Reklamy

Co czwarty Polak ma zaburzenia psychiczne. „Sytuacja jest katastrofalna, jesteśmy w czołówce Europy..”

Co czwarty Polak cierpi na zaburzenia psychiczne!

Potwierdzają się statystyki i prognozy sprzed lat. Coraz więcej Polaków choruje psychicznie. Według psychiatrów, dotyczy to co czwartej osoby. Według innych szacunków – co trzeciej. Ponad 1,5 miliona Polaków jest co roku leczona psychiatrycznie w szpitalach. Jeśli chodzi o te zachorowania, to jesteśmy w samej czołówce Europy. Przodują u nas chorujący, ale nie leczący się, bo nie zdiagnozowani.

Problem dotyczy 8 milionów dorosłych i 4 milionów w grupie dzieci, młodzieży i osób starszych. Pierwsze doniesienia o tej epidemii pojawiały się już przed 2006-7 rokiem, ale były lekceważone.

Sytuacja pod tym względem jest katastrofalna. Choć muszę przyznać, że system opieki i kontroli psychiatrycznej jest bardzo rozbudowany w Polsce. Dla przykładu w Wielkiej Brytanii nie ma tylu ośrodków, szpitali, świetlic, gabinetów lekarskich itp – a jeśli są, to są bardzo drogie i nie refundowane. Osoba mieszkająca w Wielkiej Brytanii ma duże trudności ze znalezieniem leczenia dla siebie. Wiem to od osoby, która od dawna mieszka w UK i nie może znaleźć odpowiedniego leczenia psychologicznego.

Jednak medal ma dwie strony. Każdemu państwu na którego terenie występuje epidemia zachorowań psychicznych, opłaca się inwestycja w psychiatrię. Warto pamiętać, że psychiatria jest jednym z elementów kontroli społeczeństwa. Gdy w narodzie 25% ludzi, zamiast mieć pracę i godnie zarabiać, jest zamulona lekami psychotropowymi – jest dużo mniejsza szansa na wywołanie rewolucji. W Polsce sytuacja wygląda tak: jeden pracuje w Anglii, drugi w Holandii, trzeci od jeździ na fuchy do Niemiec, czwarty znowu żyje na kredyt i wyłudza zasiłki.. I tak ten kurwidół się jakoś toczy. Ale to się skończy, prędzej czy później..

Jarek Kefir

depresja

Cytat. „Już co czwarty Polak cierpi na zaburzenia psychiczne: omamy, fobie, ataki paniki. I panicznie boi się o tym głośno mówić.

Rodzinę zamieniliśmy na kolegów z korporacji, przyjaciół na wirtualnych znajomych z Facebooka.

– Pracujemy do upadłego, zatracamy się w firmach, które wysysają z nas siły witalne, zaniedbujemy jednocześnie to, co wspiera higienę psychiczną człowieka – dobre, bezinteresowne relacje z ludźmi – wylicza psychiatra dr Dariusz Wasilewski, dyrektor ośrodka Psychomedica w Warszawie.

Efekt? Z najnowszej, tegorocznej publikacji Instytutu Psychiatrii i Neurologii na temat kondycji psychicznej mieszkańców Polski w wieku od 18 do 64 lat wynika, że prawie 8 milionów z nas boryka się z mniejszymi lub większymi problemami psychicznymi. Te większe to zaburzenia schizofreniczne, depresje o dużym natężeniu i silne neurozy. Ale to również nawracające stany lękowe i ataki paniki.

– Sytuacja jest katastrofalna. A gdyby jeszcze w te badania włączyć dzieci, młodzież i osoby starsze to liczba mogłaby wzrosnąć nawet o kolejne 4 miliony osób – uważa prof. Aleksander Araszkiewicz, kierownik Katedry i Kliniki Psychiatrii Collegium Medicum UMK w Toruniu.

Psychiatrzy mówią wprost: zżera nas stres i wyścig szczurów.  – Nie dajemy rady – zauważa prof. Janusz Heitzman, prezes Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.

Problem w tym, że swoje kłopoty ze zdrowiem psychicznym najchętniej zamiatamy pod dywan. O tym, że 25-letni inżynier Jakub z Gdańska od lat cierpi na fobie, które zatruwają mu życie nie wie nawet jego ojciec. Bo kryzys psychiczny w Polsce traktowany jest jak wstyd i hańba. Bo od „psychicznych” rzeczywiście odsuwa się często rodzina i znajomi, bo „świr”, zwłaszcza jeśli trafi do psychiatryka, nie znajdzie w Polsce pracy. Tymczasem rocznie do szpitali psychiatrycznych trafia już 1,5 miliona osób – jesteśmy już w czołówce szpitalnych psychoz Europy”

Reklamy
Reklamy

Podawanie noworodkom witaminy K może być niebezpieczne! Nowy materiał

Czy witamina K dla dzieci jest bezpieczna? Co ze skutkami ubocznymi?

Uwaga! Poniższy skromny tekst to stary artykuł z 2013 roku. Zapraszam zaś do przeczytania najnowszego artykułu o szkodliwości preparatów z witaminą K z 30 lipca 2014 roku:
Podawanie witaminy K dzieciom móże być niebezpieczne!

Witamina K podawana dzieciom: poznaj zagrożenia!

Cytat: „Chciałabym, żeby poruszył Pan na swoim blogu kwestię wstrzykiwania noworodkom zaraz po urodzeniu witaminy K oraz zakrapiania do oczek kropli z antybiotykiem lub smarowanie powiek maścią z antybiotykiem (tzw zabieg Credego ). Uważam, że zabiegi te są zbędne i wręcz szkodliwe a służą tylko interesom kartelu farmaceutycznego. Podejrzewa się iniekcje z witaminy K o powodowanie nowotworów u dzieci. Obecnie jest wiele preparatów na rynku z witaminą K w kapsułkach do wyciśnięcia dla niemowląt.

Po urodzeniu dziecko dostaje zastrzyk z vit K a potem przez kilka tygodni dostaje w domu z tych kapsułek. Oczywiście wspaniali pediatrzy,”myślący tylko o dobru dzieci” zmuszają rodziców do podawania dzieciom tej trutki. Jeśli chodzi o zabieg Credego, to być może miał uzasadnienie 100 lat temu, gdy trudno było diagnozować matki z chorobami wenerycznymi ( zabieg ten miał chronić rodzone dziecko przed rzeżączkowym zapaleniem spojówek i w następstwie ślepotą). W dzisiejszych czasach moim zdaniem zabieg ten nie ma uzasadnienia, a w szczególności u dzieci rodzonych przez cesarskie cięcie.

Osobiście przez 10 lat byłam związana zawodowo z branżą farmaceutyczną i dobrze wiem, o co chodzi. Na pewno nie jest to poprawa zdrowia naszego i kolejnych pokoleń.

Kilka lat temu z racji wykonywanego zawodu, zauważyłam nagonkę lekarzy co do podawania dzieciom tej witaminy. W aptekach bardzo dobrze się ona sprzedaje. Zaczęło mnie to zastanawiać, dlaczego tak nagle zaistniała taka „potrzeba”. Niemowlęta mają fizjologiczny niedobór tej witaminy w organizmie, ponieważ za jej wytworzenie odpowiadają bakterie zasiedlające układ pokarmowy a u niemowlęcia musi się rozwinąć ten układ, podobnie jak odpornościowy. Przez tysiąclecia matki karmiły piersią a teraz okazuje się, że to nie wystarczy, bo krajowy konsultant wie lepiej.

Zaczęłam drążyć temat i jest trochę informacji w internecie na ten temat. Można też poszperać na forach. Oczywiście od „ekspertów” dowiemy się, jaka to cudowna jest ta witamina i że koniecznie trzeba szprycować nią dzieci. Kiedyś była witamina K w kroplach tylko na receptę i to dla niemowląt z krwawieniami śródczaszkowymi. Nagle jest bez recepty i dla wszystkich niemowląt. Sa to np. Bobik K, Vita K i inne oraz ich mixy z vitaminą D-np. Vita D+K. Co zadziwiające, dla dorosłych jest preparat Vitacon tylko na receptę i w określonych wskazaniach, a niemowlakom ładują wszystkim, jak leci.

witamina K dla dzieci

Nadmiar witamin K może powodować te skutki uboczne:

-rozpad krwinek czerwonych,
-niedokrwistość,
-nadmierne wydzielanie potu,
-uczucie gorąca,
-u niemowląt – żółtaczkę i uszkodzenia tkanki mózgowej”

„Czytając teksty o Codex Alimentarius moją uwagę zwróciła suplementacja witaminą K – według źródeł Unii Europejskiej, jest to jedyna witamina która nie jest toksyczna, a więc nie podlega rygorowi ograniczenia. Inne witaminy, jak wiemy, mają ograniczone RDA. Sprawdzając różne informacje w internecie, natknąłem się na warte uwagi teksty – z oficjalnych i nieoficjalnych źródeł.

Polskie Towarzystwo Pediatryczne wydało zalecenie (zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej, aby dzieciom karmionym piersią podawać do trzeciego miesiąca życia witaminę K, jako środek zapobiegający krwawieniom śroódczaskowym. Oparli się oni na serii badań w których istotnie udowodniono, że odsetek krwawien u takich dzieci jest mniejszy. U dzieci karmionych mieszankami takiej potrzeby nie ma bo mleko modyfikowane jest wzbogacane witaminami.

http://www.forumpediatryczne.pl/txt/a,5016,0

K (phylloquinone)
EU RDA (1) Per Day
European Union Recommended Daily Amounts for Nutritional Labelling of Food Products.
(3)
BEST SOURCES
Green leafy vegetables, fruit, dairy and grain products.
FUNCTIONS
Essential for blood clotting functions.
DEFICIENCY SYMPTONS
Bleeding disorders in newborn infants and those on blood-thinning medications.
TOXIC? (4)
Not toxic as found in food.
TIPS
Store in containers away from light.
DID YOU KNOW?
Vitamin K is also formed by bacteria in the colon.
(…)
(3) There is no EU RDA for vitamin K.

Mamy są zaskoczone tymi nowymi zaleceniami (szczególnie, że łączą się z wysokimi kosztami), a niektóre skarżą się na bóle brzucha u swoich dzieci po podaniu wit. K, jak sądzą.

http://www.babyboom.pl/forum/niemowlaki-f16/witamina-k-12097/
http://forum.rodziceonline.pl/index.php?topic=26378.msg623333

W niektórych krajach europejskich (Grecja, Irlandia, Holandia, Wielka Brytania, Austria) podawanie dzieciom witaminy K jest już standartem. Oficjalne źródła unijne przedstawiają tę witaminę, jako niezwykle cenną i 100% bezpieczną, obowiązkowo więc wszystkim niemolętom tuż po urodzeniu serwują w postaci zastrzyku jej syntetyczny odpowiednik. Od kilku miesięcy zabieg ten obowiązkowy jest również w Polsce:

http://dziecko.interia.pl/news/gdy-malcowi-brakuje-witaminy-k,1128031

Wg EUFIC:

http://www.eufic.org/article/en/page/MARCHIVE/expid/miniguide-vitamins/

Tymczasem wg innych źródeł o witaminach rozpuszczalnych w tłuszczach, toksyczność witaminy K może pojawić się przy nadmiernej suplementacji i prowadzić może do anemii hemolitycznej, żółtaczki oraz uszkodzenia mózgu; max. dawkowanie 1 mg / kg.

Toksyczność witaminy K:

Witamina K może wykazywać właściwości toksyczne tylko u osób przyjmujących ją w formie rozpuszczalnych w wodzie suplementów. Objawy to hemoliza czerwonych krwinek, żółtaczka oraz uszkodzenia mózgu.

Nadmiar witamin K może powodować:
rozpad krwinek czerwonych,
niedokrwistość,
nadmierne wydzielanie potu,
uczucie gorąca,
u niemowląt – żółtaczkę i uszkodzenia tkanki mózgowej.

http://www.food-info.net/pl/vita/fat.htm
http://pl.wikipedia.org/wiki/Witamina_K

Są również skrajne, bardzo kontrowersyjne źródła zagraniczne, do których jednak nie tak łatwo dotrzeć:

In cooperation with a “national standard,” most, if not all states have mandated that U.S. hospitals routinely administer to all newborns a synthetic, fat-soluble vitamin K injection (generic name phytonadione) that exceeds an infant’s recommended daily dietary intake of the vitamin by 100 times.
Peer reviewed journals have linked large doses of vitamin K to childhood cancers and leukemia. Animal studies have linked large doses of vitamin K to a variety of conditions that include anemia, liver damage, kidney damage and death. (…)

Toxic ingredients accompanying the Vitamin K
· The vitamin K injections administered by hospitals and manufactured by Merck and Roche and Abbott contain benzyl alcohol as a preservative. (…)
· Roche’s vitamin K product KONAKION contains ingredients such as phenol (carbolic acid-a poisonous substance distilled from coal tar), propylene glycol (derived from petroleum and used as an antifreeze and in hydraulic brake fluid) and acetic acid (an astringent antimicrobial agent that may drastically reduce the amount of natural vitamin K that would have otherwise been produced in the digestive tract).(…)
· The Vitamin K injection can be in a base of polyethoxylated castor oil.
· Vitamin K injections also contain hydrochloric acid and lecithin.

http://pediatrics.aappublications.org/cgi/content/full/113/5/1466-a
http://www.proliberty.com/observer/19990710.htm
http://legaljustice4john.com/jaundiceVitKshotNewborns.htm
http://poisonevercure.150m.com/vaccines/vitamin-k.htm
http://www.whale.to/y/vitk.html

Co o tym sądzicie? Czy ktoś słyszał coś więcej na ten temat?

Opinie rodziców:

„Czy wasze dzieci boli po tym brzuszek? Bo jak ja podałam, to dziecię mi wyło. Po raz pierwszy tak ją bolał brzuszek. Odstawiłam wit K i przeszło…Lekarz wspominał mi, że rodzice zauważają taką prawidłowość. Jak jest u was?”

„o właśnie, Evitka, oświeciłaś mnie! A ja zastanawiałam się, dlaczego moja mała płacze i pręży się. Od kilku dni nie mogę dosłownie odłożyć jej do łóżeczka, bo tylko na rękach jakoś się uspokaja. i tak mam od kiedy podaję wit. K. Muszę ją odstawić, zobaczymy… ”

Czytałam gdzieś, że choroba krwotoczna, przed którą chcą ustrzec wstrzykując wit. K, może wystąpić także u dzieci, którym podano zastrzyk (bo nie mogą określić powodów choroby itp.). Niektóre położne podobno odradzają zastrzyk.
Najgorsze, że to nie jest czysta witamina tylko jakiś cholerny syntetyk. ..

Za: https://prawda2.info/viewtopic.php?t=6413

A teraz trochę wiedzy z zamkniętego portalu lekarskiego – mp.pl:

Witamina K (Phytomenadione) Interakcje

Stosowanie fitomenadionu może prowadzić do przejściowej oporności na doustne leki przeciwzakrzepowe pochodne kumaryny lub indanodionu. U chorych ze wskazaniami do leczenia przeciwzakrzepowego, którzy otrzymywali duże dawki wit. K1, początkowo konieczne może być stosowanie dużych dawek doustnych leków przeciwzakrzepowych lub zastosowanie leku z innej grupy (np. heparyny). Nie podawać równocześnie z olejem parafinowym. Salicylany i niektóre cefalosporyny osłabiają działanie wit. K. U noworodków matek przyjmujących leki przeciwpadaczkowe lub przeciwgruźlicze może dojść do niedoboru wit. K.

Działanie niepożądane: Większe dawki wit. K należy podawać do żył centralnych. W wypadku szybkiego podania i.v. może dojść do zlewnych potów, zaczerwienienia twarzy i objawów toksycznych obejmujących ból w klatce piersiowej, duszność, sinicę i wstrząs. Podanie i.m. leku może być bolesne, powodować obrzęk tkanek i reakcje alergiczne, a także zawroty głowy i uczucie nieprzyjemnego smaku w ustach. U noworodków może dojść do zwiększenia stężenia bilirubiny.”

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Co łączy bank Pekao S.A. z korporacjami ITI i Agora?

Bank Pekao S.A. i korporacje ITI & Agora

Banki polskie i ich akcjonariusze. Ten szokujący film wymaga udostępniania:

.

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Sensacja! Żona Tuska kupuje sukienki za minimum 6.000 złotych z partyjnej kasy

Szokujące fakty o Tusku i jego żonie

Cytat: „Sensację w ostatnim czasie budzą stroje galowe Małgorzaty Tusk. Żona premiera nie ubiera się w Zarze jak sugerowałby blog córki  Katarzyny Tusk, ale u Gosi Baczyńskiej. Projektantka za ciuszek winszuje sobie minimalnie  od 4000 do 6000 tys. zł. Po aferze garniturowej teraz mamy aferę sukienkową w PO .

Żona premiera ma wyglądać to fakt, ale tez i żona zwykłego zjadacza chleba wyglądać ma.

Róznica między żoną premiera jest taka , że jeden z lepiej zarabiających ludzi w państwie swoja małżonkę stroi z partyjnej kasy, a każdy inny Polak musi wybecalować stosowną kwote ze swego portfela.

Wszak wiadomo, żona jest najlepszą wizytówką męża. Czy partii?- można się sprzeczać.
Afera wokół strojów nie jest jedyną, którą w sprawie premierowej podchwyciły media.
Wielu pamięta aferę sukienkową za czasów Leszka Millera, kiedy to jego żona na oficjalnym spotkaniu międzypaństwowym pokazała się w sukience z napisem sex.

Zony premierów pokazują się rzadko. Nikt raczej nie kojarzy pani premierowej Marcinkiewiczowej, Cimoszewiczowej, jak przez mgłę pamiętamy  premierową Oleksową, Mazowiecka tez była raczej skrywana, jedynie Hanna Suchocka – nie jako premierowa , ale cały premier utkwiła nam w pamięci. Inne premierowe niestety pełnia rolę drugiego planu i dotąd bezkolizyjnie , raczej bez medialnej fety przemykały się przez życie. Tuskowa za to pojawia się stosunkowo często.

Drzewiej bywało, że żony premierów ubierane były z państwowej kasy, dziś z partyjnej.

Premier Donald Tusk przyznaje, ze faktycznie , za fatałaszki żony płaci partia. PO pokrywa ze składek i darowizn , a nie z dotacji budżetowej wydatki reprezentacyjne dla jego żony.

Tusk

Małgorzata Tusk, która swoje obowiązki wykonuje społecznie .. Jest współgospodynią spotkań miedzypaństwowych i państwowych i często musi się opiekować współmałżonkami gości zagranicznych , zobowiązana jest tez towarzyszyć mężowi w wizytach.

„Zdaję sobie sprawę, że to zawsze będzie budziło emocje- tłumaczy Donald Tusk – podobnie jak ja muszę sensownie wyglądać na tle naszych partnerów w Europie czy na świecie, to także często dotyczy mojej małżonki, która nie pracuje, nie ma etatu ani partyjnego, ani państwowego. Postawiła taki warunek – jeśli mam reprezentować od czasu do czasu państwo polskie muszę wyglądać”

Wydatki jakie PO ponosi na rzecz premiera RP i jego małżonki wydają się byc ogromne. W niejednym domu westchnął obywatel patrząc na cenę kiecki czy garnituru . Koszt fatałaszka to dla wielu pólroczna pensja, a dla rządzących godzina noszenia.

Może powinniśmy żałować , że premier i premierowa to nie gwiazdy Hollywood. Tam projektanci zabijają się, żeby ich kreacja zalśniła na czerwonym dywanie – w Polsce za taki błysk musi zapłacić partia.

Fakt faktem, że i prezydentowa nie ubiera się za mężowe , a za państowe złote. Kreacje od Ewy Minge wypromowała Jolanta Kwaśniewska, kto ubierał Danutę Wałęsową i żonę generała Jaruzelskiego nikt nie słyszał, nikt też nie wie czyje stroje nosi prezydentowa Anna Komorowska.

Teraz wiemy natomiast  , że premierowa Tuskowa ubiera się u Gosi Baczyńskiej….. i aż się łezka w oku kreci,kiedy patrzymy jak obrzydliwie bogaci, piekni i źli  paraduja w strojach za kosmiczną kasę uściboloną z tych marnych pencji brudnych , brzydkich i złych.

Źródło: http://mojserwis.blogspot.com/2013/06/piekni-i-bogaci-oraz-brudni-brzydcy-i.html

ONZ: zasoby żywności wystarczą do wykarmienia 12 miliardów ludzi!

Dlaczego istnieje światowy głód skoro mamy tyle żywności?

Cytat: „W dniu dzisiejszym zasoby żywności na świecie wystarczają do wykarmienia 12 miliardów (!) ludzi… istnienie głodu -pokazuje nam, że mamy do czynienia z przestępczością zorganizowaną…”

Mocne słowa Jeana Zieglera, byłego specjalnego sprawozdawcy ONZ ds. prawa do żywności, które padły w wywiadzie z nim, zamieszczonym w Tagesanzeiger, Szwajcaria

  • Panie Ziegler, dlaczego akurat teraz napisał pan książkę o głodzie?

Mój mandat Sprawozdawcy Specjalnego ONZ ds. Prawa do Żywności dobiegł końca. Ta książka jest konkluzją tej działalności.

-Jaka jest konkluzja?

Nareszcie mogę powiedzieć, kim są sprawcy. Z urzędu, codziennie miałem do czynienia z wielkimi koncernami, Międzynarodowym Funduszem Walutowym, Bankiem Światowym, głowami państw… dlatego długo musiałem milczeć.

-Nie jest pan znany jako milczek, ciężko to panu przychodziło?

Bardzo. Gdy np. będąc z wizytą u najbiedniejszych Majów, rolników w Gwatemali podjeżdżałem z całą świtą wspaniałymi, białymi Toyotami z błękitnymi flagami ONZ, czułem się jak zdrajca. Ludzie patrzyli na mnie z nadzieją w oczach, a ja wiedziałem, że ich nadzieje są płonne. Gdy zgłaszałem jedyne, co mogłoby im pomóc, czyli konieczność reformy rolnej -wiedziałem, że nie ma na nią szans. 3 miesiące później w Nowym Jorku propozycja przepadła z kretesem.

-To brzmi jak stracone złudzenia.

Nie. Nie jestem rozczarowany, zawiedziony. Moja książka jest książką nadziei. Pokazuje, gdzie tkwi oręż do obrony przed ludożerczym porządkiem świata. Pierwszy raz w historii możliwy jest świat bez głodu. Według danych Światowej Organizacji Wyżywienia (FAO) żywności na naszej planecie wystarcza dla 12 miliardów ludzi. Jeżeli ludzie nadal głodują, to jest to przestępczość zorganizowana, ludobójstwo. Co 5 sekund umiera z głodu dziecko poniżej 10 lat, miliard ludzi jest permanentnie, bardzo ciężko niedożywionych.

-Książka ma tytuł ‘Pozwalamy Im Głodować’ (Wir Lassen Sie Verhungern). Nie jest mi wiadomo, bym pozwalał komuś głodować.

Niechybnie, ale wszyscy jesteśmy współsprawcami. Codziennie dopuszczamy do tego, by koncerny spożywcze i spekulaci decydowali, kto ma jeść i żyć, a kto głodować i umrzeć. Chodzi o dostępność żywności. 1,2 miliarda ludzi musi przeżyć za mniej niż jednego dolara dziennie.

-Co może zrobić jednostka? Dawać pieniądze? Jeść mniej mięsa?

Na pewno można się zastanowić nad zmniejszeniem konsumpcji mięsa, z uwagi na to, że niemal jedna czwarta plonów zbóż przeznaczana jest na paszę dla zwierząt rzeźnych. Ale głównie chodzi tu o aktywność polityczną, by ukrócić morderczy proceder koncernów i spekulantów. Demokracja, w której żyjemy umożliwia to.

-Spekulacje w sektorze żywności istnieją od tysięcy lat. Co w tym złego, że rolnik ubezpieczy się od następstw nieurodzaju, a piekarz chce zapewnienia ciągłości dostaw mąki?

Nie ma w tym nic złego. Spekulacje surowcami służą zupełnie innym celom. Przykładowo: gdy w USA część plonów kukurydzy padnie ofiarą suszy, do akcji wkraczają spekulanci i dodatkowo podbijają wysokość eksplodujących cen. Rynki surowców narażone są na manipulacje finansowe. Miliardowe zyski spekulantów oznaczają z drugiej strony głód dla milinów ludzi.

swiatowy glod

-Jak zapobiegać spekulacjom?

Wykluczając wszystkich nie-producentów i nie-konsumentów z obrotu giełdowego płodami rolnymi, gdyby, przenośnie mówiąc, tylko rolnicy i piekarze mogli handlować ze sobą na giełdzie.

-Ale eksperci są zgodni, że własnie w sytuacjach ekstremalnych, jak klęski suszy, powodzie itd. rynki surowcowe i handel powinny pozostawać otwarte. Wprowadzony przez niektóre kraje zakaz wywozu ryżu podczas klęski głodu w 2008 r. miał fatalne skutki.

Klęski głodu, które miały miejsce w 2008 i w 2011r.  to dodatkowe katastrofy na tle codziennej masakry cichego głodu, tzw silent hunger. Dobrze się stało, że wielcy eksporterzy ryżu, jak Wietnam i Tajlandia zamknęli wówczas swe granice. Rządy obawiały się buntów we własnych krajach. To zrozumiałe, ale dla krajów jak Senegal, który importuje 75% potrzebnego ryżu była to katastrofa.

-Dlaczego więc taki przeważająco rolniczy kraj, jak Senegal, którego większość społeczeństwa to drobni hodowcy, w ogóle musi importować ryż?

Faktem jest, że w Afryce głoduje największy procentowo odsetek ludności. Około jednej trzeciej mężczyzn, kobiet i dzieci jest chronicznie niedożywionych.

-Czy można więc powiedzieć prowokacyjnie, że Afryka cierpi nie z powodu spekulantów, lecz dlatego, że jest dla nich zbyt biedna? Bo spekulanci tam nie zarobią?

Nie, nie. W krajach Afryki są cywilizacje rolnicze posiadające wielką wiedzę i niezwykle żyzne ziemie.

-Dlaczego więc Afryka, jest kontynentem najbardziej cierpiącym głód, który musi importować jedną czwartą swej żywności?

Bo nadal panują tam stosunki koloniale.

-Czy  to nie uproszczenie? Kolonie nie istnieją od 50 lat.

Ale tamtejsze elity rządzące nadal są niesamowicie skorumpowane i uzależnione od bogatych krajów. Znowu Senegal: kraj eksportuje orzeszki ziemne i jednocześnie musi sprowadzać trzy czwarte swej żywności.

-Dlaczego?

Bo układ kolonialny nie skończył się. Senegalscy rolnicy nadal muszą uprawiać orzeszki ziemne, by spłacać tym eksportem odsetki zadłużenia zagranicznego kraju. Jednocześnie na rynkach Afryki Europa pozbywa się swoich nadwyżek żywności stosując dumping cenowy. Jak więc ma przeżyć tamtejszy drobny rolnik?

-Afrykańscy rolnicy nie są produktywni. Ich wydajność to ok. 10% europejskiej. Są leniwi?

Przeciwnie. Nikt chyba nie pracuje ciężej od nich. Nie wychodzą z dołka, bo nie mają żadnego wsparcia: systemów nawadniania, nasion, zwierząt pociągowych, traktorów, nawozów sztucznych, zupełnie nic.

-Czy brak instytucji prawno-państwowych hamuje rozwój krajów Afryki?

Istnieje wyraźna, zapobiegająca temu, strategia międzynarodowych koncernów podtrzymująca skorumpowane elity u władzy.

-Ma pan tego przykłady, dowody?

W Kongo, kraju wielkości Europy zachodniej, gdzie występują olbrzymie ilości cennych złóż rządzi wspierany przez koncerny surowcowe Joseph Kabila, najbardziej skorumpowany dyktator, jakiego można sobie wyobrazić. Tak samo Paul Biya w Kamerunie lub Campaore w Ougadougou. Prości chłopi nie mają najmniejszych szans, by to zmienić.

-A co z Chinami? Afrykańczycy nie zyskują z powodu nowego konkurenta z Dalekiego Wschodu?

Wcale nie. Chiny są dyktaturą prowadzącą neoliberalną politykę ekonomiczną, która znakomicie zintegrowała się z drapieżczym kapitalizmem. Pekin wspiera potworną, prowadząca wojnę przeciwko własnej ludności, dyktaturę w Sudanie, bo jest zainteresowany tamtejszymi złożami ropy. Chińczycy zachowują się jak 19-wieczni kolonizatorzy z Zachodu.

-Wróćmy do afrykańskich drobnych hodowców. Muszą stawiać czoła nie tylko dyktatorom, ale też zmianom klimatu. Dlaczego nie nie wspieramy ich dostarczając im roślin GMO?

Na litość boską! Po pierwsze: GMO zagraża zdrowiu, po drugie: to doprowadziłoby do finansowego niewolnictwa drobnych hodowców u koncernów agrarnych jak Monsanto. Małe, rodzinne gospodarstwa w Afryce mogą być bardzo produktywne, gdyby zapewnić im choć minimalne wsparcie. Potwierdzają to ekonomiści.

-Czy to nie zbyt romantyczna wizja? Życie tych rolników jest ciężkie i monotonne.

Ci chłopi posiadają niewiarygodną wiedzę. Brak produktywności jest, jak już mówiłem, spowodowany brakiem inwestycji. Jest to wyjątkowo perfidny argument, bo w ten sposób legitymizuje się ‘Land Grabbing’, grabież ziemi, wielkoobszarowy wykup gruntów uprawnych przez zagranicznych spekulantów. Według danych Banku Światowego afrykańskich rolników pozbawiono już 41 milionów hektarów żyznej ziemi. Co dzieje się z bezrolnymi? Lądują w slumsach wielkich miast pogrążając się w narkotykach, prostytucji, niedożywieniu i masowej nędzy.

-Co robić?

Francuski pisarz, George Bernanos, napisał: Bóg nie ma innych rąk oprócz naszych. Nikt nie zmieni za nas tego ludożerczego porządku świata.

Tłumaczenie: Adam Czarnocki (facebook)
Źródło oryginalne: http://www.tagesanzeiger.ch/wirtschaft/konjunktur/Jetzt-kann-ich-sagen-wer-die-Halunken–sind/story/11541543
Źródło polskie: http://nonx.pl/teraz-moge-mowic-kim-sa-sprawcy/

Szokujący dokument o polityce korporacji farmaceutycznych!

Szokujący film dokumentalny o korporacjach farmaceutycznych

Warty uwagi, bo pokazuje ukrywaną prawdę!

.

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Współczesna medycyna i jej korporacyjne grzechy

Medycyna i korporacje farmaceutyczne

Cytat: „W ostatniej dekadzie zarówno szeroko rozumiana oświata jak i nauka kładzie duży nacisk na informatykę. Wręcz zmusza się szkoły do prowadzenia nauki opartej na komputerach. Jeżeli weźmiemy pod uwagę zarówno plany tzw. globalistów, jak i możliwości finansowe i techniczne kraju, to jest to nie tylko wyrzucanie pieniędzy w przysłowiowe błoto, to więcej aniżeli działanie na szkodę społeczeństwa- to zbrodnia.

Po pierwsze: jak podaje rocznik statystyczny ok. 80 % społeczeństwa kończy naukę na szkole podstawowej. A na stronie Ministerstwa zwanego Oświaty znajdujemy informację, że obowiązkowe w Polsce jest tylko 6 klas. Biorąc pod uwagę drastyczne obniżenie poziomu edukacji już na studiach pedagogicznych, to obecne 6 klas równa się przedwojennym 3 klasom. Czyli jest realizowany program NSDAP dla krajów “ Europy Wschodniej”.

Można także przyrównać zakres programu szkolnego do wytycznych tzw. Klubu Rzymskiego z 1970 roku. Bardzo ciekawe są źródła finansowania tego Klubu, ale to już inna historia. Polskę w tym samozwańczym komitecie określającym tzw. granice wzrostu poszczególnych państw reprezentował znany myśliciel inaczej, Leszek Kołakowski biegający w latach 40 z pistoletem w garści jako pracownik etatowy Urzędu Bezpieczeństwa czyli słynnego UB ( za co później był sowicie wynagradzany np. poprzez wydawanie swoich książek).

Wydawanie książek określonych autorów jest stałą zasadą wynagradzania znaną od co najmniej 500 lat: miernych, biernych, ale wiernych wykonawców. Dany osobnik żyje przecież z wydawanych książek. Nikt nie będzie doszukiwał się łapówek, czy innych ubocznych, nielegalnych źródeł dochodu. Jeśli jednak ktoś jest niepoprawnym politycznie to mu książki nie wydamy i sprawa prosta. W czasach sowieckich było to jeszcze łatwiejsze, ponieważ wszelkie wydawnictwa były w ręku służb specjalnych i w tajemniczy sposób zaraz po 1990 roku zostały wykupione przez firmy prywatne. Niestety znowu nasuwa się pytanie o to, skąd owe firmy prywatne miały pieniądze na kupno tych wydawnictw, drukarni itd.? Ale to już całkiem inna historia.

Wg Klubu Rzymskiego Polska ma być zapleczem siły roboczej dla krajów Europy Zachodniej i liczyć dokładnie 15 300 000 ludzi. Jeżeli ma być zapleczem siły roboczej to po co marnować pieniądze podatnika na zakupy sprzętu, który i tak później będzie używany li tylko i wyłącznie do gier komputerowych? Chyba że prawdziwym celem takiej edukacji jest wytworzenie odruchów warunkowych u takiego człowieka wyrabiających uzależnienie od komputera, czyli wytworzenie nawyku: po pracy do komputera, albo przed telewizor. Przecież motłoch musi być czymś zajęty. A warstwa średnia zostanie przesunięta do dołów. Pomóc i przyspieszyć ma ten proces właśnie rodzaj narkomanii, czyli wspomniane wyżej uzależnienie od komputera. Nie można także pominąć przepływu pieniędzy z Ministerstwa Oświaty do prywatnych spółek zajmujących się szeroko rozumianą informatyką. Jest to ściśle zastrzeżona specjalizacja dla wybranych. Jak się znalazł np. taki p. Roman Kluska, to administracja( czyt. Informacja Wojskowa) w całym majestacie prawa zlikwidowała niewygodną, bo nie swoją firmę.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Roman_Kluska

http://www.bankier.pl/firma/article.html?article_id=1158123

http://www.youtube.com/watch?v=DVVCKkOYPqQ

Po drugie, jeżeli dziecko uczy się gałkologii na komputerze zamiast rozwijać umysł poprzez tworzenie i zapamiętywanie np. tabliczki mnożenia, to kończąc szkołę w 12 roku życia praktycznie nie będzie się nadawało do niczego innego jak tylko do zamiatania ulic. Już obecnie całe gromady absolwentów dawniejszych kursów pomaturalnych ( obecnie licencjatów awansowanych do wyższego wykształcenia) zasilają biurka rozmaitych urzędów, czy kasy supermarketów.

O ile w stanie wojennym mieliśmy ok. 48 000 urzędników i to wystarczało, to dzięki Unii Europejskiej mamy ich już ok. 970 000 plus 160 000 zatrudnionych w Ośrodkach Pomocy zwanej Społeczną i 138 000 jako ochroniarzy. Trzeba podkreślić, że opieką objęte jest tylko ok. 1,5 miliona ludzi, czyli na jednego urzędnika przypada mniej aniżeli 10 osób. Jest to proporcja lepsza aniżeli w szpitalach przeliczając liczbę pielęgniarek na ilość chorych. Taniej byłoby rozdać te pieniądze na zapomogi dla podopiecznych, a urzędników przenieść do jakiejkolwiek realnej pracy. Widocznie jednak prykaz z Unii “każe” w właśnie w ten sposób walczyć z bezrobociem. Budzi to prawdziwe zdziwienie, ponieważ przed stanem wojennym w Polsce praktycznie nie było ochroniarzy, a od ognia strzegł fabryki emeryt. Obecnie te prawie 14 dywizji obiboków zatrudnionych najczęściej przez firmy zagraniczne udaje, że pracuje. A cała polska armia może zmieścić się na jednym średniej wielkości stadionie, jak słusznie to zauważył jeden z polityków…

Dla porównania: w budownictwie- motorze rozwoju, pracuje obecnie w Polsce poniżej 900 000 ludzi.

http://www.stat.gov.pl/gus/praca_wynagrodzenia_PLK_HTML.htm

http://www.stat.gov.pl/gus/5840_685_PLK_HTML.htm

To dzięki właśnie tak rozumianej informatyce i komputeryzacji mamy- jak się chwali Ministerstwo Nauki- ok. 40 000 doktorantów rocznie, ale tylko ok. 150 wynalazków. Dlaczego ci wielcy luminarze nauki nie chcą zrozumieć, że upadek Polski w XVI [ vide mapa], wieku rozpoczął się od upadku nauki? Cóż jednak się dziwić, skoro prawdziwą historię wykreślono z programów nauczania w czasie rozbiorów i jak do tej pory nikomu nie przyszło do głowy tego zmieniać. To także świadczy o samodzielności państwa. ( Starci i mądrzejsi czuwają).

Innym problemem wynikającym z tak opacznie rozumianej komputeryzacji jest wprowadzanie e- booków i wszelkiego rodzaju informacji na nośnikach elektronicznych. Trwałość takiego nośnika to kilka lat, czyli jest to permanentny wydatek i dodatkowy zysk dla wtajemniczonych. Głównym celem takiego działania jest to, aby tanim kosztem aktualizować materiały dydaktyczne, a niepoprawne politycznie czy merytorycznie treści usuwać szybko i skutecznie. Po kilku latach nikt nie będzie mógł udowodnić, że coś było podane inaczej.

Jak wiadomo przysłowia są mądrością narodów. Polskie przysłowie mówi : “nic tak nie plami jak atrament”. No to się wyrzuca atrament ze szkoły. Jest to Orwellowski “Rok 1984”w najczystszej postaci, a Ministerstwo Oświaty może spokojnie zmienić nazwę w ramach nowomowy na Ministerstwo Prawdy Jedynej I Ostatecznej.

http://pl.wikipedia.org/wiki/George_Orwell

Ten absurd komputeryzacji posunął się na studiach medycznych tak daleko, że studenci nie wykonują już sekcji pomimo faktu, że liczba zgonów w Polsce wzrosła o ok. 300 % w okresie jednego pokolenia i zwłoki są dostępne. Studenci uczą sie budowy ludzkiego ciała… z komputerów.

Ale po co wąchać formalinę, lepiej pomyszkować w Internecie. Jak to już podawałem w okresie ostatnich 40 lat dzięki staraniom naszego Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Nauki o ponad 1000 obniżono liczbę godzin nauczania medycyny. W latach 70 ubiegłego wieku nauka anatomii prawidłowej odbywała się od poniedziałku do piątku, a w soboty były prowadzone specjalne konsultacje. Obecnie studenci mają zajęcia tylko dwa razy w tygodniu. Zajęcia z biofizyki trwały 220 godzin, a obecnie 45. Podobne redukcje liczby godzin nauczania zanotowano na innych przedmiotach. Niebagatelne zasługi w tym zakresie ma obecna p. marszałek E. Kopacz, która zredukowała długość trwania studiów medycznych do 5 lat. Wzrost liczby przedmiotów i ilości materiałów do nauczenia w połączeniu z redukcją jego czasu sprowadza lekarza do poziomu sprzedawcy usług firm farmaceutycznych.

Możemy to obserwować na wszelkiego rodzaju studiach paramedycznych typu ratownictwo, zdrowie publiczne, czy rehabilitacja. Absolwenci tych kierunków mają często problemy z określeniem po której stronie ciała znajduje się np. wątroba. Ale mają zaliczenia i mogą obsługiwać mniej wartościowy naród [St. Michalewicz].

Pragnę zauważyć, że to wszystko dzieje się bez żadnego słowa protestu ze strony uczelni czy też Izb Lekarskich. Generalnie instytucje te spadły do poziomu związków zawodowych w zakładach produkcyjnych i są w stanie jedynie występować z roszczeniami finansowymi. Takie problemy jak obniżanie poziomu edukacji już nikogo nie interesuje. Czyli tak jak to opisałem, grupowanie ludzi w rozmaitych Izbach, stowarzyszeniach ma na celu tylko i wyłącznie łatwiejszą kontrolę skupionych w nich ludzi. Dlatego przynależność do pewnych stowarzyszeń jest obowiązkowa!

http://www.youtube.com/watch?v=nKQPOtm9Krc

http://www.youtube.com/watch?v=b3Wd2_vCOKU&feature=player_embedded

http://www.youtube.com/watch?v=Ul4z-rFpomo

Rozpowszechnianie wszelkimi sposobami jest zalecane.

Część 2:

Widoczne są obecnie bezpośrednie skutki tworzenia kadry naukowej przez genseka W. Jaruzelskiego vel Wolskiego vel Markules vel Sultycki, który tylko w pierwszym roku stanu wojennego rozdał 1320 nominacji profesorskich. Skutki te są wyraźnie widoczne i w połączeniu z Mordami Katyńskimi będą prawdopodobnie wpływać na co najmniej kilka następnych pokoleń. W Mordach Katyńskich, łącznie z topieniem ofiar w Morzu Białym zlikwidowano ok. 75% polskich profesorów, 56% polskich lekarzy oraz 28% polskich inżynierów.

Tak stworzona kadra naukowa chcąc się dowartościować używa bardzo często pojęć niezupełnie przystających do treści. W większości obecnych pracach naukowych pojawia się w tytule pojęcie “współczesność” w różnych konfiguracjach np. współczesne metody leczenia. Szczególnie często przy udowadnianiu skuteczności szczepień, bądź wprowadzaniu na rynek nowej szczepionki. Biuletyny Izb lekarskich przekształcone zostały właśnie w tego rodzaju “współczesne” tuby reklamowe. Jest to bardzo dziwne, ponieważ prace takie powinny wykazywać ewentualne różnice na plus stosowanej metody, a nie tylko jej opis. W okresie ostatnich 20 lat praktycznie zniknęło polskie piśmiennictwo naukowe, pojawiły się natomiast biuletyny przemysłu farmaceutycznego udające czasopisma naukowe. Charakterystyczne w nich jest to, że zamiast podawania prac naukowych figurują w nich przedruki zaleceń np. zalecenia naukowców amerykańskich, albo zalecenia amerykańskiego towarzystwa….. Jest to zrozumiale, ponieważ przemysł farmaceutyczny w większości jest własnością kapitału amerykańskiego.

Skutkiem takiej sprzedaży polskich czasopism jest zupełny brak prac oceniających stosowanie takiego czy innego leku, brak oceny stosowanej metody operacyjnej i co najważniejsze zanik umiejętności pisania prac przez młodych lekarzy. Z zanikiem tej umiejętności wiąże się coś znacznie gorszego w postaci braku umiejętności krytycznej oceny stosowanego leczenia. Czyli tak jak to podałem wyżej rola lekarza sprowadza się do sprzedaży usług wymyślonych przez urzędników rozmaitego rodzaju instytucji takich jak Narodowy Fundusz Zdrowia, Ministerstwo Zdrowia, Medycyna Pracy etc. A w rezultacie chodzi tylko i wyłącznie o to do jakiej prywatnej kieszeni popłynie strumień społecznych pieniędzy przymusowo zabieranych ludziom w ramach ubezpieczenia zdrowotnego. W chwili obecnej jak podano już ponad 30 miliardów złotych wydają Polacy na prywatne leczenie. I od razu widzimy wzrost dyskusji o obowiązku dodatkowego ubezpieczania się pacjentów. Czyli kolejny skok na społeczną kasę.[ Państwo przeznacza na służbę zdrowia ok. 60 miliardów zł.]

http://www.trystero.pl/archives/12374

http://www.mp.pl.kurier

Nie jest to problem dotyczący tylko Polski: w USA w okresie ostatnich 20 lat wydatki na służbę zdrowia wzrosły z ok. 60 miliardów do ok. 300 miliardów dolarów, a żaden z parametrów określających zdrowotność populacji, takich jak czas życia, umieralność niemowląt, czy czas przebywania na zwolnieniach lekarskich nie tylko że się nie poprawił, ale wręcz pogorszył.

W czasopismach zagranicznych spotyka się takie tytuły w odniesieniu do współczesnej medycyny jak np. : “ Chronologia ludobójstwa”, czy “Ludobójstwo w Kanadzie w erze nowożytnej”. Autorzy przedstawiają rozmaitego rodzaju teorie wprowadzane przez urzędników zdrowia publicznego jako naukowe, współczesne, które okazywały się zwykłą szarlatanerią i nie tylko nie miały nic wspólnego z medycyną i nauką ale wręcz były stosowanym na szeroką skalę ludobójstwem I nie chodzi tutaj wcale o eksperymenty pseudomedyczne wykonywane na zlecenie najczęściej wojska w XIX czy XX wieku. Mam na myśli teorie wprowadzane ustami wysokiej rangi “naukowców “, nierzadko laureatów nagrody Nobla. A może właśnie dlatego otrzymywali Nobla?

Poniżej przytoczę kilka najbardziej głośnych rewelacji podawanych przez tzw. uniwersytecką, urzędową medycynę jako kamienie milowe w leczeniu.

Ok. 1850 roku celowo zakażano plemiona indiańskie wschodniej Kanady ospą prawdziwą i innymi chorobami w celu zmniejszenia ich liczebności. Plemiona na zachód od Wielkich Jezior zostały w większości nietknięte przez te plagi.

1876 rok – pod wpływem premiera Johna A. MacDonalda Kanada przyjmuje Ustawę Indiańską, która redukowała wszystkich Indian do roli nie- obywateli i pozbawiała ich opieki prawnej państwa kanadyjskiego. Indianie nie mogą głosować, pozywać w sądach, posiadać jakiekolwiek własności. Ich status jako osób pozostających poza opieką prawną pozostaje niezmieniony podobno do dnia dzisiejszego.

1891 pierwszy medyczny raport o masowych zgonach w szkołach spowodowanych szalejącą gruźlicą zostaje przesłany do rządu federalnego pozostaje bez odpowiedzi.

1905 populacja Indian została zredukowana w okresie dwu pokoleń do 5% stanu pierwotnego.

1905 raport dr Peter Bryce, głównego urzędnika medycznego stwierdza, że połowa wszystkich dzieci indiańskich w szkołach umiera z powodu celowo rozprowadzanej gruźlicy i ukrywania dowodów oraz statystyk.

1920 – prawo federalne wprowadza obowiązek umieszczania wszystkich dzieci indiańskich powyżej 7 roku życia w szkołach z internatem. Liczba zgonów wśród Indian w następnej dekadzie potroiła się.

1928 – Ustawa o sterylizacji w Stanie Alberta pozwala wysterylizować każdego ucznia na podstawie decyzji dyrektora szkoły.

1933 podobna ustawa jest przyjęta w Kolumbii Brytyjskiej. Do lat 1980 -tych wysterylizowano tysiące Indian.

1939 dzieci szczepu Cowichan zostają użyte w eksperymentach medycznych. Dochodzenie tuszuje sprawę.

1947 – 48 parlament Kanady blokuje stosowanie Konwencji ONZ o ludobójstwie aby nie można było jej odnieść do dzieci indiańskich.

1952- 68 używano Indian jako królików doświadczalnych w programie MKULTRA – CIA.

Jak widać z powyższego krótkiego przykładu, urzędnicze podejście do zdrowia nie ma nic wspólnego z przysięgą Hipokratesa czy też medycyną jako dziedziną wiedzy mającą usuwać choroby.

Nie są to tak odległe czasy. W Polsce sytuacja jest wielce podobna do tej przed 50 laty w Kanadzie. Pomimo powszechnie i wielce restrykcyjnie ściąganego podatku, opieka medyczna nie jest powszechnie dostępna.

Już w czerwcu np. w województwie pomorskim z powodu narzuconych przez NFZ limitów tak proste operacje jak usuwanie żylaków są przekładane na rok następny.

Koszt leczenia zapaleń żył powierzchownych urzędnik NSZ zakwalifikował do kosztów refundowanych, a koszt leczenia zapaleń żył głębokich do 100 % odpłatności. Koszt zakupu tych leków to ponad 250 złotych. W związku z faktem, że zapalenia te najczęściej występują u osób starszych- rencistów i emerytów, wydatek taki czasami sięga 30% renty. Na jakiej podstawie dokonano takiego podziału? Nie wiadomo.

Obecnie koszty leków refundowanych to wydatek NFZ rzędu ok. 8 miliardów złotych, a koszty ponoszone przez społeczeństwo to ponad 17 miliardów złotych.

W województwie pomorskim rozpoznaje się rocznie ok 17 000 nowych przypadków nowotworów. Wg NFZ koszt leczenia jednego chorego to ok. 200 000 zł. A na leczenie wszystkich nowotworów w województwie przeznacza się ok. 100 milionów. Reszta to cicha eutanazja.

http://www.simpgda.pl/simpgda/pliki/fluor.pdf

http://3obieg.pl/zabojcza-profilaktyka

http://idb.nowyekran.net/post/64159,wspolczesna-medycyna-dr-jerzy-jaskowski-cz-ii

http://gdansk.naszemiasto.pl/archiwum/1448942,umieramy-na-raka,id,t.html

Akademia Medyczna po długich bojach dorobiła się urządzenia zwanego PETEM. Aparat ten jest niezbędny do badania np. przerzutów nowotworowych. Niestety z braku dofinansowania urządzenie stoi nieczynne już od marca 2013r

Jedno badanie kosztuje ok. 4000 złotych, czyli jest to kilkumiesięczna renta. Jak podałem wyżej koszt leczenia jest 50 razy większy. Mało tego wiadomo, że chemioterapia ułatwia powstawanie przerzutów raka. Urzędnicy NFZ wolą jednak stosować niepotrzebną chemioterapię aniżeli najpierw sprawdzić jej celowość.

Jednocześnie na badania wirusologiczne grypy wydaje się ponad 300 złotych na jedno badanie, przy średnim koszcie leczenia grypy wynoszącym 20 złotych. Oczywistym jest więc, że w całej sprawie wcale nie chodzi o dobro chorego tylko o celowość przerzutu tych składek do konkretnej prywatnej kieszeni.

Tak więc na tych prostych przykładach wyraźnie widocznym jest fakt stosowania eutanazji w Polsce. Ubezwłasnowolnienie lekarzy rozpoczęte w stanie wojennym pogłębiło się tak dalece, że obecnie lekarz więcej wie o przepisach stosowanych przez NFZ aniżeli o leczeniu chorego.

Młodzi lekarze wręcz zasłaniają się twierdzeniem: Są wytyczne, więc co się mamy przejmować!

I to by było na tyle na temat współczesnej medycyny!

Tak więc Drogi Czytelniku uciekaj najdalej jak możesz kiedy usłyszysz twierdzenie w rodzaju: wg współczesnej medycyny lub podobne.

http://www.kontestacja.com/?p=episode&e=1782

http://articles.mercola.com

http://www.naturalnews.com

http://intellihub.com2013.05.26

Autor: dr Jerzy Jaśkowski