Reklamy

Tag: suplementy

UWAŻAJ! WITAMINA B3 (NIACYNA) JEST CZĘSTO FAŁSZOWANA!

Witamina B3 / PP (inaczej: niacyna) i jej fałszowanie

Witamina B3 / PP, czyli niacyna, pełni bardzo ważną rolę w organizmie. Uczestniczy w przemianach energetycznych. Zapewnia dobry metabolizm węglowodanów i tłuszczy. Jest niezwykle istotna, jeśli chodzi o funkcje psychiczne. Jej głęboki niedobór wywołuje chorobę zwaną pelagrą, jednak wielu ludzi ma chroniczny, przewlekły niedobór o małej skali. Nie powoduje on pelagry, jednak jego objawy są równie dotkliwe. Objawiają się głównie w sferze emocji i psychiki. Człowiek czuje się bardziej napięty, pojawiają się depresyjne myśli. Wielu autorów sugeruje, by osoby chorujące na te choroby przede wszystkim spróbowały uzupełnić zapasy niacyny, nawet w większych dawkach, niż zalecane. Pamiętaj jednak, by nie przekraczać dawki niacyny w wielkości 500 mg na dobę.

Poza tym witamina B3, czyli niacyna, jest bardzo przydatna w detoksyfikacji różnych toksyn, regulacji ciśnienia krwi (obniża je) i złego cholesterolu (obniża).  W medycynie witamina B3, czyli niacyna, jest używana w leczeniu schorzeń takich jak: zmniejszaniu grubości ścian tętnicy szyjnej i w miażdżycy, pomocniczo w chorobie wieńcowej, w dyslipidemii aterogennej, w leczeniu jej niedoborów, czyli pelagry.

Fałszowanie witaminy B3 / PP czyli niacyny:

Wiele suplementów medycyny naturalnej jak i leków zawierających witaminę PP / B3 jest po prostu fałszowanych. Zacznijmy od konkretów: witamina B3 / PP występuje w różnych formach, czyli są dostępne różne chemiczne modyfikacje tej witaminy. Formą przyswajalną jest niacyna, czyli kwas nikotynowy, który powoduje umiarkowanie nieprzyjemny efekt flush. Czym jest flush? Flush to chwilowe (30 minut do jednej godziny) zaczerwienienie i mrowienie skóry, głównie w obrębie ramion, nóg, twarzy, pleców, klatki piersiowej i brzucha. Więc biorąc formę która się naprawdę przyswaja (niacyna), musimy przez ten efekt flush przejść. No trudno, takie są realia.

Jednak witamina B3 / PP występuje na rynku pod innymi formami. Forma farmaceutyczna to nikotynamid, czyli amid kwasu nikotynowego. Zobacz na poniższe obrazki, czym one się różnią: Czytaj dalej „UWAŻAJ! WITAMINA B3 (NIACYNA) JEST CZĘSTO FAŁSZOWANA!”

Reklamy
Reklamy

Te ciekawe wykłady o ziołach pomogą Ci wyzdrowieć! [VIDEO]

Wykłady o ziołach, medycynie i zdrowiu!

Choć jeszcze końcówka lutego, a na zewnątrz typowa polska zimnica („u nas 10 miesięcy zima, a potem wsio lato!”), to wiosna zbliża się wielkimi krokami.

Do naszego kraju wracają powoli ptaki wędrowne, a na miejskich skwerkach widać pierwsze wiosenne kwiaty.

Czy myślisz o tym, by poszerzyć wiedzę o ziołach i ziołolecznictwie? A może sam zbierasz i suszysz zioła, i chciałbyś się w tym podszkolić?

Zapraszam Cię na całą serię filmów nagranych przez Kubę Babickiego. Jego kanał jest dostępny TUTAJ [LINK]. Zachęcam Cię do subskrybowania tego kanału i „plusowania” tych filmów.

Jest też ich grupa dyskusyjna na Facebooku o nazwie „Rośliny i człowiek” [LINK TUTAJ]. Możesz tam dołączyć i zabierać głos w dyskusjach.

Filmy które zamieszczam są długie (około 2 godzin), i opisują temat ziołolecznictwa bardzo dokładnie.

Te filmy o ziołach i medycynie są dostępne poniżej:

Część pierwsza:

.

Część druga: [LINK TUTAJ]

Część trzecia: [LINK TUTAJ]

Część czwarta: [LINK TUTAJ]

Część piąta: [LINK TUTAJ]

Część szósta: [LINK TUTAJ]

Zapraszam Cię na ciekawe artykuły poświęcone medycynie, w tym tej naturalnej, ziołolecznictwu, zdrowiu i chorobom:

Zanim kupisz suplement lub witaminę.. Lista tajemnic i oszustw koncernów farmaceutycznych
Czy kawa szkodzi? Jesteśmy okłamywani a szokujące skutki uboczne są ukrywane!
Niepokojące odkrycie: popularne leki i suplementy na zgagę rujnują zdrowie?!
Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowie
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne
Dlaczego leki na depresję nie działają? Będziesz w szoku gdy to przeczytasz, ale lekarze naprawdę tego nie wiedzą!
Naltrexon: cudowny lek na choroby wobec których medycyna jest bezsilna
Nadmiar wapnia jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

NISZCZĄCE SKUTKI NIEDOBORU WITAMINY D NAWET U 90% POLAKÓW. SPRAWDŹ CZY U CIEBIE TEŻ!

Kontrowersyjna witamina D3.. Niedobory, nadmiary i dawkowanie. Czyli jak to z witaminą słońca jest

Minęło lato, mamy czas jesiennych mżawek. Coraz wcześniej robi się ciemno. Wraz z przyjściem jesieni spada też odporność. Częściej łapiemy infekcje, takie jak przeziębienia czy grypy. Czasami napatoczy się też coś groźniejszego, np angina czy zapalenie oskrzeli lub płuc. W telewizji koncerny farmaceutyczne bardzo agresywnie reklamują swoje cudowne preparaty. Najczęściej są to połączenia leku przeciwzapalnego (NLZP), pseudoefedryny i dextrometorfanu.

Złośliwi mawiają, że przeziębienie nie leczone trwa nawet tydzień, zaś leczone trwa tylko siedem dni. I takie są fakty – na przeziębienie i grypę nikt lekarstwa nie wynalazł. To, co sprzedają w telewizji, ledwo maskuje objawy. Ledwo. Bo dalej kaszlesz i charczysz, dalej z nosa leje się woda jak z kranu. No i nic nie powstrzyma i nie wyleczy tego dyskomfortu, otępienia i poczucia rozbicia, jakie występuje przy tych chorobach.

Poza tym, zbijanie gorączki, jeśli nie przekracza ona 39,0 stopnia celsjusza, jest bardzo złym pomysłem. A to robią wszelkie gripexy i inne cudownie niedziałające leki na przeziębienie i grypę. Gorączka to naturalny mechanizm obronny organizmu. W podwyższonej temperaturze układ odpornościowy człowieka dużo lepiej i wydajniej pracuje. No i podwyższona temperatura bardzo osłabia bakterie i wirusy, co czyni działania układu odpornościowego jeszcze bardziej skutecznymi. Gorączkę, którą należy bezwzględnie obniżyć wszelkimi możliwymi metodami (dwie tabletki Pyralgin, kąpiel w zimnej wodzie) to 40,0 stopnia celsjusza i powyżej. No i oczywiście zaraz potem telefon na pogotowie. Więc panie i panowie, ostrożnie z tym obniżaniem gorączki, od 37 czy 38 stopni celsjusza na pewno nie umrzecie.

.

Wszyscy mamy niedobory witaminy D3?!

Ludzkość nie przystosowała się jeszcze ewolucyjnie do mieszkania na europejskich szerokościach geograficznych, gdzie jest po prostu zbyt mała ilość słońca. Owszem, mamy bledszą skórę niż np mieszkańcy Afryki, co skutkuje większą produkcją witaminy D3. Jednak to nie wystarczy. Szczególnie w krajach takich jak Polska, Niemcy, Skandynawia, Wyspy Brytyjskie, kraje Bałtyckie, Białoruś itp.

Większość z nas, Polaków i Europejczyków, nie wytworzy odpowiedniej dawki tej substancji, i to często nawet w lecie. Powszechne niedobory odnotowuje się i w lecie, i w zimie (nawet 90% populacji w zimie, w lecie około 40% – 50%). Niedobory krytyczne natomiast notuje się w wielu chorobach. W tym tych przewlekłych i wyniszczających, nazywanych też „cywilizacyjnymi”. Przykłady tych chorób: nowotwory, stwardnienie rozsiane, zakażenia (m.in. HIV), depresja, cukrzyca i wiele innych. Suplementacja tej witaminy może znacznie poprawić stan wielu chorych.

.

Sygnały i objawy niedoboru witaminy D3:

-bóle kostne i stawowe, bóle mięśni;

-fibromialgia;

-złe samopoczucie, chandra, depresja;

-złamania kości, próchnica zębów;

-osłabiona odporność, częste infekcje, np przeziębienie, grypa;

-biegunka, utrata apetytu, pieczenie w jamie ustnej;

-zwiększone ryzyko otyłości, insulinoodporności i cukrzycy, nadciśnienia tętniczego;

niedobór witaminy D3 u kobiet ciężarnych zwiększa ryzyko schizofrenii, autyzmu i innych tego typu chorób u dziecka;

-mniejsza ilość witaminy D3 przyspiesza ogólny proces starzenia się organizmu.

.

Korzyści z przyjmowania witaminy D lub z intensywnych kąpieli słonecznych:

-lepsze samopoczucie i większa żywotność;

-lepsza forma intelektualna, mniejsze ryzyko zapadnięcia na chorobę alzheimera i parkinsona;

witamina D3 reguluje poziom cholesterolu;

-poprawia gospodarkę wapniową i fosforową. Blaszki wapniowe nie odkładają się w naczyniach, co zmniejsza ryzyko zawału i udaru. O tym napiszę za chwilę, bo to bardzo ważny temat – czyli kłamstwo cholesterolowe;

-pomaga leczyć astmę, w tym łagodzi objawy astmy opornej na leczenie silnymi lekami;

-zapobiega osteoporozie i złamaniom kości. Witamina D3, witamina K2-MK7, i przyswajalne formy wapnia i magnezu są obowiązkowymi preparatami stosowanymi w tej chorobie. Nawet część ortopedów je zaleca chorym;

-im niższy poziom witaminy D3 we krwi, tym silniejsze bóle menstruacyjne. Witamina D3 zmniejsza syntezę prozapalnych związków – prostaglandyn. A to zmniejsza dolegliwości menstruacyjne;

-u wszystkich chorych na nowotwory odnotowywano krytyczne niedobory witaminy D3. Ta witamina wydaje się zapobiegać niektórym formom raka i pomagać w leczeniu istniejących już nowotworów;

-jest zalecana w wielu chorobach autoimmunologicznych jako jeden z podstawowych suplementów. I to nieraz w bardzo wysokich dawkach. Naprawia ona układ immunologiczny (odpornościowy) i łagodzi jego autoagresję, czyli niszczenie własnych tkanek.

Jak stosować witaminę D3? Jakie dawki witaminy D3 przyjmować?

Nie ma tu jednoznacznego konsensusu, nawet w oficjalnej, akademickiej medycynie. Trzeba też pamiętać, że są dwie różne jednostki oznaczające ilość witaminy D3 w tabletce. Czyli mcg i I.U. Przelicznik tych jednostek wygląda tak: 10 mcg to 400 I.U.  Norma WHO to właśnie 10 mcg, ale jest ona drastycznie zaniżona. Co widzą już i niektórzy lekarze, i producenci preparatów witaminowych. Górna granica spożywania witaminy D3 ustanowiona przez organ Unii Europejskiej to 100 mcg. Jednak stosowane dawki są często wyższe i wynoszą maximum 250 mcg. Jednak najczęściej nie ma potrzeby brania tak dużych dawek.

Istnieje też radykalna „frakcja” medycyny naturalnej, która zaleca okresowe branie nawet 12.500 mcg witaminy D3. Zdecydowanie odradzam tego typu praktyki, bo takie „eksperymenty” mogą mieć katastrofalne następstwa dla zdrowia. Nie znasz do końca swojego organizmu i nigdy nie możesz być w 100% pewien, jak organizm zareaguje na tak potężną dawkę. A przede wszystkim, polecam Ci zdrowy rozsądek. Warto wiedzieć, że w medycynie naturalnej też jest mnóstwo oszołomów, ludzi chorych psychicznie czy zwykłych oszustów, chcących mocno uszczuplić zawartość Twojego portfela.

-W okresie jesienno-zimowym (wrzesień – kwiecień) bierzemy minimum 50 mcg witaminy D3. Warto brać 100 mcg do 150 mcg. W przypadku głębokiego niedoboru bierzemy te wyższe dawki, czyli 200 mcg do 250 mcg. Zaczynamy od małych dawek, zwiększamy stopniowo, o 50 mcg co kilka dni;

-W okresie letnim, którego od dwóch lat w Polsce nie ma (maj – sierpień) bierzemy dawkę podtrzymującą w wielkości 25, 50 lub 75 mcg. Oczywiście, jeśli mamy stwierdzone badaniami niedobory, to nawet w okresie letnim zażywamy jej więcej.

.

Czy trzeba robić badania poziomu witaminy D3? Czy witaminę D3 można przedawkować?

Przed rozpoczęciem brania witaminy D3 warto wykonać badanie jej poziomu we krwi. Bada się podstawową frakcję, 25-OH-D3, i koszt takiego badania to 20 do 40 zł, w zależności od laboratorium. Badanie innej frakcji witaminy D3 w organizmie, czyli 1,25-(OH)2-D3 kosztuje ponad 120 zł i wykonuje się je przy podejrzeniu różnych chorób. Ja namawiam każdego Polaka bez wyjątku, by zrobił sobie badanie witaminy D3 (25-OH-D3). Większość z nich może być zszokowana, jak wielki ma niedobór.

Prawidłowy poziom witaminy D3 we krwi, wg oficjalnej normy medycznej, to 30 do 100 ng/ml. Niedobór krytyczny, zagrażający wieloma ciężkimi chorobami, to wartości poniżej 15 ng/ml. Jednak od lat mówi się, że tej witaminy D3 we krwi powinno być więcej, by organizm optymalnie pracował. Proponuje się przyjąć minimalną zawartość witaminy D3 we krwi na poziomie 50 ng/ml. W chorobach autoimmunologicznych, nowotworach, depresjach, parkinsonie itp itd, powinno to być nawet 80 ng/ml. Poziom potencjalnie toksyczny jest dużo wyższy niż górna zalecana norma, i wynosi 200 ng/ml. Nie oznacza to jednak, że mamy wpierdalać tę witaminę jak przysłowiowe cukierki i przekraczać tę górną normę 100 ng/ml. Nie bądźmy oszołomami, no.

Polecam zrobić badanie poziomu witaminy D3 miesiąc po wprowadzeniu suplementacji. Potem badania powinno się robić regularnie co dwa miesiące. Uzupełnianie niedoborów tej witaminy może potrwać wiele miesięcy. Po osiągnięciu poziomu np 70 czy 80 ng/ml we krwi, bierze się dawkę podtrzymującą, 25 mcg lub 50 mcg, i również regularnie bada jej poziom we krwi.

.

Jakie są objawy przedawkowania i nadmiaru witaminy D3?

Przedawkowanie witaminy D3 zdarza się bardzo rzadko. Naprawdę trudno przedawkować tę witaminę. Opisywano nieliczne przypadki przedawkowań po przyjęciu preparatu jakiegoś szemranego producenta. W wyniku błędu w takim „garażowym” zakładzie produkcyjnym, zamiast np 100 mcg witaminy D3, w kapsułce było 100.000 mcg witaminy D3 lub więcej. I doszło do przedawkowania. Nadmiar witaminy D3 występuje w chorobie autoimmunologicznej o nazwie sarkoidoza. Także w gruźlicy. Nie należy też przyjmować witaminy D3 bez konsultacji z kumatym lekarzem w przypadku jakichkolwiek chorób nerek.

Objawy nadmiaru / przedawkowania witaminy D3 to:

-zmniejszony apetyt, nudności, wymioty i duże pragnienie;

-osłabienie, zmęczenie;

-wielomocz (zwiększona ilość oddawanego moczu), biegunki;

-obfite pocenie się, ból głowy, bóle oczu, swędzenie skóry;

nadmiar witaminy D3 może prowadzić do hiperkalcemii (nadmiaru wapnia we krwi).Także do tworzenia się złogów wapniowych w tkankach, co skutkować może niewydolnością nerek i układu krążenia.

.

Witamina D3 a witamina K2. Jak je brać?

Witaminę D3 koniecznie należy brać razem z witaminą K2 w formie MK7 (K2-MK7). Witamina D3 nie będzie działać bez jednoczesnego dodatku witaminy K2. Mało tego – dłuższe branie witaminy D3 bez dodatku witaminy K2 może sprawić problemy zdrowotne – m.in. obciążyć nerki i inne organy. Witamina K2 jest bowiem aktywatorem witaminy D3 i protein, jakie witamina D3 tworzy. I witamina K2 pomaga witaminie D3 usuwać wapń z miejsc, gdzie go absolutnie nie powinno być. Suplementacja witaminy D3 bez dodatku witaminy K2-MK7 grozi złogami wapniowymi w nerkach i sercu.

Ile brać witaminy K2-MK7 przy suplementacji witaminą D3? Nie ma tutaj jednoznacznej zgody:

-Znany na całym świecie dr Mercola proponuje bardzo radykalną, „konserwatywną” normę. Czyli aż 100 mcg witaminy K2-MK7 na każde 25 mcg witaminy D3. Więc biorąc dawkę 100 mcg witaminy D3, trzeba by brać aż 400 mcg witaminy K2-MK7. Biorąc 200 mcg witaminy D3, dawka witaminy K2-MK7 musiałaby być wielkości 800 mcg;

-Większość lekarzy i naturapeutów poleca dawki 100 mcg do 200 mcg witaminy K2-MK7 na dobę. Jeśli bierzesz od 25 mcg do 100 mcg witaminy D3, to bierz 100 mcg witaminy K2-MK7. Jeśli bierzesz powyżej 100 mcg witaminy D3, to dawka 200 mcg witaminy K2-MK7 w zupełności wystarcza. I ja to podejście popieram i tak biorę.

Kwestie witaminy D3 łączonej razem z witaminą K2-Mk7 opisywałem w poniższym artykule – szczerze polecam:
Potężna rola witaminy K2 w zdrowieniu. Bez niej witamina D3 staje się toksyczna!

.

Niedobór witaminy D3 a kłamstwo cholesterolowe

Ciekawym faktem, tak na uboczu tematyki witaminy D3 jest to, że nauka akademicka (medycyna oficjalna) do dziś nie przyznała się do kłamstwa cholesterolowego, związanego pośrednio właśnie z witaminami D3 i K2. Otóż to nie cholesterol jest przyczyną miażdżycy, problemów kardiologicznych i udarów, ale m.in. niedobór witamin K2 i D3, niedobór magnezu, nadmiar wapnia niezjonizowanego.

Powstają wtedy zwapnienia w naczyniach krwionośnych. Organizm by chronić te naczynia, wyciąga cholesterol i „zalepia” nim te wapniowe blaszki. Jest to więc mechanizm obronny przez zwapnieniami i miażdżycą, a nie przyczyna miażdżycy! Bo to nie cholesterol był tam pierwszy, tylko odkładający się wapń. Cholesterol jest więc „balsamem”, który.. czasowo „zalecza” naczynia uszkodzona przez blaszkę wapniową.

Co ciekawe, jeśli masz za małą ilość cholesterolu, bo obniżasz go lekarstwami (statynami) to skóra nie jest w stanie produkować witaminy D3 podczas nasłonecznienia. Bowiem witamina D3 (a także DHEA – hormon młodości, testosteron, kortyzol) powstają z.. cholesterolu. Jest to bardzo ważny „szlak cholesterolowy”, który jest zaburzany przez statyny. Szybko się sypie wtedy cały organizm. Zamiast chronić się przed miażdżycą, jak zapewniają lekarze – wręcz przeciwnie, narażasz się na nią!

Bo organizm nie ma skąd brać cholesterolu, by „łatać” nim zwapnienia naczyń krwionośnych. Jednak nagłe odstawienie statyn, zwłaszcza jeśli osoba chora bierze je długo, może być bardzo niebezpieczne. To trzeba zrobić z głową. Porobić badania, uzupełnić niedobory D3 i inne, znaleźć kumatego naturapeutę, który nie jest oszołomem i leczy rzetelnie.

Ja polecam taką naturapeutkę ze Szczecina, jest najlepsza w mieście, a jej wiedzę doceniają nawet osoby spoza województwa Zachodniopomorskiego. Link do jej strony TUTAJ [KLIKNIJ]. Polecam ją dlatego, bo ma ogromną wiedzę i wyciągnęła mnie z najgorszej fazy choroby Hashimoto. Tak, ja, Jarek Kefir, też choruję i też mam swoje problemy, jak każdy. W dobie mnóstwa oszołomów czy zwykłych czubków udających naturapeutów i wyciągających od naiwnych ludzi gruby hajs, warto promować tych, którzy wkładają w swoją pracę i ogromną wiedzę, i serce.

O kłamstwie cholesterolowym, pośrednio związanym z niedoborami witaminy D3, pisałem w poniższych artykułach:

Cholesterol nie jest szkodliwy! Nauka i farmacja okłamywały nas przez lata (Uwaga: część tego artykułu traktująca o wegetarianizmie jest wg mnie fałszywa – nie zgadzam się już z tym, ale to tylko moja subiektywna opinia)
Leki na cholesterol są niepotrzebne i wywołują bardzo poważne skutki uboczne!
Cholesterolowe kłamstwo które kosztuje życie milionów ludzi rocznie

Czy zależy Ci na tym, by wartościowe informacje i demaskatorska wiedza były przekazywane dalej? Ty też możesz pomóc!

A wiesz, że tylko jedna na 4000 osób odwiedzających moją stronę wspiera jej utrzymanie darowizną finansową? Jeśli cenisz moje publikacje, możesz to zmienić i wspomóc uświadamianie i docieranie z wiedzą do większej liczby ludzi! Poniżej masz informację, jak to zrobić. Dziękuję!

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

NIESAMOWITY NATURALNY SPOSÓB NA DEPRESJĘ. POTĘŻNIE ZWIĘKSZA ILOŚĆ HORMONÓW SZCZĘŚCIA!

Jakie są przyczyny depresji i chorób psychicznych? Jak pomóc sobie w naturalny sposób?

Depresja, nerwica i szereg innych chorób emocjonalnych lub psychicznych to plaga naszych czasów. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że wiele z tych chorób może mieć przyczyny organiczne, a więc fizyczne. Z tym jest zawsze pewien problem. Toczy się ożywiona dyskusja nad tym, co tak naprawdę jest przyczyną depresji. Wymienia się tutaj kilka czynników:

Teoria neuroprzekaźnikowa (stara, sprzed kilkudziesięciu lat, dominuje w psychiatrii). Za choroby ma odpowiadać zmniejszone lub zwiększone stężenie neuroprzekaźników w mózgu;

Czynniki psychospołeczne. Za choroby psychiczne odpowiadają czynniki takie jak: introwertyzm, nieśmiałość, przeżyte złe wydarzenia i traumy, niskie zarobki, bieda, złe relacje i związki;

Czynniki rodzinne. Modny temat wśród części psychologów i wśród ludzi zajmujących się tantrą i ustawieniami Hellingera. Podświadomość dziecka jest programowana do szóstego roku życia. Większość ludzi, a nawet ogromna większość, nie nadaje się do roli rodzica i mieć dzieci nie powinno. Stąd ogromna większość ludzi wychodzi z procesu wychowawczego poraniona i zaburzona;

Nie realizowanie swojego przeznaczenia. Jeśli człowiek nie realizuje tego, co jest „treścią jego duszy” – np hobby czy ważnej misji (strażak, ratownik, pisarz itp itd), to dusza człowieka ma się „buntować”. Skutkuje to depresją, nerwicą i wieloma innymi komplikacjami;

Przyczyny organiczne: zaburzenia cyklu MAO-COMT-biopteryna (synteza neuroprzekaźników), niedobry: magnezu, witaminy D3, witamin z grupy B. Także: choroby tarczycy (nadczynność, niedoczynność, Hashimoto) i wiele innych;

Przyczyny dietetyczne. Cukier źle wpływa na nastrój, zaburzając pracę całego organizmu. Przyczynia się nie tylko do cukrzycy, ale także do chorób psychicznych, w tym depresji. Dochodzi także kwestia zbóż i glutenu. Ogólnie niemal zawsze normą jest to, że osoby cierpiące na choroby emocji i psychiki odżywiają się bardzo źle.

.

Przyczyny depresji: tarczyca, niedobór witaminy D3 i wiele innych

Ja skłaniam się ku temu, że najczęściej wszystkie te czynniki wchodzą w grę. A prawie zawsze jest to więcej niż jeden. Przy każdej chorobie emocji lub psychiki pierwszym i podstawowym krokiem powinna być diagnoza tarczycy (TSH, FT3, FT4, anty-TPO, anty-TG, TRAB, USG tarczycy). Bez tego nie powinny być zapisywane żadne leki. Obecnie mamy do czynienia z prawdziwą epidemią chorób tarczycy, skutkujących także nerwicami i depresją.

Częste są niedobory witaminy D3. Kilka lat temu opublikowano wyniki badań, wg których 90% Polaków ma poważne niedobory witaminy D3 po okresie jesienno-zimowym (wrzesień – kwiecień). Warto brać witaminę D3 w dawkach od 50 mcg do 200 mcg, razem z witaminą K2-MK7 w dawkach od 100 mcg do 200 mcg. Badanie poziomu witaminy D3 we krwi możemy zrobić w każdym laboratorium.

Częsty w naszej populacji jest zbyt niski poziom BH4, czyli biopteryny. Odpowiada ona za prawidłową ilość neuroprzekaźników – serotoniny, dopaminy, noradrenaliny. Nie chodzi mi oczywiście o stan wymagający podawania syntetycznego analogu – sapropteryny, występujący w przypadku fenyloketonurii czy hiperfenyloalaninemii. Chodzi o zmniejszoną jego ilość na tyle, by powodować niedobory różnych neuroprzekaźników i tym samym nasilając depresję.

medycyna naturalna

.

Aby poprawić cykl MAO-COMT-biopteryna, i tym samym zwiększyć syntezę neuroprzekaźników, proponuję brać poniższy zestaw:

Magnez na noc, w dawce 200 mg do nawet 500 mg. Warto wybierać wysoko przyswajalne formy magnezu (mleczan, cytrynian, chelat czyli disglicynian). W sprzedaży w aptekach jest masa popularnych i reklamowanych preparatów magnezu. Kłopot w tym, że większość z nich zawiera praktycznie nieprzyswajalne jego formy, czyli tlenek lub węglan;

Żelazo. Najlepiej kupić ferrytynę w formie suplementu sprowadzanego z zagranicy i brać zgodnie z zaleceniem na opakowaniu. Nie jest to duży koszt, razem z przesyłką wyniesie 40 – 60 złotych. Nie polecam typowo „aptecznych” form żelaza, np glukonianu. Jeśli już, to bierz chelat żelaza, w dawkach 10 mg do 20 mg na dobę. Pamiętaj też, że żelazo kumuluje się w organizmie, a jego nadmiar nie jest zbyt korzystny. Poziom żelaza we krwi można zbadać w laboratorium;

Witamina C. Bierz ją łącznie z preparatem żelaza, bo wtedy zwiększa się jego wchłanianie. Bierz 1000 mg do 4000 mg witaminy C na dobę. O tym, jak brać witaminę C, pisałem w tym artykule: Jak brać witaminę C by działała z korzyścią dla zdrowia? Nie wszyscy to wiedzą [LINK]

Witamina B6. Działa ona uspokajająco i tonizująco. Bierz ją w dawce 50 mg do 100 mg na noc, razem z magnezem;

Witamina B1. W dwóch formach – tej aptecznej (tiamina) i tej z suplementów (benfotiamina). Trzeba brać trzy razy dziennie po 3 mg lub 6 mg tiaminy. Zaś benfotiaminę bierz w dawce 80 mg do 300 mg dziennie;

Witamina B2. 9 mg do 25 mg na dobę w dawkach podzielonych.

Kwas foliowy. Ale nie ten apteczny, bo on się słabo wchłania i są z nim inne problemy. Kup w sklepie zielarskim lub w internecie metylo-folian, i bierz go w dawce 400 mcg na dobę.

koncerny farmaceutyczne

.

Jakie jeszcze naturalne sposoby na depresję?

Pamiętaj, że biorąc metylo-folian z powyższego zestawu, trzeba rozważyć branie witaminy B12. Szczególnie jeśli jesteś wegetarianinem. Kwas foliowy jest antagonistą witaminy B12. Oznacza to, że im więcej kwasu foliowego, tym mniej witaminy B12. I odwrotnie. A witamina B12 też jest bardzo ważna dla utrzymania równowagi emocjonalnej i zdrowia psychicznego. Porponuję witaminę B12 w formie hydroxy-kobalaminy, możesz ją kupić np na allegro. Bierz ją w dawce od 1000 mcg do 4000 mcg na dobę, i co jakiś czas badaj jej poziom we krwi.

Pomyśl także o uzupełnieniu możliwych niedoborów litu. Absolutnie nie chodzi mi o lit w dużej dawce, ten na receptę. Możesz kupić suplement orotanu litu i brać go w dawce 5 mg. Możesz też wybrać wody lecznicze takie jak Żuber czy Szczawa, zawierające lit. Proponuję pić 50 ml wody Żuber dziennie, i w razie braku efektu lub dobrej tolerancji, zwiększyć ilość do 100 ml dziennie. Jeśli bierzesz lekarstwa z apteki, konieczna jest konsultacja lekarska przed suplementacją litem. O roli litu w zdrowiu i w chorobach psychicznych, pisałem w tym felietonie: Zanim sięgniesz po silne leki.. Niesamowity i wciąż szokujący wpływ litu na zdrowia [LINK]

.

Zioła, Omega-3 i witaminy z grupy B na depresję i choroby psychiczne

W depresji i innych chorobach psychicznych obserwuje się też zmniejszoną ilość kwasów z omega-3, które można suplementować. Z ziół można wypróbować cyryniec chiński (schisandra), różeniec górski, lub sok noni. Jeśli nie bierzesz lekarstw na receptę, to warto brać pochodną aminokwasu tryptofanu – 5HTP w dawce od 100 mg do max 900 mg. Ważne: tryptofan i 5HTP są w 100% bezpieczne. Jednak nie wolno zażywać go razem z lekami antydepresyjnymi, z antybiotykiem linezolidem lub z przeciwbólowym tramadolem. Gdyż wtedy w wyniku interakcji może dojść do bardzo ciężkich, zagrażających życiu powikłań (zespół serotoninowy).

Ważne są też witaminy z grupy B, a jest ich więcej niż w standardowym „B Complex” z apteki. Szczególnie ważna jest tutaj niacyna, czyli witamina B3. Inna nazwa witaminy B3 to witamina PP. Jest ona na receptę, ale kumaty lekarz rodzinny lub psychiatra przepisze. Bierz ją w dawkach 100 mg do 200 mg na dobę. Inne witaminy z grupy B, o których nie pisałem powyżej: witamina B5 (kwas pantotenowy, można brać w dawce 100 mg do 400 mg). Witamina B7 (biotyna, można brać w dawce 5 mg). Do tego cholina (wit. B4) i inozytol (wit. B8), składniki lecytyny, oficjalnie nie są witaminami.

.

Dieta w depresji i chorobach psychicznych

Dieta w depresji i chorobach psychicznych jest krytycznie ważnym czynnikiem. Kolejna koncepcja zakłada, że gros ludzkich problemów zdrowotnych bierze się w wyniku nieprawidłowej diety. Nie trzeba przy tym przejmować się alarmującymi nagłówkami z mediów alternatywnych, i „wpierdalać kamieni”. Wystarczy odstawić to, co szkodzi praktycznie każdemu, czyli cukier. O tym, jak bardzo jest on szkodliwy, pisałem w tym artykule: Czy cukier naprawdę szkodzi? Wszystko o czym milczy dietetyka i medycyna [LINK].

Kolejnym składnikiem, który warto wyrzucić przy zaburzeniach emocji czy psychiki, jest gluten ze zbóż. Dieta bezglutenowa jest powszechnie wyśmiewana jako wymysł hipsterów i obrzydzana przez farmaceutycznych propagandzistów, którzy nie chcą, by ludzie byli zdrowi. Bo ich mocodawcy stracą klientów. Ale fakty są takie, że około 30% populacji ludzkiej nie powinno spożywać zbóż z glutenem. Czy ktokolwiek nas na to badał? Kolejny fakt polega na tym, że dieta bezglutenowa pomaga wielu ludziom być zdrowszym i bardziej rześkim. O glutenie pisałem w tym artykule: 8 oznak nietolerancji glutenu. „To zwiększa ryzyko zgonu o 600%” [LINK]

.

Czy odstawić antydepresanty?

Jeśli bierzesz jakieś lekarstwa przepisane przez lekarza, to stanowczo odradzam ich odstawiania, szczególnie nagłego. Wiem, że są to „te syntetyki” produkowane przez koncerny farmaceutyczne, dla których liczy się tylko zysk, a nie dobro pacjenta. Jednak nagłe odstawienie lekarstw, lub odstawienie ich w czasie ciężkiego stanu chorobowego, może mieć katastrofalne następstwa. Takie jak samobójstwo, popełnienie przestępstwa, hospitalizacja psychiatryczna, utrata pracy, zrobienie jakiegoś głupstwa itp itd.

Nie bądź hurraoptymistą (czyli idiotą), który przeczytał coś tam w internecie i „na hurra” chce wprowadzać rewolucję. Wykupywanie połowy apteki ziół i suplementów też nie jest zbyt dobrym pomysłem. Powoli i mozolnie zdobywaj wiedzę o swojej chorobie, o medycynie naturalnej. Wykonaj badania pomocnicze, zaczynając od tarczycy. Zapisz się na terapię.

Autor: Jarek Kefir

.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek:

ZANIM KUPISZ SUPLEMENT LUB WITAMINĘ..

Wielu pisze o zdrowiu, suplementach i ziołach, ale czy dostrzegają te problemy?

Na pewno marzysz o dobrej formie, witalności, kondycji, czy choćby podreperowaniu zdrowia. Może chorujesz na jakąś trudną do wyleczenia chorobę? Lekarz zrobił co mógł, zapisał syntetyczne lekarstwa, ale nadal czujesz się źle? Suplementy, witaminy, zioła czy diety są dobrą drogą by to osiągnąć. Idziesz do apteki czy sklepu zielarskiego, wyjmujesz swoje pieniądze, często wcale niemałe, i masz nadzieję dostać produkt najwyższej jakości. I leczyć się, tak jak czytałeś na wielu jakże mądrych blogach, lub jak słyszałeś od kumatego lekarza. O ile miałeś szczęście na takiego trafić. I tutaj zaczynają się schody.. Wyobraź sobie, że nie wszyscy mówią o tym, co przeczytasz w tym artykule.

Jak wielu z Was zauważyło, koncerny produkujące klasyczne leki, mają w swojej ofercie coraz więcej suplementów. Wszystkie walczą o Twoją uwagę jak i o Twój portfel. A przecież niewielu z nas „narzeka” na jego zbyt grube rozmiary 😉 Co innego zdrowie – masz je tylko jedno. W swoich publikacjach staram się przedstawiać problemy i zagadnienia pomijane przez innych.

Jest kilka kontrowersji odnośnie suplementów diety i ich wpływu na zdrowie. Wymienię je:

1. Słabo przyswajalne formy substancji w suplementach:

Kupujesz preparat magnezowy, w którym jest np 100 mg węglanu magnezu. Kłopot w tym, że węglan magnezu to forma mineralna, która praktycznie w ogóle się nie przyswaja (max 10%, 20%). Cała reszta musi być odpowiednio przerobiona i wydalona. A ten proces marnuje energię organizmu. Podobną mało przyswajalną formą magnezu jest np jego tlenek. To samo dotyczy np wapnia. W wielu preparatach jest węglan wapnia. Nie przyswaja się za dobrze. A dodatkowo nieorganiczne formy wapnia odkładają się w tętnicach w formie blaszki wapniowej. Przyczynia się ona potem do zawałów i udarów. O tym, czy cholesterol, czy może właśnie blaszka wapniowa powoduje te incydenty, pisałem w tym poniższym artykule:
Nadmiar wapnia, np z suplementów, jest niebezpieczny! Koncerny trują nas od lat!

2. Komponowanie składu suplementów z substancji, które do siebie nie pasują:

I znowu ten magnez i wapń i jego suplementy. Są one antagonistami – czyli substancjami o przeciwnym działaniu w organizmie. Wapń powinno się brać rano, a magnez przed snem. Są one czasami pakowane do jednego suplementu typu cal-mag. W takiej formie w większości nie wchłoną się one, nawet jeśli są to wysoko przyswajalne formy tych pierwiastków. Np chelaty, mleczany, cytryniany. Stworzą w układzie trawiennym nieprzyswajalne związki kompleksowe i zostaną po prostu wydalone. Oczywiście ze stratą energii dla organizmu. Tak, jedna tabletka z wieloma składnikami to wygoda.. Ale czy chcesz tracić pieniądze i energię swojego organizmu? Ta sama zasada dotyczy np witamin. Witamina B1 jest antagonistą B2 i odwrotnie. Witamina B5 jest antagonistą B6 i odwrotnie. Tak samo kwas foliowy i witamina B12. Tymczasem w ciąży poleca się spożywanie wyłącznie kwasu foliowego, który w nadmiarze wypłukuje zasoby witaminy B12. To oczywiste więc, że wszelkie multiwitaminy są złym pomysłem.

3. Za niskie dawki substancji czynnych w suplementach:

Szczególnie dotyczy to suplementów z witaminami. W witaminie B complex mamy około 1,5 mg witaminy B6. To jest tyle co nic, bo organizm potrzebuje więcej. Jeśli chcesz się wspomagać witaminą B6 wraz z magnezem, to kup witaminę B6 osobno, w dawce 50 mg. Tak samo witamina B1 – na receptę (nie w każdej aptece na szczęście 😉 )są dawki 25 mg. Tymczasem w b-complex masz o wiele mniej. Witamina B12 brana w formie tabletek jest bardzo słabo wchłanialna. Jej wchłanialność wynosi max 1% dla formy cyjano- i max 5% dla formy metylo-. Więc trzeba albo poprosić rodzinnego o zastrzyki z niej, albo kupić preparat w tabletach w wysokiej dawce. Tymczasem producenci pakują tam bardzo małe dawki, np 10 mcg (=mikrogramów). Dobry preparat powinien mieć 1000 mcg i bierze się go 1 do 3 razy dziennie.

4.  Niechlubną „legendą” stała się witamina C:

Ona również ma dość niską wchłanialność rzędu 20% do 30%. Masa nachalnie reklamowanych suplementów zawiera bardzo małą jej ilość. Np 60 mg czy 80 mg. Tymczasem dawki lecznice to 1000 mg do 4000 mg. Ustanowiono dzienne zapotrzebowanie na witaminę C na skrajnie niskim poziomie – 60 mg. Bądźmy szczerzy: taką ilość w ciągu doby produkuje organizm myszki polnej ważącej kilka gramów. Człowiek nie tylko nie produkuje swojej witaminy C, ale potrzebuje jej dostarczać dużo więcej niż te 60 mg. Jednak bez przesady i ostrożnie w przypadku jakichkolwiek chorób nerek. Z witaminą C związany jest też dość ciekawy biznes. Niektórzy ludzie rozpętali histerię z tzw „lewoskrętną witaminą C„. Tymczasem praktycznie każdy lek czy suplement zawiera lewoskrętną formę tej witaminy. Ale produkty opatrzone terminem „lewoskrętna” czy też „naturalna” sprzedają się kilka a nawet kilkanaście razy drożej. I hajs producentowi wtedy się zgadza. A wystarczy po prostu kupić półkilogramowy worek zwykłego kwasu L-askorbinowego. Za około 20, 30 złotych.

W sprzedaży pojawiły się suplementy z zasadową witaminą C, w formie askorbinianu sodu. Jest to tak zły pomysł, że aż odechciewa mi się tego komentować. Ale dobrze, dla Ciebie to zrobię 😉 Otóż trawienie w żołądku wymaga wysokiej kwasowości. Żołądek musi mieć wystarczającą ilość kwasów trawiennych i koniec. W przeciwnym wypadku zaczyna się cała kaskada problemów. Zaburzone zostaje trawienie pokarmów. Ich niestrawione, duże cząstki przedostają się do jelit, dziurawiąc je. Stamtąd przedostają się do krwi i tkanek, powodując reakcje zapalne i autoimmunologiczne. Związki silnie zasadowe, takie jak ów askorbinian sodu, czy np soda oczyszczona (kolejny bullshit medycyny naturalnej) zaburzają kwasowość żołądka, powodując problemy, które opisałem powyżej.

Dodatkowo, ciągłe obniżanie kwasowości w żołądku powoduje.. wrzody żołądka! Tylko 10% przypadków wrzodów wynika z rzeczywistej nadkwasoty. Pozostałe 90% wynika ze zbyt niskiej kwasowości żołądka i te przypadki są źle leczone. To kolejna tajemnica medycyny. Podobne działanie jak związki zasadowe, mają leki na żołądek IPP – inhibitory pompy protonowej.

5. Ta kontrowersyjna witamina D3:

Osobny podpunkt chciałbym poświęcić witaminie D3. Budzi ona wiele kontrowersji, co jest zrozumiałe. Oficjalne dzienne zapotrzebowanie również jest śmiesznie niskie, i wynosi 10 mcg (czyli 400 I.U. – to inna jednostka miary tej witaminy). Taka dawka nie tylko Cię nie wyleczy, ale nie zaspokoi dobowego zapotrzebowania. Chyba, że u niemowlęcia. Obecnie normy UE wyznaczają górną granicę dawki witaminy D3 na 100 mcg, czyli 4000 I.U. Prawda jest taka, że w zimie i w przypadku chorób takich jak osteoporoza, można brać większe dawki suplementów zawierających witaminę D3. Górna dawka to 250 mcg czyli 10.000 I.U.

Zrób sobie eksperyment – szczerze zachęcam Cię do niego, bo jego wynik może Cię naprawdę zaskoczyć. Jest kwiecień, dopiero co minęła zima. Pogoda jest jaka jest – ja to nazywam „chujozą„. Ach te zmiany klimatu 😉 Idź do laboratorium i zbadaj zawartość witaminy D3 we krwi. Szczególnie wtedy, jeśli w zimę nie brałeś suplementów z tą witaminą, lub brałeś dawki poniżej 75 mcg, czyli 3000 I.U. Minimum minimum by organizm pracował dobrze to 40 jednostek, ale norma medyczna jest oczywiście niższa, więc nie za bardzo prawdziwa. Optymalna ilość to 50 – 70 jednostek. W przypadku chorób psychicznych, Hashimoto, osteoporozy i innych – nawet 80 do 90 jednostek. Według badań które przeprowadzono w Polsce kilka lat temu, ponad 90% Polaków w zimie ma mniej, niż wynosi nawet ta zaniżona, a więc medyczna norma. Niedobór krytyczny będący bezpośrednim zagrożeniem dla zdrowia, to poniżej 5 – 10 jednostek, i jest to stan permanentny wcale nie tak małej liczby ludzi.

Tajemnicą poliszynela jest to, że nawet w lecie prawie połowa Polaków ma niedobory tej witaminy. Bo nasz klimat zwyczajnie nie zapewnia odpowiedniej podaży witaminy D3. Nie da się wygenerować jej tyle ile potrzeba. Chyba że codziennie od czerwca do połowy września smażysz się na słońcu. I to oczywiście bez filtra, w godzinach największego prażenia (11.00 – 14.00). Jaki powinien być dobry suplement zawierający witaminę D3? Musi być to kapsułka z olejem roślinnym, a więc kapsułka żelatynowa, miękka. W przeciwnym wypadku witamina D3 będzie się kiepsko wchłaniać. Olej jest jej bezcennym nośnikiem, dlatego absurdem są praktyki wielu producentów. Którzy pakują witaminę D3 do twardych tabletek, pozbawionych oleju.
Te kwestie poruszałem w poniższych artykułach. Zachęcam do zapoznania się. Jest tam wszystko o tym dlaczego warto brać suplementy z witaminą D3 i jak groźny jest jej niedobór:
Niedobór tej witaminy niszczy zdrowie Polaków. Dotyczy to nawet 90% z nas!
Potężna rola witaminy K2 w zdrowieniu. Bez niej witamina D3 staje się toksyczna!

6. Ekstrakty ziołowe i zioła powodujące problemy:

Wiele koncernów farmaceutycznych ma w swojej ofercie suplementy diety zawierające zioła. Lub ekstrakty z nich. I tutaj powstają pewne zasadnicze problemy. Jest to związane z tym, co pisałem w punkcie trzecim – ze zbyt niskimi dawkami. Otóż jeśli robisz napar z jakiegoś zioła z surowca sypkiego, wg przepisu, to masz gwarancję że jest tam tyle substancji czynnych ile trzeba. A czy taka sama gwarancja jest w przypadku tabletek? Najczęściej niestety nie. Często jest ich po prostu za mało. Np 50 mg ekstraktu z Brahmi w tabletce to tyle co nic. Często nie ma informacji, jaki jest to ekstrakt i na jaką substancję czynną jest standaryzowany. W tym ekstrakcie z Brahmi może być np 5 mg substancji czynnej, lub.. 0,005 mg. Czyli ilości śladowe. Zresztą, nawet te 5 mg Ci nie pomoże.

Poza tym zioła zawierają bardzo dużo substancji czynnych i jeszcze więcej substancji pomocniczych, które wspomagają działanie tych pierwszych. Trudno więc o dobrej jakości tabletki lub kapsułki z ekstraktem ziołowym. Często jest też tak, że taki farmaceutyczny suplement nie zawiera ekstraktu, ale sproszkowane ziele. Wtedy frakcji czynnych może być jeszcze mniej niż w ekstrakcie, lub może ich tam nie być w ogóle. Dlatego zioła najlepiej kupować w dużych saszetkach, np 100 gramów, sypkie. To wysokiej klasy surowiec. Nawet te apteczne zioła w małych saszetkach są gorszej jakości, niż te w dużych, kupowane w sklepach zielarskich.

7. Czy wiesz co naprawdę zawierają suplementy które kupujesz?

A co, jeśli te suplementy nie zawierają podanej na opakowaniu ilości substancji czynnej, tylko najczęściej dużo mniej? Lub jeśli nie zawierają jednej z kilku podanych w składzie substancji? Kolejnym ciekawym przykładem jest fakt, że zawierają inną formę niż podaną w składzie. Np zamiast 100 mg wysoko przyswajalnego chelatu magnezu, zawierają 100 mg taniego w produkcji i praktycznie nieprzyswajalnego tlenku magnezu. Ba! Czasami bywa jeszcze śmieszniej. Kupujesz w aptece tani jak barszcz suplement z witaminą D3, produkowany przez słabo znaną firmę.. I okazuje się, że nie ma tam 50 mcg tej witaminy, jak podano na opakowaniu. Bo nie ma tam jej w ogóle! Zawartość witaminy D3 wynosi tam 0 mcg (słownie: ZERO mikrogramów). To jednak nie koniec grzechów firm farmaceutycznych produkujących suplementy diety. Bo mogą znaleźć się tam substancje dodatkowe, ale niepożądane.

I nie chodzi tylko o nie usunięte odpady poprodukcyjne. W jednym ze znanych i nachalnie reklamowanych suplementów na potencję, były pewne ilości.. Via.gry, czyli sidenafilu. Były to oczywiście niewielkie ilości w stosunku do oryginalnej Via.gry na receptę, ale nie wiadomo czy niektórym osobom to nie zaszkodziło. Dlaczego możliwe są takie jawne wałki farmaceutyczne na suplementach? Poprzez taką a nie inną konstrukcję prawa farmaceutycznego i fakt, że tego nikt nie bada. A jeśli bada, to od wielkiego dzwonu. Wystarczy, że zarejestrujesz w urzędzie produkcję witaminy D3 w dawce np 50 mcg. A do kapsułek dajesz tylko i wyłącznie żelatynową powłoczkę i olej słonecznikowy – rzeczy tanie jak barszcz, by jakoś to wyglądało. A sprzedajesz w cenie witaminy. Dlatego najlepiej kupować magnez w formie leku, a nie suplementu. Co do samych suplementów – wybierać znane firmy mające renomę. Ja korzystam z Now Foods, Swanson, Olimp, Puritans Pride itp.

8. Kreowanie sztucznych potrzeb:

Czyli leki i suplementy dla dzieci, dla zwierząt i część supli dla osób starszych. Wiadomo, jest kapitalizm w wersji neoliberalnej, czyli najgorszej z możliwych. Produkt musi się sprzedać. A najlepiej zrobić tak, jak korporacja Sony, tworząca w latach 90 Walkmana. Lub jak to zrobił Steve Jobs z Apple. Czyli wygenerować nową, nieistniejącą jeszcze potrzebę. Kto w latach 80-tych myślał, by podczas chodzenia czy jazdy na rowerze mieć pudełko z kasetą i słuchać muzyki? Nikt, a technologia już istniała. Dopiero Sony wpadło na to, by taką potrzebę stworzyć. Pojawił się więc Walkman i jego ogromny sukces. Tak postępują firmy produkujące leki i jest to działanie, nie bójmy się tego słowa – celowe.

Obrazu dopełniają szczepionki z toksycznymi konserwantami, które także przysparzają klientom farmacji. Nie, to nie jest teoria spiskowa.. To jest kapitalizm, to jest zachłanność, to jest dążenie po trupach do celu, to jest lobbing i wpływy. To jest po prostu ludzka natura – czyli natura pełna agresji, ignorancji, natura zła. Tak samo robi się teraz z suplementami diety. Pojawiły się ostatnio suplementy dla dzieci z magnezem. Po co, skoro dzieci na ogół mają bardzo dobre wchłanianie substancji odżywczych? Albo suplementy na apetyt. Na portalach medycznych wyśmiewają się z suplementów „na bele co„, np na kaszel palacza lub inną wymyśloną w reklamie przypadłość. Która przypadłością wcale nie jest. Podobnie suplementy dla zwierząt. Nie tylko nie wiadomo co tam jest, bo normy są bardzo liberalne, ale także nie wiadomo czy to działa.

Podsumowując: Bądźmy bardzo ostrożni. Zachęcam Ciebie do poszerzania wiedzy z dziedziny zdrowia. Nie wystarczy przeczytanie jednego czy nawet 100 artykułów. Nie wystarczy kupienie w  pobliskiej aptece jakiegoś supla z witaminą D3. Gdyż w tym przypadku, warto kupić coś dobrego, jak i trzeba zadbać by brać także witaminę K2-MK7.

Autor: JarQ

Witaj! Jeśli zależy Ci na przekazywaniu dalej niezależnych i nie ocenzurowanych informacji, możesz dołożyć swoją cegiełkę. Dzięki darowiznom jestem niezależny od partii, ideologii, religii, koncernów itp i mogę ujawniać Tobie to, co jest przemilczane i ukrywane. Moja działalność zależy m.in. od Twojego wsparcia.

Na konto bankowe – kliknij na obrazek poniżej:

paypal_donate

Na Pay Pal – kliknij na obrazek poniżej:

paypal

Nadmiar wapnia jest niebezpieczny!

Nadmiar wapnia jest niebezpieczny!

Skutki tego są przerażające – miliony chorych i przedwcześnie zmarłych. Można by nawet powiedzieć, że medycyna znów się pomyliła.. Można, gdyby nie fakt, że jest to po prostu kolejny szwindel, na którym oni zarabiają miliardy dolarów.

Przede wszystkim, wapń powinien być przyjmowany do wieku nastoletniego. Potem, gdy organizm jest już dorosły fizycznie, to zapotrzebowanie na wapń drastycznie się zmniejsza, a na scenę wkracza magnez, którego trzeba brać więcej. Wapń i magnez są naturalnymi antagonistami, w organizmie pełnią odwrotne role, działają przeciwstawnie.

Jednak nasza cywilizacja cierpi na chroniczny nadmiar wapnia. Spożywamy mleko, którego dorośli w ogóle nie powinni pić. W dodatku, bierzemy suplementy wapnia (najczęściej nieorganiczne). Wapń z takich suplementów, i nie tylko (o tym za chwilę) nie wchłania się do kości. Lecz zalega w tkankach miękkich, powodując ich zwapnienie. Powoduje także powstawanie blaszek wapniowych w naczyniach krwionośnych. I to one są odpowiedzialne za zawały, zatory, udary, miażdżycę.. a nie cholesterol!

Cholesterol nie jest przyczyną żadnych chorób! To kłamstwo!

Gdy powstają owe blaszki wapniowe w naczyniach krwionośnych, wtedy do akcji wkracza dobroczynny cholesterol. „Zalepia” on uszkodzone blaszką wapniową naczynie. Jednak nie jest to właściwe wyjście, a rozwiązanie tymczasowe. Leki które obniżają poziom cholesterolu, wręcz przyspieszają rozwój chorób serca i układu krążenia.

W dodatku, jeśli nie suplementujemy witaminy D3 (50 mcg do 200 mcg), łącznie z witaminą K2 w formie MK-7 (100 mcg do 500 mcg), to wapń zamiast pełnić użyteczną rolę w organizmie, odkłada się w tkankach miękkich i uszkadza je. Zasada jest taka, że na każde 50 mcg witaminy D3, bierze się 100 mcg witaminy K2 MK-7. Uwaga! Zażywanie witaminy D3 bez odpowiedniej ilości witaminy K2 MK-7, potęguje negatywne odkładanie się wapnia w organizmie.

Tymczasem – prawda o wapniu i jego zapotrzebowaniu:

-zaleca się nam picie dużych ilości mleka i jego przetworów choć żaden gatunek w naturze w wieku dorosłym ani nastoletnim tego nie robi;
-zaleca się nam też branie suplementów wapnia, najczęściej tych nieorganicznych;
-zaleca się nam spożywanie pożywienia bogatego w wapń;
-dodatkowo, ludziom starszym, zaleca się zwiększone spożywanie wapnia, co jest wręcz zabójcze dla ich organizmów.

Bagatelizuje się rolę magnezu, choć owszem, jego suplementy są szeroko reklamowane (najczęściej nieprzyswajalne lub szkodliwe dla żołądka takie jak cytryniany i mleczany). Najczęściej jest więc tak, że mamy niedobór magnezu i nadmiar wapnia.

Proponuję kilka kroków zaradczych dla ratowania swojego zdrowia i życia, związanych z wapniem, magnezem, witaminą D3 i K2 MK-7:

-odstawienie mleka i zredukowanie ilości jego przetworów;
-unikamy zupełnie suplementów wapnia;
-odstawiamy „lekarstwa” na cholesterol i nie przejmujemy się oszukańczymi, zaniżonymi normami cholesterolu;
-włączamy magnez (w formie chlorku magnezu sześciowodnego) w dawce 200 mg do 400 mg (dawki, w zależności od wieku, chorób, płci, wagi i innych czynników, mogą być bardzo różne, nawet mniejsze niż 200 mg);
-wprowadzamy suplementację witaminy D3 (50 mcg do 200 mcg) i witaminy K2 w formie MK-7 (od 100 mcg do 500 mcg). Przy chorobach przewlekłych, w tym nerek itp, konieczna konsultacja kumatego lekarza;

Autor: Jarek Kefir

Jak zauważyliście, drodzy Czytelnicy, pojawia się u mnie mnóstwo artykułów autorskich. Staram się tak redagować bloga, by zawierał jak najwięcej takich artykułów, gdyż wyszukiwarki je promują. Zasada jest jedna: im więcej artykułów autorskich na stronie, tym wyższa pozycja strony w wyszukiwarkach. I, co za tym idzie – więcej czytelników i więcej uświadomionych ludzi.

Jeśli chcesz, możesz wspomóc finansowo to, co robię, przyczyniając się do zwiększenia efektywności mojego, ale też Twojego bloga, Kefir 2010 – bo Ty przecież jesteś moim Czytelnikiem 🙂
Tutaj opisałem, jak to zrobić – link:
https://kefir2010.wordpress.com/wsparcie/

 

BHP suplementacji magnezu. Czy wiesz że nieodpowiedni preparat może zaszkodzić?!

BHP suplementacji magnezu

Piszę ten felieton by rozprawić się z mitami, jakie panują wokół suplementacji magnezem. Magnez jest jednym z tych pierwiastków, którego potrzeba suplementacji istnieje w mediach i w świadomości społecznej. Jednocześnie jest tym pierwiastkiem, którego ogromna liczba ludzi ma mniejszy lub większy niedobór.

Magnez jest odpowiedzialny za około 300 ważnych reakcji chemicznych w organizmie. Jest nieoceniony w regulacji pracy mózgu, stanu psychiki jak i układu krążenia. W wielkim skrócie, rola jaką pełni:

-mózg: stabilizuje układ nerwowy, działa uspokajająco ale jednocześnie umożliwia wysoką wydajność umysłową. Odpowiada m.in. za zdolność uczenia się;

-psychika: niedobór magnezu skutkuje dużym zmniejszeniem syntezy serotoniny. Serotonina jest neuroprzekaźnikiem odpowiedzialnym za szczęście, spokój, relaksacje, wyciszenie, harmonię. Na głębszym, duchowym poziomie, serotonina może być „bramą” do tamtego niematerialnego świata, umożliwiając medytację, relaksację, czy odczuwanie „szczęścia bezwarunkowego”. Jej przeciwieństwem jest dopamina – „neuroprzekaźnik ego” odpowiedzialna za często „bezmyślne” działanie, napęd, popędy, żądze, seksualność, czy buzujące, gwałtowne emocje. Ale to temat na zupełnie inny felieton. Niedobory magnezu skutkują więc całym szeregiem chorób emocji i psychiki, od depresji, na psychozie skończywszy.

-układ krążenia: magnez jest pierwiastkiem obniżającym ciśnienie tętnicze, chroniącym serce. Naturalnym antagonistą (przeciwieństwem) magnezu, jest wapń. I tutaj zaczynają się spore schody. Otóż w dzieciństwie owszem, potrzebujemy wapnia do wzrostu m.in. kości. Jednak już w wieku nastoletnim proporcje powinny być zdecydowanie odwrotne. Czyli stosunek magnezu do wapnia powinien wynosić 2 do 1. Niestety, ale współczesna dieta cywilizacji zachodniej sprzyja nadmiarowi wapnia i jednoczesnemu niedoborowi magnezu.

.

Jeśli mamy za dużo wapnia w organizmie, zaczynamy cierpieć na jego nadmiar. Objawy to: osłabienie, zmęczenie, bóle głowy. Ale także dużo poważniejsze, np nadciśnienie. Mało tego. Wapń którego mamy nadmiar, odkłada się w tkankach miękkich, zwapniając je i zaburzając ich pracę. Jeszcze gorsze konsekwencje nadmiaru wapnia są dla naczyń krwionośnych. Blaszki wapnia „wbijają się” w ścianki naczyń krwionośnych i uszkadzają je. Są więc bezpośrednią przyczyną miażdżycy i zawału serca.

Wtedy organizm wysyła w uszkodzone miejsce cząsteczki cholesterolu, które są „balsamem” czy też „plastrem” zalepiającym i zabezpieczającym uszkodzone miejsce. Więc cholesterol nie tylko nie jest przyczyną miażdżycy, ale wręcz jest tymczasowym „lekiem” na nią. Teraz widzicie, jak wielkim oszu.stwem są leki obniżające poziom cholesterolu, czyli statyny.
O cholesterolu pisałem w linku poniżej, polecam:
Cholesterol nie szkodzi zdrowiu! Nie daj się propagandzie koncernów, ich „leki” mogą zabić!

Nadmiar wapnia mamy z kilku powodów. M.in. przez niedobór magnezu, zbyt duże spożycie produktów z wapniem, jak i niedobór witamin D3 i K2 który bardzo utrudnia transport wapnia z krwi i tkanek miękkich do kości. Ale wróćmy do tematu magnezu.

Obecnie w sprzedaży jest wiele form magnezu. Wyliczę tutaj niektóre:
-tlenek magnezu
-węglan magnezu
-asparginian magnezu
-cytrynian magnezu
-mleczan magnezu
-chelat magnezu (glicynian magnezu)
-glukonian magnezu
-chlorek magnezu

niedobor magnezu jaki wybrac

.

Którą formę więc wybrać? Zacznijmy od tego, że najtańsze i najczęściej spotykane formy magnezu, takie jak tlenek magnezu i węglan magnezu, są bardzo słabo przyswajalne. Tlenek magnezu jest przyswajalny w granicach poniżej 20%. Jeszcze gorzej jest z węglanem magnezu, który jest praktycznie nieprzyswajalny dla organizmu. Ba, żeby organizm mógł wydalić tę nieorganiczną i nieprzyswajalną formę magnezu, musi zużyć swoje cenne zasoby.

Dobrze, co więc z najbardziej chwalonymi i reklamowanymi formami magnezu, takimi jak: cytrynian, mleczan bądź „chelat”? Czy są one warte swojej ceny? Twierdzę, że nie, że jest to wielkie oszustwo związane ze sprawą suplementacji magnezu. Owszem, tego typu preparaty mają wysoką przyswajalność, nawet do 90%. Jednak jakim kosztem?

Otóż cytryniany, mleczany i „chelaty” magnezu, są zasadami. Brane regularnie i w dużych dawkach rozregulowują równowagę kwasowo-zasadową w żołądku. Ph żołądka powinno wynosić od 1,5 do 2,5. Niestety, ale ze względu na tryb życia (mleko i jego przetwory, masowe stosowanie leków zobojętniających kwas żołądkowy, owe cytryniany magnezu) wielu ludzi cierpi na niedokwasotę żołądka. Jeśli żołądek nie ma odpowiedniej kwasowości, to zaczynają się w organizmie ogromne problemy.

Następuje wtedy znaczne ograniczenie produkcji podstawowego enzymu trawiennego – pepsyny. Nie wchłaniają się wtedy w jelitach składniki odżywcze lub wchłaniają w mniejszym zakresie. Niedostatecznie trawią się białka. Niestrawione, zbyt duże cząsteczki białek, przechodzą potem z jelit do krwi i innych części organizmu, powodując szereg wyniszczających chorób autoimmunologicznych (celiakia, Hashimoto i inne). Organizm jest niedożywiony. Źle pracuje tarczyca. Powstaje niedobór witaminy B12, szczególnie dotkliwy u wegetarian.

Już 12 mg magnezu ma taką siłę neutralizacji kwasów, jak 20 mg wapnia, 23 mg sodu lub 39 mg potasu. Często niedobór kwasów żołądkowych, a nadmiar związków zasadowych objawia się.. zgagą i pieczeniem przełyku. Wtedy lekarze przepisują leki z generacji IPP – inhibitory pompy protonowej. Przepisują je rutynowo, podejrzewając nadmiar kwasów w żołądku, a nie ich niedobór. Takie „leczenie” powoduje jeszcze poważniejszy przebieg choroby i pogorszenie się stanu zdrowia. Wielu ludzi pisze na forach internetowych, że po rozpoczęciu zażywania IPP, czują się jeszcze gorzej.

Jeśli podejrzewasz u siebie niedokwaśność lub nadkwaśność, zrób bardzo prosty test. Zjedz pół tabliczki czekolady bądź kromkę chleba ze smalcem. Gdy masz za mało kwasów w żołądku, wtedy po czekoladzie (odczyn kwasowy) poczujesz się lepiej, a po kromce chleba ze smalcem (odczyn zasadowy) – dużo gorzej. Niedokwaśność żołądka to ogromny problem cywilizacyjny którego klasyczna medycyna nie tylko nie dostrzega, ale wręcz źle go leczy. W zależności od kraju, cierpi na niego od 40% do nawet 98% ludzi. To cicha, wyniszczająca nas epidemia.

Szerzej o tym bardzo poważnym problemie jak i o sposobach radzenia sobie z nim, pisałem w linku poniżej – polecam:
Leki na żołądek pogarszają objawy zamiast pomagać. Konsekwencje mogą być bardzo poważne

.

Dobrze, jaki więc magnez wybrać? Wszystkim polecam chlorek magnezu. Ma średnią przyswajalność (40% do 60%). Ale nie tylko nie zaburza kwasowości żołądka, a wręcz pomaga ją odbudować, bo dostarcza do organizmu aniony chlorkowe. To samo dotyczy preparatów z chlorkiem potasu, jak i roztworu soli fizjologicznej do picia, który można przygotować w domu. Opisałem te sposoby w linku który dałem kilka linijek powyżej.

Preparaty z chlorkiem magnezu można oczywiście kupić w aptece, ale tego nie polecam. Jest to po prostu za drogie! Lepiej samemu przyrządzić tzw. „Roztwór Delbeta” czyli roztwór chlorku magnezu o jakości farmaceutycznej w wodzie. Oto przepis na przygotowanie roztworu Delbeta.

Do 1 litra przegotowanej i ostudzonej wody z kranu (mineralna nie może być) dodajemy precyzyjnie odważone (na precyzyjnej wadze elektronicznej) 33,3 grama chlorku magnezu. Sześciowodny chlorek magnezu o jakości farmaceutycznej możemy kupić choćby na allegro, za około 18 – 25 zł za kilogram. Kilogram starczy na rok suplementacji maksymalną dawką magnezu.

Po rozpuszczeniu 33,3 grama chlorku magnezu w litrze ostudzonej, przegotowanej wody, wlewamy ów magnez do pustej, dobrze wymytej od środka i od zewnątrz, szklanej butelki (plastikowa nie może być). Wstawiamy do lodówki. Jak zażywać tak przyrządzony roztwór?

Do około 100 ml przegotowanej i ostudzonej wody, dodajemy precyzyjnie odmierzoną ilość – 25 ml roztworu delbeta. Do tego dajemy niewielką (1 łyżeczka) ilość soku ze świeżo wyciśniętej cytryny. Sok z kartonu się do tego absolutnie nie nadaje – musi być świeżo wyciśnięty sok z cytryny, w ostateczności z pomarańczy. Mieszamy, i pijemy 4 razy dziennie.

Uwagi i zastrzeżenia bezpieczeństwa: poszukaj w internecie więcej informacji o przygotowywaniu roztworu Delbeta. Musisz mieć sprawną i precyzyjną, elektroniczną wagę, która odmierzy Ci te 33,3 grama chlorku magnezu w sposób nie budzący wątpliwości. Musisz umieć jej używać. Nie pomyl wielkości 33,3 gramów z 333 gramów (czyli 33 deko).

Picie w/w roztworu w takiej dawce, 4 razy 25 ml na dobę, dostarcza maksymalną dawkę jonów magnezu (400 mg) dla osoby dorosłej. Pamiętaj, że część osób może potrzebować mniejszej, często dużo mniejszej dawki. I jest to zależne od płci, wagi ciała, wieku, przyjmowanych medykamentów, diety, chorób przewlekłych, stosowania suplementów z wapniem (nigdy nie podajemy magnezu i wapnia razem, bo są antagonistami i są wtedy usuwane z organizmu!) i wielu innych czynników. W przypadku chorób przewlekłych (szczególnie nerek, niedociśnienia i nadciśnienia) i stosowania lekarstw, zalecam konsultacje z lekarzem.

Autor: Jarek Kefir z inspiracji Czytelniczki, Gai
.

jarek kefir

Czy wiesz, że możesz wspomóc finansowo moje inicjatywy uświadamiające? Jest to forma wdzięczności za moją pracę i treści, które były dla Ciebie pozytywne i coś dobrego Ci dały. 🙂 Wsparcie umożliwia też zachowanie niezależności mojej strony.

Na konto bankowe:
Dla: Jarosław Adam
Numer konta: 16 1020 4795 0000 9102 0139 6282
Tytułem: Darowizna

Wpłacającym z zagranicy potrzebne są także te dane:
Kod BIC (Swift): BPKOPLPW
IBAN: PL16102047950000910201396282

Na Pay Pal: Kliknij poniższy obrazek: