochodzi do jej zakłócenia w wyniku USG. Owale reprezentują neurony. Wytwarzane są w dolnej części, gdzie pokazane są pojedyncze neurony. Czerwone to te, które zostały oznakowane w 16 dniu ciąży. Górny rząd (A-D) wykazuje normalną migrację. Dolny rząd (E-H) pokazuje nieprawidłową migrację czerwonych neuronów (oznaczone jako BrdU), które powstały w16 dniu ciąży, gdy zastosowano badanie USG.

USG w ciazyZdjęcia po lewej (A & E) pokazują 16 dzień ciąży (E16). Kolejne (B & F) 17 dzień ciąży (E17). Ostatnie zdjęcia (D & H) pokazują ostateczne położenie neuronów w chwili urodzenia się dziecka (P1).

Zauważ, że wszystkie czerwone neurony są w najwyższym rzędzie u góry i tworzą jeden rząd (A-D). Jednakże neurony, które otrzymały USG często poruszają się wolniej (F). Następna partia neuronów dogania wiele z nich (G). W wyniku tego, neurony, jakie otrzymały ultradźwięki, oznaczone na czerwono, są często przemieszczane nieprawidłowo, a niektóre nawet nie docierają do kory mózgowej w dniu narodzin dziecka (H).

Fale USG jako odpowiednik narażenia ludzkiego płodu

Ciężarne myszy otrzymały dawki fal USG przez czas w zakresie od 5 do 420 minut. Jak wykazano na obrazie po prawej stronie, myszy w ciąży umieszczono w probówkach, po czym dostarczono ultradźwięki ich płodom. Zastosowano akustyczny żel i worek z wodą po przeciwnej stronie urządzenia ultradźwiękowego w celu zminimalizowania efektu odbicia fal i powstania fali stojącej, jaka mogłaby mieć wpływ na zastosowanie ultradźwięków.

Urządzenie ultradźwiękowe było wykorzystane do badań na ludziach. Przeprowadzono liczne powtarzane próby badania w celu uniknięcia zakłóceń i upewnienia się, że narażenie płodu na USG było minimalne. Wyniki tych badań są opublikowane przez autorów na stronie internetowej. Głowica urządzenia USG został umieszczony w pewnej odległości od skóry myszy w celu zapewnienia, że płody otrzymały fale USG równoważne z tymi, jakie otrzymuje ludzki płód.

USG ciaza 1Metoda

146 myszy poddano wpływowi USG oraz przeprowadzono 141 badań kontrolnych w trakcie tej procedury, bez konieczności odbierania USG. W 16 dniu ciąży, myszom wstrzykiwano BrdU, które barwiło tylko nowo wytworzone komórki. Myszy poddawano USG w 17-19 dniach ciąży, 3 dni po wstrzyknięciu BrdU. Wszystkie próbki zostały opracowane przez techników.

Wyniki 60-minutowej ekspozycji na USG przedstawiono w tej grafice. Kontrola jest po lewej stronie, oznaczona jako A, C, D i E. Wyniki myszy, które otrzymały USG jest po prawej stronie, oznaczone jako B, F, G i H. Dwa górne zdjęcia pokazują lokalizację wycinków mózgu.

Neurony barwione na zielono przez BrdU, co oznacza, że zostały utworzone 16 dni po zapłodnieniu, a inne są zabarwione na czerwono. Sześć zdjęć poniżej A i B to zdjęcia wycinków.

ponowna analiza zamieszczonego wyżej zdjęcia:

badanie USG ciaza

Obrazy C i F pokazują tylko zabarwione na czerwono neurony, które wcześniej istniały jako zabarwione zielenią przy użyciu BrdU.

Środkowe zdjęcia, D i G, pokazują te same informacje, co C i F, ale barwione na zielono neurony zostały tu dodane. Łatwo dostrzec, że neurony kontrolnego badania są bardziej skupione na szczycie kory mózgowej, niż neurony w kolorze zielonym, jakie otrzymały dawki USG.

E i H. Tutaj różnica między neuronami kontrolnymi a poddawanymi działaniu USG jest jeszcze bardziej oczywista. Tylko neurony, które wcześniej były barwione na zielono z użyciem BrdU są widoczne. Prawie wszystkie neurony kontrolne znalazły się na poziomie 3 lub 4 z 10 różnych miejsc. O wiele mniej neuronów traktowanych USG osiągnęło poziomy 3 i 4. Duża część osiągnęła jedynie poziom 5 i 6. Co gorsza, znaczna część przeniosła się w górę w ledwo zauważalny sposób, pozostając na poziomie 1 i 2.

Wreszcie zwróć uwagę na strzałkę skierowaną na H. Jedno jest w zbiorze nr 7, a dwa pozostałe są w zbiorze nr 10. Nr 7 znajduje się poniżej kory mózgowej. Jest w głębokiej masie białej. Neurony te nawet nie dotarły do kory mózgowej. Co gorsza jednak, te wszystkie neurony poddane wpływowi USG nadal znajdują się w warstwie dolnej, co niepokoi w szczególny sposób. Badanie stwierdza następująco na temat tych neuronów:

… Tworzą odrębny zespół w pobliżu komory bocznej mózgu, które przypominają stan periventricular ectopias. Gdy zaczynają powstawać te ektopowe komórki, łatwo jest odróżnić mózgi narażone na działanie czynników środowiskowych od mózgów badań kontrolnych, nawet podczas wzrokowego badania części immuno-barwionych.

Ectopias to nieprawidłowe położenie części ciała lub narządów, zwłaszcza w momencie narodzin. Ectopias w tym wypadku były tak poważne, że można je było zobaczyć bez mikroskopu – co wskazuje na ciężkie uszkodzenie mózgu.

Analiza ilościowa

Powyższy przykład jest pojedynczą próbka z badań, ale 287 myszy poddano tym badaniom. Liczby są następujące:

1.Czas naświetlania USG/2. Liczba badań kontrolnych/3. Liczba badań z użyciem USG

420 minut: 7 kontroli, 7 USG

210 minut: 14 kontroli, 14 USG

60 minut: 32 kontroli, 29 USG

30 minut: 35 kontroli, 35 USG

15 minut: 33 kontroli, 39 USG

5 minut: 20 kontroli, 22 USG

USG dziecka ciazaObraz z lewej przedstawia wykresy wyników. USW dotyczy fal USG, a SHAM to badanie na grupie kontrolnej.

Wykresy pokazują procent neuronów, jakie pozostały w dolnych pięciu kolumnach, numery 6-10 odbyły mniejszy odcinek w kierunku powierzchni mózgu.

Niestety, wyniki dla 210 minut naświetlania USG są nietypowe i badacze nie dali na to żadnych wyjaśnień. Jednak bliższa analiza danych pokazuje pewne wsparcie dla tych samych wniosków.

Rozproszenie neuronów jest podobna w badaniu kontrolnym i podczas naświetlania USG u myszy w okresie 5 i 15 minut, choć nieco wyższa ilość rozproszenia występuje u myszy narażonych na USG. Od naświetlania przez okres 30 minut, rozróżnienie zaczyna być istotne i dobrze widoczne:

Okres naświetlania/procent neuronów pozostałych w dolnych 5 kolumnach

Narażenie dłużej niż 30 minut: 4% więcej neuronów w dolnych 5 (5% i 9%)

Ekspozycja ponad 60 minut: 6% więcej neuronów w dolnych 5 (5% i 11%)

Ekspozycja ponad 210 minut: 4% więcej neuronów w dolnych 5 (5% i 9%)

Ponad 420 minut: 6% więcej neuronów w dolnych 5 (9% i 13%)

Średnia wszystkich wyników: 3% więcej neuronów w dolnych 5 (5% i 8%)

Wyraźnie widać, im dłuższy okres ekspozycji neuronów na fale USG, tym więcej pozostaje na dolnych poziomach.

Jak piszą autorzy:

W czasie 420-minutowej ekspozycji na fale, możliwe jest, że tak długi okres ekspozycji prowadzi do zwiększenia rozproszenia komórek powyżej stanu normalnego w porównaniu do warunków kontrolnych. Jednakże, trudno jest w pełni ocenić okres 420 min, ponieważ niektóre z osobniki z miotu matek eksponowanych na USW doznały albo resorpcji albo zostały zjedzone tuż po urodzeniu (Tabela 1). W rzeczywistości, żaden osobnik w tych miotach nie przeżył P10 [10 dnia po urodzeniu] u ciężarnych myszy w grupie narażonej na ten okres działania fal, choć myszy w grupie kontrolnej SHAM urodziły pełny miot, który przetrwał do dnia P10.

Mówiąc wprost, oni nam powiedzieli, że maluchy myszy narażonych na 420 minut USG, w znacznej części w ogóle nie przeżyły. Zostały wchłonięte przed urodzeniem lub urodziły się martwe albo nie dawały oznak życia, więc zostały zjedzone przez matki. Oni również poddali niektóre płody myszy na 600 minut USG. Żaden z tych płodów nie przeżył takiej dawki ekspozycji USG. Wszystkie zginęły 10 dnia po urodzeniu. Jednakże żaden płód z grupy kontrolnej nie zginął.

Wniosek częściowy

To badanie pokazuje, że fale ultrasonograficzne skierowane na płód zakłócają rozwój mózgu, powodując przemieszczenie się neuronów. Takie przemieszczenie jest znane z tego, że powoduje zaburzenia zachowania oraz przyczynia się do powstawania innych problemów neurologicznych.

Dr Rakic i jego zespół przeprowadził duży zakres badań, które jasno pokazują uszkodzenia mózgu wywołane przez USG. Badanie prenatalne stało się obecnie czymś tak rutynowym, że niektórzy lekarze dokonują prześwietlenia przy okazji każdej wizyty. Choć poszczególne procedury nie trwają od 3 ½ do 7 godzin (210-420 minut), to łatwo zauważyć, że dziecko może z łatwością być narażone na efekt zbiorczy tych naświetleń. Wyniki te muszą być traktowane poważnie.

źródła:

The Business of Baby; Dr. Jennifer Margulis; Scribner; page 25-44.

Prenatal exposure to ultrasound waves impacts neuronal migration in mice; Proceedings of the National Academy of Science; Eugenius S. B. C,. Ang, Jr, Vicko Gluncic, Alvaro Duque, Mark E. Schafer, and Pasko Rakic.

Źródło: http://www.wakingtimes.com/2013/10/11/ultrasound-causes-brain-damage-fetuses-study/

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: