Reklamy

Wpisy Autora

Gwiezdny Wędrowiec

Przesłanie do zwolenników teorii spiskowych: przestańcie się bać!

Jeśli chodzi o koronawirus i szczepienia, to są dwie strony medalu.

Po jednej stronie są tzw. zwykli ludzie niezaangażowani w teorie spiskowe (nazywani przez spiskową stronę lemingami), którzy boją się koronawirusa. Panicznie się boją i cieszą, że Pis trzyma w ryzach pandemię. Posłusznie noszą maseczki, stosują się do zaleceń i z utęsknieniem oczekują na szczepionkę. Boją się więc wirusa – jest to strach głównie mentalny, bo niewielu osobę chorą osobiście na koronę i ma z nią kontakt. Mają więc „maseczkę na mózgu” w postaci lęku.

A z drugiej strony są Ci niby obudzeni teoriami spiskowymi. Szukają po swojemu, boją się szczepionek, 5.G, jaszczurów i nie wiadomo czego tam jeszcze. A to wszystko też tylko w głowie – czyli maseczka na mózgu w postaci wszystkich lęków spiskowych. Powstają coraz to nowe teorie, coraz to nowe strachy i lęki. Jest ich coraz to więcej.

teorie spiskowe

.

Ogólnie i jedni i drudzy boją się czegoś co jak na razie nie istnieje, bo szczepionek na koronawirusa jeszcze nie ma, a epidemia w Polsce jest trzymana w ryzach dzięki obostrzeniom. No i gadają o tym w kółko, a to nic nie daje, bo tak naprawdę liczy się czujność i działanie jak będzie trzeba, a nie klikanie, mądrzenie się i zgrywanie bohatera internetowego.

Jesteś bohaterem to działaj w realu i naprawdę coś zmieniaj, a nie nakręcaj się lękami wirtualnymi. To do tych, co siedzą przed ekranami, a jak przyjdzie co do czego to tchórzą i nie ma nikogo

Strach i lęk jest główną formą kontroli społeczeństwa przez władze. Różne służby specjalne i tajne organizacje operują nimi, by wywoływać chaos, zamęt i anarchię. Takie działania widać również w Polsce. Przykład: chiński wywiad namierza jakieś niezależne medium w Polsce, i ktoś od nich wysyła na maila artykuł popierający chińską wizję świata. Ja takich treści nie publikuję. Poza tym przewlekły stres obniża odporność, i zwiększa ryzyko złapania nie tylko koronawirusa, ale także innych chorób zakaźnych.

Co możesz więc zrobić? Czytaj ustawy, postanowienia, zalecenia, W CAŁOŚCI. Trzy przykłady poniżej:

  • WHO wprowadza nowy, drugi kod umieralności na koronawirusa. Teraz osoby umierające w wypadkach samochodowych wciągane na listę z powodu umieralności na koronawirusa. Oczywiście tylko wtedy, jeśli test da wynik pozytywny:

Czytaj dalej „Przesłanie do zwolenników teorii spiskowych: przestańcie się bać!”

Reklamy
Reklamy

OTO PRAWDZIWA WOLNOŚĆ OD SYSTEMU MATRIXA!

Twory umysłu (doktryny, religie, ezoteryka) a odwieczna, boska świadomość

Badając różne idee (polityczne, religijne, społeczno-kulturowe, filozoficzne, ezoteryczne, gnostyckie, mistyczne i każde inne), nie wsiąkaj w nie emocjonalnie. Bo jak nie wsiąkasz emocjonalnie w to co wiesz, tylko traktujesz wiedzę jak snucie opowieści o śnie samsary, to umysł jest bardzo zadowolony i spełniony. I tym samym nie męczy Cię swoim gadulstwem lub też swoimi lękami, bo jest zajęty. W tym czasie kiedy on jest zajęty, coś wyższego, co jest w każdym z nas od zawsze, czyli przedwieczna świadomość, może też odpocząć np od lęków, nudy, marudzenia umysłowego. Umysł ma co robić, więc nie marudzi.

Wiedza (o wyżej wymienionych ideach, podróżach, o biologii, fizyce, kosmosie itp itd) jest więc też sposobem na lęki, nudę, pustkę, ale tylko wtedy gdy się do niej nie przywiązujemy, ale traktujemy jako jedną z interpretacji, jedną z wielu map rzeczywistości. Dlaczego baśnie i bajki są tak ważne? Bo mamy baśnie i bajki dla dzieci, i baśnie i bajki dla dorosłych, czyli idee i wiedzę. Tak naprawdę można ogólnie je nazwać opowieściami, historiami, snuciem umysłowym, domysłami. Ale umysł jest jak ogień – jak za bardzo się zbliżysz, zaangażujesz emocjonalnie, to spalisz się. Zaś jak skorzystasz z odpowiedniego dystansu i nie zaangażujesz się w gadaninę umysłu emocjonalnie – otuli Cię, uspokoi, ukoi, ugotuje strawę.

Ten sam umysł może być więc piekłem i niebem, w zależności od tego, jak z niego będziemy korzystać. Ale jedno jest pewne – on ciągle musi działać – nie ma sił na niego, ciągle żarełko  trzeba mu dawać, w postaci idei lub wiedzy. A sęk w tym, żeby wiedzieć, że nie jest Tobą – nie jest odwieczną świadomością, a jest Twoim narzędziem, nie królem. Więc traktować go trzeba jak rozwydrzone dziecko, albo małpę – dać banana żeby miał co robić, czyli idee lub wiedzę. Samemu trzeba przy tym wiedzieć, że przedwieczna świadomość to ten stały element, to podmiot, co się przygląda tylko różnym stopniom idei i wiedzy – od historyjek dla dzieci po tych dla dorosłych. Czytaj dalej „OTO PRAWDZIWA WOLNOŚĆ OD SYSTEMU MATRIXA!”

OLGA TOKARCZUK: WOLNOMYŚLICIEL CZY POLITYK!?

Spontaniczne, wolne myśli o Oldze Tokarczuk

Stwierdziłam, że przez większą część mojego życia aż do roku zeszłego, skupiałam się bardziej na systemach i ideologiach, w skrócie na epitetach, przymiotnikach, ocenach, nazwach, czyli nie na samych faktach, ale na tym w jaki sposób te fakty segregować, porządkować, układać i oceniać. Skupiałam się więc na ulubionej rozrywce umysłu, który lubuje się w różnorodności narracji wydarzeń. Dzięki bowiem różnorakim interpretacjom i narracjom – czyli korzystaniem z ocen, epitetów, przymiotników i przydawek, pojawia się różnorodność emocji. Która z kolei sprawia, że życie jest ciekawe i wciągające. Nudziło mnie dociekanie czy faktycznie coś się wydarzyło. Wolałam historię – „his story” – czyli swoją historię wymyślać do tych faktów, bo jest to praca twórcza, uruchamiająca serotoninę, dopaminę etc.

Dziś wzięłam notes i zaczęłam pisać coś co mnie zupełnie zaskoczyło, bo jak wiesz piszę zawsze bez planu i samo się układa. Napisałam: Jest niedziela godzina 18:56. W oddali słychać dźwięk włączonej pralki, otula mnie światło choinki z neonowymi lampkami, czuję zamyślenie. Czemu teraz po wielu latach pisania skupiam się nie na opisie jakiś wielkich idei i odkryć, tylko na tym co się dzieje tu i teraz – na faktach.

No i tak piszę dalej i dalej. I doszło do mnie, że w danym momencie może się wydarzyć tylko jeden fakt, czyli rzeczywistość jest jedna w danej chwili. Oczywiście za chwilę może się zmienić. Za chwilę zamiast siedzieć mogę wstać. Podobnie z faktami historycznymi – są one konkretne – albo kogoś zabijasz albo nie. Albo jesteś agresorem zabójcą albo ofiarą zabójcą – oczywiście – może być jednocześnie dwóch agresorów czy dwie ofiary. Ale w momencie zabijania masz jedną motywację, myśl, odczucie – nie można mieć jednocześnie dwóch sprzecznych emocji, myśli, odczuć. Jasne za chwilę może się to zmienić, ale w danym momencie dzieje się zawsze tylko jedna rzecz.

Często rzeczywiście próbujemy walczyć z realiami, albo ich nie widzimy, bo zasłania nam wiedzenie, nasza ideologia, system wierzeń etc., czyli epitety i interpretacje. W odniesieniu do Olgi Tokarczuk, pewnie ma rację, bo jak w każdej wojnie są Polacy, którzy faktycznie zabijali nie tylko ze strachu – jako ofiary – ale także ze zwykłego zła w sobie. Jednak jest wielką niesprawiedliwością kłaść nacisk na ten ułamek prawdziwych skurczybyków. I teraz wracając do faktów: Rzeczywistość jest taka, że większość Polaków zachowywała się w porządku i nieagresywnie. Większość Polaków była ofiarami, a nie agresorami.

Czytając książkę Tokarczuk i nie umniejszając jej talentu – bo moim zdaniem go ma – widzę, że skupia się wciąż na mniejszościach, wyjątkach, odszczepieńcach, dziwakach, na ludziach z marginesu wszelakiego – jak to pisze – osobliwościach. Podobnie też mówi o zbiorowościach – np społeczności Polskiej podkreślając wyjątki i uwypuklając je. A jak wiadomo, wyjątki są i zawsze były. Jednak w badaniach socjologicznych patrzymy na przeciętność. A odchylenia od normy – czyli Polacy, którzy zabijali jak i Polacy którzy heroicznie tracili życie dla innych, są na krzywej Gaussa wskazani jako odchylenia. Czytaj dalej „OLGA TOKARCZUK: WOLNOMYŚLICIEL CZY POLITYK!?”